Franciszek: Boże Miłosierdzie naszym wyzwoleniem i szczęściem

„Miłosierdzie Boże jest naszym wyzwoleniem i naszym szczęściem” powiedział Ojciec Święty podczas audiencji ogólnej transmitowanej przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego. Swoją katechezę papież poświęcił piątemu błogosławieństwu: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: Boże Miłosierdzie naszym wyzwoleniem i szczęściem
„Miłosierdzie Boże jest naszym wyzwoleniem i naszym szczęściem” powiedział Ojciec Święty podczas audiencji ogólnej transmitowanej przez media watykańskie z biblioteki Pałacu Apostolskiego. Swoją katechezę papież poświęcił piątemu błogosławieństwu: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7).

Już drugą środę z kolei audiencja generalna Franciszka odbyła się z Biblioteki Pałacu Apostolskiego, bez udziału wiernych. Przemawiając do Włochów papież wezwał ich do wspólnej modlitwy Różańcem w intencji ustania epidemii. – Każda rodzina, każdy wierny, każda wspólnota zakonna niech jednoczą się duchowo jutro o 21.00, odmawiając tajemnice światła Różańca św. Będę wam towarzyszył z tego miejsca. Maryja, Matka Boża, uzdrowienie chorych, prowadzi nas do promiennego i przemienionego oblicza Chrystusa i do Jego Serca, do którego zwracamy się w modlitwie różańcowej pod miłosnym spojrzeniem św. Józefa, Opiekuna Świętej Rodziny i naszych rodzin. Będziemy się modlili, aby strzegł naszych rodzin, zwłaszcza chorych i osoby, które o nich się troszczą: lekarzy, pielęgniarki, pielęgniarzy, wolontariuszy narażających swe życie w tej posłudze” – powiedział Franciszek.

Oto pełny tekst katechezy Ojca Świętego:

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Zastanawiamy się dzisiaj nad piątym błogosławieństwem, które mówi: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mt 5,7). Jest w tym błogosławieństwie pewna cecha szczególna: tylko w nim w przyczyna i owoc szczęścia są ze sobą tożsame – w miłosierdziu. Ci, którzy pełnią uczynki miłosierdzia, znajdą miłosierdzie, dostąpią miłosierdzia.

Ów temat wzajemności przebaczenia jest obecny nie tylko w tym błogosławieństwie, ale wielokrotnie się powtarza w Ewangelii. I jakże mogłoby być inaczej? Miłosierdzie jest sercem samego Boga! Jezus mówi: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni; nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni; odpuszczajcie, a będzie wam odpuszczone” (Łk 6,37). Zawsze ta sama wzajemność. A List św. Jakuba stwierdza, że „miłosierdzie odnosi triumf nad sądem” (2,13).

Ale przede wszystkim w Ojcze nasz modlimy się: „Przebacz nam nasze winy, jak i my przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili” (Mt 6, 12); i ta prośba jest jedyną powtórzoną na końcu: „Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień” (Mt 6, 14-15; por. Katechizm Kościoła Katolickiego, 2838).

Istnieją dwie rzeczy, których nie można od siebie oddzielać: przebaczenie innym i to, które otrzymujemy. Ale wiele osób przeżywa trudności, nie potrafi przebaczyć. Często wyrządzona krzywda jest tak wielka, że przebaczenie wydaje się jak wspinanie na bardzo wysoką górę, to niezwykły wysiłek, czasami ktoś myśli: to niemożliwe.

Ten fakt wzajemności miłosierdzia wskazuje, że musimy odwrócić perspektywę, ale o własnych siłach nie potrafimy. Potrzebna jest Boża łaska i musimy o nią prosić. Jeśli bowiem piąte błogosławieństwo obiecuje, że dostąpimy miłosierdzia, a w „Ojcze nasz” prosimy o odpuszczenie naszych win, to oznacza, że zasadniczo jesteśmy dłużnikami i potrzebujemy dostąpienia miłosierdzia!

Wszyscy jesteśmy dłużnikami, wszyscy. Wobec Boga, który jest tak bardzo hojny oraz wobec braci. Każdy wie, że nie jest ojcem ani matką, jakim powinien być, małżonkiem czy żoną, bratem lub siostrą, jakim powinni być. Wszyscy jesteśmy w życiu na deficycie i potrzebujemy miłosierdzia. Wiemy, że nawet jeśli nie popełniliśmy zła, to zawsze czegoś brakuje dobru, które powinniśmy czynić.

Ale właśnie to nasze ubóstwo staje się siłą, by przebaczać! Jesteśmy dłużnikami i jeśli, jak usłyszeliśmy na początku, odmierzą nam taką miarą, jaką my mierzymy innych (por. Łk 6, 38), to wówczas powinniśmy poszerzyć tę miarę i wybaczyć winy, przebaczyć. Każdy musi pamiętać, że potrzebuje przebaczenia i cierpliwości; oto tajemnica miłosierdzia: przebaczając drugiemu otrzymujemy przebaczenie.

Zatem Bóg nas uprzedza i przebacza nam jako pierwszy (por. Rz 5, 8). Otrzymując Jego przebaczenie, my z kolei stajemy się zdolni, by przebaczyć innym. Tak więc nasza nędza i brak sprawiedliwości stają się okazją do otwarcia się na królestwo niebieskie, na większą miarę, miarę Boga, która jest miłosierdziem.

Skąd pochodzi nasze miłosierdzie? Jezus powiedział nam: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny” (Łk 6, 36). Im bardziej przyjmujemy miłość Ojca, tym bardziej miłujemy (por. KKK, 2842).

Miłosierdzie nie jest jednym spośród wielu z wymiarów, ale stanowi centrum życia chrześcijańskiego: nie ma chrześcijaństwa bez miłosierdzia [1]. Jeśli całe nasze chrześcijaństwo nie prowadzi nas do miłosierdzia, obraliśmy błędną drogę, ponieważ miłosierdzie jest jedynym prawdziwym celem każdej drogi duchowej. Jest ono jednym z najpiękniejszych owoców miłości (por. KKK 1829).

Pamiętam, że ten temat miłosierdzia został obrany na pierwsze rozważanie przed modlitwą „Anioł Pański”, który miałem wygłosić jako papież. Odniosłem wrażenie, które wpisało się w mojej serce, że to orędzie powinienem zawsze głosić, orędzie, które powinno brzmieć codziennie. Tego dnia miałem też okazję zareklamować dopiero co wydaną książkę kard. Waltera Kaspera o miłosierdziu. Odczułem wówczas z wielką siłą, że to orędzie muszę przekazać jako Biskup Rzymu: proszę was praktykujcie miłosierdzie, przebaczenie.

Miłosierdzie Boże jest naszym wyzwoleniem i naszym szczęściem. Żyjemy miłosierdziem i nie możemy sobie pozwolić, aby być bez miłosierdzia. Jest to powietrze, którym winniśmy oddychać. Jesteśmy zbyt biedni, aby stawiać warunki, musimy przebaczać, bo potrzebujemy, by nam odpuszczono.

tłumaczenie. o. Stanisław Tasiemski OP/KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Z WATYKANU

Franciszek: “Panie, oddal od nas epidemię swoją mocną ręką”

Modliłem się: Panie, oddal od nas epidemię swoją mocną ręką - zdradza papież Franciszek w pierwszym wywiadzie udzielonym po wybuchu pandemii koronawirusa. W rozmowie z "La Reppublica" radzi również, aby nie zmarnować tego trudnego czasu na brak czułości.

Polub nas na Facebooku!

Franciszek: "Panie, oddal od nas epidemię swoją mocną ręką"
Modliłem się: Panie, oddal od nas epidemię swoją mocną ręką - zdradza papież Franciszek w pierwszym wywiadzie udzielonym po wybuchu pandemii koronawirusa. W rozmowie z "La Reppublica" radzi również, aby nie zmarnować tego trudnego czasu na brak czułości.

W pierwszym pytaniu dziennikarz zapytał Franciszka, o co modlił się podczas swojego niedzielnego nawiedzenia dwóch rzymskich sanktuariów: Matki Bożej Większej i San Marcello al Corso. Papież zdradza:

Prosiłem Pana, aby powstrzymał epidemię. “Panie, powstrzymaj ją swoją mocną ręką”. O to się modliłem

Dziennikarz zapytał go również jak jego zdaniem powinniśmy przeżywać ten trudny i niecodzienny czas epidemii. Zdaniem papieża najważniejsze, co możemy zrobić to nie zmarnować go na brak czułości.

Musimy odkryć piękno drobiazgów, małych gestów uważności, które możemy ofiarować bliskim, naszej rodzinie, przyjaciołom. Musimy zrozumieć, że to w małych rzeczach leży nasz skarb. Te gesty czułości, bliskości, współczucia są  zwykle gubią się w anonimowości codziennego życia, ale mimo to są decydujące, są ważne. Na przykład podanie gorącego posiłku, gest czułości, przytulenie, rozmowa przez telefon… To znane gesty zwracania uwagi na szczegóły życia codziennego, które nadają życiu sens i tworzą komunię i komunikację między nami.

Papież zauważa, że obecnie w wielu domach zapomina się zwykle o uważności, o tych drobnych gestach. Rodziny nawet jedząc posiłek wspólnie jedzą go osobno, bo rodzice oglądają w tym czasie telewizję, a dzieci bawią się telefonem. “Właśnie dlatego uważam, że ból tych dni musi nas zwrócić w stronę takich małych, ale konkretnych gestów, przez które okażemy swoją uwagę i miłość” – mówi Franciszek.

 

 

Jako przykład takich konkretnych gestów papież podaje również oddanie i ofiarność, z jaką różne służby, zwłaszcza medyczne, walczą ze skutkami epidemii. Papież przyznaje również, że rację miał dziennikarz Fabio Fazio z “La Reppublica” pisząc kilka dni temu w artykule o wadze tak drobnej rzeczy jak płacenie podatków. “Dziś gdy zaczyna brakować wszystkiego, maseczek, respiratorów, innego sprzętu widać, że niepłacenie podatków to nie tylko drobne wykroczenie, ale prawdziwe przestępstwo wobec społeczeństwa, bo z tej przyczyny służby są dziś niedofinansowane co kosztuje życie konkretnych ludzi” – pisał Fabio Fazio i miał rację, mówi papież.

Na koniec dziennikarz zapytał Franciszka, czy ma jakieś przesłanie do tych, którzy dziś cierpią przez epidemię, a nie mają wiary, aby się modlić.

Wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi i jesteśmy pod Jego opieką. Nawet ci, którzy jeszcze nie spotkali Boga, ci, którzy nie mają daru wiary, mogą znaleźć drogę przez to, w co wierzą: mogą znaleźć wiarę widząc i okazując miłość do swoich dzieci, rodziny, rodziców, braci i sióstr. Zamiast mówić „Nie mogę się modlić, ponieważ nie wierzę w Boga” niech zauważą, że mogą wierzyć w miłość otaczających go ludzi, i w tym samym znaleźć nadzieję

Cały wywiad z Franciszkiem dostępny jest w języku angielskim tutaj>>

ad/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap