video-jav.net

Franciszek: Egoizm nie ma przyszłości

W piątkowej homilii u św. Marty Franciszek ostrzegał chrześcijan przed obłudą, bo tacy zapominają czym jest radość. Tymczasem "depozytariuszem szczęścia" jest Duch Św., przynoszący nam spokój w problemach.

Polub nas na Facebooku!

Nawiązywał do czytań liturgicznych z dnia, czyli Ef 1,11-14; Łk 12,1-7, w których św. Paweł przypomina, że zostaliśmy opatrzeni pieczęcią, obiecanym Duchem Świętym, który jest zadatkiem naszego dziedzictwa na odkupienie, zaś Pan Jezus przestrzega przed kwasem, to znaczy obłudą faryzeuszów.

Franciszek zaznaczył, że kiedy Pan Jezus mówi o obłudzie czyli kwasie faryzeuszów ma na myśli ludzi zamkniętych w sobie, myślących o tym, aby się pokazać, udających, każących trąbić przed sobą, gdy dają jałmużnę, strzegących własnego egoizmu, ale kiedy pojawiają się trudności, gdy spotkają na drodze człowieka ledwie żywego, przechodzą obojętnie.

– Ten kwas, mówi Jezus, jest niebezpieczny. Wystrzegajcie się go. To obłuda. Jezus nie toleruje hipokryzji: tego dobrego prezentowania się, z pięknymi formami dobrego wychowania, ale ze złymi nawykami. A Jezus sam mówi: «podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa». Ten kwas, który sprawia wzrastanie do wewnątrz: jest to zaczyn sprawiający wzrost bez przyszłości, ponieważ egoizm, skoncentrowanie się na sobie nie ma przyszłości. Natomiast innym rodzajem człowieka jest ten, kto z innym kwasem, innym zaczynem rośnie na zewnątrz. Sprawia, że wzrastamy jako dziedzice, aby otrzymać dziedzictwo na odkupienie – powiedział papież.

Ojciec Święty wskazał, że właśnie o tych ludziach mówi pierwsze czytanie dzisiejszej liturgii z Listu do Efezjan, gdzie św. Paweł wyjaśnia, że w Chrystusie „dostąpiliśmy udziału również my … z góry przeznaczeni zostaliśmy także dziedzicami… byśmy istnieli ku chwale Jego majestatu”.

– Czasami się mylą, ale się poprawiają; czasami upadają, ale znowu powstają. Nawet czasami grzeszą, ale pokutują. Ale zawsze na zewnątrz, ku temu dziedzictwu, bo zostało obiecane. I ci ludzie są radośni, ponieważ obiecano im bardzo wielkie szczęście: że będą chwałą, uwielbieniem Boga – podkreślił Franciszek.

Zatem jak zaznaczył papież, z jednej strony są ludzie wzrastający w egoizmie i obłudzie, a z drugiej chrześcijanie obdarzeni zaczynem Ducha Świętego i nadzieją.

– Duch Święty jest właśnie pieczęcią, depozytariuszem tej nadziei, tej chwały, tej radości. Ci ludzie, którzy mają Ducha Świętego jako zaczyn są w swoim sercu radośni, pomimo problemów i trudów. Natomiast obłudnicy zapomnieli, co to znaczy być radosnym – powiedział Ojciec Święty na zakończenie swej homilii.

KAI/ad

Z WATYKANU

Papież przyjął prezydenta Korei Płd

Papież Franciszek przyjął dziś w południe w Watykanie prezydenta Korei Płd. Moon Jae-Jina. Według relacji kancelarii tego prezydenta Franciszek nie wykluczył swojej podróży do Korei Północnej, ale czeka na oficjalne zaproszenie ze strony Kim Dzong Una.

Polub nas na Facebooku!

– Wspieram wysiłki rządu koreańskiego w promowaniu procesu pokojowego na Półwyspie Koreańskim. Nie ustawajcie w nich, idźcie dalej, nie bójcie się – miał powiedzieć Franciszek do prezydenta Moon Jae-Jina. Relacja ze spotkania ukazała się na razie jedynie na oficjalnym koncie jego kancelarii na Twitterze.

Z wpisu wynika również, że papież odpowiedział wstępnie na zaproszenie do Korei Północnej, przekazane mu za pośrednictwem południowokoreańskiego prezydenta. Według tej relacji Franciszek powiedział: “Gdy dostanę oficjalne zaproszenie, dam oficjalną odpowiedź i mogę jechać”.

Obszerniejsza relacja ze spotkania ukazała się już również na oficjalnym profilu prezydenta Moon’a na Facebooku. Wynika z niej, że prezydent Korei Płd. namawiał już Kim Dzong Una do odwiedzin Watykanu, ale w odpowiedzi usłyszał, że to Kim Dzong Un chciałby przyjąć u siebie papieża Franciszka.

– Przybywam do Ciebie Ojcze Święty nie tylko jako prezydent, ale przede wszystkim jako wierzący katolik o imieniu Tymoteusz – miał powiedzieć do Franciszka prezydent Moon Jae-Jin. Podziękował również za wizytę apostolską w Korei Płd. w 2014 r.

ad/Stacja7