video-jav.net

A po maturze chodziliśmy na kremówki

10 przesłań Jana Pawła II. Kierunki i droga doskonała dla maturzystów

Polub nas na Facebooku!

– 1 –

Drogie dziewczęta i chłopcy: wzrastajcie jako osoby, rozwijajcie talenty właściwe dla ciała i dla duszy, wzrastajcie jako chrześcijanie w dążeniu do świętości; wzrastajcie jako świadkowie Chrystusa, który jest “światłością świata”.

 

– 2 – 

Drodzy młodzi przyjaciele, “otrzymaliście ducha przybrania za synów”. Nie zmarnujcie tego wspaniałego dziedzictwa! Bądźcie wymagający wobec otaczającego was świata, ale przede wszystkim wymagajcie od siebie samych. Jesteście synami Bożymi: bądźcie z tego dumni!

 

– 3 – 

Nie popadajcie w przeciętność, nie ulegajcie dyktatom zmieniającej się mody, która narzuca styl życia niezgodny z chrześcijańskimi ideałami, nie pozwólcie się mamić złudzeniom konsumizmu. Chrystus wzywa was do rzeczy wielkich. Nie sprawcie Mu zawodu, bo w ten sposób wy sami spotkalibyście się z zawodem.

 

– 4 – 

Wciąż to wszystko mówię i wydaje mi się, że jesteśmy zamknięci obrzeżem tych drzew, a tymczasem gdzie tam… My widzimy dalej, a dalej się dopiero zaczyna to najciekawsze, tam głęboko…

 

– 5 –

Trzeba umieć używać swojej wolności, wybierając to, co jest dobrem prawdziwym. Nie dajcie się zniewalać! Nie dajcie się zniewolić, nie dajcie się skusić pseu-dowartościami, półprawdami, urokiem miraży, od których później będziecie się odwracać z rozczarowaniem, poranieni, a może nawet ze złamanym życiem (…)

 

 

– 6 –

Nikt nie może uchylić się od obowiązku codziennego poszukiwania drogi, na której Bóg sam wychodzi mu na spotkanie. Drodzy przyjaciele, zastanawiajcie się poważnie nad waszym powołaniem i bądźcie gotowi odpowiedzieć Bogu, który was wzywa, byście zajęli miejsce przygotowane od wieków dla was.

 

– 7 –

Wybierzcie sobie osobę kompetentną i mającą aprobatę Kościoła, która będzie umiała was słuchać i towarzyszyć wam na drodze życia, dzielić z wami trudne decyzje i chwile radości. Kierownik duchowy pomoże wam rozeznawać natchnienia Ducha Świętego i postępować naprzód drogą wolności. Tę wolność trzeba zdobywać pośród duchowych zmagań oraz konsekwentnie i wytrwale realizować.

 

– 8 –

Zażyłość z Bogiem, jeśli jest autentyczna, każe myśleć, wybierać i działać tak jak myślał, wybierał i działał sam Chrystus oraz oddać Mu się do dyspozycji, aby kontynuować Jego zbawcze dzieło.

 

– 9 – 

Życie duchowe, które tworzy więź między człowiekiem a miłością Bożą i kształtuje w chrześcijaninie wizerunek Jezusa, może stać się lekarstwem na chorobę naszej epoki, nadmiernie rozwiniętej pod względem racjonalno-technicznym, a nie dość wrażliwej na człowieka, na jego oczekiwania i na jego tajemnicę.

 

– 10 –

Trzeba pilnie odbudować świat życia wewnętrznego, inspirowanego i podtrzymywanego przez Ducha Świętego, karmionego modlitwą i skierowanego ku działaniu. To życie wewnętrzne musi być wystarczająco silne, aby mogło przetrwać różnorakie sytuacje, w których trzeba dochować wierności określonej wizji, a nie ulec presji otoczenia.

 

 – // –

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić, jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć, jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić, nie można zdezerterować. Wreszcie, jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba utrzymać i obronić, tak jak to Westerplatte. Utrzymać i obronić, w sobie i wokół siebie, obronić dla siebie i dla innych.

 

Zobacz przemówienie Jana Pawła II – Westerplatte, rok 1987

 

Matura. Oddaj ją Bogu

Prawdą jest, że po maturze człowiek staje przed ważnymi wyborami dotyczącymi życiowej drogi. Warto jednak uświadomić sobie, że nie są to decyzje nieodwołalne ani wybory, których nie dałoby się zmienić.

Agata Rujner
Agata
Rujner
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Człowiek jest tak skonstruowany, że potrzebuje momentów granicznych, chwil przełomu, pewnych symbolicznych wydarzeń. Stąd nawet w najbardziej prymitywnych plemionach znane były rytuały inicjacji, a po nich kolejne stopnie wtajemniczenia. Również w religiach ważnymi elementami budującymi tożsamość są określone ryty. W naturalny sposób egzamin maturalny wpisuje się w edukacyjny system rytuałów. Jest to klamra zamykająca czas zdobywania wiedzy szkolnej, czas poznawania świata jako uczeń czy uczennica, siedząc w szkolnej ławie, słysząc co czterdzieści pięć minut dzwonek zwiastujący oczekiwaną przerwę.

 

To już jest koniec, nie ma już nic?

Pamiętam swój pierwszy dzwonek, usłyszany w podstawówce, w dniu pasowania na uczennicę. Pamiętam też dzwonek ostatni i szklące się oczy ze wzruszenia, że to już koniec. Gdzieś pod skórą kryje się wspomnienie lęku, który mi wtedy towarzyszył. W głowie kłębiło się mnóstwo pytań: „Co dalej?”, „Jakie studia?”, „Jak żyć?”. Życie po maturze wydawało się dość przerażające i nieznane. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej przyjemna i nie tak przejmująca jak strach, który czuć było wtedy w każdym oddechu.  Mimo tego, że nigdy więcej żaden szkolny dzwonek nie brzmiał już tak samo, ponieważ nigdy więcej nie stałam się uczennicą, to świat się nie skończył. Zostałam studentką, później doktorantką, ale uczennicą już nie, choć przecież nie przestałam się uczyć. Nadal zostałam w relacji – mistrz – uczeń. Po maturze jednak w zupełnie inny sposób. Pewien etap się skończył, ale życie nie znosi próżni. Momentalnie rozpoczął się więc etap kolejny. Może to stanie się jakąś ulgą i pocieszeniem dla zestresowanych maturzystów. Jakkolwiek w danej chwili wydaje się to niemożliwe i niepojęte, to ten egzamin jest tylko (i aż) jednym z wielu rozdziałów w życiu. Po nim, za rogiem rozpoczyna się nowe-stare.

 

Zmienia się wszystko – nie zmienia się nic

Prawdą jest, że po maturze człowiek staje przed ważnymi wyborami dotyczącymi życiowej drogi. Warto jednak uświadomić sobie, że nie są to decyzje nieodwołalne ani wybory, których nie dałoby się zmienić. Dorosłość, dojrzałość i odpowiedzialność nie kształtują się znienacka, za pomocą kilku testów, pytań i egzaminów. Do tych kilku majowych dni przygotowania trwały od lat. Dlatego, nie umniejszając roli i wagi matury, nie należy jej też wynosić i wyolbrzymiać, tak jakby od jej wyników zależała przyszłość albo szczęście lub jego brak. W Piśmie Świętym najczęściej powtarzaną frazą są zdania dodające odwagi, otuchy i wzywające do nie lękania się. Jezus jest tym, który przynosi pokój. A diabeł tym, który chce wzbudzać strach. Strach przed jutrem, przed Bogiem, przed ludźmi. Chrześcijanin każdego dnia jest zaproszony do tego, by powierzać swoje życie Bogu. Jezus mówił, żeby nie troszczyć się zbytnio o to, co ma być, o to co się będzie jadło, piło. Dość ma dzień swojej biedy. A każdy włos na naszej głowie jest policzony. Innymi słowy Bóg jest tym, który zna nasze potrzeby, zna pragnienia naszego serca. I z całym przekonaniem można stwierdzić, że Bóg chce je wszystkie zaspokoić. Czasem jednak dzieje się to w inny sposób niż sami zaplanujemy. Dlatego – w kontekście matury – niezależnie od jej wyników warto oddać tę sprawę Bogu. Pytać Jego o to, jaki ma plan na moje życie. Pytać o Jego wolę.

 

Egzamin z życia

Każdego dnia mamy niezliczoną liczbę okazji, by odkrywać zamysł Boga na nasze życie.  Możemy badać, do czego nas powołuje. Czasem wydaje się, że powołania dotyczą tylko osób konsekrowanych, księży i małżonków. Tymczasem Bóg każdego dnia jest gotowy objawiać swoje zamiary względem nas. Być może wierność zasadom, wytrwałość w trzymaniu się wartości, odwaga w dawaniu świadectwa, cierpliwość na modlitwie, przebaczenie, systematyczna nauka i wiele innych to wyzwania godne dojrzałego człowieka.To od nas zależy, czy słuchamy Jego głosu, czy szukamy tej woli, czy sprawdzamy, czy nasze życie się Jemu podoba. Może się okazać, że w tej szarej, niepozornej codzienności zdajemy najważniejsze egzaminy z życia, że to wyzwania monotonii są prawdziwą maturą. Być może wierność zasadom, wytrwałość w trzymaniu się wartości, odwaga w dawaniu świadectwa, cierpliwość na modlitwie, przebaczenie, systematyczna nauka i wiele innych to wyzwania godne dojrzałego człowieka. Może się okazać, że dzięki powszedniej pracy, z pozoru niewidocznej, ten edukacyjny egzamin okaże się tylko symbolicznym domknięciem etapu, po którym płynnie nastąpi kolejny. A to co jest naprawdę ważne rozgrywa się między mną a drugim człowiekiem. Między mną a tym najmniejszym, w którym każdego dnia mogę spotykać Jezusa. Wobec tak postawionej perspektywy tych kilka dni egzaminów to naprawdę bułka z masłem.

Agata Rujner

Agata Rujner

Zobacz inne artykuły tego autora >
Agata Rujner
Agata
Rujner
zobacz artykuly tego autora >