fot. Tomasz Samołyk / YouTube

„Doszedłem do momentu, w którym zapragnąłem przestać żyć”. Tomasz Samołyk w szczerym wyznaniu o sobie i swojej pracy

"Od czerwca dzielę się swoim świadectwem życia. Ale to nie jest opowieść o mojej działalności. To w ogóle nie jest opowieść o mnie. To opowieść o Jezusie" - mówi w swoim najnowszym vlogu Tomasz Samołyk.

Reklama

„Ten film wiele między nami wyjaśni”

„Mam wrażenie, że ten film między nami sporo wyjaśni. Dzisiaj chciałbym przed Wami tak otworzyć serce na oścież” – mówi na początku filmu „Dlaczego to robię” Tomasz Samołyk i zaprasza widzów vloga w podróż, pokazującą jego pracę na co dzień.

W odcinku Samołyk pokazuje, jak przez kolejne 7 dni odwiedza kolejnych gości do cyklu wywiadów „Ludzie Boga”, głosi w różnych miejscach swoje świadectwo nawrócenia i spotyka się ze swoimi patronami. To są ludzie, dzięki którym mam chleb i lubię sobie czasami, jak robię śniadanie, przypominać, że to jest chleb, który dali mi ci ludzie. To są ludzie, którzy finansują moją benzynę – bo przejechałem przez ten tydzień jakieś 1500 km – i ten sprzęt i subskrypcje programów i naprawy tego sprzętu. Oni są wreszcie moimi współpracownikami – mówi o wspierających go patronach.

„To nie jest opowieść o mnie, tylko o Nim”

Opowiada także, że od kilku miesięcy w czasie różnych spotkań w różnych miejscach dzieli się w swoim świadectwem nawrócenia. Ta historia nie jest o mojej działalności. To w ogóle nie jest opowieść o mnie. To opowieść o Jezusie. Owszem, ona zaczyna się najpierw od przedstawienia tego, że realizacja mojego pomysłu na życie – mówiąc delikatnie – nie wypaliła. Prawie 20 lat życia w nieczystości, ciemności, osamotnieniu, w nałogach, w poczuciu klęski. Finalnie, na ostatecznym etapie, zapragnąłem przestać żyć dalej. Ale potem, po tej mojej historii, moich pomysłach, nadeszła Jego historia – mówi.

Reklama
Reklama

Tomasz Samołyk wyjaśnia także, dlaczego jego świadectwo nawrócenia można usłyszeć tylko w czasie spotkań na żywo, a nie także w formie nagrania na vlogu. Nie nagrywam tego głównie z tego powodu, że to jest historia, która, w której są inne osoby niż ja. Ja sobie ze swoją przeszłością poradziłem, natomiast nie mam pewności, że wszystkie osoby są z tym pogodzone i nie chciałbym po prostu nikogo skrzywdzić, zachować się w jakiś sposób egoistycznie – tłumaczy.

Poza tym po tych spotkaniach zawsze mam kilka albo kilkanaście, czasem kilkadziesiąt spotkań naprawdę druzgocących. Są osoby, które podchodzą do mnie i mówią, że opowiedziałem ich historię życia. To są często dorosłe osoby, które podchodzą do mnie z trzęsącymi się rękami z płaczem i po raz pierwszy mówią te wszystkie ciężkie i trudne rzeczy, tajemnice, jakie trzymali w sobie przez niemalże całe życie – w obawie przed tym, że ktoś tego nie zrozumie, skrzywdzi je jeszcze raz. Ja to doskonale rozumiem. To są historie o potwornej samotności i wstydzie, w jakim te osoby żyły. I te spotkania, to świadectwo robię dla Niego, ale też dla nich, bo widzę w ich oczach to, czego ja potrzebowałem w tej swojej największej ciemności: nadzieję, że pierwszy raz mogę powiedzieć o tym wszystkim komuś, kto mnie zrozumie – opowiada Tomasz Samołyk.

„Chcę dawać nadzieję, że On żyje i jest z nami cały czas”

Pokazując kolejne codzienne wyzwania i zadania Tomasz Samołyk dzieli się tym, „dlaczego to robi” – z jakiego powodu chce pokonywać te setki kilometrów, mierzyć się z trudnościami, walczyć ze swoim stresem i lękiem.

Reklama
Reklama

Chciałbym składać świadectwo, że budowanie jedności jest przekraczające. Że spotkanie się z drugim człowiekiem, który ma świat poukładany zupełnie inaczej niż my, jest trudne. I dobrze, że jest trudne, bo to jest dla Niego, dla Jezusa. Nie mówię tego, żeby wzbudzać litość. Nie dzieje mi się żadna krzywda. Ja chciałbym powiedzieć, że dla Niego po prostu warto, dla Niego strasznie chcę to robić. I dla Jego Kościoła. Gdyby nie On, to ja… – mówi wyraźnie wzruszony Tomasz Samołyk. Chcę dawać nadzieję, że On żyje, że On uzdrawia. I że jest z nami cały czas – wyznaje.

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę