W Syrii pierwsze zakażaenie COVID-19. Kraj jest nieprzygotowany

W ubiegłą niedzielę w Syrii został potwierdzony pierwszy przypadek zarażenia koronawirusem. Rząd podjął działania prewencyjne, jednak w obecnej sytuacji dla kraju, który dopiero co rozpoczął swoją odbudowę ekonomiczną, epidemia może być prawdziwą katastrofą.

Polub nas na Facebooku!

W Syrii pierwsze zakażaenie COVID-19. Kraj jest nieprzygotowany
W ubiegłą niedzielę w Syrii został potwierdzony pierwszy przypadek zarażenia koronawirusem. Rząd podjął działania prewencyjne, jednak w obecnej sytuacji dla kraju, który dopiero co rozpoczął swoją odbudowę ekonomiczną, epidemia może być prawdziwą katastrofą.

Mamy maski, ale w bardzo ograniczonej ilości. Po dziewięciu latach wojny, niestety nie możemy tego przetrwać.  – mówi o. Georges Sabé ze wspólnoty maristów z Aleppo. – Mieliśmy do tej pory bardzo dotkliwy kryzys ekonomiczny, teraz będzie jeszcze więcej biedy, nędzy, oraz ludzi, którzy, jeśli zachorują, nie będą mieli dostępu do miejsc, gdzie będzie można ich leczyć .To jest bardzo poważna sytuacja, miejmy nadzieję, że do niej nie dojdzie, ale jeśli rzeczywistość zderzy nas z problemem wirusa, to dla naszego kraju będzie to katastrofa na poziomie narodowym.

Od marca 2011 roku infrastruktura sanitarna w tamtym rejonie była wielokrotnie bombardowana zarówno przez armię reżimu oraz przez wojska sprzymierzone z rosyjskimi. Kraj cierpi również z powodu skutków nałożonego embarga. Dotyka ono także sektora zdrowotnego. Brakuje specjalistycznego sprzętu, lekarstw oraz środków opatrunkowych O. Sabé przedstawia aktualną sytuację i wzywa wszystkie kraje świata do solidarności.

Obecnie Syryjski rząd podjął działania prewencyjne. Zamknął wszystkie szkoły do 2 kwietnia. Dodatkowo w każdej z prowincji przygotowywane są po dwa centra kwarantanny. Kilka dni temu wzmocnione zostały także środki bezpieczeństwa: wstrzymano transport publiczny,  ludzie zostali poproszeni o niewychodzenie z domów. Jednak mimo wszystkich zastosowanych już zabezpieczeń Syria i tak pozostaje bardzo “osłabiona” wobec zagrożenia epidemią.

KAI/ Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Wspólne “Ojcze Nasz” wszystkich Chrześcijan w Jerozolimie

Zwierzchnicy trzech wspólnot chrześcijańskich, obecnych w Bazylice Grobu Pańskiego, wyrazili życzenie, aby „wszystkie dzieci Abrahama mogły wspólnie zanosić modły do Najwyższego, Wszechmocnego Dobrego Pana o ustanie epidemii”.

Polub nas na Facebooku!

Wspólne "Ojcze Nasz" wszystkich Chrześcijan w Jerozolimie
Zwierzchnicy trzech wspólnot chrześcijańskich, obecnych w Bazylice Grobu Pańskiego, wyrazili życzenie, aby „wszystkie dzieci Abrahama mogły wspólnie zanosić modły do Najwyższego, Wszechmocnego Dobrego Pana o ustanie epidemii”.

W rozmowie z portalem Vatican News o. Patton przedstawił obecną sytuację w Jerozolimie i Ziemi Świętej oraz plany działań mieszkających tam chrześcijan. Na wstępie zaznaczył, że zwierzchnicy trzech wspólnot chrześcijańskich, obecnych w Bazylice Grobu Pańskiego, wyrazili życzenie, aby „wszystkie dzieci Abrahama mogły wspólnie zanosić modły do Najwyższego, Wszechmocnego Dobrego Pana o ustanie epidemii”. Tą wspólną modlitwą jest Ojcze Nasz, kończący się słowami „zbaw nas ode złego”, które w Biblii są „wezwaniem bardzo otwartym, gdyż jest to prośba o uwolnienie od wszelkiej formy zła, które może nas nękać na poziomie zarówno jednostkowym, jak i całej ludzkości”.

Nawiązując do szerzącej się obecnie epidemii, ojciec kustosz oznajmił, że wszystkie trzy wspólnoty uzgodniły, iż bazylika będzie nadal miejscem modlitwy a opiekujące się nią trzy społeczności chrześcijańskie będą mogły w dalszym ciągu utrzymywać swój regularny rytm modłów, a nawet wzmocnić go modlitwami za chorych, personel medyczny, za władze świeckie i kościelne.

Będą się też odbywać wszystkie nabożeństwa wielkopostne i Triduum Paschalnego, choć z bardzo ograniczoną liczbą wiernych. „Najważniejsze jednak, że Bazylika Grobu Pańskiego będzie nadal miejscem modlitwy i promieniowania nadziei, gdyż to tutaj Jezus Chrystus pokonał zło i śmierć i my możemy nadal sprawować swe obrzędy” – podkreślił zakonnik. Dodał, że w uroczystościach będzie mogło uczestniczyć nie więcej niż dziesięć osób.

Wskazał następnie, że przygotowania do Wielkanocy przebiegają zgodnie ze wskazaniami, jakie Słowo Boże daje na samym początku Wielkiego Postu, gdy podczas Mszy w Środę Popielcową czytany jest fragment Ewangelii z Jezusowym wezwaniem do modlitwy, poszczenia i dawania jałmużny w ukryciu. „Toteż częścią Wielkiego Postu jest podkreślanie wymiaru osobowego” – powiedział franciszkanin. Zaznaczył jednak ze smutkiem, że nie będzie można zrobić tego wszystkiego jak w latach ubiegłych, a więc z udziałem miejscowych wiernych i wielką liczbą pielgrzymów. Jednocześnie przypomniał słowa Pana Jezusa, że gdzie dwaj lub trzej zbiorą się w Jego imię, tam i On jest wśród nich. „W obecnych okolicznościach doświadczamy tego bardziej niż mocno” – dodał z przekonaniem rozmówca Vatican News.

Przypomniał, że modlitwa ma wymiar powszechny, a jej skuteczność nie zależy od masowości, ale wiąże się „z tą szczególną wspólnotą, którą Duch Święty tworzy wśród wiernych, przemieniając ich w Ciało Chrystusa”. „Dlatego odprawiając Mszę, nawet gdy fizycznie jestem sam, wiem, że jest ze mną cała wspólnota chrześcijańska a ja jestem w łączności z tymi wszystkimi, którzy są w komunii z naszym Panem Jezusem Chrystusem przez dar Ducha Świętego a z Nim we wspólnocie z Ojcem” – stwierdził o. Patton. Zaznaczył, że obecne warunki przypominają nam, że Kościół jest misterium i ciałem mistycznym, a nie tylko ludem.

Mówiąc o koronawirusie kustosz Ziemi Świętej wskazał, że mamy obecnie do czynienia z pandemią, a więc z sytuacją, która powtarza się cyklicznie w dziejach ludzkości. W przeszłości były to zarazy dżumy czy cholery, nie jest to więc, niestety, nic nowego. Nowością jest natomiast obecny kontekst, gdy myśleliśmy, że jesteśmy w stanie zapanować nad wszystkim dzięki nauce, technice i swoim zdolnościom, a tu „ponownie staliśmy się, jak Adam, nadzy i bezbronni” – wyjaśnił zakonnik. Wskazał, że w tych warunkach odzyskujemy poczucie ograniczenia, a więc automatycznie poczucie Boga, naszej więzi z Nim i naszego uzależnienia od Niego.

Sytuacja ta powinna pomóc nam w pewnym stopniu zrozumieć, że wiele spraw jest poza zasięgiem naszych możliwości panowania. Jest to rzeczywistość, która winna otworzyć nas na nowe przemyślenia na temat naszego bycia ludźmi, bycia częścią dzieła Stworzenia a także bycia ludźmi wierzącymi, wszędzie ufającymi Bogu, który jest Ojcem. On nadal troszczy się o nas, udzielając nam tej pełni życia, którą celebrujemy właśnie w czasie Wielkanocy i którą jako chrześcijanie nazywamy udziałem w Zmartwychwstaniu Chrystusa” – zakończył swą wypowiedź o. F. Patton OFM.

KAI/al

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap