ROZMOWY

Ks. Roman Chromy: Niedziela jest zadaniem

– Spadek liczby osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii wcale nie oznacza, że mamy popaść w jakiś wewnętrzny, duchowy marazm i powiedzieć: nic się już nie da. Przeciwnie. – mówi w rozmowie ks. Roman Chromy, sekretarz Komisji Duszpasterstwa KEP.

ks. Roman Chromy
ks. Roman
Chromy
zobacz artykuly tego autora >
Zofia Świerczyńska
Zofia
Świerczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Ks. Roman Chromy: Niedziela jest zadaniem
– Spadek liczby osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii wcale nie oznacza, że mamy popaść w jakiś wewnętrzny, duchowy marazm i powiedzieć: nic się już nie da. Przeciwnie. – mówi w rozmowie ks. Roman Chromy, sekretarz Komisji Duszpasterstwa KEP.

Zofia Świerczyńska: Widząc tłumy młodych, rozmodlonych ludzi na spotkaniach np. na arenach, stadionach, rekolekcjach akademickich, ale także na pielgrzymkach, aż trudno uwierzyć, że liczba osób uczęszczających na niedzielną Eucharystię jest coraz mniejsza. Dlaczego?

Ks. Roman Chromy: Wszyscy obserwatorzy życia religijnego i kościelnego w Polsce, zauważają osłabienie praktyk religijnych i to niestety także w kontekście przeżywania niedzieli – dnia Pańskiego. Zresztą potwierdzają ten fakt badania Instytutu Statystyk Kościoła Katolickiego, które pokazują, że liczba osób regularnie uczestniczących w Eucharystii spada. Taka jest pierwsza obserwacja widoczna w praktyce duszpasterskiej a zarazem duszpasterskie wyzwanie. Możemy pytać, co się stało, dlaczego tak jest i szukać przyczyn zewnętrznych, analizując rzeczywistość, w której żyjemy, ale jestem przekonany, że powinniśmy szukać także przyczyn wewnętrznych, we wspólnocie samego Kościoła.

 

To znaczy?

Być może również my chrześcijanie – myślę tu o osobach duchownych i o wiernych świeckich – popełniliśmy szereg błędów, chociażby w kontekście sposobu celebracji Eucharystii, jej oprawy i samego nauczania o Eucharystii. Powinniśmy zrobić rachunek sumienia, by odpowiedzieć na pytanie, dlaczego świat „wytrącił niektórych katolików z równowagi” do tego stopnia, iż doszli do wniosku, że możliwe jest przeżywanie niedzieli bez Eucharystii. Zauważam wspomniane zjawiska także w archidiecezji katowickiej, gdzie na co dzień pracuję i odpowiadam za koordynację działań duszpasterskich. Jesteśmy trochę bezradni.

 

Jaka jest odpowiedź na tę bezradność?

Jako Komisja Duszpasterstwa KEP, której przewodniczącym od 2016 roku jest abp Wiktor Skworc, proponujemy na najbliższe trzy lata program duszpasterski dla Kościoła w Polsce pt. „Eucharystia daje życie”. Po to, abyśmy na Eucharystię popatrzyli przez pryzmat spotkania z żywym Jezusem Chrystusem. Spadek liczby osób uczestniczących w niedzielnej Eucharystii wcale nie oznacza, że mamy popaść w jakiś wewnętrzny, duchowy marazm i powiedzieć: nic się już nie da. Przeciwnie. Szczególnie ci, którzy wierzą z pełną świadomością w to czym, a właściwie Kim jest Eucharystia, są wezwani do tego, aby z jednej strony pogłębiać świadomość wartości Mszy świętej, a z drugiej do rozwijania umiejętności świadczenia o niej. Jednocześnie zauważamy, że choć w Polsce spada dominicantes, czyli liczba wiernych uczestniczących w Eucharystii, to osoby, które doceniają wartość Eucharystii, starają się często przystępować do Komunii Świętej. Ponadto, jedność z Chrystusem dopełniają słuchaniem Słowa Bożego.

 

Eucharystię buduje wspomniana Liturgia Słowa. Jaka jest rola Słowa Bożego w przeżywaniu Eucharystii oraz samej niedzieli?

Podzielę się tutaj takim bardzo prostym, osobistym doświadczeniem. Pracując w zwyczajnym duszpasterstwie parafialnym, przez osiem lat byłem zaangażowany w działalność wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. W czasie spotkań poniedziałkowych rozważaliśmy liturgię Słowa Bożego kolejnej niedzieli. Z wielkim zainteresowaniem słuchałem świadectw wiernych, którzy dzielili się osobistym doświadczeniem, opowiadając w jaki sposób Słowo Boże działa w ich życiu. Po takim spotkaniu miałem właściwie gotową niedzielną homilię. W pewnym sensie to sami wierni podpowiadali mi jakie treści ta homilia powinna zawierać.

 

Czyli wcześniejsza medytacja nad Słowem może pomóc w pełniejszym przeżyciu Eucharystii?

Byłoby idealnie, gdybyśmy – duchowni, ale także nasi parafianie – przeżywali każdą niedzielną Eucharystię, rozważając uprzednio Słowo Boże, odnosząc je do własnego życia. Z pewnością inaczej wsłuchiwalibyśmy się w to Słowo, które jest proklamowane w niedzielę w kościele, i pewnie inaczej przyjmowali słowa homilii. Na rynku księgarskim, ale także w Internecie mamy szereg materiałów inspirujących do osobistego rozważania Słowa Bożego. Nic tylko korzystać. Podobnie Komisja Duszpasterska KEP przygotowała w formie tematycznych zeszytów pewne propozycje dla duszpasterzy, liderów, animatorów życia parafialnego do wykorzystania w najbliższym roku liturgicznym.

 

Według wspomnianego raportu z 2019 roku na temat czasu wolnego i świętowania niedzieli w polskim społeczeństwie przeprowadzonego przez Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego, Polacy spędzają niedzielę na oglądaniu telewizji, zajęciach domowych (średnio 3 godziny). W niedzielę też dłużej śpimy, więcej czasu przeznaczamy na spożywanie posiłków oraz korzystanie ze środków masowego przekazu, mniej natomiast na prace domowe oraz naukę. Czy istnieje recepta na dobre przeżycie niedzieli?

Badając stosunek naszych rodaków do pracy zawodowej, okazuje się, że wzrasta procentowo liczba Polaków, którzy są w stanie zrezygnować z obowiązków zawodowych w sobotę i w niedzielę na rzecz osobistego rozwoju i relacji z najbliższymi. A ponieważ religijność wpisania jest także w relacje człowieka do Pana Boga, to właśnie w relacyjności widziałbym szansę na niedzielną odnowę więzi z Panem Bogiem.

 

Wspomniane relacje wpływają bezpośrednio na świętowanie niedzieli.

To z pewnością jest proces. Musimy ciągle odnawiać świadomość tego, czym jest Eucharystia, czym jest spotkanie z żywym Chrystusem podczas Mszy świętej. Stąd tematyka programu duszpasterskiego, w czasie którego będziemy próbowali rozważać Eucharystię w jej trzech wymiarach: jako tajemnicę wyznawaną, celebrowaną i świętowaną… szczególnie w niedzielę. Dotkniemy także przy tej okazji ars celebrandi, czyli sztuki celebrowania Eucharystii, zachęcając księży i osoby świeckie do lepszego przygotowania Mszy św., pełnego uczestnictwa i zaangażowania w jej przebieg.

 

Coraz więcej jest takich wspólnot, dla których powinniśmy stworzyć w niedzielę ofertę liturgiczną dostosowaną do rytmu ich życia.

W jaki konkretny sposób można odpowiedzieć na coraz mniejsze uczestnictwo wiernych w niedzielnej Eucharystii?

Jako duszpasterze zauważamy pewne zmiany w przeżywaniu niedzieli przez naszych wiernych. Jeśli dzisiaj, szczególnie młode małżeństwa, młodzi rodzice, są do bólu zapracowani w tygodniu, to dla nich pierwszym wymiarem niedzieli jest wypoczynek. Dłużej śpią, później jedzą śniadanie czy obiad, który często staje się raczej obiadokolacją. I dlatego do naszych zadań, jako duszpasterzy, należy odpowiednie rozeznanie rytmu życia naszych parafian. Parafia parafii nie jest równa, ale myślę, że coraz więcej jest takich wspólnot, dla których powinniśmy stworzyć w niedzielę ofertę liturgiczną dostosowaną do rytmu ich życia. Myślę tu o późno-popołudniowej, a nawet wieczornej Eucharystii. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że dobry katolik rozpoczyna dzień Eucharystią. Jest to pewne założenie idealne, powiedziałbym nawet prawdziwe. Jeśli ktoś może rozpocząć niedzielę Eucharystią, bo na to mu pozwalają warunki życia, konteksty rodzinne, małżeńskie, osobiste, wewnętrzna potrzeba, to niech tak będzie. Ale jeśli część parafian wolałaby skorzystać w niedzielę z Eucharystii wieczornej, na koniec weekendu, to powinniśmy im stworzyć takie warunki. Ceńmy sobie fakt, że ci wierni będą uczestniczyli w Eucharystii w swojej wspólnocie parafialnej.

 

Jeśli uda nam się powiązać niedzielną Eucharystię z budowaniem relacji międzyludzkich i z Panem Bogiem, to jestem przekonany, że do kościoła wrócą ci, którzy być może nieco osłabli w praktykach religijnych.

 

A jakie zadania stoją przed osobami świeckimi?

Skoro statystyki wskazują, że z powodu barku czasu w tygodniu, w niedzielę stawiamy na relacje międzyludzkie, rodzinne, to niedziela powinna być dniem dla drugiego człowieka. Jako chrześcijanie nie powinniśmy rezygnować także z charytatywnego wymiaru niedzieli. Rozejrzyjmy się w wtedy wokół siebie, i być może zauważymy osoby będące w potrzebie. Chodzi o proste gesty: odwiedziny samotnej sąsiadki albo dziadków, dzielenie się z nimi obiadem, wypicie razem popołudniowej kawy. Myślę także o rekreacji i sporcie. Słyszymy apele na temat kształtowania kultury fizycznej, o troskę o zdrowie – to także świetny kierunek wzajemnej integracji.

 

Dlaczego tak ważny jest ten aspekt wspólnotowy?

Eucharystia nazywana jest komunią, a wspólnota Kościoła zgromadzeniem… Budowanie wspólnoty jest również zadaniem dla każdej parafii. Znam wspólnoty parafialne w naszej archidiecezji, w których raz w miesiącu księża wraz z animatorami parafialnych wspólnot organizują dzień otwarty na plebanii. Stwarzają szansę spotkania przy kawie i ciastku, są ze swoimi parafianami. Takie działania „oswajają” wiernych z Kościołem, który przestaje być tylko instytucją, a staje się przede wszystkim żywą wspólnotą otwartą na każdego. Popełnialiśmy błąd w duszpasterstwie, zawężając rozumienie Eucharystii tylko i wyłącznie do „chrześcijańskiego obowiązku”. Każdy obowiązek może spowszednieć, może stać się jakąś suchą rutyną. Jeśli uda nam się powiązać niedzielną Eucharystię z budowaniem relacji międzyludzkich i z Panem Bogiem, to jestem przekonany, że do kościoła wrócą ci, którzy być może nieco osłabli w praktykach religijnych, a może nawet utracili wiarę. Widząc żywą wspólnotę być może powiedzą sobie: spróbuję raz jeszcze!

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



ks. Roman Chromy

ks. Roman Chromy

Zobacz inne artykuły tego autora >
Zofia Świerczyńska

Zofia Świerczyńska

Dziennikarz, sekretarz redakcji portalu Stacja7. Pracowała w Sekcji Komunikacji Komitetu Organizacyjnego Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, agencji kreatywnej, swoje teksty publikowała także na łamach tygodników katolickich. Odpowiedzialna za projekty medialne i marketingowe.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Roman Chromy
ks. Roman
Chromy
zobacz artykuly tego autora >
Zofia Świerczyńska
Zofia
Świerczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Mateusz Banaszkiewicz: Wszystko co robimy, musimy opierać na najważniejszych wartościach

O poszukiwaniu pomysłu na siebie, o wartości i znaczeniu rodziny w życiu każdego człowieka, opowiada Mateusz Banaszkiewicz, artysta kabaretowy, członek Kabaretu Młodych Panów, ambasador projektu “Znajdź pomysł na siebie”, pasjonat książek i biegania.

Polub nas na Facebooku!

Mateusz Banaszkiewicz: Wszystko co robimy, musimy opierać na najważniejszych wartościach
O poszukiwaniu pomysłu na siebie, o wartości i znaczeniu rodziny w życiu każdego człowieka, opowiada Mateusz Banaszkiewicz, artysta kabaretowy, członek Kabaretu Młodych Panów, ambasador projektu “Znajdź pomysł na siebie”, pasjonat książek i biegania.

Jak znaleźć pomysł na siebie?

Pomysł na samego siebie to przede wszystkim życie w zgodzie ze sobą i z otoczeniem. Życie w harmonii i miłości do każdego człowieka. Wszystko wychodzi i udaje się, kiedy odpowiednio wartościujemy życie.

W jaki sposób realizujesz tę harmonię w swoim życiu?

Przede wszystkim jestem mężem i ojcem. To na płaszczyźnie rodzinnej realizuję swoje powołanie. Poza tym wykonuję zawód aktora i na co dzień występuję w Kabarecie Młodych Panów, gdzie również realizuję się zawodowo. 

Czy miałeś kiedykolwiek marzenie, które kiedyś wydawało Ci się nierealne, a spełniło się w Twoim życiu?

Miałem takie marzenie, które wydawało się nierealne. Chciałem występować na scenie przed widownią. Chciałem tworzyć i współtworzyć świat, który pozwala ludziom odpocząć od często trudnej codzienności, a jednocześnie daje możliwość znalezienia się i doświadczenia różnych rejonów własnej osobowości. Chciałem, aby praca, którą będę kiedyś wykonywał sprawiała mi szczerą frajdę, satysfakcję i zapewni mi i mojej rodzinie utrzymanie. To wielkie szczęście móc robić w życiu to, co się naprawdę lubi.

 

 

Co lub kto motywuje Cię, byś codziennie realizował swoje pasje i dążył do wyznaczonego celu?

Ludzie, którzy przychodzą na spektakle i tym samym dają wyraz temu, iż to co robię ma sens. Rodzina, która wspiera mnie każdego dnia i na każdym kroku sprawia, że czuję się potrzebny, mam obowiązki, ale i możliwość realizowania swoich pasji.

Co zrobić, by młodzi ludzie uwierzyli w swoje możliwości i zainwestowali w rozwój i pogłębianie swoich pasji i talentów?

Przede wszystkim muszą zobaczyć, że wszystko jest możliwe. Każdy dzień daje każdemu z nas nowe możliwości. Pasja w połączeniu z intensywnym samorozwojem, pracą i rozsądnym rozłożeniem akcentów na to, co dla nas ważne, daje świetne efekty. Nie wolno się zniechęcać i poddawać, a przede wszystkim trzeba odnaleźć w sobie odkrywcę, pobudzić swoją wyobraźnię i spojrzeć za horyzont.

Jak uchronić młodych ludzi od niebezpieczeństw, które oferuje świat pod przykrywką szczęścia i spełnienia?

Jeżeli będziemy opierać wszystko to, co robimy i do czego dążymy na najważniejszych wartościach w życiu człowieka, takich jak: miłość, przyjaźń, rodzina, wierność i zaufanie, to w połączeniu z nauką i wiedzą nie wpadniemy w pułapkę zastawioną na nas przez świat, który oferuje nam wszystko już i natychmiast. Będziemy mogli odróżnić, co jest prawdziwym szczęściem i spełnieniem od tego, co tylko je udaje.

znajdzpomyslnasiebie.org

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap