“Samochodowe” Msze święte w Portugalii

Portugalska parafia w Alcanede zaprasza na Msze św., podczas których wierni pozostają wewnątrz samochodów, jakimi przybyli na położony w pobliżu kościoła plac. Jak wyjaśnił miejscowy proboszcz, inicjatywa „samochodowych” Eucharystii narodziła się wraz z usuwaniem restrykcji dotyczących epidemii koronawirusa.

Polub nas na Facebooku!

"Samochodowe" Msze święte w Portugalii
Portugalska parafia w Alcanede zaprasza na Msze św., podczas których wierni pozostają wewnątrz samochodów, jakimi przybyli na położony w pobliżu kościoła plac. Jak wyjaśnił miejscowy proboszcz, inicjatywa „samochodowych” Eucharystii narodziła się wraz z usuwaniem restrykcji dotyczących epidemii koronawirusa.

Ks. Antonio Gaspar przyznał, że wprawdzie od 30 maja istnieje możliwość odprawiania Mszy św. dla wiernych w świątyniach, ale nie był w stanie spełnić ku temu koniecznych wymogów. – Gdybym w warunkach, w których obecnie mogą odbywać się Msze św. zorganizował Eucharystię, to do wnętrza świątyni mogłoby wejść zaledwie 17 osób – dodał duchowny. Postanowił znaleźć inne rozwiązanie.

Wierni, którzy przyjeżdżają na msze do jego parafii, mogą w niej uczestniczyć nie wychodząc z samochodów. Dzięki temu w modlitwie może wziąć udział więcej osób jednocześnie.

Wraz z ogłoszonym w połowie marca w Portugalii stanem zagrożenia epidemicznego, a następnie stanem wyjątkowym konferencja episkopatu zakazała organizowania Mszy św. z udziałem wiernych. W niektórych tylko kościołach celebrowane były nabożeństwa, które transmitowały środki masowego przekazu.

Wprawdzie 30 maja przywrócono możliwość odprawiania liturgii we wnętrzu świątyń z udziałem wiernych, ale na organizatorów modlitw nałożono rozmaite obostrzenia. Są to m.in. obowiązek zachowania dwumetrowego odstępu między wiernymi, konieczność noszenia maseczek ochronnych podczas nabożeństwa, dezynfekcji rąk przed wejściem do świątyni, a także zakaz przekazywania sobie znaku pokoju.

KAI, os/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Irlandia Północna sprzeciwiła się legalizacji aborcji osób niepełnosprawnych

Zgromadzenie Irlandii Północnej przyjęło poprawkę sprzeciwiającą się legalizacji aborcji narzuconej jej przez władze w Londynie. Determinującą rolę odegrało zaangażowanie 24-letniej Heidi Crowter, urodzonej z Zespołem Downa. Napisała ona list do parlamentarzystów, w którym przekonywała, że wprowadzona przez brytyjskie władze ustawa aborcyjna jest jawnym aktem dyskryminacji osób niepełnosprawnych, takich jak ona.

Polub nas na Facebooku!

Irlandia Północna sprzeciwiła się legalizacji aborcji osób niepełnosprawnych
Zgromadzenie Irlandii Północnej przyjęło poprawkę sprzeciwiającą się legalizacji aborcji narzuconej jej przez władze w Londynie. Determinującą rolę odegrało zaangażowanie 24-letniej Heidi Crowter, urodzonej z Zespołem Downa. Napisała ona list do parlamentarzystów, w którym przekonywała, że wprowadzona przez brytyjskie władze ustawa aborcyjna jest jawnym aktem dyskryminacji osób niepełnosprawnych, takich jak ona.

Decyzja parlamentarzystów przynajmniej na razie nic nie zmienia z punktu widzenia prawa. Jest jednak czytelnym przesłaniem dla władz w Londynie, które w ubiegłym roku narzuciły nowe zasady, wykorzystując do tego poważny kryzys instytucjonalny, jaki targał wówczas Irlandią Północną. Obecne głosowanie pokazało, że Irlandczycy nie są jednak zgodni z tą linią. Dowodzić tego może także fakt, że wszystkie wcześniejsze kampanie mające doprowadzić do „demokratycznego” zalegalizowania aborcji zakończyły się tam fiaskiem. W czasie głosowania podkreślono, że w sprawie legalizacji aborcji Irlandia Północna została „potraktowana z pogardą” przez brytyjski rząd.

Nowe bardzo liberalne zasady aborcyjne weszły w życie w Irlandii Płn. 31 marca. Od tego dnia do 22 maja, jak poinformował minister zdrowia, przeprowadzono tam 129 legalnych aborcji. Najbardziej kontrowersyjny paragraf nowego prawa stanowi, że aborcji można dokonywać bez jakichkolwiek ograniczeń w przypadku każdej niepełnosprawności i każdego upośledzenia dziecka. Także wówczas, gdy nie zagraża to jego życiu. Takim casusem jest m.in. zespół Downa, który jest udziałem Heidi Crowter. Stąd właśnie jej batalia, sprzeciwiająca się rzezi niepełnosprawnych dzieci i domagająca poszanowania ich praw. Wskazuje ona, że nie może być tak, że jej kraj łamie jej prawa i dyskryminuje ją, mówiąc, że nie chce jej na tym świecie.

W swym liście do parlamentarzystów Zgromadzenia Irlandii Północnej napisała m.in. „Jako osoba z zespołem Downa uważam tę propozycję dla Irlandii Północnej za bardzo bolesną i obraźliwą. Mówi mi ona, że nie jestem taka sama jak inni ludzie, nie jestem godna takiego samego poziomu ochrony prawnej jak ktoś, kto nie cierpi na zespół Downa lub analogiczną nieśmiertelną niepełnosprawność”. Heidi Crowter wyraziła przekonanie, że prawo powinno mówić, iż w Irlandii Północnej osoby z zespołem Downa lub inną nieśmiertelną niepełnosprawnością są tak samo cenne jak osoby, które nie mają takiej niepełnosprawności, jak ma to miejsce w Republice Irlandii. Zachęcając do głosowania za życiem, wskazała, że nie jest to sprawa partyjna, ale kwestia równości praw i oporu przeciwko dyskryminacji niepełnosprawnych. W swym liście pisze: „Proszę głosować za tym wnioskiem, aby Zgromadzenie Irlandii Północnej mogło powiedzieć światu, że nie zaakceptuje prawa, które próbuje zapobiec narodzinom ludzi takich jak ja; prawa, które sugeruje, że nie mamy takiej samej wartości jak ludzie, którzy nie cierpią na zespół Downa lub inną niezagrażającą życiu niepełnosprawność. Proszę głosować, aby stworzyć klimat, który będzie ułatwiał, a nie utrudniał, rozpoznanie i dostrzeżenie piękna kryjącego się za dodatkowym chromosomem”.

Radio Watykańskie/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap