fot. Parafia archikatedralna św. Jana Chrzciciela w Warszawie, facebook/domena publiczna, commons.wikimedia.org
To on zawiózł Wojtyłę na konklawe. „Jan Paweł II żartował, że to ja jestem winowajcą”
Brat Marian Markiewicz przez lata wspominał dzień, w którym zawiózł kard. Karola Wojtyłę na konklawe. Wcześniej nawet go ostrzygł. Po wyborze na papieża Jan Paweł II żartował, że br. Markiewicz był „winowajcą”.
W sobotę 8 sierpnia, w wieku 75 lat, zmarł brat Marian Markiewicz ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Jak informuje archidiecezja warszawska, szczegóły uroczystości pogrzebowych zostaną podane w późniejszym terminie.
WIĘCEJ>> Zmarł brat Marian Markiewicz. W 1978 roku zawiózł kard. Wojtyłę na konklawe
Brat Marian Markiewicz urodził się w 1951 roku. Jako młody chłopak był kościelnym. Pierwsze śluby zakonne złożył w 1970 r., po ukończeniu nowicjatu. Przełożeni zakonni skierowali go do pracy w Archikatedrze Warszawskiej, w czasie gdy Kościołem w Polsce kierował kard. Stefan Wyszyński. Wtedy też poznał ks. Jerzego Popiełuszkę, który był wtedy alumnem seminarium duchownego.
To przez br. Markiewicza kard. Wojtyła został papieżem?
W latach 1977-1982 brat Marian Markiewicz pracował jako kierowca w Polskim Kolegium Papieskim w Rzymie. To właśnie tam podczas swoich pobytów w Wiecznym Mieście zatrzymywał się kardynał Karol Wojtyła. Przy takich okazjach br. Markiewicz pełnił m.in. funkcję kierowcy ówczesnego metropolity krakowskiego. Tak było również wtedy, gdy kard. Wojtyła przyjechał na drugie konklawe w 1978 roku.
Gdy po 33 dniach pontyfikatu zmarł Jan Paweł I, ponownie odbierałem z rzymskiego lotniska kardynała Wojtyłę, który przyjechał na swoje drugie konklawe. Ale jakże inaczej zachowywał się. Był poważny, zamyślony. Chyba przeczuwał, że będzie musiał wziąć na swoje barki odpowiedzialność za cały Kościół – wspominał po latach.
Przeczytaj również
Wspomnienie br. Markiewicza pokazuje jednak również bardziej osobistą i mniej oficjalną stronę tamtych wydarzeń. Tuż przed rozpoczęciem konklawe kard. Wojtyła poprosił go o ostrzyżenie. „Ostrzygłbyś mnie, żebym wyglądał jakoś na tym konklawe” – miał rzucić z żartem kard. Wojtyła. Br. Markiewicz, który umiejętność strzyżenia zdobył jeszcze w nowicjacie od razu się zgodził.
16 października 1978 roku, nad Kaplicą Sykstyńską pojawił się biały dym. Kard. Karol Wojtyła został wybrany papieżem. Dla br. Markiewicza, który jeszcze chwile wcześniej odwoził kardynała na konklawe, wydarzenia nabrały nagle zupełnie innego znaczenia.
Następnego wieczoru wraz z ks. Michalikiem został wezwany do Watykanu na spotkanie z nowo wybranym papieżem. Jan Paweł II, zachowując swój charakterystyczny dystans i poczucie humoru, żartował, że br. Markiewicz jest „winowajcą”, ponieważ to właśnie on zawiózł go do Watykanu i – jak żartował papież – zostawił go tam.
PRZECZYTAJ TEŻ>>> Jak Polak został papieżem. Tajemnice konklawe, które zaskoczyło cały świat
Ponad 50 lat w zakonie
W 2020 roku brat Marian Markiewicz świętował jubileusz 50-lecia życia w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego. Jubileuszowej Mszy świętej w Archikatedrze Warszawskiej przewodniczył bp Michał Janocha. Odwołując się do życiorysu brata Mariana Markiewicza powiedział, że łaska Boża działa w człowieku na swój sposób, kiedy człowiek na to pozwala.
Bracie Marianie, 50 lat temu, kiedy składałeś śluby, nigdy byś przecież sobie nie wymyślił takiego zakonnego życia. Kiedy poznałem brata Mariana byłem jeszcze świeckim studentem. Już wtedy usłyszałem tę historię, kiedy to właśnie w październiku 78 roku odwiózł Karola Wojtyłę na konklawe. Z tego konklawe wyszedł już Jan Paweł II. „Winowajca” – tak go Papież lubił nazywać – wspominał bp Janocha.
archwwa.pl/Stacja7











