Nasze projekty
Fot. EyeEm/Freepik

Pawełek, moje psiecko… Zwierzęta w zastępstwie dzieci

Dziecko w restauracji? A fe! Psiecko? A tititi, słodziaczku...

Reklama

Podczas audiencji Franciszek mówił o ojcostwie św. Józefa ale i kondycji współczesnych młodych. Ostro mówił. Zdaniem papieża żyjemy w epoce sieroctwa. A sieroctwo dotyka nawet dzieci z… pełnych rodzin. Bo wydanie na świat potomstwa nie czyni z rodziców od razu ojca i matki. „Nie wystarczy wydać dziecko na świat, by móc powiedzieć, że jesteśmy jego rodzicami. Nikt nie rodzi się ojcem, ale się nim staje. I nie staje się nim jedynie dlatego, że wydaje dziecko na świat, lecz dlatego, że podejmuje za nie odpowiedzialną troskę. Za każdym razem, gdy ktoś bierze odpowiedzialność za życie drugiego, w pewnym sensie sprawuje względem niego ojcostwo” – mówił papież Franciszek.

A potem było jeszcze mocniej:  „Dzisiaj z powszechnym sieroctwem wiąże się egoizm. (…) Wiele par, choć nie chce mieć dzieci, ma jednak po dwa psy i koty. Te zwierzęta zastępują dzieci. Może się to wydawać zabawne, ale taka jest rzeczywistość. Niechęć do ojcostwa i macierzyństwa umniejsza nas, odbiera nam człowieczeństwo, a także destrukcyjnie wpływa na społeczeństwo” – stwierdził papież.

CZYTAJ>>> Eurowizja. Europejski konkurs obciachu

Reklama

Komentarze w internecie? Przewidywalne. Że stary i nie rozumie młodych, że się czepia lubiących pieski i kotki. Że narzuca młodym życiowe wybory, role społeczne, że promuje patriarchat, „a ja i tak wolę mojego synka kota” i coś tam…

Tymczasem papieska diagnoza, obserwacja, jest do bólu prawdziwa. Tak oto żyją młodzi. Tak – wolą pieski i kotki od dzieci, pieluch i realnych obowiązków i odpowiedzialności. Tak – wolą mieć „psiecko” najlepiej rasowe lub „adoptowane” ze schroniska, niż dziecko wymagające. Troski. Miłości. Czułości. Szacunku. Wartości, o które po prostu współcześnie coraz trudniej. A uczucia do „psiecka” to tani erzac. Odpowiedzialność i miłość w wersji instant.

Chęć do posiadania „psiecka” a nie dziecka, to jednak nie przyczyna problemów. To konsekwencja: własnych dramatów, nieuregulowanych spraw z dzieciństwa, trudności z zaakceptowaniem samych siebie, złych relacji z rodzicami, braku miłości z ich strony, być może też i (jak mówi papież) egoizmu. Ale nie jest wynikiem li tylko egoizmu, grubej kasy i chęci fruwania po świecie. Ostatecznie nawet z dzieckiem łatwiej niż z „psieckiem”.

Reklama

PRZECZYTAJ>>> Tolerancja w Europie, ale nie dla chrześcijan

Na koniec scenka z restauracji nadmorskiej, sprzed kilku dni. Przy stoliku siedzi para z dwuletnim maluchem. Maluch, jak to maluch. Trochę dokazuje, trochę brudzi, trochę się nudzi. Ale ogólnie nie jest źle. Pani kelnerka robi jednak dziwne miny, a obok przy stolikach, starsi klienci wywracają oczami i coś tam nieprzyjemnie komentują. No, jak może dwulatek dokazywać, gdy wielkopańsko przyszli na odmrożoną rybę! Para z dzieckiem wychodzi.

Chwilę potem wchodzi para z „psieckiem” w… wózeczku. Mały, puchaty, słodki psiak okazuje się średnio wytresowany, bo piszczy, wyje i coś tam wymusza. Zarówno kelnerka, właściciele, jak i klienci obok… zachwyceni „psieckiem”. „A titi, „słodziaczku”, jak ma na imię?” „Pawełek”. „Jak ślicznie”…

Reklama

No coś ewidentnie poszło nie tak. Chociaż psiak tu nie winien.

ZOBACZ>>> Sterylizacja rozumu

Wygląda więc na to, że nie tylko młodzi mają problem. Zaangażowanie w „psiecko” i nasz stosunek do zwierzaka, być może jest wyznacznikiem znacznie większych problemów społecznych i psychologicznych, niż nam się wydaje. Konsekwencje? Złe. I tu nawet nie chodzi o powiększający się kryzys demograficzny. Chodzi po prostu o stan… człowieczeństwa w postępującym kryzysie. I w pomieszaniu prostych wartości i pojęć. Do czego to zaprowadzi? Nie czas straszyć. Czas logicznie przewidywać…

I piszę to ja. Psiara (dwa wielkie brytany), kociara (trzy koty, z czego dwa przygarnięte z ulicy) i świniara (świnie morskie najlepsze na całe zło), zwierzęciara.

Poza tym – dobrego czasu majowego Państwu życzę. Najlepiej na spacerze z dzieckiem i pieskiem. To się da połączyć, i to z obopólną korzyścią.


OPINIE STACJI7 to wartościowe komentarze do aktualnych wydarzeń, przygotowane przez grono doświadczonych publicystów.
W stałym dwutygodniowym rytmie piszą dla nas:

w poniedziałki – Tomasz Krzyżak,
we wtorki – Agata Puścikowska,
w środy – Marcin Makowski,
w czwartki – Konstanty Pilawa,
w piątki – Aneta Liberacka.


Reklama

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę