Nasze projekty

Abp Galbas: Niech nasze homilie nie mieszają w głowach, ale porządkują myślenie

"Nie chodzi o naszą chwałę, albo o doraźne, w tym także polityczne zyski. Niech nasze homilie będą przygotowane, niech będą biblijne, niech ludziom nie mieszają w głowach, ale porządkują myślenie. Niech nie będą dzieleniem się własnymi hipotezami." - mówił abp Adrian Galbas podczas Mszy Krzyżma w Katedrze Warszawskiej.

Fot. Archidiecezja Warszawska

Eucharystię wraz z metropolitą warszawskim koncelebrowali kard. Kazimierz Nycz, biskupi pomocniczy, nuncjusz apostolski w Polsce abp Antonio Guido Filipazzi oraz księża Archidiecezji Warszawskiej. We wstępie do liturgii abp Galbas powiedział, że sprawuje tę Mszę świętą w intencji wszystkich kapłanów Archidiecezji Warszawskiej, „szczególnie zaś tych, którzy teraz przeżywają swoje trudności”.

Na początku homilii abp Adrian Galbas podkreślił, że Msza Krzyżma jest “wspaniałą okazją, by dziękować za sakrament święceń, jaki Chrystus pozostawił Kościołowi i w którym my sami możemy uczestniczyć”. – Dziękujmy więc dzisiaj za tamten dzień; za dzień naszych święceń – kilkadziesiąt, kilkanaście, kilka lat temu, a może rok temu. Dzień pamiętny – mówił. I przywołał słowa św. Wincentego Pallotiego, który “w dniu swoich święceń napisał: „Panie Jezu, albo umrzeć, albo nieskończenie Cię miłować”. – Dla Pallotiego życie, a tym bardziej kapłaństwo, które nie byłoby nieskończoną miłością Chrystusa, byłoby niepotrzebne! – kontynuował.

Jeśli nie odżywiamy się Słowem, grozi nam duchowa anoreksja

Abp Galbas podkreślił, że kapłaństwo jest nierozerwalnie związane ze Słowem Bożym. Przypomniał, nawiązując do hasła roku duszpasterskiego, że kapłan, jako uczeń i misjonarz, ma obowiązek nie tylko głosić Ewangelię, ale najpierw sam trwać w „szkole Słowa”, słuchając go i podporządkowując mu całe swoje życie. – Mamy – zgodnie z prośbą Chrystusa czynić innych Jego uczniami, ale nie wolno nam przy tym zaniedbywać osobistego trwania w Jego szkole. Uczeń zaś to przede wszystkim ten, kto słucha Słowa, chce podążać za tym, co usłyszy i kto usłyszanemu Słowu chce podporządkować wszystkie wymiary swojego życia – mówił do księży.

Reklama

Hierarcha przestrzegał, że zaniedbywanie codziennej medytacji Słowa Bożego jest najczęstszym zaniedbaniem księży po wyjściu z seminarium. – Jeśli nie odżywiamy się Słowem, grozi nam duchowa anoreksja. Przez jakie światło patrzymy wówczas na wszystko co nas otacza? Jeśli tym światłem jest światło Słowa, tak wiele rzeczy się rozjaśnia, upraszcza i porządkuje – podkreślił.

Nie chodzi o naszą chwalę, czy doraźne zyski

Abp Galbas zaznaczył, że ważnym owocem związania ze Słowem jest “większe ważenie wypowiadanego słowa i większe milczenie” i przypomniał, że papież Leon XIV w orędziu na Wielki Post zachęcił do “postu od słowa, zwłaszcza słowa niepotrzebnego”. – Poprosił, byśmy rozbroili nasze słowa – przypomniał.

Jak podkreślił, milczenie zrodzone z przyjęcia Słowa “nie jest milczeniem kogoś, kto nie ma wiedzy, nie jest milczeniem człowieka niezorientowanego, który nie ma nic do powiedzenia, nie jest milczeniem człowieka wystraszonego, który boi się otworzyć ust”. – Milczenie zrodzone ze Słowa, to milczenie mędrca, o którym powie Mądrość Syracha: „niejeden bywa milczący, a on jest mądry (…). Bywa milczący uznany za mądrego (…). Człowiek mądry milczeć będzie do stosownej chwili”. Takie milczenie odsłania ludzką skromność, pokorę, dyskrecję, łagodność, powściągliwość i delikatność – mówił.

Reklama

Abp Galbas podkreślił, że ważne w posłudze kapłańskiej jest też głoszenie Słowa, które jest “naturalnym owocem Słowa przyjętego i rozważanego w milczeniu”. – Niech nasze homilie będą przygotowane, niech będą biblijne, niech ludziom nie mieszają w głowach, ale porządkują myślenie i pomagają właściwie wybierać. Niech nie będą dzieleniem się własnymi hipotezami, ale przedstawianiem jasnej nauki Kościoła i niech nie mają żadnego innego celu, żadnego innego interesu, jak tylko doprowadzenie ludzi do większej świętości. Nie chodzi o naszą chwałę, albo o doraźne, w tym także polityczne zyski. Chodzi o zbawienie – podkreślił.

Nie można wyręczać się sztuczną inteligencją

Metropolita warszawski przestrzegał, aby w przygotowaniu homilii nie wyręczać się sztuczną inteligencją. – Czytanie kazań wyprodukowanych przez maszynę jest rodzajem kłamstwa, oszukiwania ludzi. Oni nie przyszli na spotkanie z maszyną, tylko ze świadkiem Chrystusa – zaznaczył. Jak podkreślił, “sztuczna inteligencja nas nie nakarmi, choć będzie pięknie opowiadała o żywności, tak też nie da nam prawdziwego pokarmu dla duszy, choć wyprodukuje logiczne zdania pełne cytatów z Biblii”.

– Owszem, korzystajmy z pomocy czata, jak korzystamy z pomocy podręczników, poradników i słowników, ale nie wyręczajmy się czatem. Ludzie, którzy przychodzą do kościoła wrzucają na tacę pieniądz, który jest owocem ich pracy. Dajmy więc im także w zamian owoc naszej pracy i naszej modlitwy, a nie naszego sprytu – mówił.

Reklama

Na zakończenie abp Galbas zachęcił kapłanów do wytrwałego głoszenia Słowa, nawet w trudnych warunkach duszpasterskich. Przywołując wizję proroka Ezechiela, podkreślił, że także „wyschłe kości” mogą ożyć dzięki mocy prorokowanego Słowa. – Może wasze parafie wydają wam się nieraz cmentarzyskiem, pełnym duchowo martwych ludzi. Co możesz zrobić? Co masz zrobić? Prorokuj, prorokujcie, prorokujmy Bracia, a doświadczymy cudu – mówił.

Archidiecezja Warszawska/Stacja7

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas