Nasze projekty
Agata Puścikowska

Wielokuchnia: E jak eksperymenty

Ten, kto się boi i kto z tego strachu gotuje tylko „z przepisu”, czyli zasadniczo i zachowawczo, może stworzyć smaczne danie. Ale to danie będzie bez serca. A jeśli bez serca, to i bez odpowiedniej atmosfery i radości. Z tego powstać może tylko... klops. Przy okazji klopsa: to kapitalny przykład kuchni eksperymentalnej, innowacyjnej, z inicjatywą.

Reklama

Przepis pochodzi z książki Agaty Puścikowskiej „Wielokuchnia”


Przepis podstawowy na klops, czyli pieczeń rzymską

Składniki:

Reklama
Reklama

– 1 kg mięsa mielonego

– 2 cebule

– 2 ubite na pianę białka

Reklama
Reklama

– bułka tarta

– sól

– pieprz

Reklama

– gałka muszkatołowa

– majeranek

Mięso mielone wyrobić ze startymi cebulami (ja cebule kroję na kilka mniejszych części i miksuję blenderem; to dobry sposob, by nie płakać przy krojeniu i poradzić sobie z cebulowymi zapachami bardzo szybko), ubitymi białkami, solą, pieprzem, gałką muszkatołową, odrobiną majeranku. Dodawać bułkę tartą, aż konsystencja klopsa będzie odpowiednia (przykro mi – nie napiszę, co oznacza słowo „odpowiednia. Proszę sprawdzić własnoręcznie, INTUICYJNIE, eksperymentując. Masę przełożyć do podłużnej brytfanki, wysmarowanej wcześniej masłem, wysypanej bułką tartą. Upiec na rumiano. Żeby całość nie była sucha – pieczeń można przykryć folią aluminiową. Tuż przed wyjęciem posmarować wierzch rozkłóconym jajkiem. W wersji świąteczno-wielkanocnej przed upieczeniem do środka można dodać ugotowane w całości jajka. Do klopsa świetnie pasuje nadzienie szpinakowe. Szpinak przesmażamy z rozkłóconym jajkiem, dodajemy trochę żółtego sera. Taką masą wypełniamy surowego klopsa, dokładnie „oklejając” szpinak mięsem.


 Wejdź na fanpage „Wielokuchni” i bądź na bieżąco z kulinarnymi pomysłami Agaty Puścikowskiej!


 

wielokuchniaPremiera „Wielokuchni” już 19 listopada!

„Wielokuchnia” to zapiski kuchenno-rodzinne. Zbiór szkiców z rodzinnego życia widzianego od kuchni. Oto wielodzietne przygody kulinarne od A do Z, mozaika pełna prawdziwego smaku dnia codziennego i życiowego aromatu: z dziećmi wokół stołu, szalejącym między kuchnią a salonem kotem, kuchennymi awanturkami i częstymi kataklizmami.

To książka antykucharska w tradycyjnym rozumieniu. Napisana z serca, dla tych, ktorzy chcą gotować z serca. Dla rodziny. Dla własnej satysfakcji. Dla smaku. Bez stresu i kompleksow. A czasem… bez przepisu.

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas na Patronite