video-jav.net

Franciszek przybył do Chile

Ze sporym wyprzedzeniem, o godz. 19. 20 (23.20 czasu polskiego) samolot włoskich linii lotniczych Alitalia Boeing 777-200 ER włoskich linii lotniczych Alitalia, noszący nazwę "Sestriere" z papieżem na pokładzie wylądował na lotnisku międzynarodowym “Comodoro Arturo Merino Benítez” lub “Pudahuel” w Santiago de Chile.

Polub nas na Facebooku!

Na pokład samolotu wszedł nuncjusz apostolski, abp Ivo Scapolo wraz z szefem protokołu dyplomatycznego chilijskiego MSZ.

Ojca Świętego powitała kończąca swoją kadencję prezydent Chile, pani Michelle Bachelet, a także arcybiskup stolicy kard. Ricardo Ezzati Andrello SDB i przewodniczący episkopatu, Santiago Jaime Silva Retamales. Kwiaty papieżowi wręczyły dwie dziewczynki w kolorach narodowych, białym i czerwonym. Obecni byli także przedstawiciele władz politycznych i samorządowych, biskupi i grupy wiernych. Ceremonia oficjalna nie przewidywała przemówień. Natomiast Franciszek kilkakrotnie odbieg od protokołu, i witał się z obecnymi, w tym wolontariuszami. Obecna była kompania honorowa. Przedstawiono delegacje. Nie zabrakło elementów muzycznych, wykonywanych przez orkiestrę młodzieżową. Z lotniska Ojciec Święty udał się samochodem zamkniętym do nuncjatury apostolskiej. Po drodze ma nawiedzić grób zmarłego w 1982 roku bpa Enrique Alvear Urrutia. Dopiero stamtąd- już w papamobilu – Franciszek uda się do nuncjatury apostolskiej.

st (KAI) / Santiago de Chile

Franciszek do dziennikarzy: boję się wojny nuklearnej

„Boję się wojny nuklearnej, jesteśmy na granicy” – powiedział papież Franciszek dziennikarzom podczas podróży do Santiago de Chile. Każdemu z nich dał wstrząsające zdjęcie, zrobione w Nagasaki po wybuchu bombie atomowej, na której ukazano dziecko stojące w kolejce do krematorium, niosące na ramionach martwego młodszego brata, który ma zostać spalony. Ojciec Święty napisał na odwrocie słowa komentarza: „Owoc wojny”.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek wyznał, że był wzruszony, kiedy zobaczył to zdjęcie. Kazał je wydrukować i opatrzył osobistym komentarzem.

Następnie papież podszedł do każdego i każdej z towarzyszących mu dziennikarzy, przywitał się. Zapytany, czy boi się wojny nuklearnej wyznał: „Tak, naprawdę się boję. Jesteśmy na granicy, wystarczy wypadek. Nie możemy wywołać takiej sytuacji. Musimy wyeliminować broń jądrową”.


st (KAI) / Watykan