video-jav.net

Kalendarz Adwentowy on-line [ZADANIA]

Kto z nas nie zna kalendarzy adwentowych, które z każdym dniem odkyrwały przed nami coraz to wymyślniejsze kształty czekoladek? Mamy nieco inną propozycję czekania na przyjście Pana Jezusa. Na naszym facebookowym profilu możecie zapisać się na codzienne depesze z adwentowymi zadaniami.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Oto zadania, które pojawiły się do tej pory w naszym Kalendarzu Adwentowym:


4 grudnia

Przed nami pierwszy tydzień Adwentu! Czy masz już postanowienie na ten czas oczekiwania? Jeśli nie, znajdź dziś chwilę na zastanowienie się. Niech to będzie pomysł, który pomoże Ci lepiej przygotować się na Boże Narodzenie: może potrzeba Ci więcej czasu na modlitwę, a może chcesz popracować nad swoim charakterem? Zapisz postanowienie na kartce i noś przy sobie, np. w portfelu. Niech ta kartka przypomina Ci na Kogo czekasz!


5 grudnia

Czy wiesz, że w tym roku o. Adam Szustak prowadzi ponownie adwentowe słuchowisko “Plaster miodu”? Wszystkie odcinki z rozważaniami znajdziesz również na Stacji7. Dziś wieczorem znajdź chwilę na “Plaster miodu”! Odcinek znajdziesz pod tym linkiem lub na naszym fanpage’u około godziny 20.


6 grudnia

Dziś dzień św. Mikołaja! Postaraj się obdarować dziś jak najwięcej osób – uśmiechem, dobrym słowem, swoim czasem. Bądź dziś najlepszym prezentem dla tych, których spotkasz.


7 grudnia

Udało Ci się być już na roratach w tym roku? Jeśli tak, zachęć do przyjścia na nie kogoś ze swoich znajomych. A jeśli nie, już teraz zaplanuj jutrzejszą poranną pobudkę! Nastaw budzik, naszykuj świecę lub lampion i razem z Maryją oczekuj na przyjście Pana Jezusa. Jutro Jej święto, to dobra okazja na roraty!


8 grudnia

Obchodzimy dziś Uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP. Pomódl się w dowolnym momencie dnia Litanią Dominikańską do Matki Bożej.


9 grudnia

Zaplanuj dziś prezenty świąteczne dla najbliższych! Pozwoli Ci to uniknąć gorączkowego poszukiwania w ostatnich dniach przed Bożym Narodzeniem.


10 grudnia

Przygotuj się do dzisiejszej Mszy Świętej! Przeczytaj czytania i komentarze, które pomogą lepiej zrozumieć sens Liturgii Słowa. https://stacja7.pl/jutro-niedziela/jutro-niedziela-ii-adwentu-b/


11 grudnia

Dziś zadanie z “Plastra miodu”:
“Szukaj dobra wokół siebie. Spróbuj spojrzeć oczami Jezusa na ludzi, z którymi żyjesz, których spotykasz. Spróbuj choć raz powiedzieć komuś o dobru, jakie w nim dostrzegasz, pochwalić go za coś, co robi naprawdę dobrze. I podziękuj mu za to. A jutro, gdy znajdziesz chwilę, opisz w kilku krótkich zdaniach swoje spotkanie z ewangeliczną wdową dostrzeżoną na ulicy twojego miasta”.

Więcej tego typu zadań znajdziesz w książce “Plaster miodu”, która jest zapisem adwentowych rekolekcji o. Adama Szustaka z 2014 roku. -> http://bit.ly/2igsHIL


12 grudnia

W dzisiejszej ewangelii Jezus opowiada o zabłąkanej owcy, której odnalezienie wyzwala olbrzymią radość. Bóg cieszy się z każdego, kto do Niego wraca. Postaraj się dziś komuś opowiedzieć o Bogu, o swojej wierze – ze szczerością i odwagą. Być może dzięki Twojemu świadectwu ktoś da się Panu Bogu odnaleźć!


13 grudnia

Naucz się na pamięć wskazówek dotyczących rozeznawania woli Bożej:

1. Nie traktuj Boga magicznie!
2. Pytaj bliskich o radę! Pan Bóg przez ich miłość powie ci, co robić.
3. Rozeznawaj wolę Boga powoli, w poczuciu wolności.

To zadanie, które proponujemy również słuchaczom kilkunastu stacji radiowych, emitujących w adwencie czytane fragmenty książki “Wilki Dwa”. Zobacz, gdzie możesz posłuchać takich rekolekcji – kliknij!


14 grudnia

Przeczytaj dzisiejsze piękne czytania. Bóg mówi do Ciebie “Nie lękaj się, przychodzę ci z pomocą”!


15 grudnia

Zaplanuj swoją adwentową spowiedź. Sprawdź dyżury księży w Twojej parafii lub umów się z kierownikiem duchowym. Tutaj znajdziesz modlitwy, które pomogą Ci się dobrze przygotować do sakramentu pokuty.


16 grudnia

Wybierz się dziś na adorację. Spędź kilka chwil sam na sam z Panem Jezusem. Tyle, ile możesz. Jeśli czas dziś Ci nie pozwoli, zaplanuj adorację na inny dzień.


17 grudnia

Od dziś czytania liturgiczne przygotowują nas bezpośrednio na narodzenie Pana Jezusa,. W mszalnej antyfonie na wejście Kościół słyszy wezwanie “Radujcie się zawsze w Panu; jeszcze raz powtarzam: radujcie się!”, stąd niedziela ta nazywana jest Niedzielą Gaudete, Niedzielą Radości. Tutaj możesz przeczytać więcej o dzisiejszych czytaniach


18 grudnia

W jednym z “Plastrów miodu” o. Adam Szustak zaproponował zadanie z wypisaniem planów na Adwent. Obok każdego pomysłu zaproponował napisanie “NIC NIE BĘDĘ ROBIŁ SAM”. To już ostatni tydzień Adwentu. Pomyśl dziś, jak się czujesz, jak przeżywasz ten czas i poproś kogoś o modlitwę za siebie. Nikt nie powinien czuć się samotnie w czasie, gdy przygotowujemy się do przyjścia Emmanuela, “Boga z nami”.


19 grudnia

Pomyśl dziś nad słowami, które padają z Twoich ust. Mówimy tak wiele, czasem niepotrzebnie i nieprzemyślanie, nierzadko raniąc innych ludzi. Postaraj się dziś zastanawiać dwa razy zanim coś powiesz oraz spróbuj napotkanym dziś osobom mówić dobre rzeczy. Nie żałuj komplementów i pochwał – spraw komuś radość! To także dobra okazja, by zastanowić się, co dobrego możesz powiedzieć swoim najbliższym, łamiąc się z nimi opłatkiem.


20 grudnia

Czy wiesz, że kiedyś czterokrotnie w roku liturgicznym, w środę, piątek i sobotę obowiązywał post ścisły? Były to tzw. “suche dni”. Dziś pościmy w piątki, w Środę Popielcową i tradycyjnie w Wigilię Bożego Narodzenia. Post jednak można podejmować dobrowolnie w różne dni. Dziś zachęcamy Cię do postnej środy. Ofiaruj swój post w intencji osób, które spędzą te święta w samotności, smutku, goryczy rozbitej rodziny…


21 grudnia

Przygotowania świąteczne nabrały już na pewno rozpędu. Mamy dziś dla Ciebie śpiewnik z kolędami, które możecie zaśpiewać przy wigilijnym stole. Jest w nim kilkadziesiąt tekstów, z pewnością przydadzą się w tym bożonarodzeniowym czasie :)


22 grudnia

Boże Narodzenie jest przypomnieniem, że nie tylko Bóg narodził się jako człowiek, w konkretnym miejscu, ale także, że chce wracać do nas i rodzić się na nowo w nas. Oto 7 kroków, które pomogą Ci Go przyjąć.


23 grudnia

Dzisiaj zadanie krótkie, ale może sprawić trudność. Pomyśl o sobie dobrze :) Niezależnie od tego, jak poszło Ci z realizacją adwentowego postanowienia, czy udało Ci się wykorzystać ten czas na 100% czy na 80% czy na 20%, a może w ogóle. Nawet jeśli zaczynasz przygotowanie dopiero dzisiaj – Bóg przyjdzie! Narodzi się dla Ciebie, bo bardzo Mu na Tobie zależy. Pomyśl o sobie dobrze, pomyśl, że On kocha Cię bez względu na Twoje zasługi.


24 grudnia

To już ostatnia niedziela Adwentu i zarazem jego ostatni dzień. Już tylko godziny dzielą nas od świętowania narodzin Jezusa! Wykorzystaj te ostatnie chwile, przeżyj dobrze dzisiejszą Mszę Świętą. Tekst z cyklu Jutro Niedziela pomoże Ci się przygotować!


25 grudnia

Bóg jest z nami! Życzymy Ci szczerej radości z Jego przyjścia. Niech na dobre zamieszka w Twoim życiu! Wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia :)



Aby otrzymywać wiadomości, wpisz “Adwent” pod naszym postem:

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Syndrom ocaleńca – to zjawisko dotyka coraz więcej osób

Syndrom ocaleńca znany jest od dawna. Dotyka on osoby, które stanęły w obliczu realnej groźby śmierci, ich szansa na przeżycie była niewielka, a inni ludzie w tej sytuacji stracili życie. Dotyczy on także dzieci z rodzin, w których popełniona została aborcja

Agnieszka Porzezińska
Agnieszka
Porzezińska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ma fantastycznego męża, który bardzo ją kocha. Spełnia się jako matka. Lubi swoją pracę. Wydaje się, że wszystko ma, a jednak nie może poczuć się szczęśliwa. Wciąż czegoś jej brak.  Głęboko w sercu stale czuje smutek. Coś nie daje jej spokoju. Ma trudne relacje z matką.

 

Spotkał fantastyczną dziewczynę. Pod każdym względem spełnienie jego marzeń, ale przestraszył się wspólnego życia i zdezerterował. Boi się zaufać. Boi się otworzyć. Z góry zakłada, że nie podoła. Uznał, że jego życiową misją jest pomaganie innym, a nie osobiste szczęście. Nie wyobraża sobie, jakby mógł opuścić matkę.

 

Katastrofa aborcji

Syndrom ocaleńca znany jest od dawna. Dotyka on osoby, które stanęły w obliczu realnej groźby śmierci, ich szansa na przeżycie była niewielka, a inni ludzie w tej sytuacji stracili życie. Tak się dzieje na przykład wtedy, gdy ktoś uczestniczył w katastrofie kolejowej czy samolotowej, w której zginęło wiele osób, a on przeżył. Dla kogoś takiego dalsze życie wiąże się z ogromnym napięciem emocjonalnym, z wyrzutami sumienia, ze znacznie podwyższonym poziomem lęku. To właśnie dlatego ocaleńcy często korzystają z pomocy psychologów i potrzebują dużo czasu na powrót do w miarę normalnego życia. Mniej oczywiste jest to, że podobnej pomocy potrzebują te dzieci, które zostały ocalone z grożącej im katastrofy aborcji. Chodzi o dzieci – a później o dorosłych – którzy w jakiejś fazie swego życia odkryli, że rodzice zabili ich rodzeństwo czy że rozważali zabicie ich samych.

 

 

Dzieciństwo prenatalne

Matka, która dokonała aborcji przy wcześniejszych ciążach, czy która bierze pod uwagę zabicie tego dziecka, które obecnie rozwija się pod jej sercem, przeżywa ogromne rozterki i lęki. Czasem sama nie jest tego w pełni świadoma na skutek automatycznego działania psychicznych mechanizmów obronnych, które mają na celu redukowanie poziomu stresu. Swoje bolesne przeżycia matka komunikuje rozwijającemu się w jej łonie dziecku, które rodzi się poważnie osłabione i psychicznie zranione takim doświadczeniem. Potężny stres zapisuje się w organizmie dziecka na podobieństwo danych, jakie zapisujemy na twardym dysku komputera.

Im bardziej dziecko – czy później dorosły – zdaje sobie sprawę z tego, że jego rodzice zabili kogoś z rodzeństwa lub że byli gotowi zabić także jego, tym większy przeżywa wstrząs emocjonalny. Ma świadomość tego, że on też mógł zostać zgładzony.

Osoby z syndromem ocaleńca często nie widzą, że właśnie doświadczenie aborcji jest przyczyną braku radości życia, smutku czy egzystencjalnej niemocy. Przez całe lata szukają i nie znajdują odpowiedzi na dręczące ich pytania dotyczące własnego życia, a swój egzystencjalny niepokój zagłuszają szybkim tempem życia, perfekcjonizmem, ambicjami ponad siły, wielością kontaktów, działalnością charytatywną, ucieczką w wirtualną rzeczywistość czy alkoholem.

 

Bolesne konsekwencje

Konsekwencje odkrycia, że rodzice zabili moje rodzeństwo czy że rozważali zabicie  mnie samego są ogromne.

Po pierwsze, jest nią brak poczucia bezpieczeństwa. Nie można przecież czuć się bezpiecznym przy kimś, kto gotów jest zabić własne dzieci. W konsekwencji ocaleniec jest nieufny wobec rodziców. Czuje, że nie może zaufać nikomu. Samemu sobie też nie. Trudno bezpiecznie czuć się na świecie, gdzie od początku czyha na człowieka śmiertelne niebezpieczeństwo.   

Po drugie, ocaleńcy, choć to nieuzasadnione i niezawinione, przeżywają zwykle bolesne poczucie winy. Myślą tak: „Przeżyłem tylko dlatego, że wcześniej ktoś z mojego rodzeństwa został zabity.” Niezawinione poczucie winy jest jeszcze bardziej dręczące niż poczucie winy związane z własnymi grzechami, bo wtedy, gdy wyrzuty sumienia są słuszne, można się nawrócić i odzyskać radość życia. Gdy jednak przypisujemy sobie winy, których w rzeczywistości nie mamy, to pozbawiamy się także sposobu, by od takiego poczucia winy się uwolnić.

Ocaleniec ma poczucie, że  musi zasługiwać na życie, które zostało mu darowane. Ktoś nie przeżył, więc on musi zadość uczynić; musi być dobry, wręcz perfekcyjny, uległy wobec innych, potulny. Bardzo się stara być szczęśliwy, a i tak pozostaje smutny, niespełniony, ma poczucie bezsensu życia.

Syndrom ocaleńca przejawia się również w tym, że dziecko – a później dorosły – nie ma zaufania do rodziców, a w konsekwencji nie potrafi zaufać nawet Bogu. Ktoś taki nie wierzy w przyjaźń. Ucieka w samotność lub odreagowuje swoje zagubienie poprzez agresję. Buntuje się wobec Boga i życia. Swoje istnienie traktuje jak dzieło przypadku, a nie jak cenny dar, o który warto się troszczyć.

 

 

Z perspektywy rodzica

Wiele osób, które dokonały aborcji, przyznaje się, że wobec żyjących dzieci nie czują się dobrymi rodzicami. Doświadczają trudności w okazywaniu czułości, za to nadmiernie chronią i kontrolują zdrowie dziecka, jego zachowanie, wyniki w nauce. Są niecierpliwi, gdy dzieci chcą im opowiadać o swoich emocjach lub się zwierzać, nie mają sił tego słuchać. Wymagają podwójnie, albo wcale nie wymagają.

Dla matki i ojca przyjęcie ocaleńca bywa często traktowane jako forma odpokutowania winy i zadośćuczynienie za zabicie innych dzieci. Taki potomek jest traktowany instrumentalnie, a nie kochany w sposób bezwarunkowy i bezinteresowny.  Dźwiga on – zwykle nieświadomie – ciężkie brzemię wygórowanych oczekiwań ze strony rodziców, których nie jest w stanie spełnić. Gdy rodzice czują się rozczarowani, reagują przesadną frustracją i myślą, że może właśnie to dziecko, które zdecydowali się zabić, spełniłoby wszystkie ich pragnienia. Bywa i tak, że wobec jednego z ocaleńców rodzice mają nierealne, bo absurdalnie wygórowane oczekiwania, a drugie dziecko rozpieszczają, by sobie wmówić, że są kochającymi i ofiarnymi rodzicami. W konsekwencji krzywdzą – chociaż na różne sposoby – każde z ocalonych dzieci. Bywa, że ocaleniec staje się dzieckiem „pod kloszem”, które ma być grzeczne, najlepsze w klasie, po prostu idealne. Wytworem zranionej psychiki, a nie wyjątkową, odrębną, rozwijającą się w swoim tempie istotą.

 

Z perspektywy dziecka

Małe i dorosłe dzieci z syndromem ocaleńca często nie mają dobrych relacji ze swoimi rodzicami. Z jednej strony czują nadmierną wdzięczność i lojalność, czasem nawet niemożność oderwania się od rodziców i rozpoczęcia samodzielnego życia, z drugiej – głęboko ukrytą niechęć. Ocalone dzieci noszą w sobie dogłębne poczucie osamotnienia i dużą trudność w  tworzeniu ciepłych, pełnych zaufania więzi, za którymi przecież w głębi duszy tęsknią.

 

 

Głębokie wejrzenie

Specyficzna terapia syndromu ocaleńca nie istnieje i nie ma sensu, gdyż każdy człowiek ma swoją niepowtarzalną wrażliwość, inny układ rodzinny, inne doświadczenie relacji z ludźmi, a więc każdy inaczej będzie odczuwał skutki aborcji w rodzinie. Jedno jest pewne. Każdemu człowiekowi z syndromem ocaleńca potrzebny jest pewien generalny przegląd życia, dotknięcie całości, a nie tylko poszczególnych zepsutych elementów. Trzeba spojrzeć na siebie w bardzo szerokiej perspektywie i bardzo głęboko. Aborcja w rodzinie ma przecież nie tylko wielowymiarowe skutki, ale ma również przyczyny zakorzenione w poprzednich pokoleniach oraz w środowisku. Warto mieć świadomość, że aborcja lub jej zamiar nie jest żadną winą pojedynczej osoby. Do tego dramatu przyczynia się wiele osób; te, które nie przekazały kobiecie odwagi bycia matką, te które do aborcji namawiały, także te, które biernością i milczeniem kobiety nie powstrzymały.

W Polsce odbywa się coraz więcej rekolekcji dedykowanych osobom z syndromem ocaleńca. Łatwo je znaleźć wpisując w wyszukiwarce internetowej hasło: rekolekcje dla osób z syndromem ocaleńca. Jedne z nich od ponad dwóch lat organizuje duszpasterstwo Winnica Racheli. Rekolekcje te cieszą się ogromnym zainteresowaniem. Na wolne miejsca trzeba „polować” z dużym wyprzedzeniem, ale osoby, które z nich wyjeżdżają, czują się jak nowonarodzone. I może rzeczywiście są.

Największym darem Boga dla człowieka nie jest cierpienie, ale Miłość. Bóg chce byśmy mieli życie i mieli je w obfitości, a prawda, jakkolwiek trudna do przyjęcia, zawsze wyzwala i przynosi upragniony pokój serca. Czy jest ktoś, kto o nim nie marzy?

 

Agnieszka Porzezińska

Agnieszka Porzezińska

Mama trzech córek, dziennikarka, scenarzystka, autorka książek, sprawna menadżerka. Kobieta - orkiestra. Walcząca z perfekcjonizmem realistka. Świetnie zorganizowana. Z mottem życiowym, że rodzina jest zawsze na pierwszym miejscu.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Agnieszka Porzezińska
Agnieszka
Porzezińska
zobacz artykuly tego autora >