Fot. Youtube/Selección Española de Fútbol
Ferran Torres rozstrzygnął finał Mistrzostw Świata. „Dziękuję Bogu, który zawsze daje mi siłę”
Ferran Torres został jednym z bohaterów finału Mistrzostw Świata. Swoim golem w finale rozstrzygnął wynik meczu. W pierwszym wywiadzie po wygranej Hiszpanii, powiedział, ile zawdzięcza Bogu.
Hiszpania pokonała Argentynę w finale Mistrzostw Świata i sięgnęła po tytuł po golu Ferrana Torresa w dogrywce. Napastnik FC Barcelony został jednym z bohaterów meczu, ale po ostatnim gwizdku mówił nie tylko o zwycięstwie. W jego słowach mocno wybrzmiała wdzięczność Bogu, który — jak podkreślał — daje mu siłę, by iść dalej.
„Bóg zawsze daje mi siłę”
Po finale mundialu Ferran Torres, który zdobył zwycięskiego gola w dogrywce meczu z Argentyną, mówił o ogromnej uldze po krytyce, z którą mierzył się podczas turnieju. W cytowanych przez hiszpańskie media słowach podkreślił, że „przeznaczenie jest zapisane” i dziękował Bogu, „który zawsze daje mu siłę, by iść dalej”.
„Mam krzyż i Matkę Bożą”
W siódmym odcinku mundialowego vloga reprezentacji Hiszpanii, zatytułowanym „Fortaleza”, Ferran Torres mówił o sile, odporności i przygotowaniu do gry na najwyższym poziomie. W pewnym momencie opowiedział także o dwóch przedmiotach, które mają dla niego szczególne znaczenie. „Mam krzyż i Matkę Bożą. Myślę, że to daje mi dużo wsparcia, sprawia, że mam bardzo dużo wiary i dla mnie jest to coś bardzo ważnego” — powiedział hiszpański napastnik.
Przeczytaj również
W nagraniu pokazano złoty łańcuszek z krzyżem i medalikiem Maryjnym położony na koszulce zawodnika z numerem 7.
To krótkie wyznanie szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych.
Hiszpania, finał i wiara pod presją
Ferran Torres znalazł się w reprezentacji Hiszpanii na mistrzostwa świata. FIFA wymienia go wśród napastników powołanych przez Luisa de la Fuente. Hiszpania doszła aż do finału, w którym zmierzyła się z Argentyną. Dla Torresa mundial miał więc wymiar sportowo wyjątkowy. Jeszcze większy ciężar nadało mu to, że finał rozstrzygnął się po dogrywce, a hiszpański napastnik został jednym z głównych bohaterów meczu.
W takich momentach presja jest ogromna. Piłkarz nie gra już tylko dla siebie. Gra dla reprezentacji, kibiców, historii, milionów ludzi przed telewizorami. Każdy błąd może zostać zapamiętany na lata. Każdy gol może przejść do historii. Człowiek pod taką presją na pewno jeszcze bardziej niż zwykle szuka wsparcia u Pana Boga.
Nie tylko Ferran Torres
Hiszpańska reprezentacja w czasie mundialu zwracała uwagę nie tylko wynikami, ale także świadectwami wiary. Selekcjoner Luis de la Fuente również mówił publicznie o modlitwie. Podkreślał, że traktuje modlitwę jako część codziennego życia. Modlitwa dla niego, nie jest próbą „ustawienia” wyniku meczu. Nie jest duchowym dopingiem przeciwko rywalowi. Jest relacją z Bogiem, która pozwala człowiekowi zachować właściwe proporcje.
W świecie sportu, w którym zwycięstwo łatwo staje się absolutem, takie świadectwa przypominają, że sukces nie jest bogiem. Medal nie jest zbawieniem. A porażka nie odbiera człowiekowi godności.
Co zostaje po turnieju?
Po mistrzostwach zostaną statystyki, skróty meczów i nagłówki. Kibice będą wspominać finał, bramki, bohaterów i wielkie emocje. Ale dla wielu osób zostanie też obraz piłkarza, który w środku mundialowej presji mówi o krzyżu i Maryi jako o znakach wsparcia.
Źródła: Barca Blaugranes „Capítulo 7: Fortaleza”, POP, Hispanidad, Aleteia.










