Nasze projekty

Przyśnisz mi się

Nie do końca wiadomo po co nam sen. Nie do końca wiadomo co dzieje się wtedy w naszym mózgu. Wiadomo jedno – bez snu umieramy. Niezłe – co?

Reklama

Jesienią nie tylko rośliny spowalniają tempo swojego życia. Robi tak także wiele ssaków. U ludzi jesienna senność to wynik coraz mniejszej ilości światła. Światło hamuje w mózgu produkcję melatoniny, hormonu powodującego senność. Czym ciemniej, tym jest jej więcej i tym senniej się czujemy.

Studentów dwóch

Średnio w ciągu życia przesypiamy nawet 25 lat. Po co? Nie do końca wiadomo. Nasze ciało mogłoby odpoczywać bez snu. Umysł wtedy, gdy śpimy bynajmniej nie odpoczywa. Raczej nadrabia zaległości. Zamykając powieki najpierw wpadamy w sen lekki. Potem pojawia się sen głęboki, w końcu pojawia się tak zwana faza REM. Ciało rozluźnia się, a gałki oczne, pod powiekami zaczynają się szybko poruszać. Pojawiają się sny. Wzrasta aktywność ośrodków w mózgu, które są odpowiedzialne za uczucia i namiętności. Sny trwają nie dłużej niż 15 minut. Znowu wpadamy w sen głęboki. A potem znowu pojawiają się sny. Taki cykl powtarza się w czasie jednej nocy kilkukrotnie. Dość to skomplikowane. I nie do końca rozpoznane.

Reklama
Reklama

Eksperymentalnie dowiedziono, że dzięki snom jesteśmy mądrzejsi. Liczne badania nie pozostawiają wątpliwości, że sen poprawia zdolność mózgu do zapamiętywania informacji. O ile sen, nauka i weryfikacja wiedzy pojawiają się w odpowiedniej sekwencji. Jakiej? Dwie skrajne – z tego punktu widzenia – sytuacje. Egzamin i masa materiału do przerobienia. Student X uczy się tak długo, aż zaśnie nad książkami. A potem śpi do oporu. I znowu uczy się bez opamiętania i znowu sen. A na końcu egzamin. Raczej oblany. Student Y uczy się przez kilka godzin, potem robi sobie przerwę na sen (choć mógłby uczyć się dłużej), który trwa około 8 godzin. Po nim znowu okres nauki przerywany przez spacer czy odrobinę rozrywki i znowu 8 godzin snu. Na końcu egzamin. Spora szansa że zdany.

Reklama
Reklama

Te dwie sytuacje są z punktu widzenia neurologii skrajnie różne. Pierwsza przypomina jazdę samochodem autostradą do momentu w którym w baku zaczyna brakować benzyny a silnik się zapowietrza. Druga to raczej regularna jazda stałą prędkością z postojami i tankowaniem tak, by benzyny nigdy nie zabrakło. Zarówno na autostradzie jak i w życiu (studenta), to regularność wygrywa. Dlaczego?

shutterstock_269812295

Reklama

Silnik bez paliwa

Bo mózg, jak silnik, potrzebuje paliwa. A to wytwarza się w czasie snu. Po to, by impulsy nerwowe pomiędzy komórkami mózgu przebiegały sprawnie i szybko, potrzebne są tzw. neurotransmitery. To substancje pośredniczące. Komórki nerwowe nie stykają się bowiem swoimi wypustkami bezpośrednio tak, jak np. miedziane przewody w komputerze. Oddziela je coś w rodzaju bufora. Gdy impuls elektryczny dochodzi do „końca” komórki nerwowej uwalnia z niej substancje, a ta „przepływa” przez bufor i dociera do kolejnej komórki nerwowej a to „uwalnia” w niej impuls nerwowy. Cały proces trwa ułamki sekund. O ile komórka ma paliwo, czyli neurotransmitery w odpowiedniej ilości, mózg może działać dość długo. Ale jeżeli transmitery się wyczerpią, impulsy pomiędzy komórkami przekazywane są z opóźnieniem albo wcale. Neurotransmitery produkowane są przez komórki nerwowe w trakcie snu. W trakcie snu tworzą się także nowe połączenia pomiędzy komórkami nerwowymi. Wciąż pozostając w analogiach motoryzacyjnych, proces ten można przyrównać do budowy nowej drogi. Drogi, bez której zaopatrywanie miasta w towary, paliwo czy nawet dobra luksusowe, byłoby niemożliwe.

Pamięć, czy przywoływanie faktów z pamięci, wymaga istnienia w mózgu szybkich szlaków komunikacyjnych. Te tworzą się jednak tylko w czasie snu. Jest i trzeci argument. Tym razem z analogii motoryzacyjnych trzeba będzie przeskoczyć do komputerowych. Nasz mózg, tak jak komputer, ma w pewnym sensie dwa rodzaje pamięci. Jedna to pamięć podręczna. W niej zapisują się wszystkie docierające do nas bodźce. Zapisują się szybko, ale niestety dość płytko. W komputerze też tak to funkcjonuje. Szybko zapisane i szybko stracone, gdy np. z powodu jakieś awarii, zabraknie prądu w sieci i komputer wyłączy się. Wszystko co było w pamięci podręcznej przepada. Jeżeli coś zapisało się w pamięci stałej – bez problemu przetrwa.

Posprzątany śmietnik

Ta sytuacja w pewnym sensie przypomina także robienie notatek na wykładzie w położonym na stoliku notatniku. Można w nim szybciutko coś zapisać, ale jeżeli po wykładzie notatek nie uporządkuje się, kolejnego dnia, na kolejnym wykładzie, mogą one być tylko chaotycznym ciągiem znaków. Nie ma się co dziwić, były przecież pisane skrótami, czasami – z powodu pośpiechu – niechlujnie lub niewyraźnie. Nie tylko notowanie jest tutaj istotne, ale także uporządkowanie.

W przypadku mózgu, porządkowanie wrażeń z całego dnia, następuje w czasie snu. Sen to absolutnie nie jest okres bezczynności mózgu. To czas, w którym mózg porządkuje swoją pamięć podręczną. Segreguje informacje według ważności (do dzisiaj nie wiadomo jak rozpoznaje to co ważne od tego co nieistotne) i zapisuje je w odpowiednie miejsca. To zapisywanie tworzy nowe połączenia pomiędzy komórkami nerwowymi (wspomniane wyżej drogi), ale dzieje się to tylko w czasie snu.

Co się zatem dzieje, gdy snu jest za mało?

Mózg pracuje wolniej, w tym sensie, że impulsy pomiędzy komórkami nerwowymi są przesyłane wolniej. Konsekwencją tego, że nie tworzą się nowe połączenia pomiędzy komórkami, oraz tego, że mózg nie ma czasu na porządkowanie informacji, jest to, że wiedza wyuczona, nie pozostaje zbyt długo w głowie. A wtedy może się okazać, że choć nad książkami spędzamy sporo czasu, w głowie cały czas panuje pustka. Zresztą sprawa nie dotyczy tylko studentów, którzy przygotowują się do egzaminów, ale w zasadzie każdego z nas. Szczególnie w świecie, który dostarcza sporej ilości bodźców. Bodźców, które jeżeli nie są uporządkowane, by nie powiedzieć posprzątane, powodują, że mózg zamiast być magazynem informacji, staje się informacyjnym śmietnikiem.


czlowiekPolecamy najnowszą książkę Tomasza Rożka, fizyka, populatyzatora nauki, twórcy kanału „Nauka. To Lubię” na YouTube oraz kierownika Działu Naukowego Gościa Niedzielnego

„Człowiek”

To nie jest atlas anatomiczny, czy typowe kompendium wiedzy. To raczej próba odpowiedzenia na pytanie, skąd jesteśmy, kim jesteśmy i gdzie zmierzamy? Wywiady o ewolucji człowieka, o tym, kim jesteśmy teraz, oraz o biocybernetyce, a więc o naszej przyszłości.

Oprócz wywiadów, jak zawsze w pozycjach Tomasza Rożka, dużo ilustracji, infografik tłumaczących najbardziej skomplikowane zagadnienia oraz przykładów, analogii i ciekawostek.

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę