fot. LUK LUBLIN TV/YouTube (print screen)

Poruszające świadectwo polskiego siatkarza. „Oddałem Bogu zranienia i grzechy, a On mnie uzdrawiał”

Odniósł sukces, ale zmagał się z pustką, uzależnieniem od alkoholu i pornografii. Wszystko zmieniło się, gdy powiedział "tak" Bogu. "Oddałem Mu całe swoje życie, zranienia i grzechy, a On mnie uzdrawiał" - powiedział siatkarz Jakub Wachnik.

Reklama

Jakub Wachnik, siatkarz występujący obecnie w klubie Luk Lublin, podzielił się swoim świadectwem z uczestnikami spotkania młodych w Garbowie w archidiecezji lubelskiej. Pochodzę z małej miejscowości, bardzo małej, gdzie wydaje się, że wielu możliwości nie ma. A jednak wraz z moją szkolną drużyną siatkarską dostaliśmy się na rozgrywki międzyszkolne do Radomia, gdzie zauważył mnie trener i dostrzegł we mnie potencjał na dobrego siatkarza w przyszłości – wspominał Jakub.

Trener, który dostrzegł potencjał w młodym zawodniku, zaproponował, aby Jakub przeprowadził się do Radomia, gdzie kontynuowałby szkołę i zdobywał nowe umiejętności w klubie Czarny Radom. Miałem to szczęście, że w wieku 13 lat wiedziałem, co chcę robić w życiu – zostać siatkarzem – opowiadał Kuba.

„Miałem jeden cel – zostać siatkarzem”

Mimo początkowych oporów, rodzice zgodzili się na wyjazd 13-latka, gdy trener przekonał ich, że zaopiekuje się Kubą. Musiałem bardzo szybko dorosnąć. Byłem w wielkim mieście sam, nie znałem nikogo, oprócz kilku kolegów i trenera. Zacząłem się zmagać z różnymi rzeczami, ale miałem jeden cel – zostać siatkarzem – mówił.

Reklama
Reklama

Przyszły pierwsze sukcesy z moją drużyną w Radomiu, zaczęliśmy wygrywać różne zawody. Czułem, że wiem, co robię, ale było także dużo presji i stresu. Byłem sam i nie potrafiłem sobie poradzić, choć udawałem silnego mężczyznę – przyznaje Kuba.

„Będąc na szczycie, zaczynam staczać się moralnie w dół”

Przez samotność, ucieczki szukał w pornografii, potem w alkoholu. Mimo że odnosił sukcesy, miał poczucie, że jest poraniony i pusty. Zobaczyłem, że nie radzę sobie ze swoimi uzależnieniami i, będąc na szczycie, zaczynam staczać się moralnie w dół – mówił. Pan Bóg jednak nie był mi potrzebny, choć z przyzwyczajenia chodziłem do kościoła, nie wiedząc, po co – dodał.

Zaledwie w wieku 23 lat, był tak uzależniony od alkoholu i pornografii, że nie potrafił normalnie funkcjonować… I wtedy koleżanka zaprosiła go na kolację. Nie mówiła szczegółów, a ja pomyślałem: „Co mi zależy, pójdę zobaczyć”. Spotkałem tam ludzi, którzy mieli coś pięknego w sobie. Nie wiedziałem, co to jest, a oni nie pytali, kim jestem, co robię, przyjęli mnie takiego, jaki jestem. Na koniec powiedziałem im: „Nie wiem, co wy bierzecie, ale ja też chcę to brać, też chcę mieć uśmiech na twarzy – wspominał.

Reklama
Reklama

„Bóg tak dotknął mojego serca, że oddałem Mu całe swoje życie”

Sportowiec przychodził na następne spotkania. Zaczynało się kolacją, a potem była katecheza na temat wiary i Pana Boga. Okazało się, że nie znam najprostszych prawd wiary, dopiero zaczynałem się poznawać z Panem Bogiem, choć byłem bardzo oporny – nie chciałem się otwierać, aż w końcu się otworzyłem. Mój charakter sportowca wszystko każe mi robić na 100 proc., więc w relacji z Bogiem też chciałem iść na całość – mówił Jakub.

Uświadomił sobie, że w uzależnieniach i relacjach z kobietami szukał miłości, ale to Bóg nauczył go, co oznacza kochać. Podczas kursu Alpha Pan Bóg tak dotknął mojego serca, że oddałem Mu całe swoje życie, zranienia i grzechy, a On mnie uzdrawiał. Uczył, co znaczy kochać. (…) Nie zapraszam was do jakiejś łatwej drogi, bo idziemy do góry, a to wymaga wysiłku. Mamy jednak gwarancję, że te zawody z Bogiem wygramy – mówił do młodych Jakub.

kh, gosc.pl/Stacja7

Reklama
Reklama

Dołącz do naszych darczyńców. Wesprzyj nas!

Najciekawsze artykuły

co tydzień w Twojej skrzynce mailowej

Raz w tygodniu otrzymasz przegląd najważniejszych artykułów ze Stacji7

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ
Reklama
WIARA I MODLITWA
Wspieraj nas - złóż darowiznę