Nasze projekty

Fundraising w Kościele. Dobro można tworzyć nawet z budżetem „zero złotych”

- Kto widzi dobro, które chce zrealizować, lubi ludzi i chce robić coś dobrego razem z innymi, a nie tylko samemu, to powinien sprawdzić czym jest fundraising - mówi Anna Anioł, autorka książki „Fundraising dla ludzi Kościoła”. W rozmowie z Alicją Samolewicz-Jeglicką opowiada między innymi o tym, jak zebrać pieniądze kiedy nasz budżet na działania wynosi „zero złotych”.

Reklama

Alicja Samolewicz-Jeglicka: Jak czynić dobro?

Anna Anioł: Sobą oraz tym, co mamy. Możemy to robić we wspólnocie, dzięki temu jesteśmy silniejsi i możemy robić więcej. To otwiera również możliwość dotarcia jeszcze dalej: tam, gdzie ludzie na to czekają, albo tam, gdzie nawet nie wiedzą, że na to czekają . Możemy doświadczać dobroczynności i hojności. To właśnie we wspólnocie siła i ogromny potencjał.

A kim jest dobroczyńca?

Reklama
Reklama

To ktoś, kto ma odwagę nie myśleć tylko o sobie i chce dzielić się z ludźmi tym, co ma. To osoba, która widzi wartość w tym, ze można tworzyć coś wspólnie, dla drugiego człowieka albo jakiejś zmiany. To również każdy, kto lubi i kocha innych ludzi i świat. Troszczy się o to, by było lepiej niż jest. A także może wpłynąć na świat, w którym żyje.

Na początku warto w sobie przepracować nastawienie: że zbieramy pieniądze na inicjatywy i cele, które mają służyć komuś innemu, nie zbieramy tego dla siebie. Ja nie jestem odbiorcą tylko pośrednikiem, w taki sposób pomagam.

Proszenie innych o pieniądze jest trudne. Jak się do tego odpowiednio przygotować?

To zawsze jest trudne, a szczególnie na początku. Na początku warto w sobie przepracować nastawienie: że zbieramy pieniądze na inicjatywy i cele, które mają służyć komuś innemu, nie zbieramy tego dla siebie. Ja nie jestem odbiorcą tylko pośrednikiem, w taki sposób pomagam.

Reklama
Reklama

A pieniądz jest narzędziem do tego, by łączyć i drogą do tego, by coś się zmieniło. Proszenie o pieniądze jest trudne, bo wielu z nas ma stereotypy sposobu myślenia o pieniądzach. Że szlachetni to biedni, a bogaci musieli ukraść pierwszy milion. Trzeba wyraźnie powiedzieć: pieniądz jest tylko narzędziem, tylko. Przepracowanie swojego stosunku do pieniędzy jest bardzo pomocne w późniejszym ich zbieraniu. Co ważne – sam proces zbierania pieniędzy uwalnia od różnych mitów, które mamy w swoich głowach.

Co sprawiło, że postanowiła Pani napisać książkę „Fundraising dla ludzi Kościoła”?

Życie. Jestem po formacji w Ruchu Światło-Życie, mój wspólnik jest w Domowym Kościele. Z życiem wiarą, blisko Kościoła jestem związana od dzieciństwa. Oboje zauważyliśmy, że wiele organizacji ma profesjonalnych doradców, których brakuje w organizacjach około-kościelnych.

Reklama
Cały czas pokutuje u nas takie „żebracze myślenie”. Muszę się uniżyć, by ktoś mi dał pieniądze. A to nie o to chodzi. To nie żebranie i poniżanie się, tylko inspirowanie innych do robienia czegoś dobrego.

Cały czas pokutuje u nas takie „żebracze myślenie”. Muszę się uniżyć, by ktoś mi dał pieniądze. A to nie o to chodzi. Ja i osoba, która może te pieniądze przekazać na jakiś cel – jesteśmy partnerami i to jest nasza wspólna sprawa. To nie żebranie i poniżanie się, tylko inspirowanie innych do robienia czegoś dobrego.

Zobaczyliśmy, że jest taka potrzeba we wspólnotach. Co ciekawe – nie dotyczy to tylko wielkich akcji jak remont czy budowa jakiegoś obiektu, ale i mniejszych – jak zakup busa do rozwożenia pomocy ludziom z wiejskiej parafii czy nagłośnienie w kościele. Stwierdziliśmy, że chcemy się podzielić wiedzą, którą mamy i którą już sprawdziliśmy w różnych zbiórkach, organizacjach pozarządowych czy zgromadzeniach. Chcemy, by ludzie ze środowiska kościelnego też umieli z tego korzystać. Stąd pomysł na książkę.

Fundraising dopiero raczkuje w Polsce?

Faktycznie, jest jeszcze mało popularny. To etyczne zbieranie pieniędzy na dobre cele. Na szczęście pojawia się coraz szerzej w różnych środowiskach. Cieszę się, że też wchodzi w środowisko związane z Kościołem.

Od czego zacząć zbiórkę pieniędzy i jakie narzędzia do tego wykorzystać?

Warto zacząć od przemyślenia celu, konkretnych potrzeb i tego, co chcemy zrealizować. Określić problem jaki istnieje i jak chcemy go zrealizować. Co ważne – pokazać człowieka w tej zbiórce. Myślenie o człowieku i darczyńcach jako współuczestnikach tej akcji jest bardzo ważne.

Warto sprawdzić jakie mamy narzędzia do wykorzystania w „budżecie zero złotych”. A – co może zaskoczyć – może być tego sporo: wszystkie dotychczasowe kontakty, darczyńcy, znajomi, rodzina, media społecznościowe dające olbrzymią siłę. Ważne, by dotrzeć do jak największego grona odbiorców.

Zanim poprosimy o pieniądze musimy się jak najbardziej otworzyć na ludzi. Opowiadać szerzej o konkretnej zbiórce. Ludzie zaczynają sobie w pewnym momencie wyobrażać świat w którym mogą uczestniczyć.

Trudno namawiać ludzi, by wpłacali pieniądze na konkretne zbiórki?

Staram się nie myśleć w kategoriach „przekonywania” a jednak „zapraszania”. Prowadzenie zbiórki jest okazją do zrobienia czegoś dobrego przez inną osobę. Opowiadam potencjalnemu darczyńcy na przykład o budowie. Podkreślam kto w tym miejscu zamieszka, jakie będą tam osoby i jakie są ich historie. Nie proszę darczyńcy o pieniądze, ja go zapraszam do świata, którego jeszcze nie zna. On poznaje ten świat i decyduje czy chce przeznaczyć swoje pieniądze, by komuś pomóc. Staram się wychodzić poza myślenie „jak przekonać” na „jak zaprosić”.

Zanim poprosimy o pieniądze musimy się jak najbardziej otworzyć na ludzi. Opowiadać szerzej o konkretnej zbiórce. Ludzie zaczynają sobie w pewnym momencie wyobrażać świat w którym mogą uczestniczyć. Nie jest tu mowa o manipulowaniu, opowiadamy o rzeczywistości, która się dzieje. A ludzie się angażują, bo są ją sobie w stanie wyobrazić i poczuć. Wytwarza się energia, z którą chcą coś zrobić. I wtedy możemy ich zaprosić do zaangażowania się finansowego. To darczyńca decyduje czy chce się w to angażować czy nie

Czy myślenie o zbiórkach pieniędzy w Kościele zmieniło się na przestrzeni ostatnich lat?

Myślę, że tak. Świadczą o tym nawet takie nowinki technologicznej jak ofiaromaty czy terminale płatnicze podczas różnych kwest. Trzeba wyjść z myślenia, że jak coś jest w biznesie – to my, ludzie Kościoła, tego nie możemy, bo to jest brudne i złe. Musimy pamiętać, że pieniądz jest tylko narzędziem. Pytanie jest o cel, misje i pomaganie. To nam definiuje co jest dobre czy złe.

Zdecydowanie widać zmianę. Coraz częściej ludzie zaczynają myśleć o tym, by przeprowadzić na coś zbiórkę: pielgrzymkę, sprzęt dla scholi… i zaczynają angażować ludzi i widzieć wspólny potencjał.

Jeśli mówimy o zbiórkach pieniędzy to koniecznie trzeba powiedzieć o etyce…

To jest bardzo ważny wymiar tej pracy i działalności. Pracujemy z pieniędzmi i to nie naszymi. Musimy pamiętać, że te pieniądze nigdy nie są moje jako fundraisinga tylko darczyńcy. To on decyduje tymi pieniędzmi i jeśli chce zwrotu darowizny, to ja mam obowiązek to spełnić. A takie sytuacje się czasami zdarzają.

Dlatego tak ważne są etyka, przejrzystość, dokładne informowanie na jaki cel zbieramy pieniądze, sprawozdawczość. To są rzeczy, które się darczyńcy po prostu należą. Uczciwość i szacunek. Poprzeczki etyczne stawiam sobie bardzo wysoko i to samo doradzam organizacjom.

Kto pierwszy powinien sięgnąć po Pani książkę?

Osoby, które dostały jakieś dzieło i nie wiedzą co dalej robić, by je zrealizować. Dotyczy to i dużych i małych sytuacji: od prowadzenia domów pomocy, przez remonty, po wydanie płyty parafialnej scholi.

Kto widzi dobro, które chce zrealizować, lubi ludzi i chce robić coś dobrego razem z innymi, a nie tylko samemu, to powinien sięgnąć po tą książkę i sprawdzić czym jest fundraising.


Anna Anioł – Fundraiser i współzałożycielka agencji fundraisingowej Armiger. Uczy organizacje pozarządowe i zgromadzenia zakonne budowania relacji z Darczyńcami. Od 2018 roku razem ze Szczepanem Kasińskim pomogła im zebrać 10 000 000 zł.


Fundraising dla ludzi Kościoła
Anna Anioł

Z książką pokonasz strach przed proszeniem o wpłaty i nabierzesz odwagi w opowiadaniu poruszających historii. Przeczytasz opisy zbiórek prowadzonych przez ludzi Kościoła – zakonników, duchownych i świeckich. Krok po kroku poznasz proces planowania i wprowadzania narzędzi do zbierania pieniędzy. 

KUP KSIĄŻKĘ>>>

Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę