Nasze projekty

„Jezu, Ty się tym zajmij!” Lekcja wiary od ojca Dolindo

"Jezu, Ty się tym zajmij!" – ta modlitwa nas uratuje – pod warunkiem, że damy się poprowadzić. Mamy wielkie rekolekcje, gdzie rekolekcjonistą jest sam Bóg. Koronawirus może być szansą, jeśli damy się Bogu poprowadzić przez słowo Boże i przez Kościół.

Reklama

Swoją najnowszą książkę „Jezu, ratuj!” poświęciła Pani komentarzowi do aktu zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij!”, którą poznaliśmy dzięki ks. Dolindo. Czym była modlitwa dla tego mistyka z Neapolu?

Joanna Bątkiewicz-Brożek: Ojciec Dolindo mówił, że modlitwa to dar Boży znienawidzony przez Szatana, dlatego nie mamy bać się pokus przeciw wierze, czystości, miłości, ale przeciw modlitwie! Bo to one „zostawiają nas samych na polu bitwy z Szatanem”. I dodawał: „Wróg wie, że jeśli zwycięży w tej bitwie, wygra również wszystkie inne potyczki!”. Ojciec Dolindo mówił, że grzech odłącza od Boga, a modlitwa jest koniecznym i pierwszym krokiem, by naprawić zerwaną z Nim więź. Ojciec Dolindo bez przerwy się modlił. Wstawał o 2.30, ubierał sutannę, otwierał brewiarz, a potem wychodził na balkon i z uniesionymi ku górze rękami, na wzór ukrzyżowanego Chrystusa, odmawiał cały Różaniec. Nawet kiedy po godzinie 23.00 wracał przez opustoszały Neapol – w miarę możliwości robił codziennie obchód po domach swojej rodziny czy dzieci duchowych – szedł w rytmie Tajemnic Bolesnych. Jako mistyk i praktyk pytał: co robi złodziej, by okraść skutecznie? „Knebluje ofiarę, związuje jej ręce, a potem ze wszystkiego ją obrabia. Szatan tak knebluje i związuje dusze, robiąc wszystko, by nie odmawiały Różańca”. Długie godziny o. Dolindo spędzał na adoracji – tu się „ładował”. Słuchał tego, co mówi do niego Bóg.

Jakie wskazówki dotyczące modlitwy płyną ze świadectwa życia ks. Dolindo?

Reklama
Reklama

Najważniejsze, żeby modlić się sercem, mówić Bogu o wszystkim i pytać Go o wszystko. Modlitwa to ciężka praca, to dialog, relacja. Jak w miłości czy przyjaźni: nie tylko mówisz, ale wsłuchujesz się w drugą osobę. Ojciec Dolindo był mistykiem codzienności. Dawał proste rady, jak na przykład: nie potrafisz się skoncentrować na Różańcu, to zaproś swojego Anioła Stróża, żeby modlił się z tobą. On cię będzie wyciągać z rozproszeń. I kiedy o coś prosisz, nie dyktuj Bogu rozwiązań, ale daj Mu działać.

Ojciec Dolindo lubił modlitwę krzyżem. W wielu scenach Ewangelii ludzie padają na twarz przed Jezusem. Proszę zobaczyć, jak Jezus reaguje na taki akt uniżenia… Na modlitwie masz się opustoszyć, żeby to Bóg cię wypełnił – mówił o. Dolindo.

Dlaczego akt zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij!”, który dostaliśmy od Jezusa przez ks. Dolindo, jest tak potężny i skuteczny?

Reklama
Reklama

Ojciec Dolindo tłumaczy to w swym komentarzu do Ewangelii według św. Mateusza. Pamiętamy fragment o burzy na jeziorze Genezaret. Łódź jest na środku jeziora, zapada noc i nagle zrywa się wichura. Fale są potężne, a apostołowie są zaślepieni wodą, która uderza w ich twarze.  Niewiele widzą, boją się, ale każdy zabiera się do ratowania łodzi i siebie na swój sposób. Napinają mięśnie, liny, żagle, jeden omal nie wyskoczył przez burtę. A Jezus śpi… I o. Dolindo pyta: „Czemu On śpi?”. Dziś świat jest w samym oku cyklonu: pandemia koronawirusa dziesiątkuje narody, pozostajemy zamknięci w domach, tysiące ludzi umiera w szpitalach… Czy Jezus śpi? Czy nas opuścił? Nie! On woła o bliskość ciebie i mnie. Czeka na krzyk wiary. Dopiero kiedy apostołowie krzykną: „Panie, ratuj!”, On wstaje i ucisza wichry i jezioro. Bóg wkroczy dopiero, kiedy podejmiesz decyzję i z serca krzykniesz: „Ratuj! Jezu, Ty się tym zajmij! Ale nie jak ja, ale jak Ty chcesz”. Akt spisany przez o. Dolindo ma w istocie dwa tysiące lat! To jest wielka szkoła miłości do Woli Bożej. Tym aktem pozwalasz Bogu poprzestawiać, przemeblować twoje życie. A Bóg mówi: „Przysięgam ci na moją miłość, że się tym zajmę”. Dla izraelitów wody były siedliskiem demonów. Kiedy więc Jezus wstał i uciszył burzę, apostołowie zbledli i pytali: „Kimże On jest, że nawet wichry i jeziora są Mu posłuszne?”. Bóg ma moc, jest potężny. Bóg jest Panem koronawirusa i tylko On może go zniszczyć. Skoro dopuścił na nas taką burzę i takie doświadczenie, to znaczy, że ma w tym plan. Ks. Dolindo ten czas, który przeżywamy wyprorokował. O tym szerzej w mojej książce „Jezu, ratuj!”. Matka Boża powiedziała mu, że nie zainterweniuje wtedy, bo będzie to czas Wielkiego Bożego Miłosierdzia i szansy dla ludzkości. Każda burza jest bowiem szansą na oczyszczenie. 

Jak dobrze zrozumieć słowa tej modlitwy? Czy jest na to jakiś sposób?

Nie da się jej zrozumieć po pierwsze bez zagłębienia się w słowo Boże, a po drugie w oderwaniu od życia ks. Dolindo. Ile on burz przeszedł! I powtarzał zawsze: „Ty się zajmij!”, czyli: „Ty mnie prowadź”.

Reklama

W obliczu nieszczęścia czy cierpienia nie siadam z założonymi rękami w fotelu. Decyduję się jednak puścić lejce, zdjąć czapkę kapitana, odłożyć swoje pomysły i od teraz słucham tylko jednego Dowódcy – Jezusa Chrystusa. Mimo zakrętów i potyczek działam według Jego planu. Czasem słyszę, jak ludzie modlą się tak: „Daj pracę mojej synowej tu i tam, niech mój syn znajdzie dobrą żonę, niech wyzdrowieje Krysia” i dodają: „Ty się tym zajmij!”. A potem mówią mi, że ten akt nie działa. Odpowiadam brutalnie: „Nie działa, bo się źle modlisz!”. A skąd ty wiesz, że twój syn ma mieć żonę? A może choroba Krysi jest dla niej ostatnia szansą na nawrócenie? W twoim życiu ma się wypełnić Wola Boża, bo wtedy – jak mówi o. Dolindo – zakosztujesz nieba. Niebo jest wypełnione miłością i pięknem, ponieważ jest urządzone i zarządzane według Woli Boga. Podobnie może być na ziemi – tylko że my ciągle chcemy po swojemu… Kiedy Jezus bierze krzyż na ramiona, jest już pobity, leje się z Niego krew, mięśnie odpadają po biczowaniu… I wtedy według wizji bł. Katarzyny Emmerich mówi: „Nareszcie zaczyna się ludzkie odkupienie”. To jest moment, kiedy przyjmuje do końca Wolę swojego Taty. Jezus daje z krzyża najlepszą lekcję, jak mamy w życiu przyjmować wszystko, co zsyła Bóg, nawet jeśli to boli. Krzyż to jedyna droga, a jak mówił Św. Jose Escriva, krzyż to tron Chrystusa, dlatego ciesz się, że cię na niego zaprosił. Bo po krzyżu, po burzy jest życie i słońce. Oto najgłębszy sens aktu zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij!”.

Jak zatem każdy z nas może doświadczyć mocy tej modlitwy w swoim życiu?

Jestem przekonana, że właśnie teraz, w pandemii koronawirusa, w burzy jaką przechodzimy w Kościele czy w społeczeństwie nie ma innego ratunku jak Jezus. Jezu, ratuj! Jezu, Ty się tym zajmij! – ta modlitwa nas uratuje – pod warunkiem, że damy się poprowadzić. A im będzie trudniej, tym bardziej powtarzajmy: „Ty się tym zajmij!”. Bóg (bardzo ważne, by teraz o tym pamiętać) jest Bogiem Miłosierdzia. Nie karze ludzkości za nic, ale szuka człowieka. Zatrzymał świat w pierwszej fali pandemii, w wielu miejscach nastała cisza. Teraz fale wydają się potężniejsze, i kto wie czy kolejnych świąt, tym razem Narodzenia Jezusa nie będziemy przeżywać zamknięci, w izolacji w domach. Może z kolejnym ograniczeniem w dostępie doi Eucharystii. I to wszystko jest potężnym sprawdzianem wiary i – jak mówi mój proboszcz – testem na stężenie pokory i posłuszeństwa. Mamy wielkie rekolekcje, gdzie rekolekcjonistą jest sam Bóg. Koronawirus może być szansą, jeśli damy się Bogu poprowadzić przez słowo Boże i przez Kościół. Dwa znaki profetyczne.

Czy osobiście doświadczyła Pani mocy płynącej z modlitwy aktem zawierzenia „Jezu, Ty się tym zajmij”?  

Wciąż tego doświadczam. W mojej książce dzielę się z Czytelnikiem także i tym doświadczeniem, a także świadectwem wielu innych osób. Dlatego zapraszam do lektury! I w górę serca!


Joanna Bątkiewicz-Brożek – ur. w 1976 r., żona Grzegorza, mama Basi, Eli i Wojtka. Ukończyła filologię romańską na Uniwersytecie Jagiellońskim, studia podyplomowe z teologii na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Śląskiego oraz Studium postulatorskie przy Kongregacji ds. Świętych w Rzymie; współpracuje z waty- kańskim portalem „Vatican Insider”; autorka pierwszej biografii o. Dolindo, Jezu, Ty się tym zajmij! O. Dolindo Ruotolo. Życie i cuda nagrodzonej Feniksem w 2018 r. Od kilku lat bada życie Sługi Bożego z Neapolu; z misjonarzami św. Wincentego a Paulo współprowadzi też rekolekcje z duchowością o. Dolindo dla kapłanów oraz świeckich, wspólnot i parafii.


Joanna Bątkiewicz-Brożek
Jezu, ratuj!

Odkąd lepiej poznaliśmy życie i cuda ojca Dolindo Ruotolo, zastanawiamy się, w jaki sposób ten skromny i kruchy fizycznie kapłan znosił codzienne krzyże, ból, zniewagi i niesprawiedliwe oskarżenia.

Joanna Bątkiewicz‑Brożek, autorka bestsellerowej biografii ojca Dolindo, w najnowszej książce rozważa wypełnione cierpieniem życie kapłana z Neapolu w świetle aktu zawierzenia Jezu, Ty się tym zajmij! Odwołując się do licznych świadectw, przypomina, że przylgnięcie do Jezusa jest dla nas jedyną drogą ratunku podczas szalejących wokół burz.

W książce znajdziesz modlitwy mistyka z Neapolu. Zawierz i módl się, by doświadczyć łask, jakimi obdarzony został ojciec Dolindo.

KUP KSIĄŻKĘ>>>

Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę