video-jav.net
RÓŻANIEC

Różaniec: Tajemnice radosne. Taka jak Ty

Pierwsza część różańca zaprasza nas do tego byśmy odkryły tajemnicę radości. To radość sprawia, że życie smakuje nam coraz bardziej.

Anna Maria Pudełko
Anna Maria
Pudełko
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Tajemnice radosne – rozważania z cyklu “Taka jak Ty” – POBIERZ w formacie PDF

 

Kiedy patrzymy na młodość Maryi widzimy, że miała ona wiele powodów, aby narzekać. Przychodzi do niej Bóg i przewraca do góry nogami jej życiowe plany oraz marzenia. Jak tylko przyjmuje pod swoje serce Jezusa, idzie w daleką podróż, aby pomóc swojej kuzynce Elżbiecie. Potem podróżuje daleko do Betlejem. Oczekiwanie narodzin Jezusa, ucieczka do Egiptu, a także pobyt na obczyźnie. To wszystko musiało być dla niej ciężkie. Maryja mogła narzekać… Jednak wybiera całkiem inną drogę. Zamiast czarnych scenariuszy i narzekania Maryja wybiera drogę radości.

Radość jest bardzo ważna w naszym życiu. To ona sprawia, że nasze życie jest piękniejsze, głębsze, ma po prostu sens. Podczas modlitwy różańcowej możemy razem z Maryją uczyć się tak patrzeć na nasze życie, aby odnajdywać radość.

 

 

1. Tajemnica Radosna – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie

Nie wiemy dokładnie jak to się wydarzyło. Czy Maryja była w domu? Czy szła po wodę do studni? A może w kuchni wygniatała placki? Albo spacerowała i modliła się słowami Psalmu: „Boże, mój Boże szukam Ciebie. Ciebie pragnie moja dusza. Za Tobą tęskni moje ciało”. Nie jest ważne w jaki sposób to się wydarzyło. Ważne jest to, że Maryja usłyszała głos Anioła. Ewangelia wg Św. Łukasza mówi nam, że Anioł wszedł do Niej. Bardzo prawdopodobne jest, że Maryja nawet nie widziała Anioła, tylko usłyszała Jego głos w swoim sercu. Była cała zasłuchana w Boga i bardzo uważna. Dlatego mogła usłyszeć głos, który mówił do niej „Raduj się, nie lękaj się, jesteś pełna łaski”.

W Tajemnicy Zwiastowania Maryja uczy nas, że mamy serce słuchające. Jesteśmy bardzo wrażliwe na to, co dzieje się w głębi naszej duszy. W Zwiastowaniu Maryja usłyszała kim jest Bóg. Poznała również kim jest ona sama. Dowiedziała się czego potrzebują jej najbliżsi.

Maryja pokazuje nam, że także my możemy zasłuchać się w same siebie. Tam możemy poznawać kim jesteśmy w oczach Boga. Tam możemy dowiadywać się jaka jest nasza największa tożsamość. Tam też możemy dowiedzieć się do czego zaprasza nas Bóg i czego potrzebują nasi najbliżsi.

Zasłuchajmy się w nasze serce. Różaniec jest właśnie tą modlitwą, która pomaga wyciszyć się. Pomaga usłyszeć głos Boga, który zaprasza nas do czegoś nowego, do czegoś pięknego. A przede wszystkim mówi nam: nie bój się i raduj się.

W czasie Światowych Dni Młodzieży w Krakowie Papież Franciszek mówił „temu, który daje nam dar życia nie możesz odpowiedzieć jednym prostym SMS-em”.

Pomyśl, co chciałabyś usłyszeć dzisiaj w swoim sercu? Co pragnie powiedzieć Ci Bóg? Odmawiając tę dziesiątkę różańca otwórz swoje serce na Jego Zwiastowanie.

 

 

2. Tajemnica Radosna – Nawiedzenie Św. Elżbiety

Bóg pragnie być blisko człowieka. Kiedy wchodzi do naszego serca wręcz wypycha nas byśmy biegli ku innym. Tego właśnie doświadczyła Maryja. Tuż po Zwiastowaniu wybrała się w podróż. Chciała pomóc swojej kuzynce Elżbiecie, która oczekiwała dziecka i była już w 6 miesiącu ciąży. Maryja pragnie być blisko niej. Maryja pragnie służyć. Maryja przyjmuje ją, a jednocześnie jest przez nią przyjęta.

My, jako kobiety, mamy ogromny dar, aby przyjmować w sobie Boga i drugiego człowieka. Tego właśnie możemy uczyć się od Maryi. Maryja przyjęła Jezusa i mogła potem przyjąć Elżbietę. Elżbieta poruszona przez przywitanie Maryi przyjęła tajemnicę Jej życia. To, że jest Matką Zbawiciela. Obie głęboko radują się w Bogu. Im bardziej przyjmujemy Boga, same siebie i innych – tym bardziej doświadczamy tajemnicy radości w naszym codziennym życiu.

Papież Franciszek w Krakowie przypomniał nam, że „miłosierdzie ma zawsze młode oblicze”. Miłosierne serce ma odwagę porzucić wygodę i wyjść na spotkanie innych.

Odmawiając tę dziesiątkę różańca i rozważając nawiedzenie Maryi pomódl się, abyś miała tak otwarte i przyjmujące serce jak Ona.

 

 

3. Tajemnica Radosna – Narodzenie Jezusa w Betlejem

Tej nocy w Betlejem nie było niczego, czego mogła potrzebować Maryja. Nie było ciepłego domu ani kobiet, które mogłyby być jej pomocne. A jednak tej nocy Jezusowi niczego nie zabrakło. Został On otoczony najczulszą miłością Maryi i Józefa. Maryja jest niesamowita! Potrafi uczynić coś prawie z niczego. Ona zamieniła zwyczajną stajnię dla zwierząt w przytulny dom. Jej spojrzenie, Jej delikatność, Jej czułość otoczyły Jezusa. Dostał wszystko czego potrzebował  w pierwszych chwilach swojego ziemskiego życia.

Od Maryi możemy uczyć się, że jako kobiety możemy zmieniać rzeczywistość. Że to co najbardziej potrzebne posiadamy w głębi naszego serca. Nie musimy czekać na specjalne okazje, aby uczynić coś dobrego, aby obdarzyć kogoś miłością, aby dać to, co potrzebne. Kiedy jesteśmy czułe i delikatne, kiedy darzymy innych nasza uwagą i dobrocią, wtedy – tak jak Maryja – zaczynamy od Betlejem. Zaczynamy od najprostszych rzeczy, nie czekając na wielkie okazje.

Papież Franciszek w Krakowie powiedział, że „Maryja stała się schodami po których przeszedł Bóg, aby stać się dla nas bliskim i konkretnym”.

Pomódl się, abyś umiała być tak czuła i konkretna jak Maryja w Betlejem.

 

 

4. Tajemnica Radosna – Ofiarowanie Jezusa w Świątyni

Jezus był dla Maryi wielkim darem Boga. Ale Maryja całe życie uczyła się oddawać Go Ojcu i światu. Przynosi Go do świątyni i słyszy, że będzie On wielkim znakiem sprzeciwu, a jej dusze przeniknie miecz. Maryja to kobieta niesamowicie wolna. Wolna, aby dać nam Jezusa.

Maryja uczy nas wolności i miłości, która czyni nas coraz bardziej wolnymi. Uczy nas tego, że możemy innych nie posiadać, nie być zaborcze, nie dominować. Dlatego, że w pewnym momencie nasze serca muszą przypominać gniazda. Gniazda, które pozostają puste. Osoby, które kochamy i o które się troszczymy, tak jak ptaki, wzlatują do nieba.

Papież Franciszek w Krakowie podczas Światowych Dni Młodzieży przypomniał nam, że kiedy wybieramy wygodę, myląc szczęście z konsumpcją, bardzo wiele tracimy. Przede wszystkim tracimy naszą wolność.

Rozważając tę dziesiątkę różańca poproś Maryję, aby uczyniła Twoje serce coraz bardziej wolnym. Byś potrafiła coraz piękniej dawać miłość. Dawać samą siebie innym. A przez to dawać Jezusa światu.

 

 

5. Tajemnica Radosna – Znalezienie Jezusa w Świątyni

Maryja nie zawsze miała radosne momenty w swoim życiu. Były też takie, które przejmowały ją trwogą, jak ten, kiedy zgubiła dwunastoletniego Jezusa w czasie ich pielgrzymki do Jerozolimy.

Maryja nie zrozumiała tego wydarzenia, podobnie jak nie zrozumiała wtedy odpowiedzi swojego syna. “Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?” (Łk 2, 49). Maryja jednak nie buntuje się, nie zamyka swojego serca. Nie szuka też w sztuczny sposób wytłumaczenia, ale pozwala, by w jej życiu zaistniała tajemnica. Tajemnica to odkrywanie coraz głębszego sensu i światła.

Maryja, która towarzyszyła Jezusowi w dorastaniu, towarzysz również nam w dorastaniu naszej wiary. Ona staje obok nas zwłaszcza wtedy, gdy my w naszym życiu gubimy Jezusa, kiedy tracimy sens życia, kiedy nie ma w nas radości. Ile razy zgubimy Boga, tyle razy możemy zwrócić się do Maryi w modlitwie różańcowej, prosząc „Pomóż mi Go odnaleźć”.

Papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży w Krakowie powiedział do młodych wolontariuszy: Dając siebie w służbie, doświadczyliście jak pięknie jest ofiarować samego siebie w słusznej sprawie. Maryja całe swoje życie poświęciła Jezusowi. I my możemy czynić podobnie.

Rozważając tę tajemnicę módl się za tych wszystkich, którzy do tej pory w swoim życiu nie spotkali Boga.

 

Autorem rozważań jest s. Anna Maria Pudełko AP.
Ukazały się one w cyklu „Taka jak Ty. Różaniec

 

maryja_compl

 

Anna Maria Pudełko

Anna Maria Pudełko

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Maria Pudełko
Anna Maria
Pudełko
zobacz artykuly tego autora >

Różaniec. Tajemnice bolesne. Rozważania ks. Amortha

We wtorki i piątki kontemplujemy tajemnicę cierpienia Syna Bożego, tak zwane Tajemnice Bolesne. Różaniec pomaga nam lepiej zrozumieć Jezusa.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Pobierz rozważania do tajemnic bolesnych w formacie PDF


PIERWSZA TAJEMNICA BOLESNA:  MODLITWA W OGRÓJCU

Po Ostatniej Wieczerzy Jezus udał się do Ogrodu Oliwnego. Droga była krótka, ale wystarczająca, aby w Jezusie zaszła radykalna przemiana – ogarnęły Go strach i przygnębienie. Powiedział wtedy: „Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie!”. Następnie upadł twarzą na ziemię i długo się modlił: „Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty [niech się stanie]”.

Patrząc na tę orację, warto zastanowić się, czego Jezus uczy nas na temat modlitwy. Po pierwsze: słuszne jest modlenie się w intencji potrzeb materialnych (zdrowia, pracy, uczuć), ale kto zatrzymuje się w tym miejscu, nie modli się, a jedynie prosi. Modlitwa to coś innego. Pierwszym krokiem powinna być adoracja wielkiego i świętego Pana. Drugim – dziękowanie Mu za to, czym jesteśmy i co posiadamy, ponieważ jest to Jego darem i nie mamy w tym żadnej zasługi. Trzecim – wystosowanie prośby o przebaczenie naszych niedoskonałości. Dopiero na końcu możemy prosić Boga o to, czego potrzebujemy.

Po drugie: modlitwa Jezusa – krótka, ale jakże intensywna – uczy nas, że rozmowie z Bogiem trzeba poświęcić czas, i że należy ją powtarzać. Nie jest ona jak włączanie światła, nie wystarczy naciśnięcie przycisku.

Po trzecie – Jezus uczy nas, że modlitwa powinna kończyć się całkowitym poddaniem się woli Bożej. My sami nigdy nie wiemy, co jest dla nas najlepsze. Po powrocie Jezus zastał trzech apostołów śpiących. Zwrócił się do Piotra, który niedawno oświadczył, że jest gotowy umrzeć za Niego: „Tak [oto] nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Jaka wspaniała lekcja! Diabeł nieustannie nas kusi i jeśli nie będziemy czuwać, możemy ulec pokusie, upaść. Aby tego uniknąć, trzeba się modlić.

 

 

DRUGA TAJEMNICA BOLESNA: BICZOWANIE PANA JEZUSA

Rzymska chłosta była potworna. Nie była jak licząca czterdzieści uderzeń chłosta żydowska, którą często ograniczano do trzydziestu dziewięciu ciosów, by mieć pewność, że nie przekroczono przepisów. Do chłosty rzymskiej używano biczy rozrywających skórę, a ponadto nie miała ona ograniczonej liczby uderzeń. Karę wymierzano do momentu, gdy skazany był całkowicie wycieńczony. Jezusowi, na co wskazuje świadectwo całunu, wymierzono sto dwadzieścia uderzeń.

Wydany przez Piłata rozkaz chłosty wykonano natychmiast. Żołnierze zaprowadzili Jezusa na dziedziniec i szydzili z Niego. Rozebrali Go, spętali Mu ręce i przywiązali Go do specjalnej niskiej kolumny, tak aby ciało Skazańca było wygięte i wystawione na uderzenia. Żołnierze wymierzający chłostę wymieniali się parami, aby bić skazańca, dopóki nie zobaczą, że jest bliski omdlenia.

Co myślał wtedy Jezus? Może powtarzał: „Ojcze, niech się dzieje wola Twoja”. Być może przyszedł Mu do głowy werset psalmu: „Ja zaś jestem robak, a nie człowiek” (Ps 22, 7). Zapewne czuł się jak przedmiot w rękach kogoś, kto Go nienawidzi, mimo że nawet Go nie zna. Zdarzało się, że wychłostany człowiek umierał kilka dni po wymierzeniu kary na skutek infekcji lub innych komplikacji. Ciało Jezusa musiało wyglądać wprost żałośnie, pokryte krwawiącymi ranami, gdy zmuszono Go, aby się podniósł. Żołnierze wykonali rozkaz Piłata, ale nie zaspokoili własnej nienawiści do skazańca, dlatego przygotowali dla Niego coś jeszcze.

 

 

TRZECIA TAJEMNICA BOLESNA: CIERNIEM UKORONOWANIE

Wszystko wskazuje na to, że tytuł królewski Jezusa nie dawał Piłatowi, Herodowi i żołnierzom spokoju. Nawet na krzyżu napisali: „Jezus Nazarejczyk, Król Żydowski” (J 19, 19). Żołnierze postanowili, że zrobią z Jezusa króla po swojemu. Zachęcali do udziału w przedstawieniu cały obecny oddział. Jezus zrozumiał, że będzie musiał stać się bohaterem okrutnego widowiska, w którym będzie uczestniczyło mnóstwo widzów.

Nie było trudno przebrać Go za króla. Szkarłatna szata imitowała królewski płaszcz, trzcina włożona w prawą rękę – berło, a taboret pełnił funkcję tronu. Na koniec najistotniejszy atrybut królewski – umiejętnie upleciona z cierni korona, która została osadzona na głowie Jezusa tak, aby kolce, przebiwszy skórę, utrzymywały insygnium nieruchomo.

Wtedy rozpoczęło się widowisko. Żołnierze poczuli się jak aktorzy. Naśladując salut oddawany cesarzowi, padali na kolana i szydzili z Jezusa, wołając: „Witaj, Królu Żydowski!” (J 19, 3). A potem dodawali od siebie kopanie, policzkowanie, szarpanie za brodę albo wyciąganie trzciny z ręki i bicie Go nią po głowie ukoronowanej cierniem. Ta męka i szyderstwo trwały tak długo aż cały oddział zdołał się nasycić Jego cierpieniem. Trudno sobie wyobrazić, w jakim stanie Jezus został ponownie zaprowadzony do Piłata i pokazany ludowi.

 

 

CZWARTA TAJEMNICA BOLESNA: DŹWIGANIE KRZYŻA NA KALWARIĘ

Droga Jezusa na Kalwarię nie była bardzo długa, ale męcząca i upokarzająca z uwagi na stan fizyczny Jezusa po tym, co przeszedł. Krzyż składał się z dwóch belek. Pierwsza, wysoka i masywna, zwana astile, czyli stylisko lub pal, była wkopywana w ziemię jako ostrzeżenie dla ludzi o niecnych zamiarach. Drugą belkę, poprzeczną, zwaną patibulum, musieli nieść skazańcy. Niezbyt ciężka dla człowieka w pełni sił, stawała się nie do udźwignięcia dla kogoś, kto przeszedł tortury.

Musiało być wielkim upokorzeniem dla Jezusa pokazanie się tłumowi w takim stanie: ze zmasakrowaną twarzą, niemal nierozpoznawalną, ciałem pozbawionym sił, które potyka się i wygina pod ciężarem drewna.

Żołnierze, widząc, jak wolno przemieszczał się ten smutny pochód, zmusili człowieka wracającego z pola, Szymona z Cyreny, aby szedł za Jezusem i pomógł Mu nieść krzyż. Z pewnością cyrenejczyk wolał tego uniknąć i żałował, że wybrał właśnie tę drogę. Ale życie płata figle – to niespodziewane wydarzenie sprawiło, że cyrenejczyk został zapamiętany.

Również grupa pobożnych kobiet, które towarzyszyły Panu w drodze z Galilei do Judei, wysłuchała licznych obelg, zwłaszcza ze strony członków Sanhedrynu. Płakały one, patrząc na cierpienie Jezusa, On tymczasem zwrócił się do nich i dał im wielką lekcję, ostatnią przed śmiercią. Często nie przykłada się do tych słów większej wagi, ale to błąd. Jezus uczy: „Nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej […] nad waszymi dziećmi!

Widzimy, że Jezus na kilka chwil przed straszliwym ukrzyżowaniem nie martwił się własną sytuacją, ale niepokoił się o dusze ludzkie. W ten sposób wskazuje nam wszystkim, o co powinniśmy się troszczyć na co dzień – o to, aby żyć w łasce Boga. Wszyscy wiemy, że możemy umrzeć w każdej chwili. Dlatego Pan Jezus nawołuje: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 13). Ta troska o ludzi każdego dnia jest znacznie ważniejsza niż wszystkie inne strapienia.

 

 

PIĄTA TAJEMNICA BOLESNA: UKRZYŻOWANIE I ŚMIERĆ JEZUSA

Jan stojący pod krzyżem reprezentuje wszystkich ludzi. „Wziął Ją do siebie” jako uczeń Jezusa, który teraz, kiedy dokonuje się tajemnica krzyża, pokazuje cały swój radykalizm. Uczniowie potrzebują różnych rzeczy: chleba życia, uczestnictwa w Bożym życiu, a także matki takiej jak Maryja.

Jesteśmy świadkami ostatniego czynu Jezusa oraz adresatami Jego ostatniego daru: Jezus ogłasza Maryję matką każdego z nas. To macierzyństwo jest jak najbardziej realne i ma na celu zaprowadzenie nas do nieba, czyli do wiecznego zbawienia. Potrzebujemy Matki, abyśmy mogli narodzić się dla Nieba.

Rozważając tę tajemnicę, przy każdym Zdrowaś Mario zastanówmy się nad słowami wypowiedzianymi przez Jezusa na krzyżu:

 „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23, 34). Jezus nie tylko przebacza Swoim oprawcom, ale i szuka dla nich usprawiedliwienia. Obyśmy potrafili zawsze przebaczać w ten sposób.

„Dziś będziesz ze Mną w raju” (Łk 23, 43). Zadziwiają słowa Jezusa skierowane do tak zwanego dobrego łotra. Wyznaje on swoje winy, zaświadcza o niewinności Jezusa, głosi wiarę, że On jest królem i prosi Go: „Wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa” (Łk 23, 42). Nietrudno rozpoznać Jezusa, kiedy czyni cuda. Ale aby to zrobić, kiedy jest biednym skazańcem umierającym obok, potrzeba naprawdę wielkiej wiary.

„Oto syn Twój”, „Oto Matka twoja” (J 19, 26.27). Maryja, straciwszy Syna, nie przestała być matką. Jej macierzyństwo zostało rozszerzone na wszystkich ludzi. Jezus powierzył Swojej Matce misję, którą Ona będzie wypełniać przez wieki. Nam zaś wskazał Wspomożycielkę, do której możemy się uciekać. Jezus uznał, że potrzebuje Maryi, aby przyjąć ludzkie ciało i stać się człowiekiem, oraz że Maryja będzie nam potrzebna, abyśmy mogli narodzić się dla nieba. Maryja idzie więc za nami i wspiera każdego z nas w ziemskim pielgrzymowaniu.

„Boże Mój, Boże Mój, czemuś Mnie opuścił?” (Mt 27, 46). Nie jest to krzyk rozpaczy, ale głębokiego smutku. To przejaw ludzkiej natury Jezusa, który czuje się osamotniony przez Boga.

„Pragnę” (J 19, 28). Tortury oraz utrata znacznej ilości krwi spowodowały nieznośne pragnienie. Pewnie Jezus myślał: „Moje szczęki są suche, a język przykleja Mi się do podniebienia”*.

 „Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mego” (Łk 23, 46). To ostatnie słowa Jezusa, wypowiedziane w chwili wielkiego rozgoryczenia duchowego, ale i w całkowitym i ufnym zawierzeniu. Przyszedł na ziemię, posłany przez Ojca, teraz opuszczał ziemię, aby do Niego powrócić. Przez całe życie Jezus podkreślał Swoją całkowitą zależność od Ojca we wszystkim, co robił i mówił. Teraz w końcu miał do Niego wrócić.

 


446Rozważania są fragmentami z książki “Mój różaniec” ks. Gabriela Amortha, egzorcysty.

Watykański egzorcysta udowadnia, że modlitwa różańcowa jest najpotężniejszym egzorcyzmem, a w kolejnych tajemnicach ukryta jest cała Ewangelia!

Książka ukazała się nakładem wydawnictwa Esprit. Więcej informacji


 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >