Nasze projekty

W wypadku na Węgrzech zginęli jego parafianie. Proboszcz: „To dla nas wszystkich szok”

„Wszyscy [byli] zadowoleni, że ta pielgrzymka się udała, wszyscy tacy szczęśliwi” - mówi proboszcz parafii pw. św. Józefa w Siedliskach ks. Krzysztof Kochanowicz. W tragicznym wypadku na Węgrzech zginęły trzy osoby z jego parafii.

fot. wikipedia.org/remiza.pl, X.com (print screen)

Z tego, co tak na 100 proc. wiadomo, to trzy osoby zginęły. Mówi się o czwartej, ale na razie nawet najbliżsi nie wiedzą, bo jeszcze nie wszystkie ofiary zostały zidentyfikowane – powiedział KAI proboszcz parafii pw. św. Józefa w Siedliskach ks. Krzysztof Kochanowicz. Jak dodał, początkowo pojawiały się informacje o pięciu ofiarach z Siedlisk, jednak według jego wiedzy jedna z tych osób nie pochodziła z tej miejscowości.

Proboszcz zaznaczył, że w pielgrzymce uczestniczyło kilkanaście osób z jego parafii. Nie była to jednak pielgrzymka organizowana wyłącznie przez parafię w Siedliskach – uczestnicy dołączali do grupy z kilku parafii w okolicach Rzeszowa.

To dla nas wszystkich szok, bo nikt się nie spodziewał w ogóle takiej informacji. To zaskoczenie – powiedział kapłan, odnosząc się do reakcji mieszkańców Siedlisk na wiadomość o tragedii.

Reklama

ZOBACZ TEŻ>>> Węgierski Kościół modli się za ofiary wypadku polskiego autobusu

„Rodziny potrzebują wsparcia”

Jak podkreślił, parafia modli się zarówno za zmarłych, jak i za osoby poszkodowane w wypadku. Szczególną troską otaczane są także rodziny ofiar. Rodziny potrzebują też wsparcia, choćby modlitwy i dobrego słowa. To jest dla nich bardzo ciężkie przeżycie – zaznaczył.

Ks. Kochanowicz poinformował, że osoby, które zginęły, miały około 60 lat. Były – jak zaznaczył – „w pełni sił”. Można powiedzieć, że jeszcze wiele lat było przed nimi – powiedział. Dodał, że część pielgrzymów jechała do Medjugorie z konkretnymi intencjami, m.in. aby świętować jubileusz małżeństwa. Z tego, co mi tutaj najbliżsi mówili, jak już wracali, to wszyscy [byli] zadowoleni, że ta pielgrzymka się udała, wszyscy tacy szczęśliwi – relacjonował proboszcz.

Reklama

W parafii od niedzieli codziennie odmawiana jest modlitwa różańcowa za zmarłych, a intencja za ofiary i rannych jest dołączana do Mszy św. Na razie czekamy, żeby wszystkie te sprawy zostały załatwione – powiedział kapłan, zaznaczając, że dopiero po zakończeniu procedur identyfikacyjnych i formalności będzie można mówić o dalszych działaniach, w tym o ewentualnej Mszy żałobnej.

Proboszcz przekazał też, że z jego informacji wynika, iż kilka osób zostało rannych, a jedna jest w ciężkim stanie. Nie posiadał jednak potwierdzonych informacji o ewentualnym transporcie poszkodowanych do Polski. Jedna osoba podobno ciężko jest ranna, więc przypuszczam, że ta akurat zostanie tam na Węgrzech, no, ciężko w takim stanie kogoś transportować, a mają też lżej osoby poszkodowane tutaj do Polski – powiedział.

Biskupi modlą się w intencji ofiar i rannych

O modlitwie za tragicznie zmarłych w wypadku oraz o powrót do zdrowia dla rannych zapewnił w niedzielę przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda.

Reklama

Z wielkim bólem przyjąłem wiadomość o wypadku polskiego autokaru na Węgrzech, w którym dwanaście osób poniosło śmierć, a wiele innych zostało poważnie rannych. Modlę się o życie wieczne dla tragicznie zmarłych ofiar wypadku oraz o powrót do zdrowia dla rannych – powiedział.

Modlitwą obejmuję również rodziny zmarłych i poszkodowanych w wyniku wypadku autokarowego. Proszę Boga o dar ukojenia ich bólu, a także o siłę i nadzieję, które pomogą im przetrwać te niezwykle trudne chwile – dodał abp Wojda.

ZOBACZ>>> Dramatyczna akcja ratunkowa. Tragedia polskich pielgrzymów wracających z Medziugorie

Swoją łączność duchową z rodzinami ofiar wyrazili też biskupi diecezji rzeszowskiej – ordynariusz bp Jan Wątroba i biskup koadiutor Krzysztof Chudzio. „Łączymy się w bólu z rodzinami wszystkich ofiar wypadku. Zapewniamy o modlitwie w intencji zmarłych i w intencji szybkiego powrotu do zdrowia dla tych, którzy zostali ranni. Rodziny oraz bliskich ofiar zawierzamy wstawiennictwu Matki Bożej Bolesnej” – napisali.

W związku z tragedią diecezja rzeszowska poinformowała KAI, że czeka na zakończenie identyfikacji ofiar śmiertelnych i pełne informacje na temat zmarłych, rannych oraz sytuacji ich rodzin. Kluczową rolę odgrywają proboszczowie parafii osób zmarłych i poszkodowanych. To oni w pierwszej kolejności obejmą troską duszpasterską swoich wiernych – poinformował ks. Tomasz Nowak, rzecznik prasowy kurii diecezjalnej rzeszowskiej.

Z kolei Caritas Diecezji Rzeszowskiej poinformowała, że pozostaje w kontakcie z wojewódzkimi służbami prowadzącymi sztab kryzysowy i jest gotowa włączyć się w działania pomocowe.

Caritas Diecezji Rzeszowskiej pozostaje w kontakcie z wojewódzkimi służbami, prowadzącymi sztab kryzysowy i jesteśmy w gotowości do włączenia się w działania pomocowe dla poszkodowanych i ich rodzin – przekazał ks. dr Piotr Potyrała, dyrektor rzeszowskiej Caritas.

Tragiczny wypadek polskiego autokaru. Zginęło 12 osób

Do tragicznego wypadku doszło w nocy z soboty na niedzielę, 15 na 16 sierpnia, około godz. 1 na autostradzie M3 na wschodzie Węgier, niedaleko miejscowości Mezokeresztes. Autokar z polskimi pielgrzymami wpadł do rowu. Zginęło 12 osób. W pojeździe znajdowało się 57 pasażerów wracających z Medjugorie w Bośni i Hercegowinie oraz dwóch kierowców.

Wojewoda podkarpacka Teresa Kubas-Hul poinformowała w poniedziałek rano, że zidentyfikowano siódmą śmiertelną ofiarę wypadku. Polskie władze organizują lotniczy transport poszkodowanych do kraju. Ranni, którzy obecnie przebywają w węgierskich szpitalach, trafią do placówek na Podkarpaciu i dwóch szpitali w Warszawie.

Dokładne przyczyny wypadku są nadal wyjaśniane. Według informacji przekazanych przez węgierską policję kierowca mógł zasnąć za kierownicą. Policja wszczęła przeciwko niemu  postępowanie dotyczące nieumyślnego spowodowania śmiertelnego wypadku o charakterze masowym.

Reklama

SKLEP DOBROCI

Reklama

PRZECZYTAJ RÓWNIEŻ

WIARA I MODLITWA
Zatrudnij nas