Nasze projekty
fot. Unsplash/ Melanie Deziel

Sposób na czytanie: łącz przyjemne z pożytecznym

W podstawówce lekcje polskiego przeżywała w stresie i z bólem brzucha. Dziś prowadzi jedyny w sieci blog o byciu korektorem. O swoich ulubionych książkach, szukaniu sposobu na czytanie i o tym, co w literaturze najbardziej w oczy kole, opowiada Pani Korektor - Ula Łupińska.

Reklama

Skąd się wzięła Twoja fascynacja językiem polskim?

Myślę, że była we mnie od zawsze, ale przez długi czas uśpiona. W szkole podstawowej polskiego uczyła mnie nauczycielka, której po prostu nie cierpiałam. Gdy ustawialiśmy się przed salą w rządku, to już miałam ból brzucha i robiłam, co mogłam, żeby nie iść na te zajęcia. Żadne inne lekcje mnie tak nie stresowały. To była nauczycielka starej daty. Poza tym, że uczyła nas oczywiście tego, co przewidywał program, to bardzo zwracała uwagę właśnie na poprawność językową. Kiedyś wzięła mnie do tablicy i dyktowała, co mam pisać. Między innymi był tam zwrot „kolor bordo”. Ja napisałam „kolor bordowy”, a ona mi mówi, że źle. Nie wiedziałam kompletnie, o co jej chodzi. Zrozumiałam to dopiero po pewnym czasie, gdy okazało się, że kiedyś w słownikach nie było jeszcze słowa „bordowy”, lecz tylko „bordo”.

I tej dbałości o poprawność nauczyłam się właśnie od niej. Teraz wspominam te lekcje bardzo dobrze i cieszę się, że trafiłam akurat na tę kobietę. W 4. klasie zaczęło mnie zastanawiać np. to, od czego zależy, że mówi się „będę pić” albo „będę piła”. Nikt w mojej bliższej ani dalszej rodzinie nie zajmował się nigdy takimi zagadnieniami, a z tymi wątpliwościami mogłam zawsze do tej pani przyjść i zapytać ją o wszystko. To był pierwszy świadomy moment poznawania poprawnej polszczyzny. Od kiedy pamiętam, lubiłam też czytać książki.

Reklama
Reklama

ulalupinska
Ula Łupińska – Pani Korektor

A jakie książki najbardziej lubisz czytać?

Kiedyś bardzo lubiłam czytać powieści. W pewnym momencie miałam już przesyt i od kilku lat czytam niemal wyłącznie reportaże, biografie, poradniki. Nie lubię powieści z kilku powodów. Przede wszystkim nie wiem, kogo czytać. Jest tylu świetnych autorów, tyle bestsellerów, że nie wiem, co jest naprawdę wartego uwagi. Nie lubię też, kiedy zaczynam czytać i zupełnie nie wiem, czego się spodziewać. Inaczej jest z reportażem: jakikolwiek temat wezmę do poczytania, wiem, że to będzie poukładane, np. od historii do czasów dzisiejszych. Tak samo jest z książkami o odżywianiu czy biografiami – wszystko jest konkretne i ma swoje miejsce.

Reklama
Reklama

A kiedy książka nie przypada Ci do gustu, przerywasz czytanie?

Bardzo rzadko. Jeśli już coś zaczynam, to staram się skończyć. Ostatnio czytałam biografię ks. Twardowskiego i po 10% zrezygnowałam, bo bardzo mnie męczyła. Ale to sporadyczne – zazwyczaj staram się kończyć, jeśli zacznę. Czytam też kilka książek naraz, zależnie od tego, na co akurat mam ochotę.

Reklama

Wspomniałaś, że czytasz dużo poradników. Czy nie męczy Cię czytanie tłumaczonych książek? Bo poradników polskich chyba nie jest zbyt wiele…

Są, ale rzeczywiście rzadko po nie sięgam. Przykładowo amerykańskie poradniki są trochę męczące, bo niektóre treści co jakiś czas się powtarzają. A jeśli chodzi o tłumaczenia, to wydaje mi się, że są dość dobrze zredagowane, nie czuję kalk językowych. Natomiast bardzo mnie denerwuje maniera tłumaczenia dosłownie wszystkiego. Rozumiem, że ja jestem młoda i nie potrzebuję wyjaśniania, czym jest np. food truck, ale gdy przeczytałam gdzieś, że to „bufet na kółkach”, to złapałam się za głowę. Takie rzeczy mnie rażą.

Strasznie mnie też boli, gdy jakiś redaktor albo korektor używa słów związanych z internetem i nie sprawdza ich pisowni. Najczęściej to widać w przypadku Twittera i tweeta (pojedynczego wpisu na Twitterze). Wystarczy przecież 5 sekund na wyszukanie sobie tego – jednak niektórym nawet tego się nie chce.

Kiedyś na swoim fanpage’u pisałaś, że nie znalazłaś jeszcze książki z korektą idealną. Jesteś w stanie przeczytać książkę bez znajdowania w niej błędów?

Nie… (śmiech) To dzieje się samo, widzę to mimo woli. Kiedy rozmawiam z kimś na Facebooku czy SMS-uję, to czyjeś błędy przechodzą niezauważone. Kiedy publikuję na prowadzonych przeze mnie fanpage’ach, nie mam włączonego trybu korekty czy redakcji i wtedy czasem robię jakieś literówki. Ale kiedy czytam książki – nie ma zmiłuj. W mojej aplikacji do czytania e-booków mam kolory, którymi można wyróżniać fragmenty książek, i jeden z nich „przeznaczyłam” do zaznaczania błędów.

A czy czytanie książek pomaga lepiej pisać i mówić po polsku?

Wydaje mi się, że tak, choć nie mam żadnych twardych danych. Na pewno gdy ma się styczność ze słowem, można podpatrywać, jak inni tworzą zdania lub zwiększyć swój repertuar językowy. Zanim zaczęłam tworzyć bloga, też najpierw dużo czytałam. Czytałam, żeby pisać – więc rzeczywiście może tędy droga.

W połowie marca pojawił się raport na temat czytelnictwa w Polsce. Okazuje się, że 63% badanych nie czyta absolutnie nic. Jak zachęcić ludzi do czytania książek?

Nie mam pojęcia! Myślę, że jakiś problem jest w tym, że jest coraz więcej krótkich wiadomości: posty, SMS-y, tweety, i młodym ludziom, którzy są takimi formami otoczeni, trudno dłużej skupić się na tekście. Nawet ja w pewnym momencie swojego życia miałam problem z nauczeniem się tego, żeby raz dziennie usiąść i poczytać przez przynajmniej 15 minut – bez zaglądania do telefonu. Trzeba się chyba na początek przemóc i wyrobić sobie taki nawyk. Warto znaleźć też swój sposób czytania, żeby to było dla nas wygodne. U mnie strzałem w dziesiątkę okazały się e-booki.

Gdy mówi się o czytelnictwie, mam wrażenie, że odnosi się to głównie do powieści. A przecież jest tyle książek do czytania i każdy może znaleźć coś zgodnego ze swoimi zainteresowaniami! Interesujesz się urodą? Czytaj o urodzie. Interesujesz się samochodami? Czytaj o nich. Dzięki temu połączysz przyjemne z pożytecznym.


Ula Łupińska – blogerka i korektorka, znana jako Pani Korektor. Pod tą nazwą prowadzi własną firmę – poprawia teksty i zarządza fanpage’ami w mediach społecznościowych. Na co dzień mieszka w Krakowie.

wklejka2016kwiecien

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę