Nasze projekty

Zmarł brat Marian Markiewicz. W 1978 roku zawiózł kard. Wojtyłę na konklawe

W wieku 75 lat zmarł 8 sierpnia br. Marian Markiewicz ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. W latach 70. pracował jako kierowca Papieskiego Kolegium Polskiego w Rzymie i towarzyszył kard. Karolowi Wojtyle podczas jego pobytów w Wiecznym Mieście

Br. Marian Markiewicz rozpoczął życie zakonne w 1969 r. Rok później, po zakończeniu nowicjatu, złożył pierwsze śluby w Zgromadzeniu Braci Serca Jezusowego. Następnie został skierowany do pracy w archikatedrze warszawskiej, w czasie gdy Kościołem w Polsce kierował kard. Stefan Wyszyński. W Warszawie poznał również Jerzego Popiełuszkę, wówczas alumna seminarium duchownego. Był później świadkiem jego święceń kapłańskich.

W latach 1977-1982 br. Marian pracował jako kierowca w Papieskim Kolegium Polskim w Rzymie. Zatrzymywał się tam podczas pobytów w Wiecznym Mieście kard. Karol Wojtyła, a br. Markiewicz wielokrotnie woził metropolitę krakowskiego.

Tak było również jesienią 1978 r. Br. Marian wspominał, że 3 października odebrał kard. Wojtyłę z lotniska i zawiózł go najpierw do bazyliki św. Piotra, gdzie kardynał długo modlił się przy ciele zmarłego Jana Pawła I. W kolejnych dniach woził go na Watykan. Zauważył, że przyszły papież był wówczas wyjątkowo zamyślony, a dodatkowym przeżyciem stała się dla niego choroba jego bliskiego przyjaciela bp. Andrzeja Deskura. Przed rozpoczęciem konklawe br. Marian odwiózł kard. Wojtyłę pod jego bramy.

Reklama

Z przyszłym papieżem wiązało się także inne szczególne wspomnienie. Jeszcze przed wyborem na Stolicę Piotrową kard. Wojtyła poprosił br. Mariana, aby go ostrzygł. Obcięte wówczas włosy zachował później jako relikwie.

Świadek życia kard. Wojtyły

W rozmowie z KAI z października 2003 r. br. Marian wspominał barwne szczegóły z tamtych dni. – Czułem, że nogi uginają mi się z wrażenia. Uklęknęliśmy z księdzem rektorem w progu kaplicy. Jan Paweł II modlił się na wielowiekowym mosiężnym klęczniku, z którego korzystał już niejeden papież – opowiadał. Jak relacjonował, kiedy podeszli do Ojca Świętego, ten przywitał ich żartobliwie: – A co się tak po nocach włóczycie? – Przyszliśmy odwiedzić Ojca Świętego – odpowiedzieli. – Jak żeście przyszli, to chodźcie, to może jako w tej chałupie nie zginiemy – odparł Jan Paweł II.

Opowiadał, że podczas kolejnych spotkań Jan Paweł II przedstawiał go z charakterystycznym humorem. – To jest ten winowajca, który mnie tutaj przywiózł i zostawił! – mówił papież. Br. Marian skrupulatnie notował swoje wizyty u Ojca Świętego; do Bożego Narodzenia 1978 r. spotkał się z nim jeszcze 28 razy.

Reklama

Kontakty br. Mariana z Janem Pawłem II trwały również po konklawe. Jak wspominał, od 17 października 1978 r. spotkał się z papieżem 28 razy. Otrzymał od niego także biały rower wyprodukowany przez firmę z Padwy. Prezent stał się dla niego impulsem do podjęcia aktywności kolarskiej.

Br. Marian wielokrotnie mówił o swojej duchowej więzi ze św. Janem Pawłem II i podkreślał, że papież pozostaje dla niego wzorem. Każdego dnia czytał Ewangelię oraz komentarz Jana Pawła II. Powierzał mu również intencje osób, które prosiły go o modlitwę.

Przez wiele lat br. Marian Markiewicz pełnił posługę w archikatedrze warszawskiej. Odwiedzający bazylikę świętojańską znali go jako pogodnego i otwartego zakonnika, który chętnie rozmawiał z ludźmi i dzielił się wspomnieniami o św. Janie Pawle II.

Reklama

KAI

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas