W kilkunastu grupach 315. Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej w drogę wyruszyło 2,5 tysiąca osób, jednak organizatorzy spodziewają się, że łącznie udział w pielgrzymce weźmie ponad 5 tysięcy uczestników.

Z kościoła ojców paulinów przy ul. Długiej wyruszyła dziś 315. Warszawska Pielgrzymka Piesza, jedna z najstarszych polskich pielgrzymek.
Mszy Świętej rozpoczynającej pielgrzymkę przewodniczył metropolita warszawski abp Adrian Galbas. Na początku homilii nawiązał do tegorocznego hasła pielgrzymki „Oto Matka Twoja”, zaczerpniętego z XIX rozdziału Ewangelii św. Jana. To ostatni dar jaki otrzymaliśmy od Jezusa. Dar, którym jest Maryja – mówił.
Metropolita warszawski podkreślił, że kiedy Kościół pokazuje Maryję to “nie po to, aby się tą postacią wzruszać, ale by Maryję naśladować”. To jest prawdziwa miłość wobec Maryi, kiedy ją naśladujemy, to znaczy, kiedy przyjmujemy i przejmujemy Jej postawy. Kiedy przyjmujemy i kiedy przejmujemy jej cnoty – zaznaczył abp Galbas.
ZOBACZ>>> Z Wawelu na Jasną Górę! Pielgrzymi z Krakowa już na trasie
„Kiedy nie ma zasłuchania w Słowo, nie ma wiary”
Abp Galbas wymienił “dwie szczególne cnoty”, które powinny stać się wzorem do naśladowania dla człowieka wierzącego: zasłuchanie Maryi w Słowo Boże oraz wierność Maryi.
Przeczytaj również
Mówiąc o pierwszej z nich odwołał się do słów św. Augustyna, który napisał, że “zanim Maryja poczęła Jezusa w swoim łonie, poczęła go w swoim słowie”. Przypomniał, że wielokrotnie Ewangelie pokazują Maryję, “która jest powiązana ze Słowem Bożym”.
To jest ta pierwsza postawa, bez której nie można być człowiekiem wierzącym, dlatego, że wiara polega właśnie na odpowiedzi na Słowo, które słyszymy. Cała struktura wiary to jest: słucham Słowa, uznaję to Słowo za prawdę i odpowiadam na to Słowo postawą mojego życia. To jest wiara, czyli kiedy nie ma zasłuchania w Słowo, nie ma wiary – zaznaczył metropolita warszawski.
Abp Galbas zaznaczył, że to pierwsze zadanie dla pielgrzymów: w czasie drogi na Jasną Górę szukać okazji, aby rozważać Słowo Boże w sercu na wzór Maryi. I zachęcił, aby był to również czas pracy nad sobą, by “po pielgrzymce nadal trwać przy Słowie”.
Dalsza część artykułu poniżej.
„Wiara, która jest wierna”
Przechodząc do drugiej cnoty – wierności Maryi – przypomniał, że Maryja została ofiarowana Kościołowi jako matka, gdy stała pod krzyżem. – Inni pod krzyż albo nie przyszli, albo spod krzyża uciekli, a Maryja stała. Stabat Mater lacrimosa, stała Matka pod krzyżem – podkreślił.
Nawiązując do święta Przemienienia Pańskiego, przywołał nauczanie św. Leona Wielkiego, który tłumaczył, że apostołowie oglądali Jezusa w chwale po to, aby “wyposażyć ich w cnotę wierności”, by nie zwątpili, gdy zobaczą Go umęczonego i ukrzyżowanego. Jak zauważył metropolita warszawski, tylko Jan pozostał wierny aż do końca i stanął pod krzyżem.
Maryja nie potrzebowała być na Górze Przemienienia, bo była wierna bez tej lekcji. Stojąc pod krzyżem i patrząc na zmasakrowane ciało Jezusa, nie miała wątpliwości, że to jest Syn Boży i obiecany Mesjasz – mówił.
Abp Galbas podkreślił, że wierność i wytrwałość w wierze są dziś szczególnie potrzebne. Wiara codzienna, zwykła, która karmi się Słowem Bożym i sakramentami. Wiara, która jest wierna. Jaka siła płynie z takiej wiary! – zaznaczył.
ZOBACZ>>> Rafał Mroczek znów idzie na Jasną Górę! To nie pierwsza jego piesza pielgrzymka [ZDJĘCIA]
Przywołał również słowa papieża Benedykta XVI, który podczas katechezy do księży w Archikatedrze Warszawskiej powiedział: “Nie dajcie się kulturze chwili. Nie bądźcie przy Panu Jezusie tylko na chwilę, w chwilach łatwych, lekkich, pięknych”. Mimo że, jak podkreślił, słowa te Benedykt XVI wypowiedział do kapłanów, to są one skierowane do każdego wierzącego.
Potrafimy zobowiązać do wielkich, pięknych spraw pod warunkiem, że trwają przez chwilę, ale jeśli mają trwać całe życie, często jest to ciężar nie do uniesienia. Dlatego tyle rozwodów, dlatego tyle sutann powieszonych na haku, dlatego tyle złamanych przysiąg, niedotrzymanych obietnic, słów rzuconych na wiatr – mówił. I podkreślił, że dlatego tak bardzo potrzebna jest cnota wierności. Nie stoję tylko na Górze Tabor, ale stoję także pod krzyżem – dodał.
Na koniec życzył, aby w drodze na Jasną Górę pielgrzymi skonfrontowali się z “cnotami Matki Bożej” i zapragnęli je naśladować. Wtedy ta pielgrzymka będzie owocna. Na pewno będzie miała swoje trudy, ale przyniesie owoc – podsumował.
archwwa.pl/Stacja7










