“Watykanowi nie grozi krach finansowy”

Stolicy Apostolskiej i Państwu Watykańskiemu nie grozi żaden krach, a opisy dziennikarskie przypominają raczej powieści sensacyjne, niż rzeczywistość – stwierdził w wywiadzie dla katolickiego dziennika „Avvenire” przewodniczący Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej (APSA), bp Nunzio Galantino. Dykasteria ta zajmuje się zarządzaniem majątkiem i funduszami Stolicy Apostolskiej.

Polub nas na Facebooku!

Na początku bp Galantino wyjaśnił, że majątek, jakim zarządza Administracja Dóbr Stolicy Apostolskiej pochodzi zasadniczo z darowizn wiernych z całego świata, przekazany w ręce Kościoła, by służył mu w wypełnianiu misji powierzonej przez Chrystusa. Ponadto w roku 1929 Włochy na mocy Traktatów Laterańskich oraz konwencji finansowej przekazały na rzecz Państwa Watykańskiego pewną sumę, która związana była z rozwiązaniem tzw. „kwestii rzymskiej”, czyli konfliktu pomiędzy Stolicą Apostolską a rządem Zjednoczonego Królestwa Włoch w latach 1861–1929.

Po tym porozumieniu Pius XI pragnąc zapewnić Kościołowi niezbędną swobodę działania postanowił o zainwestowaniu pewnych sum w dobra nieruchome i ruchome, nakazując by inwestycje te były prowadzone nie tylko we Włoszech, ale także w innych krajach. „Fundusz ten nie ma więc na celu spekulacji, ale jest sposobem na zapewnienie Kościołowi swobody w wypełnianiu swej misji, a także jej kontynuacji w przyszłości” – powiedział przewodniczący Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej.

Pytany o obecną sytuację w tej dykasterii bp Galantino zaznaczył, że czyni ona to samo, co każda rodzina, czy państwa: „patrzymy ile wydajemy, jakie są przychody i próbujemy zrównoważyć wydatki” – powiedział. Przypomniał, że Watykan nie ma systemu podatkowego ani ceł, nie ma też długu publicznego. Jego PKB, jeśli chcemy to tak nazwać, opiera się wyłącznie na tym, co może czerpać z posiadanych dóbr (w tym z Muzeów Watykańskich) oraz z darowizn wiernych i diecezji na całym świecie – wyjaśnił bp Galantino.

„Narzędzia kontroli wdrożone przez Benedykta XVI i udoskonalone przez papieża Franciszka pozwalają na uporządkowanie zarządzania tym majątkiem, aby zrównoważyć wydatki i przychody, a tam gdzie jest to konieczne – dokonać korekt praktyki szanując kompetencje organów administracyjnych Stolicy Apostolskiej” – zaznaczył przewodniczący dykasterii ekonomicznej.

Bp Galantino podkreślił, że w roku 2018 budżet kierowanej przez niego instytucji zakończył się zyskiem w wysokości 22 mln euro. Konieczna była jednak nadzwyczajna interwencja, by ocalić działalności szpitala katolickiego i miejsc pracy jego pracowników – co spowodowało bilans ujemny. Dodał, że w Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej nie ma tajnych ani szyfrowanych kont. Nie ma tam również kont osób fizycznych i innych osób prawnych, a są jedynie konta dykasterii Stolicy Apostolskiej, powiązanych z nią podmiotów oraz Gubernatoratu Państwa Watykańskiego.

„Państwo, które nie ma podatków ani długu publicznego, ma tylko dwa sposoby, aby istnieć: zapewnienie dochodu ze swojego majątku oraz poleganie na ofiarach wiernych, w tym świętopietrzu. Z jednej strony chciano by, żeby Kościół nic nie posiadał, a następnie zapewnił mimo to odpowiednią płacę swoim pracownikom i odpowiadał na wiele potrzeb, przede wszystkim ludzi ubogich. Oczywiste jest, że tak być nie może. Konieczny jest w tym wypadku przegląd wydatków, by ograniczyć koszty osobowe i zakupu materiałów, i nad tym się pracuje z wielką starannością i uwagą. Nie ma więc żadnych powodów do niepokoju o hipotetyczną niewypłacalność. Mówimy raczej o takiej rzeczywistości, w której zdajemy sobie sprawę, że musimy ograniczyć wydatki. Tak się dzieje w dobrej rodzinie lub w poważnym państwie” – wyjaśnił przewodniczący Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej.

Bp Galantino przypomniał, że w odniesieniu do Watykanu istnieją dwa główne podmioty: Stolica Apostolska i Państwo Watykańskie. O ile pierwszy – dykasterie Kurii Rzymskiej, instytucje powiązane (w tym medialne) i nuncjatury tradycyjnie odnotowuje deficyt, to drugi – Państwo Watykańskie (w tym Muzea Watykańskie) mają spore nadwyżki.

Przewodniczący Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej wyjaśnił również, że dykasteria ta zarządza około 2400 mieszkań głównie w Rzymie i Castel Gandolfo a także 1600 sklepów i biur. Te z nich, które nie przynoszą dochodu przeznaczone są dla pracowników instytucji watykańskich i Stolicy Apostolskiej. Należy jest traktować jako mieszkania pracownicze, o obniżonym czynszu (to około 60 proc. mieszkań zarządzanych przez APSA). Inne są przeznaczone na biura Kurii Rzymskiej.

Na zakończenie bp Galantino zdecydowanie przeciwstawił się często prezentowanemu schematowi, jakoby istniał konflikt między papieżem, dążącym do reform a opierającym się im kurialistom. „Wszyscy nieustannie pracujemy nad zrównoważeniem dochodów i wydatków, a zatem usiłujemy czynić dokładnie to, czego chce papież. Inne odczytywanie tej rzeczywistości opierają się przede wszystkim na «Kodzie da Vinci», który jest absolutnie fikcyjnym podejściem do rzeczywistości” – zakończył bp Nunzio Galantino, odnosząc się do tytułu znanej książki Dana Browna.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Franciszek: Każdy z nas jest misją na tym świecie

Jesteśmy tutaj, aby świadczyć, błogosławić, pocieszać, podnosić, przekazywać piękno Jezusa. Odwagi! Twoje życie jest cenną misją - powiedział dziś papież Franciszek podczas Mszy św. sprawowanej w watykańskiej Bazylice św. Piotra z okazji Światowego Dnia Misyjnego

Polub nas na Facebooku!

Publikujemy tekst papieskiej homilii.

Z czytań mszalnych chciałbym podjąć trzy słowa: rzeczownik, czasownik i zaimek. Rzeczownik to góra: mówi o niej Izajasz, wygłaszając proroctwo o górze Pańskiej, wyniesionej ponad wzgórzami, do której popłyną wszystkie narody (por. Iz 2,2). Góra powraca w Ewangelii, ponieważ Jezus po swoim zmartwychwstaniu wskazuje uczniom jako miejsce spotkania górę w Galilei, tej właśnie Galilei zamieszkałej przez wiele różnych ludów, „Galilei pogan” (por. Mt 4, 15). Krótko mówiąc, wydaje się, że góra jest miejscem, w którym Bóg lubi wyznaczać spotkanie całej ludzkości. Jest to miejsce spotkania z nami, jak ukazuje Biblia od Synaju do Karmelu, po Jezusa, który głosił Błogosławieństwa na górze, przemienił się na Górze Tabor, oddał swe życie na Golgocie i wstąpił do nieba z Góry Oliwnej. Góra, będąca miejscem wielkich spotkań Boga z człowiekiem, jest także miejscem, w którym Jezus spędzał wiele godzin na modlitwie (por. Mk 6, 46), aby zjednoczyć ziemię i Niebo, nas, Jego braci z Ojcem.

Co nam mówi góra? Że jesteśmy wezwani, by zbliżyć się do Boga i do innych ludzi: do Boga Najwyższego, w milczeniu, w modlitwie, nabierając dystansu do gadulstwa i plotek, które niszczą środowisko. Ale także do innych, których można zobaczyć z góry w innej perspektywie, perspektywie Boga, który wzywa wszystkie narody: z góry inni są postrzegani jako całość i odkrywamy, że harmonia piękna dana jest tylko przez całość. Góra przypomina nam, że bracia i siostry nie powinni być dobierani, lecz ogarnięci spojrzeniem, a przede wszystkim życiem. Góra łączy Boga i braci w jednym uścisku, w uścisku modlitwy. Góra prowadzi nas do tego, co w górze, daleko od wielu rzeczy materialnych, które przemijają. Zaprasza nas do odkrycia na nowo tego, co zasadnicze, tego co trwa: mianowicie Boga i braci. Misja zaczyna się na górze: tam odkrywamy to, co się liczy. W centrum tego miesiąca misyjnego zadajmy sobie pytanie: co jest dla mnie ważne w życiu? Jakie są szczyty, ku którym zmierzam?

Pewien czasownik towarzyszy rzeczownikowi góra: wchodzić. Izajasz zachęca nas: „Chodźcie, wstąpmy na Górę Pańską” (2,3). Nie urodziliśmy się, by pozostać na ziemi, zadowalać się rzeczami płaskimi, urodziliśmy się, aby osiągnąć wyżyny, żeby spotkać Boga i braci. Ale w tym celu musimy podejść w górę: trzeba opuścić horyzontalne życie, walczyć z siłą grawitacji egoizmu, dokonać wyjścia z własnego „ja”. Jednakże podejście wymaga trudu, chociaż jest to jedyny sposób, aby zobaczyć wszystko lepiej, gdy na przykład idziemy w góry i jedynie na szczycie widać najpiękniejszy widok i rozumiemy, że można go zdobyć jedynie idąc tą ścieżką, która zawsze prowadzi pod górę.

I tak jak w górach nie da się wejść, będąc obciążonymi rzeczami, podobnie i w życiu trzeba pozbyć się tego, co zbędne. To także tajemnica misji: aby wyruszyć, trzeba zostawić, aby głosić, trzeba wyrzeczeń. Wiarygodne przepowiadanie nie polega na pięknych słowach, ale na dobrym życiu: życiu służby, które potrafi wyrzec się wielu rzeczy materialnych, pomniejszających serce, czyniących obojętnymi i zamykających w sobie; życiu oderwanym od bezużyteczności, pomniejszających serce i znajdującym czas dla Boga i dla innych ludzi. Możemy zadać sobie pytanie: jak przebiega moja wspinaczka? Czy potrafię wyrzec się ciężkiego i bezużytecznego balastu doczesności, aby wyjść na górę Pana?

O ile góra przypomina nam, to co się liczy, a mianowicie Bóg i bracia, a słowo wejść – jak tam się dostać, to trzecie słowo brzmi dzisiaj jako najmocniejsze. Jest to zaimek wszyscy, który dominuje w czytaniach: „wszystkie narody”, powiedział Izajasz (2,2); „wszystkie narody”, powtórzyliśmy w psalmie responsoryjnym; Bóg pragnie „by wszyscy ludzie zostali zbawieni”, pisze Paweł (1 Tm 2,4); „Idźcie i nauczajcie wszystkie narody” – domaga się Jezus w Ewangelii (Mt 28,19). Pan zawzięcie powtarza słowo wszystko. Wie, że uparcie powtarzamy „moje” i „nasze”: moje rzeczy, nasi ludzie, nasza wspólnota … i niestrudzenie powtarza „wszyscy”. Wszyscy, ponieważ nikt nie jest wykluczony z Jego serca, z Jego zbawienia. Wszyscy, aby nasze serce wykroczyło poza ludzkie ograniczenia, poza partykularyzmy oparte na samolubstwie, które nie podobają się Bogu. Wszyscy, ponieważ każdy jest cennym skarbem, a sensem życia jest przekazywanie tego skarbu innym. Oto misja: wejść na górę i modlić się za wszystkich oraz zejść z góry, aby być darem dla wszystkich.

Wejść i zejść: zatem chrześcijanin jest zawsze w ruchu, wychodzi. Istotnie w Ewangelii Jezus nakazuje: idźcie. Codziennie mijamy wielu ludzi, ale – możemy zadać sobie pytanie – czy spotkamy się z ludźmi, których napotykamy? Czy swoim czynimy zaproszenie Jezusa, czy zajmujemy się naszymi sprawami? Wszyscy oczekują czegoś od innych, ale chrześcijanin idzie ku innym. Świadek Jezusa nigdy nie jest dłużnikiem uznania innych, ale czuje się zobowiązany do miłości wobec tych, którzy nie znają Pana. Świadek Jezusa wychodzi na spotkanie wszystkich, nie tylko swoich, w swojej małej grupce. Jezus mówi również do ciebie: „Idź, nie przegap okazji, do dawania świadectwa!”. Bracie, siostro, Pan oczekuje od ciebie świadectwa, którego nikt nie może dać zamiast ciebie. „Niech Bóg da, abyś umiał rozpoznać, jakie jest to słowo, to orędzie Jezusa, które Bóg chce powiedzieć światu poprzez twoje życie […] aby w ten sposób twoja cenna misja nie została utracona” (adhort. ap. Gaudete et exsultate, 24 ).

Jakie polecenia daje nam Pan, by pójść do wszystkich? Jedno, bardzo proste: pozyskujcie uczniów. Ale zwróćmy uwagę: Jego uczniów, a nie naszych. Kościół dobrze przepowiada tylko wtedy, gdy żyje jako uczeń. A uczeń podąża za Mistrzem każdego dnia i dzieli się z innymi radością bycia uczniem. Nie podbijając, nakładając obowiązki, czyniąc prozelitów, ale świadcząc, stawiając się na tym samym poziomie, będąc uczniami wraz z uczniami, ofiarowując z miłością tę miłość, którą otrzymaliśmy. Oto misja: obdarzyć czystym powietrzem, wysokogórskim tych ludzi, którzy żyją zanurzeni w zanieczyszczeniu świata; przynieść na ziemię pokój, który napełnia nas radością za każdym razem, gdy spotykamy Jezusa na górze, na modlitwie; ukazanie życiem, a nawet słowami, że Bóg miłuje wszystkich i nigdy nikim się nie nudzi.

Drodzy bracia i siostry, każdy z nas ma misję, każdy z nas „jest misją na tym świecie” (por. adhort. ap. Evangelii gaudium, 273). Jesteśmy tutaj, aby świadczyć, błogosławić, pocieszać, podnosić, przekazywać piękno Jezusa. Odwagi! On tak wiele od ciebie oczekuje! Pan odczuwa pewien niepokój wobec tych, którzy jeszcze nie wiedzą, że są dziećmi miłowanymi przez Ojca, braćmi, za których oddał swoje życie i dał Ducha Świętego. Czy chcesz ukoić niepokój Jezusa? Idź z miłością do wszystkich, ponieważ twoje życie jest cenną misją: nie jest ciężarem, który trzeba znosić, lecz darem do zaoferowania. Odwagi, nie lękaj się: idźmy ku wszystkim!

Tłumaczenie: KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap