video-jav.net

Gwardia szwajcarska ostatnia w tabeli

Gwardziści szwajcarscy chronią papieża, ale nie potrafią obronić swego pola karnego. Dowodem tego fakt, że w watykańskiej lidze piłkarskiej zajmują ostatnie miejsce.

Polub nas na Facebooku!

„Nie mamy czasu na treningi” – skomentował wynik swojej piłkarskiej drużyny dowódcza Gwardii Szwajcarskiej Christoph Graf. Zwrócił jednocześnie uwagę, że wprawdzie w drużynie grali młodzi zawodnicy, którzy wcześniej grali w klubach piłkarskich Szwajcarii, jednak program Roku Świętego nie pozwala im teraz na zajęcie się sobą i na intensywne treningi. „Skutek jest taki, że znaleźliśmy się na ostatnim miejscu tabeli” – tłumaczył dowódca gwardzistów.

W oficjalnej piłkarskiej lidze watykańskiej uczestniczy osiem drużyn, w których grają m.in. pracownicy Muzeów Watykańskich czy Poczty Watykańskiej.

Gwardia Szwajcarska służy papieżom od 1506 r. Obecnie liczy 110 członków. Mogą do niej kandydować wyłącznie młodzi katolicy szwajcarscy w wieku 19-30 lat, którzy w swoim kraju muszą najpierw odbyć służbę wojskową. W Watykanie służą co najmniej 25 miesięcy, a zaprzysiężenie rekrutów odbywa się rokrocznie 6 maja na pamiątkę tzw. „sacco di Roma”, czyli splądrowania Rzymu przez wojska cesarza Karola V w dniu 6 maja 1527 r. Zginęło wówczas 147 szwajcarskich żołnierzy, broniących Klemensa VII (1523-1534).

Obecnie większość rekrutów zobowiązuje się do służby w Gwardii Szwajcarskiej przez okres dwóch lat. Gwardziści odpowiadają za osobistą ochronę papieża oraz kontrolują wejścia do Watykanu. Ochrona Domu św. Marty, w którym mieszka papież, sprawowana jest częściowo przez gwardzistów, a częściowo przez żandarmerię watykańską.


ts / Watykan

Papież spotkał się z przełożonym lefebrystów

Papież Franciszek spotkał się w sobotę 2 kwietnia z bp. Bernardem Fellay, przełożonym generalnym Bractwa Kapłańskiego św. Piusa X - poinformował zastępca dyrektora Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej, Greg Burke

Polub nas na Facebooku!

Z kolei włoski dziennik „Il Foglio”, powołując się na „źródła watykańskie”, ujawnił, że obaj rozmówcy „dobrze się rozumieją” i że ich spotkanie było kolejnym krokiem w kierunku przyznania lefebrystom statusu prałatury personalnej, a więc takiego, jaki ma w Kościele jedynie Opus Dei.

 

W niedawnym wywiadzie dla portalu Bractwa bp Fellay oświadczył, że nie zdziwiłby się, gdyby papież traktował Bractwo jako jedną z peryferii Kościoła, ku którym się często zwraca. Z ludźmi z tych peryferii chce on „przebyć drogę”, co – zdaniem przełożonego generalnego – oznacza, że Franciszek nie zamierza szybko rozwiązywać problemu. Droga bowiem „prowadzi, dokąd poprowadzi” i jest „dość spokojna”, choć „nie do końca wiadomo, co może z tego wyniknąć”.

 

Poprzednio bp Fellay widział się z Franciszkiem pod koniec 2013 r., ale było to jedynie krótkie przywitanie się w stołówce Domu św. Marty w Watykanie. Przełożony Bractwa prowadził wówczas rozmowy w Papieskiej Komisji „Ecclesia Dei”, która zajmuje się w Watykanie kwestiami związanymi z lefebrystami. We wspomnianym wywiadzie hierarcha podkreśla, że papież chce pozwolić, aby Bractwo „nadal istniało i przetrwało” i „nie wyrządzi mu krzywdy”. – Powiedział też, że jesteśmy katolikami. Nie potępił nas za schizmę, mówiąc: „nie są schizmatykami, są katolikami”, chociaż później wypowiedział trochę enigmatyczne słowa, że jesteśmy na drodze do pełnej komunii – stwierdził bp Fellay. Przyznał, że wyrażenie „pełna komunia” nie jest dla niego jasne.

 

Ponadto w ub.r. papież zezwolił katolikom na spowiadanie się u kapłanów Bractwa w Roku Jubileuszowym Miłosierdzia.


pb (KAI/ilfoglio.it/NRC) / Watykan

 

franciszek_Milosierdzie_500pcxPolecamy książkę "Miłosierdzie to imię Boga" - wywiad z papieżem Franciszkiem!

Papież Franciszek w prostych i bezpośrednich słowach zwraca się do każdego człowieka, budując z nim osobisty, braterski dialog. Na każdej stronie książki wyczuwalne jest jego pragnienie dotarcia do osób, które szukają sensu życia, uleczenia ran. Do niespokojnych i cierpiących, do tych, którzy proszą o przyjęcie, do biednych i wykluczonych, do więźniów i prostytutek, lecz również do zdezorientowanych i dalekich od wiary.

W rozmowie z watykanistą Andreą Torniellim Franciszek wyjaśnia – poprzez wspomnienia młodości i poruszające historie ze swojego doświadczenia duszpasterskiego – powody ogłoszenia Nadzwyczajnego Roku Świętego Miłosierdzia, którego tak pragnął.

Kup teraz!