Post Daniela i dieta św. Hildegardy – rekolekcyjne hity!

Próżno szukać wolnych miejsc na rekolekcje połączone z postem Daniela czy dietą św. Hildegardy. Odchudzające rekolekcje robią prawdziwą furorę wśród wierzących.

Polub nas na Facebooku!

Rekolekcje połączone z postem organizowane są najczęściej przez zakony, m. in. w ośrodkach benedyktyńskich czy pallotyńskich. Ich uczestnicy oprócz duchowych przeżyć często chwalą się korzyściami fizycznymi – lepszym samopoczuciem i zrzuconymi kilogramami.

Post Daniela i dieta św. Hildegardy - rekolekcyjne hity!

Na czym polegają wspomniane diety?

Post Daniela z codziennego jadłospisu eliminuje nabiał, mięso i białą mąkę. To dieta warzywno-owocowa, której zadaniem jest uruchomienie procesów, tzw. żywienia wewnętrznego, oczyszczającego i uzdrawiającego organizm.

Nie może być jednak stosowana przez wszystkich. Nie jest zalecana osobom cierpiącym, m. in. na: – cukrzycę (typ I), – nadczyność tarczycy i naderczy, – gruźlicę, – depresję, – niewydolność serca, nerek i wątroby.

Postu Daniela nie mogą stosować również kobiety w ciąży i karmiące piersią oraz dzieci przed okresem dojrzewania.

Dieta św. Hildegardy jest mniej restrykcyjna. Opiera się na produktach orkiszowych i może być stosowana nawet przez kobiety w ciąży. Ma pozytywny wpływ na pracę serca, układu oddechowego, odpornościowego i nerwowego. Zalecana jest także osobom po zawale i starającym się o dziecko.

Nie tylko na rekolekcjach, ale…

By przejść kurację powiązaną z postem Daniela lub dietą wg. św. Hildegardy, nie trzeba brać udziału w rekolekcjach. Można ją zastosować we własnym domu, jednak najlepiej za wiedzą i zgodą lekarza prowadzącego.

Skąd zatem tłumy na rekolekcjach odchudzających? Na takich "zdrowotno-duchowych" turnusach zdecydowanie łatwiej wytrwać w postanowieniach. Poza tym uczestnicy nie muszą dbać o samodzielne przygotowywanie potraw. I co najważniejsze – dieta przeżywana w zaciszu klasztoru, wzbogacona refleksją nad Słowem Bożym, jest uzdrawiająca dla duszy.

Post Daniela i dieta św. Hildegardy - rekolekcyjne hity!


Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o poście Daniela lub diecie św. Hildegardy, odwiedź strony postdaniela.ploraz hildegarda.pl. Polecamy także świadectwo benedyktyna, który uczestniczył w rekolekcjach z dietą wg świętej z Bingen.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

“50 twarzy Grey`a”. 10 kłamstw o miłości

Ekranizacja bestsellerowej książki erotycznej "50 twarzy Grey`a" przy okazji Walentynek wchodzi do polskich kin. Ta sadomasohistyczna historia uczy, jak pojmować "miłość" w zły, a często patologiczny, sposób.

Polub nas na Facebooku!

1. Relacja oparta na zachciankach jest super!

"50 twarzy Grey`a" to gloryfikacja związku opartego na niczym poza atrakcyjnością. Christia i Ana (główni boheterowie) pragną siebie w łóżku. Każda wolną chwilę poświęcają na seks lub fantazjowanie o nim. Ich relacja to nawet nie romans. To niedojrzałe zachcianki wyrośniętych, ale nie dorosłych ludzi.

2. Warto nieustannie kłamać

Każda relacja, która zmusza cię do okłamywania bliskich osób, jest toksyczna. Bohaterka "50 twarzy Grey`a" robi to przez cały czas trwania tej "niby-hitowej" historii.

3. Po co słuchać sumienia?

Kiedy sumienie Any zaczyna się odzywać, dziewczyna robi wszystko, żeby je zagłuszyć. Ona wie, że trwa w toksycznym związku. Christiana porównuje nawet do psychopatycznego, francuskiego gwałciciela, który zabijał swoje żony. Zamiast jednak uciekać, woli trwać w tej chorej relacji.

4. Nadużycia? To nie jest istotne

Tytułowy Grey jako dziecko był wykorzystywany seksualnie. Jako dorosły mężczyzna czerpał przyjemność z zadawania i otrzymywania fizycznego bólu. Wprawdzie w dalszej części historii zmienia się, ale żadna kobieta nie powinna wchodzić w związek, który jest oparty na psychicznych i fizycznych nadużyciach.

5. Dziewictwo to choroba

Kiedy Christian dowiaduje się, że Ana jest dziewicą, postanawia natychmiastowo naprawić ten oburzający stan. Godna podziwu cnota jest przez niego traktowana jako choroba, której się trzeba błyskawicznie pozbyć.

6. Seks = miłość

Cała historia to fantazja o związku sadomasochisty z rozpaczliwie naiwną dziewczyną, której marzą się intensywne doznania cielesne. Niczego więcej w tym związku nie ma. Hormony, emocje, pożądanie i… tyle. A przecież miłość to nie seks!

7. Miłość to pożądanie

Kolejne kłamstwo, które ta toksyczna historia stara się zaszczepić w jej odbiorcach. Pożądanie nie jest przecież miłością, która polega m. in. na kochaniu bezinteresownym. Pożądanie, które zawsze jest egoistyczne i nie bierze pod uwagę drugiej osoby, niszczy prawdziwą miłość.

8. Strach jest OK, jeśli kochasz

Bohaterka "50 twarzy Grey`a" boi się swojego kochanka-oprawcy. Nie może być z nim szczera, bo może ją za to pobić lub w inny, chory sposób poniżyć. Mimo tego uważa, że go kocha. Nawet jeśli żywi do niego silne, pozytywne emocje, ich związek na pewno nie jest oparty na miłości.

9. Stalking? To normalne!

Christian nie ma oporów, by sprawdzać telefon Any czy ją śledzić. Posunął się nawet do wykupienia firmy, w której pracowała. Dalej twierdzisz, że to nie obsesja? Christian wykupił wszystkie zdjęcia Any, by nikt inny nie mógł na nią patrzeć. Takie coś powinno się leczyć, a nie promować to na kartach książki czy ekranach kin!

10. W rzeczywistości też tak jest!

Fanki książki są zachwycone, kiedy Christian się nieco zmienia. Jego nadużycia stają dla nich akceptowalne, co nigdy nie powinno mieć miejsca w realnym życiu. Każda forma stalkingu czy przemocy musi zostać ujawniona i ukarana. A co, jeśli odbiorcy "50 twarzy Grey`a" nie będą w stanie odróżnić fikcji od rzeczywistości?

Uważaj na to kłamstwo.  "50 twarzy Grey`a" to pornografia premium!

Nie daj się zmylić formą, w jakiej ukazała się ta bulwersująca historia. Książka na pierwszy rzut oka nie wygląda szokująco, jej gustowna okładka dodatkowo myli. Jednak "50 twarzy Grey`a" to nadal pornografia, którą udało się sprzedać światu jako pikantny bestseller klasy premium (wystarczy wejść na ten fanpage agregujący cytaty z książki, by stwierdzić, że to zwykły badziew).

Ta historia niesie ze sobą wszelkie nadużycia nieodłącznie związane z pornografią. Przemyca podziw dla, m. in: stalkingu, manipulacji, dominacji, przemocy, poniżania czy sadomasochizmu. Czyli dla wszystkiego, z czym chrześcijanin nie powinien mieć nic wspólnego.

Poza tym warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. Czy uległość wobec nieprzeciętnie inteligentnego, szalenie kuszącego uwodziciela, której nie jest w stanie przerwać ani strach, ani przemoc, ani poniżanie, nie przypomina romansu z tym, który zrobi wszystko, by zdeptać ludzką godność? Nie warto ryzykować związku z diabłem!


Tekst powstał na podstawie artykułu "50 Shades of Filth: 10 Reasons 50 Shades of Grey Teaches Wrong Lessons about Love and Relationships", który ukazał się w serwisie CatholicLink.


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas