video-jav.net

Plaża będzie nosiła imię surfera, kandydata na ołtarze

Jedna z plaż Rio de Janeiro zostanie nazwana imieniem Guido Schäffera - młodego surfera i seminarzysty, który zginął tragicznie 1 maja 2009 r., na rok przed święceniami kapłańskimi. Obecnie w Rzymie toczy się jego proces beatyfikacyjny.

Polub nas na Facebooku!

Władze Rio de Janeiro upamiętnią sługę Bożego Guido Schäffera, nazywanego w Brazylii Aniołem-Surferem, nadając jego imię plaży o długości 140 m. “Praia do Guido” czyli: plaża Guido, to projekt, który od dawna był dyskutowany w tym mieście. 20 lipca decyzję w sprawie nadania tej nazwy odcinkowi wybrzeża ogłosiły władze Rio de Janeiro.

“To wspaniałą decyzja, podjęta dużo szybciej, niż wszyscy się spodziewaliśmy” – mówiła w rozmowie z dziennikiem “O Globo” siostra kandydata na ołtarze, Ângela Schäffer. Przypomina, że inicjatywa nie byłaby możliwa, gdyby nie petycja z ponad 1500 podpisami złożona w miejskim ratuszu. Także matka Guido Maria Nazareth Schäffer wyraziła radość i wdzięczność z powodu powziętej decyzji. Bliscy mają nadzieję, że ten gest pomoże także w trwającym procesie beatyfikacyjnym, ponieważ jest wyrazem bliskości i serdeczności, z jaką mieszkańcy Rio traktują postać tragicznie zmarłego seminarzysty. Jego przyjaciele wspominają, że szczególną troską otaczał ubogich, którym niósł pomoc medyczną.

Guido Vidal França Schäffer urodził się 22 maja 1974 r. w Volta Redonda w Brazylii. Od najmłodszych lat był gorliwym katolikiem. Ukończył studia medyczne w Rio de Janeiro, gdzie zajmował się niesieniem pomocy lekarskiej najuboższym, podopiecznym tamtejszego Świętego Domu Miłosierdzia.

Do kapłaństwa przygotowywał się w Archidiecezjalnym Seminarium św. Józefa w Rio de Janeiro. 1 maja 2009 r. uległ wypadkowi podczas surfowania, wskutek którego stracił przytomność i utonął w falach oceanu u wybrzeży Rio de Janeiro. W styczniu 2015 r. rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny, który na etapie archidiecezjalnym został zamknięty 8 października 2017 r.

KAI/awo

Uratowani z jaskini chłopcy za ocalenie dziękują w klasztorze

Młodzi piłkarze z Tajlandii, którzy zostali ocaleni z jaskini 10 lipca odbędą tygodniowy nowicjat w buddyjskim klasztorze. W ten sposób chcą uhonorować Samana Kunana, który zginął podczas akcji ratowniczej 6 lipca – podaje telewizja CNN.

Polub nas na Facebooku!

Członkowie drużyny, która utknęła w jaskini na ponad 3 tygodnie dzisiaj uczestniczyli w ceremonii przed rozpoczęciem tygodniowego nowicjatu u buddyjskich mnichów. Jeden z nich – Adul Sam-on, który jest chrześcijaninem, uczestniczył w podobnej ceremonii lokalnym kościele.

Jak podaje CNN, ten gest ma na celu uhonorowanie Samana Kunana, który zginął podczas akcji ratunkowej w jaskini 6 lipca. Chłopcy w środę rozpoczną tygodniowy pobyt w klasztorze jako buddyjscy nowicjusze. Klasztor opuszczą 3 sierpnia.

Członkowie Wild Boars zostali wypuszczeni ze szpitala w zeszłym tygodniu, po tym, jak zostali ocaleni po ponad 3 tygodniach przebywania w jaskini. Drużyna wraz z trenerem zaginęła 23 czerwca. Cały zespół odnaleziono 2 lipca, a uwolniono 10 lipca.

Dwóch z ratowników, którzy brali udział w akcji – Craig Challen i Richard Harris zostali odznaczeni Gwiazdą Odwagi przez australijski rząd.

KAI/ad