video-jav.net

Wzrasta popularność rowerowych pielgrzymek do Fatimy

W roku stulecia objawień maryjnych w Fatimie znacząco wzrosła liczba pielgrzymów docierających do tej portugalskiej miejscowości rowerami. Wprawdzie władze Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej nie rejestrują wizyt pielgrzymów indywidualnych, ale odnotowują przybycie osób, które dotarły do Fatimy po długiej pielgrzymce na jednośladzie. Wśród pątników, którzy w tym roku przybyli tam na rowerach, było m.in. kilku polskich duchownych.

Polub nas na Facebooku!

Jednym z najbardziej niespodziewanych pielgrzymów w Fatimie był 63-letni rolnik z Holandii Henk Goes. 4 maja wyjechał on z gospodarstwa rolnego, które wraz z rodziną prowadzi koło Utrechtu. Wsiadł na rower i bez żadnego szczegółowego planu postanowił dojechać do Fatimy, odwiedzając po drodze inne europejskie sanktuaria. Podczas trwającej nieco ponad trzy tygodnie pielgrzymki “zaliczył” m.in. Lourdes, Burgos i Santiago de Compostela. 31 maja dojechał do celu – ujawniła Catia Filipe z biura prasowego sanktuarium. Dodała, że zapytany o główny motyw podróży Holender wyznał, że “przybył do Fatimy, aby modlić się i spotkać Boga”.

 

Z kolei 13 sierpnia do Fatimy dotarł na rowerze brytyjski ksiądz Les Whittaker, proboszcz kościoła pw. Matki Boskiej i św. Piotra w East Grinstead, w hrabstwie West Sussex. Aby uczcić stulecie objawień, przejechał on na jednośladzie 2400 km.

 

Ks. Whittaker w przeszłości pokonywał już w Europie znaczne odcinki na rowerze. W 2007 r. przemierzył 800 km w hołdzie nienarodzonym dzieciom, a w trzy lata później pokonał dystans 1770 km dla uczczenia św. Maksymiliana Kolbego i ofiar Holokaustu. Podczas swoich podróży duchownemu udało się zebrać na rzecz obrony życia 1700 funtów.

 

Na blisko cztery miesiące przed zakończeniem roku jubileuszowego w Fatimie wiadomo już, że odwiedzi ją w 2017 rekordowa liczba pielgrzymów. Miejscowi samorządowcy twierdzą, że może być ich łącznie ponad 8 mln.


mz (KAI/RR/AE/FleP) / Fatima

KAI

Kamerun: nieznani sprawcy sprofanowali katedrę w Bafii

Od 28 sierpnia katedra św. Sebastiana w mieście Bafia w środkowym Kamerunie jest zamknięta. Zdaniem miejscowego Kościoła – sprofanowano ją. Wskazują na to ślady płynu podobnego do krwi na ołtarzu, a także stóp prowadzące do grobu miejscowego biskupa Jeana Maria Benoita Bali. Pod koniec maja uznano go za zaginionego. Zwłoki biskupa 2 czerwca wyłowiono z rzeki Sanaga.

Polub nas na Facebooku!

Z doniesień prasowych, opartych na zeznaniach świadków, wynika, że do zdarzenia doszło z nocy z 27 na 28 sierpnia. Do tej pory nie udało się ustalić sprawców.

Płyn, którego ślady znaleziono na ołtarzu, przesłano do analizy w stolicy kraju – Jaunde. W oczekiwaniu na ponowne otwarcie katedry, władze diecezji postanowiły przenieść Msze św. do pobliskiego ośrodka im. Pawła VI. Na miejscu jest biskup diecezji Obala – Sosthène L. Bayemi Matjei, zastępując przebywającego na urlopie bp. Abrahama Kone – administratora apostolskiego Bafii po śmierci bp. Bali. W najbliższym czasie zostanie odprawiona Msza święta wynagradzająca za profanację, poprzedzona modlitwami i obrzędem pokutnym.

Do tego najnowszego wydarzenia doszło w czasie, gdy Kościół w Kamerunie ciągle jeszcze opłakuje biskupa Balę. Okoliczności jego śmierci nadal nie zostały wyjaśnione, mimo przeprowadzenia w czerwcu aż trzech ekshumacji. Hierarcha, który zaginął w niespełna 3 tygodnie po swych 55. urodzinach, pełnił posługę w tej diecezji od 3 maja 2003. Został pochowany w podziemiach katedry jako trzeci biskup tej jednostki kościelnej, istniejącej od 11 stycznia 1968. Zdaniem biskupów najbardziej prawdopodobną wersją jego śmierci było utopienie go, a być może wcześniej został okrutnie pobity. To stanowisko Kościoła katolickiego przedstawił oficjalnie arcybiskup Jaunde – Jean Mbarga w kazaniu 16 sierpnia.


kg (KAI/cameroon-report.com) / Bafia