Dora. Dziewczyna z Powstania

„Fred” pojękiwał cichutko i pytał się mnie, czy będzie żyć. A ja siedziałam przy nim, trzymałam go za rękę i zapewniałam go, że tak. Że przecież musi dorosnąć i się ze mną ożenić. Mieliśmy przecież naszą umowę…

Anna Herbich
Anna
Herbich
zobacz artykuly tego autora >

Dora. Dziewczyna z Powstania

Fragment książki Anny Herbich "Dziewczyny z Powstania"

1 sierpnia 1944 roku stawiłam się w samo południe na odprawie na Królewskiej. Umówiliśmy się na piątą. Następnie rozjechaliśmy się do domów, żeby się przebrać. Ja miałam jeszcze wziąć torbę sanitarną. Byłam ubrana w letnią sukienkę w kwiatki, przecież nie mogłam tak iść do boju. Wsiadłam więc do tramwaju, jechałam Miodową i już przed wiaduktem tramwaj nagle się zatrzymał. Niemcy kazali wszystkim wysiadać. Przepuścili tylko kobiety i dzieci. Już się zaczęło…

To było kilka godzin przed godziną „W”. Z magazynu na ulicy Suzina nasi chłopcy wynosili broń. Weszli na ulicę Słowackiego z worami pełnymi amunicji, napotkali patrol niemiecki i wynikła z tego przypadkowa strzelanina. W efekcie całe miasto dowiedziało się, że przystępujemy do akcji.

Tymczasem mnie jakoś udało się przedostać do domu, przebrałam się, chwyciłam w biegu torbę, już chciałam wyjść… ale nie mogłam się ruszyć! Wokół domu pełno Niemców, ewakuowali szpital. W ogóle Niemcy patrolowali dzielnicę jak wściekli, wielu osobom, podobnie jak mnie, pierwszego dnia nie udało się wyjść z domu.

W pewnym momencie słyszę łomot do drzwi, otwieram i widzę stojącego w progu Niemca z wycelowanym we mnie pistoletem maszynowym.

– Jeżeli ktoś się stąd ruszy, to wszystkich zaraz rozwalę – krzyczał.

Dosłownie umierałyśmy ze strachu, Irena najbardziej z nas wszystkich. Piotrek pobiegł na strych, zresztą on był zawsze z nas wszystkich najbardziej opanowany. Przeszedł przecież przez piekło getta, miał już za sobą „dobrą” szkołę.

Drugiego dnia Powstania pobliska Poniatówka została zajęta przez naszych chłopców. Porucznik „Żytomirski”, przedwojenny zawodowy wojskowy, objął dowództwo nad gmachem. Od razu tam pobiegłam i zameldowałam się, prosząc o przydział. W ten sposób znalazłam się w Zgrupowaniu „Żywiciel”. Włożyłam na ramię opaskę. Byłam powstańcem, rozpierała mnie duma.

Moim pierwszym zadaniem była pomoc w zorganizowaniu na nowo pobliskiego szpitala. Na szczęście Niemcy zostawili w nim absolutnie wszystko. Łóżka, materace, pościel, lekarstwa, środki dezynfekcyjne. Uciekali w pośpiechu. Jedynym problemem była jeżdżąca po Żoliborzu pancerka, która ciągle ostrzeliwała nasz gmach. Długo tam nie wytrzymaliśmy, musieliśmy się wynieść i wszystko przenieść.

Miałam do dyspozycji gońca, chłopca o pseudonimie „Fred”. Wyglądał na jedenaście, może dwanaście lat. Mały chłopaczek, typowy zawadiaka z Marymontu. Powiedział, że jeśli będzie trzeba, to on meldunek zaniesie wszędzie. Zna bowiem wszystkie okoliczne ogródki, zakamarki i bramy jak własną kieszeń. Był niesamowicie zwinny. Posyłaliśmy go więc z rozkazami. Gdy wracał, zawsze przynosił mi a to pomidora, a to jabłko, a to gruszkę zerwaną z jakiegoś sadu czy ogródka.

 – „Dora”, jak się skończy wojna, a ja dorosnę, to się z tobą ożenię – powtarzał przy każdej okazji.

A ja śmiałam się i oczywiście mu przytakiwałam. Niestety, moim pierwszym rannym był właśnie ten chłopiec – „Fred”. Gdy dowiedziałam się, że go trafili, natychmiast do niego pobiegłam. Po drodze zatrzymał mnie lekarz:

– Tu nie ma czego zbierać – powiedział. – Wszystko ma na wierzchu, krew leje się z niego wiadrami. Cud, że w ogóle jest jeszcze przytomny.

„Fred” pojękiwał cichutko i pytał się mnie, czy będzie żyć. A ja siedziałam przy nim, trzymałam go za rękę i zapewniałam go, że tak. Że przecież musi dorosnąć i się ze mną ożenić. Mieliśmy przecież naszą umowę. Zapewniałam go, że już szykują dla niego stół na Sali operacyjnej. A przecież wiedziałam, że żadna operacja tu nic nie pomoże. Byłam cała we krwi. Tak się z niego lało, że krew przesączała się przez materac na podłogę. Głaskałam go po główce. Łzy płynęły mi ciurkiem, ale on już tego nie widział.

Dora. Dziewczyna z Powstania


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Anna Herbich

Anna Herbich

Zobacz inne artykuły tego autora >
Anna Herbich
Anna
Herbich
zobacz artykuly tego autora >

Bp Tyrawa: Celem uniwersytetu jest poszukiwanie prawdy

- Celem uniwersytetu jest poszukiwanie prawdy - mówił podczas ogólnobydgoskiej inauguracji roku akademickiego w Bazylice Królowej Męczenników biskup ordynariusz Jan Tyrawa. Głównym organizatorem modlitwy, w której uczestniczyli rektorzy, wykładowcy oraz studenci państwowych i prywatnych uczelni był Diecezjalny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego „Martyria” w Bydgoszczy.

– Każdy profesor jest zobowiązany do wierności prawdzie. Profesor, który postawił sobie jakieś inne cele ponad prawdę, w sensie moralnym przestaje być profesorem wyższej uczelni, choćby posiadał uprawniające go do tego dyplomy – powiedział biskup.

 

Według niego, gdy profesorowie nie odnoszą się do prawdy jako najgłębszej potrzeby własnego intelektu i gdy ta prawda ich nie przemienia, uniwersytet przestaje być uniwersytetem. – Jeśli więc istnieje taka potrzeba, uniwersytet winien mieć odwagę głoszenia prawd niewygodnych, które nie schlebiają opinii publicznej, ale są niezbędne dla obrony autentycznego dobra człowieczeństwa – mówił.

 

Biskup zwrócił również uwagę na dwa prądy zagrażające misji wyższych uczelni. To utylitaryzm czyli ograniczanie zainteresowania i przedmiotu studiów do dziedzin wiedzy, z którymi łączą się korzyści materialne, postęp ekonomiczny, techniczny oraz zdrowie. Zaniedbywane są za to problemy dotyczące podstawowych kwestii życia ludzkiego, takich jak cel człowieka, dobro i zło. Drugim prądem, któremu należy stawić czoła, jest relatywizm czy raczej kultura, która czyni z relatywizmu prawdy i dobra swoje credo.

 

Diecezjalny duszpasterz akademicki ks. Krzysztof Buchholz przypomniał słowa z encykliki św. Jana Pawła II „Fides et ratio”, że: „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”. – Wiara jest niezbędnym dopełnieniem rozumu. Jest tą drugą szyną torów, które – biegnąc równolegle obok siebie – prowadzą nasze życiowe pociągi. Dzięki temu możemy bez większych turbulencji dojechać do kolejnych stacji. Cieszymy się, że każdego roku przy ołtarzu stają ludzie nauki – wykładowcy i studenci, którzy w ten sposób obdarowują się nawzajem wiedzą i mądrością – podkreślił ks. Buchholz.

 

W bazylice modliła się Alicja Urban, która przyznała, że ze względu na ogrom nauki oraz natłok codziennych obowiązków musi dzielić czas „na małe fragmenty”. – Inauguracja roku akademickiego jest dla mnie idealną okazją, by powiedzieć Bogu: nie wiem, jak będzie wyglądało moje życie dzisiejszego wieczora. Oddaję Ci więc wszystko, co mam, Ty się tym zajmij i poprowadź mnie tak, jak Ty chcesz – mówiła studenta medycyny.


jm / Bydgoszcz

KAI

Kraków: Abp Marek Jędraszewski otrzymał paliusz papieski

Nałożony na moje ramiona paliusz wzywa do wierności wobec tej krakowskiej ziemi. Każdego dnia swej posługi pasterz musi tej ziemi nadawać głębszy i większy sens niż tylko ten, który wypływa z niej samej – mówił abp Marek Jędraszewski podczas uroczystości, która miała miejsce w Katedrze na Wawelu w Krakowie

W katedrze na Wawelu odbyła się dziś ceremonia nałożenia paliusza metropolicie krakowskiemu abp. Markowi Jędraszewskiemu. Uroczystego nałożenia paliusza zastępcy przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, dokonał nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio.

 

W uroczystości w katedrze na Wawelu uczestniczył prezydent Andrzej Duda z małżonką, premier Beata Szydło, obecny był kard. Stanisław Dziwisz, przedstawiciele episkopatu Polski, biskupi, w tym abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, abp Grzegorz Ryś, metropolita łódzki, biskup bielsko – żywiecki Roman Pindel, biskup kielecki Jan Piotrowski, biskup krakowski Damian Muskus oraz biskup tarnowski Andrzej Jeż. Obecni byli także członkowie rządu i parlamentarzyści, władze Krakowa i Małopolski oraz licznie mieszkańcy Krakowa.

Uroczystość rozpoczęła się procesją, której przewodniczył nuncjusz apostolski abp Salvatore Pennacchio. Abp Marek Jędraszewski pokropił zebranych wodą święconą, a następnie udał się do Kaplicy Najświętszego Sakramentu na modlitwę w ciszy.

Ceremonia nałożenia paliusza – symbolu jedności z Ojcem Świętym i przekazanego przez Następcę św. Piotra odbyła się na początku Mszy św. -Metropolita nie otrzymuje dodatkowej władzy, ale wraz z przyjęciem paliusza na jego ramionach będzie spoczywać troska o sprawy Kościoła na terenie krakowskiej prowincji kościelnej, w skład której wchodzą też diecezja bielsko-żywiecka, kielecka i tarnowska – mówił nuncjusz apostolski.

Następnie abp Salvatore Pennacchio wygłosił formułę wypowiadaną podczas nałożenia paliusza i wskazującą na jego symbolikę. Mówi ona, że paliusz jest symbolem jedności, znakiem komunii ze Stolicą Apostolską i więzi miłości, wezwaniem do ewangelicznego męstwa oraz symbolizuje misję pasterską. Następnie nuncjusz apostolski nałożył paliusz na ramiona abp. Marka Jędraszewskiego.

W homilii abp Marek Jędraszewski nawiązał do pielgrzymki abp. Karola Wojtyły, który po otrzymaniu z rąk papieża Pawła VI paliusza jako metropolita krakowski udał się do Ziemi Świętej. -Było to jego pielgrzymowanie „do tożsamości”. Do pełni prawdy o sobie – o sobie jako o uczniu Chrystusa i równocześnie jako o pasterzu – powiedział arcybiskup, dodając, że Karol Wojtyła doskonale wiedział, że paliusz symbolizuje troskę pasterza, który na wzór Chrystusa, ma być dobrym pasterzem wobec powierzonej owczarni. -Ma ją chronić przed niebezpieczeństwami i umacniać. Owce słabe ma brać na swoje ramiona i nieść na bezpieczne, zielone pastwiska, do źródeł wody żywej. Ma się troszczyć o każdą owcę, zwłaszcza o tę najmniejszą i najsłabszą, której bezbronnością się wzruszył, także o tę, którą odnalazł po długim czasie bolesnych poszukiwań i którą właśnie dlatego tak bardzo pokochał – podkreślił hierarcha.

-Pasterz ma ją nieść na swych ramionach i kochać w takim świecie, jaki jest, i pośród okoliczności, jakie wyznaczył mu czas. Swą posługę pasterską wypełnia pośród zmagań, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, wobec których postawił go Bóg. Kształt paliusza i wyszyte na wełnianej tkaninie krzyże mówią o gotowości pasterza do złożenia za owce także ofiary najwyższej, ofiary swego życia – kontynuował metropolita krakowski.

Dodał, że Ziemia Święta jest błogosławionym dziedzictwem każdego pielgrzyma, a Karol Wojtyła napisał wówczas, że wyjeżdża z niej jako „świadek, który świadczy”. -Świadczył. Świadczył i szukał. Szukał ludzi, owiec zagubionych, by prowadzić je na pastwisko Chrystusowego Krzyża. Szukał zwłaszcza na modlitwie. Ileż o tym mogłyby powiedzieć tak często nawiedzane przez niego kalwaryjskie dróżki! Przemierzał je samotnie, przemierzał je wraz z innymi pielgrzymami. Na nich zgłębiał tę prawdę o Krzyżu, którą odkrył w Jerozolimie. Bo to dzięki Krzyżowi bezdomni dotąd ludzie zamieszkują ziemię na nowo. Przestaje być ona dla nich pustynią, staje się miejscem spotkania i rozkwitu – podkreślił metropolita krakowski.

Arcybiskup przypomniał, że trzydzieści dziewięć lat temu, 22 października 1978 r. Karol Wojtyła otrzymał paliusz Biskupa Rzymu i odbyła się Msza św. inaugurująca jego pontyfikat. Zwrócił uwagę na to, że w wygłoszonej homilii Karol Wojtyła wzywał świat, aby się nie bał szeroko otworzyć swych drzwi Chrystusowi. -Do najwspanialszych kart historii Kościoła przeszły jego słowa (…) „Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!”. Pragnął, aby cała ziemia stała się piękna, aby każdy jej zakątek stał się miejscem spotkania człowieka z Bogiem – mówił abp Jędraszewski.

-Całym pontyfikatem, który wtedy się właśnie rozpoczynał, święty Jan Paweł II niestrudzenie pokazywał, jak można i trzeba wraz z krzyżem iść pod prąd, jak zwyciężać w znaku krzyża. W znaku, w który są wpisane także cierpienie i ból. Jemu również przyszło ich doświadczać – zwłaszcza w dniu zamachu na jego życie 13 maja 1981 roku – stwierdził hierarcha.

-Wyznanie. Prześladowanie. Modlitwa. Wszystko to odnajdujemy w posłudze świętego Jana Pawła II – podkreślił abp Jędraszewski, dodając, że o tych trzech wymiarach posługi każdego pasterza mówił papież Franciszek 29 czerwca tego br. w Rzymie, gdy przekazał nowym metropolitom paliusze, które w ich stolicach są nakładane przez nuncjuszy apostolskich. Abp Jędraszewski za tę posługę podziękował abp. Salvatore Pennacchiemu.

-Nałożony na moje ramiona paliusz wzywa do wierności wobec tej Krakowskiej Ziemi. Znaczy to: nowy jej pasterz ma wychodzić ku tej ziemi, ku jej mieszkańcom, podziwiać i kochać jej krajobrazy. Samo jednak spotkanie nie wystarczy. Trzeba czegoś więcej: każdego dnia swej posługi pasterz musi tej ziemi nadawać głębszy i większy sens niż tylko ten, który wypływa z niej samej. Ta Ziemia naznaczona krzyżami ma stawać się prawdziwie domem zamieszkałym przez Boży Lud – wyznał abp Jędraszewski.

Nawiązując do odczytanej Ewangelii hierarcha podkreślił, że „zawsze byli i są tacy ludzie, którzy niejako już z góry, mocą swych uprzedzeń nie chcą wsłuchać się w istotę głoszonej przez Kościół Dobrej Nowiny. Odchodzą na bok i z pewnego dystansu naradzają się, jakby pochwycić pasterza na jakiejś słabości, wykazać błąd w tym, co mówi on do świata w imieniu Chrystusa i Kościoła – powiedział arcybiskup. -Ich język nie zawsze jest napastliwy, ale zawsze przewrotny, nie wypływa bowiem ze szczerego pragnienia poznania prawdy, ale z chęci pozbawienia owczarni jej przewodnika i zapanowania nad nią – tłumaczył metropolita krakowski. Jego zdaniem wobec tego często wracają różne interpretacje nawiązujące do odpowiedzi, której udzielił Chrystus: „Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga”. Zdaniem arcybiskupa, aby dobrze zrozumieć tę odpowiedź, trzeba najpierw w świetle wiary spojrzeć na to, kim jest Bóg oraz „we właściwych perspektywach i proporcjach należy widzieć moc władców tego świata”.

-Dobry pasterz na wzór Chrystusa, Jedynego i Najwyższego Pasterza nieustannie upomina się o miejsce Boga we współczesnym świecie. Czyni to „w porę i nie w porę”. Oddaje swoje życie za owce właśnie po to, aby one mogły pozostać do końca Chrystusowymi – wyznał na zakończenie metropolita krakowski.

Paliusz jest symbolem jedności metropolitów z papieżem oraz liturgiczną oznaką honorową i władzy, noszoną w czasie uroczystych liturgii przez papieża wszędzie, gdziekolwiek ją sprawuje, i przez arcybiskupów-metropolitów na terenie ich metropolii. Paliusz arcybiskupi jest szeroką okrągłą wstęga nakładaną na ramiona, której dwa końce spływają na plecy i piersi. Ozdabia go sześć krzyżyków wykonanych z czarnej wełny dwóch baranków, pobłogosławionych przez papieża w święto św. Agnieszki.

Według tradycji paliusz był nakładany przez papieża nowym metropolitom w uroczystość św. Piotra i Pawła w Rzymie. W 2015 roku papież Franciszek postanowił, że w Watykanie odbywać się będzie jedynie poświęcenie paliuszy, po czym metropolici zabiorą je do swych stolic i tam nałożą im je nuncjusze apostolscy. Abp Jędraszewski paliusz otrzymał z rąk papieża Franciszka 29 czerwca 2017 roku w Rzymie.

Abp Marek Jędraszewski został mianowany metropolitą krakowskim 8 grudnia ubiegłego roku. Jego ingres do katedry na Wawelu nastąpił 28 stycznia.


led / Kraków

Katolicka Agencja Informacyjna

Watykan: Msza w 39 rocznicę inauguracji pontyfikatu Jana Pawła

Przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej odprawiono dziś rano Mszę św. w 39. rocznicę inauguracji jego pontyfikatu. Koncelebrze przewodniczył kard. Stanisław Ryłko, emerytowany przewodniczący Papieskiej Rady Świeckich, a obecnie archiprezbiter bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie

Obecni byli również papieski jałmużnik, arcybiskup Konrad Krajewski oraz ambasador RP przy Stolicy Apostolskiej Janusz Kotański.

 

Dzisiaj przypada wspomnienie liturgiczne św. Jana Pawła II. Zmarły 2 kwietnia 2005 pierwszy w dziejach papież – Polak jest jednym z najszybciej wyniesionych na ołtarze wyznawców w czasach nowożytnych. Błogosławionym ogłosił go 1 maja 2011 obecny papież-senior Benedykt XVI, a 27 kwietnia 2014 r. kanonizował go pierwszy Biskup Rzymu z Argentyny i Ameryki Łacińskiej – papież Franciszek.

 

W czasie beatyfikacji bezpośredni następca papieża Wojtyły, który już w półtora miesiąca po śmierci swego poprzednika zezwolił, aby rozpocząć jego proces beatyfikacyjny, zapowiedział, że nowy błogosławiony będzie odbierał kult publiczny 22 października, czyli we wspomnienie rozpoczęcia jego pontyfikatu w 1978 r.

 

“Mocą naszej władzy apostolskiej zezwalamy, aby Czcigodnemu Słudze Bożemu, Janowi Pawłowi II, papieżowi przysługiwał tytuł błogosławionego i aby można było obchodzić jego święto w miejscach i w sposób ustanowiony przez prawo co roku 22 października” – powiedział Benedykt XVI, wygłaszając formułę beatyfikacyjną w Niedzielę Miłosierdzia Bożego, 1 maja 2011.

 

Wiadomość ta zaskoczyła nieco wiele osób, gdyż w Kościele katolickim, zwłaszcza po Soborze Watykańskim II, obowiązuje zasada, że wspomnienie liturgiczne osoby wynoszonej na ołtarze jest zwykle dzień jej śmierci, czyli jej narodziny dla nieba. Nie jest to jednak reguła bezwyjątkowa i w pewnych ważnych wypadkach papież może uznać, że dzień śmierci nie jest najlepszym rozwiązaniem i wówczas wyznacza inny termin. Najczęściej chodzi o to, że danym dniu jest już wspomnienie liturgiczne innego ważnego świętego lub święto i aby nie dochodziło do nakładania się na siebie różnych istotnych rocznic czy wspomnień, wyznacza inny termin, ale w takiej czy innej formie związany z daną osobą.

 

W wypadku Jana Pawła II, który zmarł 2 kwietnia 2005, w wigilię ustanowionej przez siebie w całym Kościele Niedzieli Miłosierdzia, Benedykt XVI przypomniał, że bardzo często jest to czas Wielkiego Postu, nierzadko Wielkiego Tygodnia, co nie sprzyja uroczystej i radosnej atmosferze, w jakiej wspominano by tego papieża. Wybrał więc inne ważne wydarzenie, związane z jego postacią, a mianowicie dzień rozpoczęcia jego pontyfikatu w 1978 r.


sal, kg (KAI Rzym) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

Statystyki Kościoła: na świecie wzrasta liczba katolików

Na obchodzony dziś Światowy Dzień Misyjny agencja prasowa Fides, związana z Kongregacją ds. Ewangelizacji Narodów, przypomniała aktualne statystyki Kościoła na świecie. Pochodzą one z najnowszego wydania Rocznika Statystycznego Kościoła (Annuarium Statisticum Ecclesiae), zawierającego szczegółowe opracowanie danych do 31 grudnia 2015 r.

Na świecie liczba katolików stale wzrasta. Jest ich obecnie prawie 1 mld 300 mln, co stanowi [blisko 18] 17,7 proc. ludności naszej planety. Na zakończenie 2015 r. było o 12,5 mln ochrzczonych więcej, niż rok wcześniej. Wzrost dotyczy prawie wszystkich kontynentów, z wyjątkiem Europy. Na Starym Lądzie już kolejny rok z rzędu liczba naszych współwyznawców zmniejsza się. W okresie uwzględnionym w opublikowanej statystyce zmalała ona o [ponad] 1 mln [300] 344 tys. Natomiast w tym samym czasie zwiększyła się w Afryce o 7 mln [400] 411 tys., w Ameryce o [ponad] 4 mln [700] 756 tys., w Azji o [więcej niż półtora miliona] 1 mln 583 tys., a w Oceanii o [120] 123 tys.

 

Stale odnotowuje się wzrost ludności na wszystkich kontynentach, w tym także w Europie, gdzie miszka dziś [ponad 700] 716 mln osób. Na większości z nich również procentowo liczba katolików wzrosła (w Afryce o 0,12 proc., a w Oceanii nawet o 0,24 proc.) czy przynajmniej utrzymała się na tym samym poziomie (w Azji); zmalała tylko na naszym kontynencie (o 0,21 proc.) i w mniejszym stopniu w Ameryce (0,08) proc. Tym niemniej wciąż jeszcze ponad cztery piąte ludzkości pozostaje poza Kościołem katolickim.


RV / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

Franciszek na Twitterze przypomina Jana Pawła II

O wspomnieniu liturgicznym św. Jana Pawła II przypomniał Ojciec Święty w swoim drugim dziś wpisie na komunikatorze Twitter

Papieski tweet ma następującą treść: „Dziś, w liturgiczne wspomnienie św. Jana Pawła II, przypomnijmy jego słowa: «Nie lękajcie się! Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi»”.


st (KAI) / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna

Dziś niedziela misyjna – dzień wsparcia misjonarzy

Pod hasłem „Idźcie i głoście” w niedzielę 22 października we wszystkich kościołach i kaplicach na świecie będzie obchodzony Światowy Dzień Misyjny. Już od 91 lat, zawsze w przedostatnią niedzielę października, katolicy wspierają modlitewnie i materialnie młode Kościoły na terytoriach misyjnych. Polacy w ub. roku przeznaczyli na ten cel ponad 1,1 mln dol!

W Polsce światowy dzień solidarności w modlitwie i pomocy materialnej rozpoczyna Tydzień Misyjny i znany jest jako Niedziela Misyjna. Wszystkie inicjatywy podejmowane w tym dniu, według wskazań Stolicy Apostolskiej powinny mieć charakter powszechny, czyli pokazywać jedność Kościoła.

Niedziela Misyjna jest dniem, który na nowo gromadzi nas wokół Jezusa, pierwszego i największego głosiciela Ewangelii – podkreśla ks. Tomasz Atłas, dyrektor krajowy Papieskich Dzieł Misyjnych, nawiązując do orędzia papieża Franciszka na Światowy Dzień Misyjny.

Już w pierwszych zdaniach swojego przesłania Ojciec Święty wskazuje bowiem, że Kościół jest misyjny ze swej natury. „Gdyby tak nie było, to nie byłby on Kościołem Chrystusa, ale stowarzyszeniem pośród wielu innych, które bardzo szybko wyczerpałoby swój cel i zanikło” – podkreśla Franciszek.

„Niedziela Misyjna to ten szczególny dzień, w którym owo misyjne powołanie mamy sobie uświadomić. Mamy się obudzić, aby jeszcze pełniej włączyć się w to misyjne dzieło. Twarzą tej misji jest Chrystus, ale zaraz za nią postępują twarze konkretnych osób – tych, którzy za misje się modlą; tych, którzy wysyłają misjonarzy; tych, którzy organizują dla nich wsparcie materialne. Każdy z nas jest misjonarzem” – podkreśla ks. Atłas.

 

W Niedzielę Misyjną w świątyniach przeprowadzana jest zbiórka na Fundusz Solidarności Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary. Zebrane środki służą wsparciu tworzenia różnych projektów misyjnych: budowy szkół, szpitali i innych placówek służby zdrowia, studni, domów parafialnych i kościołów, a także formację katechistów i rozbudowę ewangelizacji medialnej.

 

Całość składki zebranej na świecie wyniosła w ub. roku ponad 70 mln dol. Dzięki temu możliwe było wsparcie 3140 projektów misyjnych.

 

Każdego roku Polacy przekazują z tego tytułu na misje ok. 1 mln dol. W roku 2016 było to 1 mln 141 tys. 658 dol. i trzy centy. W ramach tej sumy dofinansowanie konkretnych inicjatyw pochłonęło 430 tys. dol., a wsparcie działalności misyjnych katechistów – 271 tys. dol. W tym roku polskie wsparcie będzie realizowane na misjach w Ghanie, Laosie, Burundi i na Sri Lance.

 

Jak co roku do parafii w całej Polsce przed Tygodniem Misyjnym trafią materiały liturgiczno-duszpasterskie. Oprócz papieskiego orędzie składają się na nie propozycje homilii, modlitw, rozważań różańcowych i katechez. – Ten zbiór pomocy mogą wykorzystać duszpasterze, katecheci, ale też animatorzy związani z wolontariatem – podkreśla ks. Maciej Będziński, sekretarz krajowy Papieskiego Dzieła Rozkrzewiania Wiary.

 

Do wsparcia misji zachęcać ma także nowa inicjatywa, tzw. „Misyjny Budzik”. W akcję „budzenia misji” włączyli się także metropolita lubelski abp Stanisław Budzik i abp Stanisław Gądecki. Przewodniczący Episkopatu Polski podkreśla, że obchodząc 1050. rocznicę chrztu Polski, powinniśmy nie tylko okazywać wdzięczność, ale też pamiętać, że chrzest niesie ze sobą konkretne zobowiązania do apostolstwa i do głoszenia Ewangelii tym, którzy jej nie znają.

 

Na świecie pracuje 350 tys. misjonarzy i misjonarek, z czego 2023 to Polacy, rozsiani na misjach w 97 krajach na wszystkich kontynentach. Najwięcej z nich pracuje w Afryce i na Madagaskarze – 811; w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach – 802; w Azji – 333; w Oceanii – 66; oraz w Ameryce Północnej – 20. Wśród polskich misjonarzy jest 24 biskupów. Liczba polskich misjonarzy wzrosła o 25 osób w porównaniu z ub. rokiem. Z kolei do wyjazdu na misje w warszawskim Centrum Formacji Misyjnej przygotowuje się 12 kapłanów, 6 sióstr zakonnych, 2 kleryków i 3 osoby świeckie.


lk / Warszawa

Katolicka Agencja Informacyjna

Ballady i romanse [#26]: Pierwszy taniec

Czy przygotowywanie pierwszego tańca weselnego przez wiele miesięcy ma sens?

Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

W tym odcinku “Ballad i romansów” o. Adam Szustak zajmuje się pierwszym tańcem i muzyką na weselu.

 

Adam Szustak OP

Adam Szustak OP

Dominikanin, wędrowny kaznodzieja, były duszpasterz krakowskiej "Beczki". Jest autorem kilkunastu książek i audiobooków o tematyce religijnej, a także rekolekcji internetowych (Wilki Dwa, Plaster miodu, Jeszcze 5 Minutek). Prowadzi blog i kanał Langusta na Palmie, na którym można znaleźć wszystkie nagrania jego homilii i konferencji.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Marcin Jończyk

Marcin Jończyk

Ekspert od form multimedialnych, operator i montażysta, zawsze ma ręce pełne roboty. Samouk, któremu umiejętności zazdroszczą zawodowcy z wieloletnim stażem.

Zobacz inne artykuły tego autora >
Adam Szustak OP
Adam
Szustak OP
zobacz artykuly tego autora >
Marcin Jończyk
Marcin
Jończyk
zobacz artykuly tego autora >

Barcelona: beatyfikowano 109 męczenników – klaretynów

W Barcelonie zostało wyniesionych do chwały ołtarzy 109 klaretynów, męczenników za wiarę w okrutnych prześladowaniach w latach 1936-1937, podczas hiszpańskiej wojny domowej. Po raz pierwszy beatyfikacja miała miejsce w słynnej bazylice Sagrada Familia. Mszy przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Amato, a koncelebrowali m. in. arcybiskup Barcelony kard. Juan José Omella i przełożony generalny klaretynów o. Mathew Vattamattam.

„No tinc por”, „Nie lękamy się” – wołali mieszkańcy Barcelony po sierpniowym zamachu islamskim. Klaretyńscy męczennicy, niektórzy okrutnie torturowani, zaleźli siłę w wierze w Jezusa Chrystusa. Te ofiary przypominają nam, że w człowieku „istnieje potężny antywirus, jakim jest miłość”. Jedyną „zemstą chrześcijanina jest przebaczanie nieprzyjaciołom. Chrześcijaństwo proponuje kulturę braterstwa, a nie wojny” – powiedział w homilii kard. Angelo Amato, który przewodniczył Mszy beatyfikacyjnej. Purpurat dodał, że ci męczennicy „zachęcają nas, abyśmy stali się ludźmi «przynoszącymi» wiosnę, zielonymi kiełkami nowego świata w Bogu”.

 

Wśród klaretyńskich męczenników są kapłani, bracia zakonni i klerycy. Świadectwa ich męczeńskiej śmierci są wstrząsające. Byli nieludzko torturowani i zostali zabici bez żadnego wyroku. 71-letni Joseph Reixach był świadkiem profanacji kaplicy wspólnotowej w Sabadell. Przed śmiercią powiedział: „Jeśli to wy strzelaliście do mnie, to z serca wam przebaczam. Chcę umrzeć jak Jezus, który przebaczył swoim oprawcom”. Z kolei Julián Villanueva został zmuszony, aby nago wykopać sobie dół, w którym został zastrzelony. „Proszę Boże Miłosierdzie, aby przyjęło moją krew za wasze zbawienie” – powiedział przed śmiercią.

 

Klaretyńscy męczennicy to kolejna beatyfikowana grupa ofiar prześladowania religijnego podczas wojny domowej. W toku jest wciąż wiele procesów kanonizacyjnych.

 

„Świętowanie męczenników w Kościele nie jest rewanżem, ale powtórzeniem niezmiennego prawa chrześcijan: miłości bez granic. Chrześcijaństwo proponuje kulturę pokoju i braterstwa, a nie wojny i podziału. Chrześcijaństwo nie hoduje kwiatów zła, ale kwiaty dobra” – to słowa prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych odnoszące się do beatyfikowanych dziś w Barcelonie hiszpańskich klaretynów. Zostali zamordowani przez komunistów w czasie okrutnych prześladowań w latach 1936-1937 tylko za to, że byli katolickimi zakonnikami.

 

Na pytanie o przesłanie płynące z tej ofiary niewinnych kard. Amato w wywiadzie dla Radia Watykańskiego odpowiedział, że „męczennicy klaretyni byli świadomi możliwości prześladowania i śmierci, bo sam Jezus powiedział «Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was» (Mt 5, 11) oraz: «Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. A kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je» (Mt 10, 38-39). I oni się nie bali. Byli gotowi na najwyższą ofiarę, aby wykrzyczeć światu jeszcze raz, że dobro zwycięża nad złem”.

 

W Mszy beatyfikacyjnej wzięło w niej udział ok. 30 biskupów z całego świata, ponad 300 kapłanów oraz tłumy wiernych, w tym blisko 1000 krewnych nowych błogosławionych.


KAI/RV / Rzym

Papież: niepełnosprawnych trzeba miłować, a nie eliminować

„Wciąż zbyt silna jest w powszechnej mentalności postawa odrzucenia sytuacji niepełnosprawności, jakby uniemożliwiała ona bycie szczęśliwym i realizowanie siebie. Świadczy o tym tendencja eugeniczna, by eliminować dzieci nienarodzone, mające jakąś formę niedoskonałości” – powiedział Ojciec Święty przyjmując uczestników konferencji na temat niepełnosprawności. Zorganizowała ją Papieska Rada d.s. Krzewienia Nowej Ewangelizacji na temat: „Katecheza i osoby niepełnosprawne: uwaga, jaką należy zwrócić w codziennym życiu Kościoła”, która odbywa się na Papieskim Uniwersytecie Urbaniańskim w Rzymie.

Papież docenił coraz większą świadomość godności każdej osoby, zauważając zarazem, że zbyt często „wizja często narcystyczna i utylitarystyczna prowadzi niestety niemało osób do traktowania niepełnosprawnych w sposób marginalny, nie dostrzegając w nich wielorakiego bogactwa ludzkiego i duchowego”.

 

Franciszek zaapelował o traktowanie tych osób z autentyczną miłością nie jakąś zafałszowaną, banalną i pietystyczną, ale realną, konkretną i naznaczoną szacunkiem. „Na tyle, na ile jesteśmy akceptowani i miłowani, wyłączeni do wspólnoty i wspierani, aby ufnie patrzeć w przyszłość rozwija się droga życiowa i doświadczamy trwałego szczęścia” – zaznaczył Ojciec Święty, dodając, że dotyczy to osób najsłabszych, ale także wszystkich ludzi. „Wiara jest wspaniałym towarzyszem w życiu, kiedy pozwala nam dotknąć obecności Ojca, który nigdy nie opuszcza swoich stworzeń, niezależnie od ich kondycji życiowej. Kościół nie może być głuchy lub mówić fałszywym tonem w obronie i w promocji osób niepełnosprawnych” – powiedział papież.

 

Ojciec Święty zaznaczył, że ta bliskość musi wyrażać się konkretnie także w liturgii i katechezie oraz spotkaniu z Jezusem, bo „żadne ograniczenie fizyczne i psychiczne nigdy nie może być przeszkodą do tego spotkania, ponieważ oblicze Chrystusa jaśnieje w każdej osobie”. Zachęcił do przezwyciężania zażenowania i lęku, których czasami doświadczamy w kontakcie z osobami niepełnosprawnymi oraz wypracowywania odpowiednich narzędzi, aby nikomu nie zabrakło wsparcia Bożej łaski.


st (KAI) / Watykan

KAI

Abp Budzik apeluje o pomoc misjom

Z apelem o większe zaangażowanie w pomoc krajom misyjnym, zwrócił się z okazji Niedzieli Misyjnej metropolita lubelski abp Stanisław Budzik. Włączył się on w inicjatywę Papieskich Dzieł Misyjnych „Misyjny Budzik”.

– Kilka lat temu udzielałem sakramentu bierzmowania młodzieży i otrzymałem w prezencie budzik, na którym było napisane, aby budzić wiarę w ludziach. Z okazji Niedzieli Misyjnej zwracam się do wszystkich wierzących z apelem: niech obudzi się wasza miłość i troska o misje, o którą proszą papieże – powiedział abp Budzik.

 

Inicjatywę „Misyjny Budzik”, poparł wcześniej przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, metropolita poznański abp Stanisław Gądecki. W roku, kiedy obchodziliśmy 1050. rocznicę chrztu Polski, przypomniał, że powinniśmy nie tylko okazywać wdzięczność, ale też pamiętać, że chrzest niesie ze sobą konkretne zobowiązania do apostolstwa i do głoszenia Ewangelii tym, którzy jej nie znają.

 

W pomoc misjom można zaangażować się przez cały rok, na przykład poprzez włączenie się w inicjatywy Papieskich Dzieł Misyjnych: Żywy Różaniec dla Misji, wolontariat misyjny, Papieskie Dzieło Misyjne Dzieci, Misyjne Apostolstwo Chorych czy też akcja Adoptuj Misyjnych Seminarzystów.


BP KEP / Warszawa

KAI

Jutro Niedziela – XXIX zwykła A

Oddać Bogu co boskie, a resztę bez żalu zostawić

ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

Oddać Bogu, co boskie to wezwanie, aby bez kalkulacji i pustej pobożności oddać własne życie w Jego ręce. Naszej wolności i godności nie będzie w stanie zagrozić wówczas żaden Cezar ani żadna, choćby najbardziej opresyjna, władza.

Trzeba pozwolić Bogu stać się narzędziem w Jego ręku. Jak Cyrus władca supermocarstwa, który nie znał Pana, a wypełniał Jego wolę.

Nasze wielkie zadanie, to oddać Bogu, co boskie, a resztę bez żalu zostawić.

Wszyscy myślimy o dobrach materialnych. Nawet Jezus kuszony był wizją bogactw. Pewien  młodzieniec odszedł smutny, ponieważ nie umiał się od nich uwolnić. Pan stworzył nas na swój obraz i podobieństwo, czyj zatem wizerunek powinniśmy mieć na swoich denarach?

 

PUNKT WYJŚCIA


• DWUDZIESTA DZIEWIĄTA NIEDZIELA ZWYKŁA • Rok A • KOLEKTA: Będziemy prosili, aby nasza wola zawsze była oddana Bogu CZYTANIA: Księga Izajasza 45,1.4-6Psalm 96,1.3-5.7-10List do Tesaloniczan 1,1-5b Ewangelia wg św. Mateusza 22,15-21

 

• CHMURA SŁÓW • Podczas czytań najczęściej usłyszymy słowa określające naszego Stwórcę: PAN (14)BÓG (6). Często powtórzy się forma trybu rozkazującego ODDAJCIE (4), ale w różnych kontekstach. W psalmie usłyszymy zachętę, by oddawać CHWAŁĘ (4) Bogu. W Ewangelii ‒ by oddawać Bogu to, co boskie, cesarzowi, co cesarskie. Równie różnorodne będzie użycie słowa WSZYSCY (4): w odniesieniu do pogańskich bożków, wszystkich narodów oraz do adresatów Pawłowego listu.

Jutro Niedziela - XXIX zwykła A

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst I czytania

Czytanie z Księgi Izajasza

(Iz 45,1.4-6)

Tak mówi Pan o swym pomazańcu, Cyrusie: «Ja mocno ująłem go za prawicę, aby ujarzmić przed nim narody i królom odpiąć broń od pasa, aby otworzyć przed nim podwoje, żeby się bramy nie zatrzasnęły. Przez wzgląd na mego sługę, Jakuba, Izraela, mojego wybrańca, nadałem ci twój tytuł, bardzo zaszczytny, chociaż Mnie nie znałeś. Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma boga. Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś, aby wiedziano od wschodu słońca aż do zachodu, że poza Mną nie ma nic. Ja jestem Pan i nikt poza Mną».

Oto Słowo Boże

[01][02]

PIERWSZE CZYTANIE

Mój Cyrus • Iz 45,1.4-6

KSIĘGA: Izajasza • AUTOR: Deutero-Izajasz • CZAS POWSTANIA: 586-538 r. przed Chr. (wygnanie w Babilonii)

KATEGORIA: mowa prorocka • KTO MÓWI: prorok (w imieniu Boga) • ADRESACI: Izraelici


O KSIĘDZE • Pozostajemy w Księdze Izajasza, aczkolwiek czytanie pochodzi z innej jej części: z Księgi Pocieszyciela (rozdziały 40-55). Autorem nie jest Izajasz, autor pierwszej części (rozdziały 1-39). To anonimowy prorok, być może jeden z uczniów Izajasza, stąd nazywa się go Deutero-Izajaszem. To z Księgi Pocieszyciela pochodzą m.in. Pieśni Sługi Jahwe, ukazujące tajemniczą osobę, w której chrześcijanie dostrzegli zapowiedź Chrystusa.

KONTEKST • Usłyszymy o władcy supermocarstwa, które na mapach świata pojawiło się w VI w. przed Chr. • Cyrus, dzięki swej determinacji i ogromnej przychylności niebios, został „królem czterech stron świata”, najpotężniejszym z ówczesnych władców (Iz 45,1). W 538 r. przed Chr. podporządkował sobie Babilon, podbijając imperium, które jeszcze niedawno nie miało sobie równych. Podczas podbojów ościennych narodów Babilończycy w okrutny sposób niszczyli miasta, przesiedlali ludność i burzyli świątynie, zabierając ze sobą posągi miejscowych bogów. Podobny los w 586 r. przed Chr. spotkał Jerozolimę – zdobytą przez Nabuchodonozora. Po ponad pięćdziesięciu latach Cyrus pozwolił Żydom na powrót do ich rodzinnej ziemi i odbudowę świątyni.

ZANIM USŁYSZYSZ • Człowiek może być narzędziem w ręku Boga, nawet jeśli Go nie zna – oto przesłanie pierwszego czytania. Znajdziemy w nim również odpowiedź na pytanie, jak odróżnić chwałę Bożą od chwały ludzkiej: Ja jestem Pan i nie ma innego – powtórzy dwukrotnie Bóg, podkreślając, że  • człowiek, rozumne narzędzie Pana, nie przysłania Jego chwały.

 

JESZCZE O PIERWSZYM CZYTANIU


Cyrus, a właściwie Cyrus II Wielki, rządził w latach 590-529 przed Chr. • Już od kolebki przepowiadano mu wielkość. Jego dziad, Astigates, we śnie widział, jak latorośl oplata sobą całą Azję – zapowiedź Cyrusa, który zrzuci zwierzchnictwo Medów i przejmie pełnię władzy.

O królu Cyrusie wspomina nie tylko Stary Testament, ale również Kronika perska, czyli słynny cylinder Cyrusa • Opowiada o tym, jak Marduk, główne bóstwo babilońskiego panteonu, dokonując inspekcji całej ziemi, szukał sprawiedliwego władcy. Dostrzegł on Cyrusa, ujął go za rękę i wezwał po imieniu, aby uczynić władcą świata. Pobożny Cyrus swoje podboje przypisuje przychylności bóstw Marduka i Bela.

Nawet na pierwszy rzut oka można w kronikach perskich wyczytać podobieństwa do dzisiejszego tekstu proroka Izajasza. Dlaczego prorok naśladuje perskie dokumenty historyczne? • Izajasz, żyjący w czasach panowania Cyrusa i patrzący na wyzwolenie Izraela z niewoli babilońskiej chce, aby jego rodacy dobrze pojęli lekcję historii • To nie ślepe procesy społeczne ani bogowie babilońscy rządzą losami tego świata. To Bóg Izraela wyniósł Cyrusa, aby ten dokonał Jego dzieła: wyzwolił naród wybrany. Ze względu na tę misję Pan nazwał Cyrusa jego imieniem Koresz, które znaczy Pasterz. Bogu nie przeszkadza to, że Cyrus wcześniej Go nie znał. I tak stał się narzędziem w sprawnym ręku Bożej Opatrzności.

 

Jutro Niedziela - XXIX zwykła A

 

CYTATY


Pan dający imię: nazwałem ciebie twoim imieniem, pełnym zaszczytu, chociaż Mnie nie znałeś

Bóg przypomina: Ja jestem Pan, i nie ma innego

Bóg daje się poznać: Przypaszę ci broń, chociaż Mnie nie znałeś

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst Psalmu

(Ps 96,1.3-5.7-10ac)

Refren: Pośród narodów głoście chwałę Pana.

Śpiewajcie Panu pieśń nową, śpiewaj Panu, ziemio cała. Głoście Jego chwałę wśród wszystkich narodów, rozgłaszajcie Jego cuda pośród wszystkich ludów.

Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały, budzi trwogę najwyższą, większą niż inni bogowie. Bo wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą, Pan zaś stworzył niebiosa.

Oddajcie Panu, rodziny narodów, oddajcie Panu chwałę i uznajcie Jego potęgę. Oddajcie Panu chwałę należną Jego imieniu, przynieście dary i wejdźcie na Jego dziedzińce.

Uwielbiajcie Pana w świętym przybytku, zadrżyj, ziemio cała, przed Jego obliczem. Głoście wśród ludów, że Pan jest królem, będzie sprawiedliwie sądził ludy.

[01][02]

PSALM

Śpiewajcie Panu Ps 96,1. 3-5.7-10

PSALM 96• AUTOR: lewita • CZAS POWSTANIA: po powrocie z wygnania, po 538 r. przed Chr.


O PSALMIE • Psalm 96 należy do gatunku tehillah, czyli modlitwy uwielbienia. Swą treścią nawiązuje wyraźnie do stylu Deutero-Izajasza (Iz 40-55) i głoszonego przez niego radykalnego monoteizmu. Należy do grupy psalmów sławiących królowanie Jahwe. Niektórzy (szkoła skandynawska) umieszczali tego typu psalmy w corocznej celebracji objęcia przez Jahwe panowania nad Syjonem. Do tej pory nie potwierdzono jednak istnienia takiej celebracji. Psalm wykazuje wyraźne cechy teologii powygnaniowej – podkreśla uniwersalny wymiar Boga Izraela. Na wygnaniu babilońskim Izrael, konfrontując się z panteonem pogańskim, odkrywa w szczególny sposób prawdę o jedyności i nieporównywalności swego Boga. Rodzi się wówczas teologia Jahwe Pana nad wszystkimi narodami i Stwórcy całej ziemi. Hymniczny charakter psalmu sugeruje, że był on wykorzystywany w liturgii jerozolimskiej, prawdopodobnie  podczas jednego z wielkich świąt świątynnych.

ZANIM USŁYSZYSZ • Psalm 96 łączy z dzisiejszym pierwszym czytaniem stwierdzenie: Wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą, Pan zaś stworzył niebiosa • podobnie stwierdza Bóg w Księdze Izajasza, gdy powołuje Cyrusa: Ja jestem Panem i nie ma innego.

 

CYTATY


Psalmista opowiada jak… Wielki jest Pan, godzien wszelkiej chwały

Psalmista rozprawia się z bożkami: Wszyscy bogowie pogan są tylko ułudą

Jasne przesłanie psalmisty: Głoście wśród ludów, że Pan jest królem

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst II czytania

Czytanie z Listu do Tesaloniczan

(1 Tes 1,1-5b)

Paweł, Sylwan i Tymoteusz do Kościoła Tesaloniczan w Bogu Ojcu i Panu Jezusie Chrystusie. Łaska wam i pokój! Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach, pomni przed Bogiem i Ojcem naszym na wasze dzieło wiary, na trud miłości i na wytrwałą nadzieję w Panu naszym, Jezusie Chrystusie. Wiemy, bracia przez Boga umiłowani, o wybraniu waszym, bo nasze głoszenie Ewangelii wśród was nie dokonało się samym tylko słowem, lecz mocą i działaniem Ducha Świętego oraz wielką siłą przekonania.

Oto Słowo Boże

[01][02]

DRUGIE CZYTANIE

Dzieło wiary i moc Ducha  1 Tes 1, 1-5b

LIST DO FILIPIAN • NADAWCA: św. Paweł • SKĄD: Ateny • DATA: podczas Drugiej Podróży Misyjnej (47-51), 49 r.• ADRESACI: mieszkańcy Tesaloniki


O KSIĘDZE • List do Tesaloniczan to pierwszy z listów Pawła, pisany do świeżo nawróconych chrześcijan w Tesalonice. Kościół ten cierpiał prześladowania ze strony zamieszkujących miasto pogan (1 Tes 1,9). Celem listu jest utwierdzenie wspólnoty w otrzymanej u początków nauce. Paweł podtrzymuje ich ducha oraz tłumaczy opóźniające się przyjście Pana. Zachęca Tesaloniczan do tego, aby w spokoju i ufności oczekiwali paruzji, której czas i pora nie zostały objawione. W korespondencji dominuje atmosfera wdzięcznej pamięci, nawiązującej do wspaniałego przyjęcia nauczania Apostoła, a także uznanie dla faktu, że wiara Tesaloniczan nieustannie wzrasta i okazuje się mocna w obliczu prześladowań.

KONTEKST • Fragment, który usłyszymy, to początek listu, tzw. wstęp epistolarny, na który zazwyczaj składa się dziękczynienie i wdzięczne wspomnienie ostatniego spotkania.

ZANIM USŁYSZYSZ • Paweł w dzisiejszym krótkim czytaniu zapewnia o nieustannej modlitwie, jaką zanosi za wspólnotę; dziękuje za ich dzieło wiary, trud miłości i wytrwałą nadzieję oraz wspomina swoje głoszenie w Tesalonice, które dokonywało się w mocy Ducha.

 

JESZCZE O DRUGIM CZYTANIU


Apostoł jest wdzięczny chrześcijanom w Tesalonice za wysiłek, jaki wkładają w trwanie przy Ewangelii, którą im głosił. Wyrażenia, których używa: “dzieło”, “trud”, “wytrwałość”, sugerują duchową walkę, jaką wspólnota toczy o to, aby pozostać wierną Dobrej Nowinie. Równocześnie, przypomina Paweł, powinni pamiętać o Słowie, które głosił im, gdy przebywał wśród nich w mocy Ducha. To Ono ma w sobie moc, aby utwierdzać serca Tesaloniczan w wierze. Ludzki wysiłek jest odpowiedzią na łaskę Ewangelii, którą wraz z Pawłem ofiarowała im Opatrzność.

 

CYTATY


Św. Paweł o tym, co znaczy pamiętać: Zawsze dziękujemy Bogu za was wszystkich, wspominając o was nieustannie w naszych modlitwach

Św. Paweł o tym, jak się dokonało głoszenie Ewangelii: przez moc i przez Ducha Świętego, z wielką siłą przekonania

Św. Paweł odsyła do tego, co widzieli: Wiecie bowiem, jacy byliśmy dla was, przebywając wśród was

 

Wybierz 02, aby zobaczyć tekst Ewangelii

Słowa Ewangelii wg św. Mateusza

(Mt 22,15-21)

Faryzeusze odeszli i naradzali się, jak by podchwycić Jezusa w mowie. Posłali więc do Niego swych uczniów razem ze zwolennikami Heroda, aby mu powiedzieli: «Nauczycielu, wiemy, że jesteś prawdomówny i drogi Bożej w prawdzie nauczasz. Na nikim Ci też nie zależy, bo nie oglądasz się na osobę ludzką. Powiedz nam więc, jak ci się zdaje? Czy wolno płacić podatek cezarowi, czy nie?» Jezus przejrzał ich przewrotność i rzekł: «Czemu wystawiacie Mnie na próbę, obłudnicy? Pokażcie Mi monetę podatkową!» Przynieśli Mu denara. On ich zapytał: «Czyj jest ten obraz i napis?» Odpowiedzieli: «Cezara». Wówczas rzekł do nich: «Oddajcie więc cezarowi to, co należy do cezara, a Bogu to, co należy do Boga».

Oto Słowo Pańskie

[01][02]

EWANGELIA

Bóg vs Cezar • Mt 22,15-21

EWANGELISTA: św. Mateusz • CZAS POWSTANIA: po 70 r.

KATEGORIA: przypowieść • MIEJSCE NAUCZANIA: Jerozolima, świątynia • CZAS: 33 r. • KTO MÓWI: Jezus • ADRESACI: zgromadzeni w świątyni


KONTEKST • Od dwudziestego pierwszego rozdziału rozpoczynają się najbardziej dramatyczne wydarzenia misji Jezusa Chrystusa. Choć • witany entuzjastycznie przez mieszkańców Jerozolimy ze słowami: Hosanna, hosanna • pozostaje bacznie obserwowany przez faryzeuszów. Swe pierwsze kroki Jezus skierował do świątyni, skąd najpierw • wyrzucił wszystkich sprzedających i kupujących • potem uzdrowił chorych i niewidomych • a następnego dnia, po nocy spędzonej w Betanii (werset 17), nauczał w przypowieściach, które słyszeliśmy w poprzednich tygodniach. Po wygłoszeniu trzeciej przypowieści o uczcie królewskiej dochodzi do sporu z faryzeuszami.

ZANIM USŁYSZYSZ • Faryzeusze zadają pytanie-pułapkę, które ma wpędzić Jezusa w kłopoty polityczne: płacenie podatku Rzymowi jest dla faryzeuszy zdradą sprawy żydowskiej. Z drugiej strony niepłacenie jest dla zwolenników Heroda wezwaniem do buntu i naruszeniem spokoju społecznego. Odpowiedź Jezusa …

 

JESZCZE O EWANGELII


Jezus, słowami Oddajcie Bogu to, co należy do Boga, a Cezarowi to, co należy do Cezara, wydaje się dzielić świat na dwie strefy wpływów: jedną – należącą do Boga, drugą zaś – do Cezara. Czy nie pamięta słów psalmu mówiącego, że do Pana należy ziemia i wszystko co ją napełnia, świat cały i jego mieszkańcy? (Ps 24,1). Cóż w tym świecie należeć może do Cezara? Jak zrozumieć Jezusową odpowiedź?

Po pierwsze • można odczytać ją w duchu proroka Izajasza. Cezar, podobnie jak Cyrus, który nie zna prawdziwego Boga, jest jednak Jego narzędziem. Wszelka władza pochodzi od Pana i posługuje się On nią po to, aby realizować swe zamysły. W tym samym duchu św. Paweł będzie wzywał w Liście do Rzymian do podporzadkowania się władzy świeckiej (Rz 13,3-4).

Po drugie • Jezus bez żalu nakazuje oddać Cezarowi nie życie, wiarę i serce, ale pieniądze, mamonę. On sam zrezygnował z życia w dostatku, świadomie wybierając ubóstwo i głoszenie Dobrej Nowiny w drodze. To dało mu wolność serca i paradoksalnie pozwoliło bardziej cieszyć się życiem i bliskością człowieka. Jezus nie potępiał dóbr materialnych, ale dobrze wiedział, do jakiego stopnia mogą one zniewolić ludzkie serce. Dobrym przykładem był młodzieniec, który na zaproszenie, aby sprzedał, co ma, i poszedł za Mistrzem, zareagował smutną ucieczką (Mt 19,16-22). Nieprzypadkowo także szatan kusił Pana wizją bogactw (Mt 4,8-9). Oddać Cezarowi, co należy do niego, to innymi słowy zaproszenie do naśladowania Jezusa w jego wolności serca i radości życia.

Po trzecie • najważniejsze w słowach Jezusa jest stwierdzenie o konieczności oddania Bogu wszystkiego, co do Niego należy. Cóż takiego w naszym życiu należy do naszego Pana? Wszystko, a przede wszystkim my sami. To wezwanie do tego, aby bez kalkulacji i pustej pobożności, powierzyć własne życie w ręce Bożej Opatrzności. Naszej wolności i godności nie będzie w stanie zagrozić wówczas żaden Cezar ani żadna, choćby najbardziej opresyjna, władza.

 

CYTATY


Jezus podsumowuje faryzeuszów: Czemu Mnie wystawiacie na próbę, obłudnicy?

Jezus pokazuje i objaśnia: On ich zapytał: Czyj jest ten obraz i napis?

Jezus udaremnia zasadzkę: Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga.

 

1/5
Ewangeliczny denar z obrazem i napisem Cezara (Tyberiusza) do opłacania podatku. Źródło: Wikipedia
2/5
Kardynał Stefan Wyszyński, autor przesłania: Rzeczy Bożych na ołtarzach Cezara składać nam nie wolno. źródło: Wikipedia
3/5
rycina: "Oddajcie więc Cezarowi to, co należy do Cezara, a Bogu to, co należy do Boga"
4/5
Św. Paweł, obraz anonimowy, XVII w.
5/5
św. Paweł nauczający, Rafael, 1515 r.
poprzednie
następne
ks. Marcin Kowalski

ks. Marcin Kowalski

Doktor nauk biblijnych, wykładowca KUL oraz WSD w Kielcach. Sekretarz czasopism biblijnych The Biblical Annals oraz Verbum Vitae. Uczestnik programów radiowych i telewizyjnych popularyzujących Biblię: W Namiocie Słowa, Szukając Słowa Bożego, Telewizyjny Uniwersytet Biblijny (Radio Maryja i Telewizja Trwam). Moderator Dzieła Biblijnego Diecezji Kieleckiej.

Zobacz inne artykuły tego autora >
ks. Marcin Kowalski
ks. Marcin
Kowalski
zobacz artykuly tego autora >

W niedzielę abp Jędraszewski otrzyma paliusz

Gest nałożenia paliusza jest to dla mnie taki bardzo przejmujący i ważny znak jedności z papieżem - Piotrem naszych czasów. Stanowi dla mnie także przypomnienie jak trzeba z wielką pokorą i odwagą, ale też ciągle na nowo starać się o to, aby Kościół żył i tworzył jedność – powiedział KAI abp Marek Jędraszewski. W niedzielę 22 października odbędzie się w katedrze na Wawelu Msza św. z uroczystym nałożeniem paliusza metropolicie krakowskiemu.

– Z rąk papieża Franciszka otrzymam paliusz już po raz drugi. Wcześniej otrzymałem go jako metropolita łódzki, ale paradoks polega na tym, że za pierwszym razem było to według dawnego rytu, czyli to ojciec święty mi go nakładał, a teraz nałoży go w jego imieniu nuncjusz apostolski w Polsce abp Salvatore Pennacchio – powiedział abp Marek Jędraszewski. – Gest nałożenia paliusza jest to dla mnie taki bardzo przejmujący i ważny znak jedności z papieżem – Piotrem naszych czasów – wyznał metropolita krakowski.

Zdaniem arcybiskupa, paliusz z jednej strony jest symbolem jedności z papieżem, a z drugiej jednak strony „mówi o pewnym brzemieniu, jaki powinien odczuwać metropolita”. – Jest to ciężar owiec, które ma dźwigać na swoich ramionach po to, aby je przyprowadzić do swojej owczarni, w której będą czuły się dobrze. To ciężar odpowiedzialności za nie – podkreślił hierarcha.

– Ten gest nałożenia paliusza stanowi dla mnie także przypomnienie jak trzeba z wielką pokorą i odwagą, ale też ciągle na nowo starać się o to, aby Kościół żył i tworzył jedność – powiedział arcybiskup. – Żył w taki sposób, aby tworząc jedność, stanowił jedną miłość, a przede wszystkim żeby idąc za Chrystusem mógł osiągnąć zbawienie – podkreślił metropolita krakowski.


led / Kraków (KAI)