video-jav.net

Modlę się za Ciebie, bo Cię kocham!

Tak jak jest milion powodów, dla których ktoś z kimś razem idzie przez życie, tak też jest milion powodów, dlaczego ludzie modlą się za siebie nawzajem.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Modlę się za Ciebie, bo Cię kocham!
Tak jak jest milion powodów, dla których ktoś z kimś razem idzie przez życie, tak też jest milion powodów, dlaczego ludzie modlą się za siebie nawzajem.

Pokazała to także akcja Stacji7 w mediach społecznościowych. Ludzie modlą się za siebie, bo wiedzą, że tylko wspólnie z Bogiem ich miłość ma sens i tylko wtedy staje się dla nich drogą, prawdą i życiem. Staje się dla nich Drogą, którą jest Chrystus.

 

#ModlęSięZaCiebie, bo…

… najsilniejsi jesteśmy mocą od Boga, a tej siły głowie rodziny bardzo potrzeba!

„Dla mnie najważniejsza w małżeństwie jest wspólna modlitwa na koniec dnia. Wtedy opadają wszelkie maski, ale i znikają fochy i humory. Jest czas na prawdziwą szczerość, pojednanie i dziękowanie” – przyznaje Weronika Kostrzewa. Dla niej i męża Jana wspólna modlitwa to zbliżenie się do Miłości doskonałej, o której pisze św. Paweł. „Droga do cierpliwości i nie szukania swego jest jeszcze bardzo długa, ale modlitwa to krok w dobrą stronę.”

 

#ModlęSięZaCiebie, bo najsilniejsi jesteśmy mocą od Boga! ❤️Weronika Kostrzewa przyznaje, że w relacji z mężem Jan…

Opublikowany przez Stacja7.pl Poniedziałek, 11 lutego 2019

 

…wiem, że łaski potrzeba Ci bardziej niż moich dobrych chęci.

„Codziennie modlimy się za siebie nawzajem w małżeństwie, bo wierzymy, że tam gdzie brakuje moich umiejętności, troski, uwagi, miłości – tam Bóg wchodzi szczególnie ze swoją łaską” – dzieli się Maciej Piech (Szczęśliwa Rodzina). „On obdarza pokojem, kiedy emocje mogłyby wziąć górę. On rozradowuje, kiedy na twarzach brak uśmiechu. On napełnia życie dobrem, kiedy wokoło wiele zła. Chcemy dla siebie jak najlepiej, ale nie potrafimy tego zawsze zrealizować – On potrafi!”.

 

Maciej Piech z Szczęśliwa Rodzina – Pieszki mówi swojej żonie Karolinie: #ModlęSięZaCiebie!"Codziennie modlimy się za…

Opublikowany przez Stacja7.pl Sobota, 9 lutego 2019

 

…małżeństwo jest wzajemnym prowadzeniem się do Nieba.

Modlitwa jest jednym z lepszych GPS na małżeńskiej drodze do świętości, do której jesteśmy powołani. My praktykę codziennej, wzajemnej modlitwy rozpoczęliśmy na początku narzeczeństwa i od tego czasu pomogła nam ona przejść przez wiele wyboistych momentów w naszym związku – dzielą się Iwona i Maciej Jabłońscy – „Powołani do Świętości”.

 

Małżeństwo to wspólna droga do Nieba ❤️#ModlęSięZaCiebie, bo modlitwa jest jednym z lepszych GPS na małżeńskiej drodze…

Opublikowany przez Stacja7.pl Środa, 13 lutego 2019

 

…woda sama się do stągwi nie naleje.

Monika i Marcin Gomułkowie z „Początek Wieczności” nie mają wątpliwości, że bez modlitwy ciężko iść razem przez życie. „Często powtarzamy, że papierkiem lakmusowym naszego małżeństwa jest wspólna modlitwa. Jeśli jej nie ma, inne sfery zaczynają „siadać”. I jednocześnie, kiedy zaczyna brakować wina, nie ma innej metody – trzeba przez Maryję zapraszać na ucztę weselną Jezusa. I robić, robić, jeszcze raz robić wszystko to, co On mówi” – przyznała w wywiadzie Monika Gomułka.

 


 

 

…to jest największy Skarb jaki mogę Ci dać.

„Bez modlitwy wszystko cokolwiek chciałbym Ci ofiarować nie miałoby żadnej wartości. Tylko w Bogu, który jest źródłem miłości możesz odkrywać prawdę o swoim pięknym sercu i być naprawdę szczęśliwą kobietą, żoną i mamą. I tego najbardziej pragnę dla Ciebie, abyś była ubrana w Miłość. I wierzę, że ta modlitwa wprowadzi Cię w tym wspaniałym stroju do najpiękniejszego miejsca w wieczności z Bogiem, którego, ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce ludzkie nie zdołało pojąć” – wyznaje żonie Marlenie, Łukasz Paliwoda z „Małżeństwo – mamy się dobrze”.

 

Modlę się za Ciebie, bo “jak nie modlić się za kogoś, kogo postawił na mej drodze Pan”, “pragnę dla Ciebie tego co najlepsze – czyli szczęścia wiecznego we wspólnocie z Bogiem”, “bo mi na Tobie zależy”, “bo cię kocham” – dzieliło się wiele osób w mediach społecznościowych.

Niech w tym roku “Święto Zakochanych”, czyli wspomnienie św. Walentego, będzie wielkim świętem podziękowania za ukochanego lub prośby o prawdziwą, głęboką miłość!

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Zawierzeni w nadziei

Każdy z nas jest powołany do miłości. Jednak znalezienie osoby, z którą można zbudować trwały związek oparty na mocnym fundamencie dobrych wartości, w dzisiejszych czasach jest coraz trudniejsze.

o. Roman
Wit OSPPE
zobacz artykuly tego autora >
Daria
Jędras
zobacz artykuly tego autora >
Anna
Leszczyńska
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Zawierzeni w nadziei
Każdy z nas jest powołany do miłości. Jednak znalezienie osoby, z którą można zbudować trwały związek oparty na mocnym fundamencie dobrych wartości, w dzisiejszych czasach jest coraz trudniejsze.

O tym, jak ważny jest Akt Zawierzenia się Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski i dlaczego należy mówić wprost o potrzebnych dla siebie łaskach, rozmawiamy z ojcem Romanem Wit – Paulinem, opiekunem Bractwa Najświętszej Maryi Panny Królowej Korony Polski i Wspólnoty – “Niespokojni Nadzieją”.

 

Ojcze, znajdujemy się w Duchowym Centrum Polski. Klasztor na Jasnej Górze od setek lat jest miejscem cudownych łask i opatrunkiem na ludzkie rany. Od kilku lat leczy również coraz bardziej popularny model życia w pojedynkę. Jakie lekarstwo możemy tu odnaleźć, aby zakończyć żywot singla?

O. Roman Wit OSPPE: Przede wszystkim nie chcę używać tego określenia. Nasz Arcybiskup Wacław Depo zaproponował dużo głębszą nazwę – duszpasterstwo „Niespokojni Nadzieją”. Singiel to świecki termin, który oznacza, że z założenia człowiek nie dąży do małżeństwa i posiadania rodziny. Nasz cel jest inny. Przychodzą do nas osoby, które w sercu już mają pragnienie poznania współmałżonka, ukształtowanego przez te same wartości. Nie szukają przygód i wygody tylko miłości przez duże “M”. A skoro Bóg jest Miłością, to przychodzą do najlepszego źródła w celu otrzymania łask.

 

Jak powstała Wspólnota „Niespokojni Nadzieją”?

Wspólnota działa przy Bractwie NMP Królowej Korony Polski. Jego opiekunem i koordynatorem jestem od ponad roku. Sama wspólnota “Niespokojni Nadzieją” istnieje ponad 4 lata. Widzę piękne owoce podejmowanych w niej działań. Początki były bardzo „życiowe”. Jedna z dziewczyn (która obecnie jest szczęśliwą żoną i mamą) przychodziła do Matki Bożej na spotkania z problemem samotności. Pomimo wielu modlitw i podjętych przez nią prób, nie odnalazła drugiej połówki. Wspólnie ze Starszą Bractwa, Panią Marią-Emanuel Dziemian, wpadły na pomysł organizowania spotkań dla osób poszukujących współmałżonka tu, na Jasnej Górze. Bardzo szybko rosła liczba uczestników, a co za tym idzie – tworzących się par. Jest to wspólnota otwarta, uczestnictwo w niej jest dobrowolne, ale osoby muszą spełniać wymagania regulaminu Wspólnoty, żeby w niej uczestniczyć. Przybywa także inicjatyw, bo pomysłów nam nie brakuje. Obecnie przyjeżdżają do nas ludzie z całej Polski oraz Polacy mieszkający i pracujący w różnych państwach Europy.

Spotkania odbywają się w każdą pierwszą sobotę miesiąca w Domu Pielgrzyma, tuż przy Jasnogórskim Klasztorze. W ciągu dnia przewidziany jest czas na konferencję i pracę w grupach, a także obiad, po którym jest czas wolny. To właśnie wtedy najczęściej nawiązują się konkretne znajomości. Następnie ma miejsce wspólna kawa oraz omawiane są rezultaty pracy w grupach wraz z osobą prowadzącą konferencję. Zawsze w programie jest czas na osobiste Zawierzenie się Matce Bożej Aktem Zawierzenia, a także na Mszę świętą. Nie zapominamy także o wezwaniu Maryi z Fatimy, gdzie prosiła nas o modlitwę różańcową wynagradzającą za grzechy nasze i całego świata. Nie ma możliwości, aby dzień spędzony w taki sposób nie przyniósł dobrych owoców.

 

Skąd według Ojca bierze się samotność?

Jesteśmy świadkami kryzysu wartości, który stale narasta. Kryzys rodzin, małżeństw. Mówi się o kryzysie powołań kapłańskich, zakonnych, a co z powołaniem do małżeństwa? Oczywiście każdy musi tę swoją drogę z Bożą pomocą odkryć. Nie każdy z nas będzie mężem, żoną, rodzicem. Brak tożsamości, lęk, wycofanie to niebezpieczne zjawiska, zupełnie odbiegające od pierwotnego planu Boga wobec nas. Nie muszę tu mówić kto jest inicjatorem tego chaosu. Człowiek wierzący jest zobligowany do życia zgodnie z zamysłem Boga, a nie szatana.

Kluczowym elementem jest uleczenie zranień i uporządkowanie swojego życia. W nową relację musimy wchodzić oczyszczeni i wyleczeni.

W dobie szybkich związków i pochopnych ich rozpadów, brak wymagań stawianych sobie samym przy jednoczesnym stawianiu ich innym, prowadzi do zranień. Dlatego kluczowym elementem jest uleczenie zranień i uporządkowanie swojego życia. W nową relację musimy wchodzić oczyszczeni i wyleczeni. Stąd też nasze wspólne uczestnictwo w Mszach z modlitwą o uzdrowienie. Mocny i trwały związek możemy stworzyć tylko wtedy, gdy zamkniemy za sobą toksyczną przeszłość.

Powszechnym zjawiskiem jest brak odpowiedzi na powołanie ze strony młodych ludzi, najczęściej bardzo dobrze wykształconych, majętnych. Na logikę niczego im w życiu nie brakuje. W pogoni za wykształceniem i karierą odkładają sprawy związku małżeńskiego na później. Często bywa, że budzą się bardzo późno. To jest kwestia własnego ustawienia priorytetów, z Bożą łaską uda się pogodzić wiele spraw. Pamiętajmy, że Bóg stworzył mężczyznę i kobietę do małżeństwa, nie lękajmy się. Jezus nam o tym stale przypomina.

 

Wracając do członków wspólnoty. Jakie są ich osobiste doświadczenia dzięki uczestnictwu w spotkaniach?

Świadectwa łask otrzymanych przez wstawiennictwo Maryi, które są częścią każdego spotkania, są najpiękniejszym doświadczeniem działania Boga w życiu człowieka.

Na pewno doświadczeniem jest pokój serca, który spływa obficie po zawierzeniu Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski wszystkich spraw. Świadectwa łask otrzymanych przez wstawiennictwo Maryi, które są częścią każdego spotkania, są najpiękniejszym doświadczeniem działania Boga w życiu człowieka. Serce mi się raduje jak patrzę na tych ludzi, którzy mówią ze wzruszeniem o doznanych łaskach. Podziwiam ich odwagę. Jeśli zaś chodzi o dane liczbowe, w ubiegłym 2018 roku zawartych zostało dwanaście małżeństw sakramentalnych, tu pod Obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej, a w ciągu czterech lat jest ich ponad czterdzieści. Te zawarte małżeństwa, poczęte i narodzone dzieci jasno pokazują jak Jezus działa w życiu człowieka, kiedy ten całkowicie otwiera się na współpracę z Nim.

 

Liczby mówią same za siebie. Czy utkwiły Ojcu w pamięci jakieś wyjątkowe pary i związane z nimi historie?

Oczywiście. Opowiem o trzech wydarzeniach, których byłem świadkiem. Na jednym z naszych ostatnich spotkań, Kasia z Wrocławia z radością w oczach pokazała mi pierścionek zaręczynowy, który Paweł ofiarował Jej w IV Niedzielę Adwentu, czyli tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Z Pawłem poznali się we wspólnocie kilka miesięcy temu, a teraz przygotowują się do ślubu, który planują zawrzeć 1 maja na Jasnej Górze w kaplicy Cudownego Obrazu. Inna para poznała się na balu andrzejkowym. Po dwóch miesiącach przyszli na bal sylwestrowy już jako para, a teraz w pierwszą sobotę stycznia dokonały się zaręczyny u Matki Bożej i myślą już poważnie o ślubie, przeżywając swoje narzeczeństwo. W dniu 13 października 2018 w kaplicy Matki Bożej Jasnogórskiej odbył się ślub Moniki z Jackiem, którzy poznali się na zabawie andrzejkowej w 2017 roku. Jacek oświadczył się Monice na zakończenie Mszy świętej po Zawierzeniu się Niepokalanemu Sercu Maryi w pierwszą sobotę miesiąca, 5 maja 2018 roku, w kaplicy Cudownego Obrazu. Był to piękny ślub. To dopiero tempo. W niektórych przypadkach sprawy toczą się niezwykle szybko. Inni natomiast potrzebują czasu np. dwa lata, aby się dobrze poznać i podjąć decyzję. Niemniej jestem z nich bardzo dumny.

 

Zapewne nie brakuje zabawnych sytuacji.

Zachęcam więc każdego do precyzyjnego określania swoich pragnień. Matka Boża lubi konkrety. Nie bójmy się prosić.

Oj, tak. Zabawne jest czułe działanie Matki Bożej i rola Aktu Zawierzenia Niepokalanemu Sercu Maryi Królowej Polski. Jedna z uczestniczek wypisała z wielką dokładnością swoje prośby do Maryi. Określiła nawet wzrost i urodę swego przyszłego wybranka. Oczywiście Bóg odpowiedział na nie, kiedy kobieta uporządkowała swoje dotychczasowe życie, co miało miejsce niezwykle szybko. Wszystko się dokładnie sprawdziło. Nie określiła jedynie narodowości i jej mężem jest Chorwat. Są pięknym małżeństwem i rodzicami uroczej córeczki. Obecnie mieszkają w Chorwacji. Zachęcam więc każdego do precyzyjnego określania swoich pragnień. Matka Boża lubi konkrety. Nie bójmy się prosić, przecież sam Jezus nas do tego zachęca. Widzę jak to dzieło Boże pięknie się rozwija. Dostrzegam też szczęście tych ludzi. To wszystko utwierdza mnie w słuszności i celowości naszych działań. Dodam jeszcze, że funkcjonują u nas podczas spotkań tzw. szybkie randki. W ramach spotkań organizujemy także wyjazdy w góry, na kajaki, prowadzimy rekolekcje i zabawy bezalkoholowe, na których wszyscy bawią się znakomicie.

 

Wspólnota daje wachlarz możliwości. Jakie rady ma Ojciec dla samotnych serc?

Droga kobieto, drogi mężczyzno: otwórz swoje serce, pozamykaj stare relacje, nie ciągnij tego za sobą, uwolnij się, zaufaj Matce Bożej, bo w Niej masz pewne oparcie. Jeśli masz jakieś przedmioty po osobie z którą już nie jesteś – pozbądź się ich. Wiele osób przynosi nieaktualne pierścionki zaręczynowe czy inne drogocenne dary jako wota dla Maryi. Praktyka składanych darów w formie wotów ofiarowanych dla Matki Bożej to powszechne zjawisko. Dzięki temu oddajesz też naszej Matce dawne relacje i osoby z nimi związane. Koniecznie zamów za siebie Mszę świętą w celu uzdrowienia i uwolnienia. Obowiązkowo dołącz też do “Niespokojnych Nadzieją” – jeśli jesteś stanu wolnego i w wieku od 25 do 40 lat – panie, a panowie w wieku od 25 do 45 lat życia. U nas łaska Boża działa cuda w życiu człowieka, które dzieją się zupełnie naturalnie.

 

Rozmawiały: Anna Leszczyńska i Daria Jędras


 

 

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 

o. Roman Wit OSPPE

Zobacz inne artykuły tego autora >

Daria Jędras

Zobacz inne artykuły tego autora >

Anna Leszczyńska

Zobacz inne artykuły tego autora >
o. Roman
Wit OSPPE
zobacz artykuly tego autora >
Daria
Jędras
zobacz artykuly tego autora >
Anna
Leszczyńska
zobacz artykuly tego autora >
Share via