video-jav.net

Energiczna woluntarystka

W życiu najważniejsze są sensowne priorytety. I lepiej się nie pomylić.

Liliana
Sonik
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Na pierwszym roku studiów już byli parą: Dana – energiczna woluntarystka, Zbyszek – małomówny, odpowiedzialny, poukładany. Razem chodzili do liceum i razem weszli w opozycję studencką. Gdy znaleziono zmasakrowanego Staszka Pyjasa i przygotowywaliśmy „czarny marsz” Danusia zadeklarowała, że zrobi czarne opaski. Nałożone na rękaw oznaczały żałobę. Same w sobie czarne opaski nie były w żadnej mierze polityczne, ale stały się niezwykle polityczne, ponieważ żałoba dotyczyła Pyjasa.  Nie znałam jeszcze Danusi bliżej, było nas jednak mało i trzeba było na kogoś się zdać.  Następnego dnia przyniosła opaski, setki opasek.

I zawsze było już podobnie: postanowienie – realizacja.  Bez rozdzielania włosa na czworo, bez straty czasu, odważnie i konsekwentnie. Gdy Danusia, dziś dyrektor Danuta Skóra, uzna, że ma rację, że coś zrobić powinna, nie wiem co mogłoby ją powstrzymać. Ma wewnętrzną busolę i bezwzględnie jej słucha.

Angażując się w Studencki Komitet Solidarności dużo ryzykowała. Nie miała zaplecza rodzinnego, które załatwiło by jej pracę, gdyby SB nie pozwoliła jej skończyć studiów. Musiała być znakomitą studentką z wysoką średnią. I była. Po studiach pracowała w szkole, co było sporym osiągnieciem, gdyż o pracę eskaesowcom było trudno. Urodziła synka. Gdy generał Jaruzelski ogłosił 13 grudnia wojnę z Solidarnością znalazłyśmy się w podobnej sytuacji: z maleńkim dzieckiem same; mąż, brat i większość przyjaciół – w więzieniu.

Energiczna woluntarystka

Bezpiece udało się tajną presją wyrzucić ją z pracy w szkole. Przyszły lata beznadziei, kompletnego braku perspektyw, zawodowo stracone, zmarnowane. Życiowe borykanie w pogłębiającym się kryzysie, walka o niedostępne pieluchy i kaszki dla dwójki już dzieci, o banalną infrastrukturę żywieniowo – odzieżową reglamentowaną na kartki. I oczywiście działalność w podziemiu wolnościowym. Ryzykowna w sytuacji ponurej i podłej jak gnilny staw. Wymagająca niesłychanej dyscypliny i wiary w sens oporu.

Pomagała religijność. Wiara, że Bóg w tym wszystkim przecież uczestniczy,  nawet jeśli ukryty, a coraz bardziej ukryty jeśli się Go nie wzywa.

Energiczna woluntarystka

Na placu św. Piotra

Odnoszę wrażenie, że dla niej świeckość i religijność nie muszą być w sporze. Przeciwnie: przy zachowaniu elementarnych reguł „dobrego współżycia” mogą uzupełniać się, czynić świat i ludzi lepszymi, bardziej spełnionymi i rzetelnymi. W tej perspektywie rygor katolickich obowiązków i towarzyszące im obyczaje nie jest nudnym i ograniczającym pancerzem, ale zbroją i kręgosłupem dla postawy wyprostowanej. Nawet w czasach trudnych, złych. Ale zwłaszcza w epoce rozchwiania i niepewności.

Wiele lat temu, gdy rzadko kto w Polsce ośmielał się mówić o katastrofalnych skutkach demograficznej zapaści rozmawiałyśmy o tym. Starała się by w Znaku kobiety nie obawiały się ciąży i wychowania dzieci, by były pewne, że firma będzie im pomagać, a nie przeszkadzać. Efektów jednak nie było. Znakowych dzieci nie przybywało. I chyba pierwszy raz widziałam dyrektor Skórę bezradną.

Nie wiem co robić by te zdolne, świetne dziewczyny, jakie zatrudniamy – mówiła – wśród swoich priorytetów umieściły również dzieci. Bo w życiu najważniejsze są sensowne priorytety. I lepiej się nie pomylić.

  ↵


Krzyszkowski_Pilecki_popr_500pcx

Polecamy książkę “Pilecki. Śladami mojego taty” – wywiad z Andrzejem Pileckim, która ukazała się nakładem wydawnictwa Znak.

 

Syn rotmistrza Pileckiego ma dziś 83 lata. Nie musi już i nie chce milczeć. Rusza śladami ojca. Trafia do miejsc, które pamiętają Witolda. I daje świadectwo o życiu jednego z największych polskich patriotów. Wszyscy powinniśmy towarzyszyć mu w tej podróży.

Liliana Sonik

Zobacz inne artykuły tego autora >
Liliana
Sonik
zobacz artykuly tego autora >

Wspomnienie jednego z ostatnich “cichociemnych”. Jutro pogrzeb

Pogrzeb gen. bryg. Stefana „Starby” Bałuka, żołnierza AK, jednego z ostatnich cichociemnych odbędzie się jutro w Warszawie. Uroczystości rozpoczną się w południe Mszą św. w Katedrze Polowej Wojska Polskiego. Eucharystii przewodniczyć będzie ks. płk January Wątroba, wikariusz generalny biskupa polowego.

Polub nas na Facebooku!

fot. Mariusz Kubik,  http://www.mariuszkubik.pl

Generał brygady Stefan “Starba” Bałuk w 2008r.

Gen. Stefan Bałuk, żołnierz AK, cichociemny, uczestnik Powstania Warszawskiego, fotoreporter wojenny, kanclerz kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari, zmarł 30 stycznia w Warszawie w wieku 100 lat.

Stefan Bałuk urodził się w 1914 roku w Warszawie. Uzyskał absolutorium w Szkole Nauk Politycznych w Warszawie. W chwili wybuchu II wojny światowej studiował na wydziale prawa Uniwersytetu Warszawskiego. Podczas wojny obronnej wstąpił do 9 Batalionu Pancernego. Jesienią 1939 roku przez Węgry i Rumunię przedostał się do Francji. Tam wstąpił do odtwarzającego się Wojska Polskiego i został żołnierzem 10 Pułku Strzelców Konnych.

Po klęsce Francji ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Nadal służył w 10 PSK, który stał się pułkiem pancernym 10 Brygady Kawalerii Pancernej 1 Dywizji Pancernej. Był, jak sam siebie określił, „fotokronikarzem" swojej jednostki.

W 1942 roku ukończył Oficerski Kurs Doskonalący Administracji Wojskowej. Pod tą nazwą funkcjonowała Szkoła Wywiadu. Przeszedł kurs w Polskiej Sekcji Spadochronowej. Złożył przysięgę jako żołnierz AK. W 1943 roku otrzymał awans na podporucznika. Jako jeden z 316 cichociemnych (żołnierzy sił specjalnych) został przerzucony do kraju.

Otrzymał przydział do Wydziału Legalizacji i Techniki Wywiadu Oddziału II Komendy Głównej AK (kryptonim "Agaton"), zajmującego się produkcją fałszywych dokumentów. Jego specjalnością była mikrofotografia, a także interpretacja zdjęć. Dokumentował także niemieckie umocnienia w Warszawie, pomnik Lotnika na placu Unii Lubelskiej, z wymalowaną na cokole "kotwicą" – znakiem Polski Walczącej oraz miejsce zamachu na generała SS i Policji Franza Kutscherę w Alejach Ujazdowskich.

Jako żołnierz plutonu "Agaton" w batalionie "Pięść" Zgrupowania "Radosław" wziął udział w Powstaniu Warszawskim. Walczył na Woli, Żoliborzu, Starym Mieście i Mokotowie. Został odznaczony przez gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego Krzyżem Srebrnym Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych.

Po zakończeniu powstania był jeńcem w oflagach Lamsdorf i Gross-Born. Z tego ostatniego, znajdującego się na Pomorzu Zachodnim, zbiegł w styczniu 1945 roku.

Po wojnie należał do Zrzeszenia WiN. Pracował w Wydziale Legalizacji "Agaton II", który produkował fałszywe dokumenty. Został aresztowany przez komunistów 1 listopada 1945 roku. W 1946 roku został skazany na 2,5 roku więzienia. Wyszedł na wolność na mocy amnestii w 1947 roku.

Od 1952 roku zaczął pracować w Centralnej Agencji Fotograficznej. Był współautorem pierwszego albumu o Powstaniu Warszawskim „Miasto nieujarzmione”, który ukazał się w 1957 roku.

Był inicjatorem budowy pomnika Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej odsłoniętego w 1999 r., a także pomnika Cichociemnych Spadochroniarzy AK odsłoniętego w 2013. Był także jednym ze współtwórców Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari, którego został prezesem.

W 2006 roku prezydent Lech Kaczyński awansował go na stopień generała brygady w stanie spoczynku. W 2008 roku został honorowym obywatelem Warszawy. W 2010 roku objął zaszczytny urząd Kanclerza Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari, po gen. Stanisławie Nałęczu- Komornickim, który zginął w katastrofie smoleńskiej.


KAI / kos / Warszawa