“Potrzebujemy wspólnoty. Sami nie damy rady”. Franciszkanin o sytuacji w Bergamo

- Najgorsze zdaje się już być za nami, ale do tego, by się podnieść potrzebujemy wspólnoty - mówi Radiu Watykańskiemu o. Marco Bergamelli, franciszkanin pracujący w Bergamo. Podkreśla, że bez wspólnoty trudno się podnieść, dlatego Kościół jest przy cierpiących i niesie im nadzieję, a zarazem konkretnie pomaga na nowo rozpocząć życie.

Polub nas na Facebooku!

"Potrzebujemy wspólnoty. Sami nie damy rady”. Franciszkanin o sytuacji w Bergamo
- Najgorsze zdaje się już być za nami, ale do tego, by się podnieść potrzebujemy wspólnoty - mówi Radiu Watykańskiemu o. Marco Bergamelli, franciszkanin pracujący w Bergamo. Podkreśla, że bez wspólnoty trudno się podnieść, dlatego Kościół jest przy cierpiących i niesie im nadzieję, a zarazem konkretnie pomaga na nowo rozpocząć życie.

Włoski franciszkanin jest odpowiedzialny za kościół na cmentarzu w Bergamo. Wyznaje, że nigdy nie zapomni chwili, gdy wyniesiono z niego ławki, by zmieściło się tam 140 trumien. – Jedenaście razy błogosławiłem transport trumien do innego miasta, ostatni w Wielki Piątek. Ten widok wciąż napełnia mnie bólem – podkreśla franciszkanin. Ci nieliczni, którzy mogli być na pogrzebie brali urnę z prochami swych zmarłych w objęcia, jak największy skarb.

– Każda rodzina tu kogoś straciła. Trudno nam będzie zapomnieć widok konwoju wojskowych ciężarówek wywożących trumny naszych bliskich do krematoriów i to, że rodziny nie mogły się z nimi pożegnać, ani być na pogrzebie – mówi.

O. Bergamelli podkreśla, że ludzie w Bergamo potrzebują pomocy materialnej, ale także wsparcia psychologicznego i umocnienia duchowego. – Najgorsze zdaje się już być za nami, ale do tego, by się podnieść potrzebujemy wspólnoty. Sami nie damy rady – dodaje.

Mimo że zmniejsza się liczba zmarłych i chorych na koronawirusa, to pogłębia się kryzys gospodarczy, który uderza w rodziny. Dlatego diecezja Bergamo zainicjowała projekt „Zacznijmy na nowo razem” po to, by dać wsparcie rodzinom dotkliwie dotkniętym przez COVID-19. Finansowane będą z niego wydatki, które najboleśniej ciążą na domowym budżecie, takie jak opłaty za czynsz, światło i gaz, a także wydatki związane z nauką dzieci oraz lekarstwa dla ludzi starszych i chorych.

Dzięki współpracy z diecezjalną Caritas pomoc popłynie także do ludzi samotnych, którzy szczególnie boleśnie przeżywają obecną pandemię. Diecezjalną „tarczę antykryzysową” udało się stworzyć dzięki współpracy diecezji, Caritas, Stowarzyszenia Diakonia, włoskiego episkopatu oraz darowiznom firm i osób prywatnych. Do tej pory udało się zebrać 5 mln euro.

KAI, kh

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Biskupi Europy: koronawirus nie może być wymówką dla śmierci w Morzu Śródziemnym

Pandemia koronawirusa nie może być wymówką dla pozwalania na śmierć istot ludzkich w Morzu Śródziemnym – przestrzegł sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej prał. Manuel Barrios Prieto.

Polub nas na Facebooku!

Biskupi Europy: koronawirus nie może być wymówką dla śmierci w Morzu Śródziemnym
Pandemia koronawirusa nie może być wymówką dla pozwalania na śmierć istot ludzkich w Morzu Śródziemnym – przestrzegł sekretarz generalny Komisji Episkopatów Wspólnoty Europejskiej prał. Manuel Barrios Prieto.

Powołał się na „mechanizm solidarności” państw Unii Europejskiej jako odpowiedź na sytuację migrantów tonących w czasie próby przedostania się do z Afryki do Europy.

COMECE podziela zaniepokojenie konferencji episkopatu Malty w sprawie losu 47 osób zablokowanych od wielu dni na statku ratunkowym jednej z organizacji pozarządowych, a następnie odesłanych do Libii. – Libijskie porty nie są bezpieczne – stwierdził prał. Barrios Prieto, dodając, że często ludzie są „poddawani torturom, przemocy i nieludzkiemu traktowaniu” po odesłaniu do kraju, z którego wcześniej wypłynęli.

Dlatego Unia Europejska „powinna wspierać państwa członkowskie w zapewnieniu migrantom i osobom starającym się o azyl szybkiego i bezpiecznego zejścia na ląd w najbliższym bezpiecznym porcie”, jak zresztą przewiduje Komitet Bezpieczeństwa na Morzu Międzynarodowej Organizacji Morskiej.

„Pomimo trudności, jakie pandemia COVID-19 spowodowała we wszystkich państwach członkowskich UE, zasady humanitarne muszą nadal obowiązywać” i „nikt nie może być pozostawiony samemu sobie, także migranci na łodziach ratunkowych”, podkreślił sekretarz generalny COMECE.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap