Joe Wilson zmarł nagle w 2011 roku, zaledwie pięć dni po swoich 17. urodzinach. Wśród jego rzeczy osobistych ojciec znalazł dziennik, który stał się inspiracją dla wielu ludzi na całym świecie.

„Zawsze będę blisko Boga, ponieważ On jest najważniejszy w moim życiu” – to cytat z pamiętnika Joe Wilsona, który prowadził od 14. roku życia. W listopadzie ubiegłego roku szkoccy biskupi formalnie zatwierdzili otwarcie jego procesu beatyfikacyjnego.
Inspirowała go wiara św. Teresy z Lisieux
Rodzice, Alan i Veronica Wilson, wychowali w wierze oboje swoich dzieci: starszego Joe i jego młodszą siostrę Angelę. Przekonani o świętości Joe są jego licealni koledzy. W ostatnim roku nauki w szkole katolickiej Taylor High School, nauczyciel prowadził zajęcia z religii o świętych i zapytał uczniów: »Jak myślicie, jaki byłby dziś święty?«”. Cała klasa odwróciła się i wskazała na Joe – mówiła w rozmowie z ETWN News postulatkorka jego procesu Valerie Fleming, która zbiera obecnie wszystkie szczegóły jego życia i spuścizny, aby przedstawić je Watykanowi.
Inspirowała go niezachwiana wiara św. Teresy z Lisieux, często modlił się również w Grocie Carfin, gdzie mieści się sanktuarium Matki Bożej z Lourdes, niedaleko jego rodzinnego domu. Kiedy nagle zapadł w śpiączkę setki ludzi zebrały się w sanktuarium, aby modlić się o jego powrót do zdrowia.
ZOBACZ>>> „Mała droga” do świętości, czyli prosty sposób dostania się do nieba od św. Tereski
Pamiętnik duchowy
Zmarł 20 grudnia 2011 roku w Szpitalu Ogólnym w Wishaw, zaledwie pięć dni po swoich 17. urodzinach, na zespół Wolffa-Parkinsona-White’a, wrodzoną wadę serca, która może szczególnie dotknąć młodych sportowców.
Przeczytaj również
Wśród jego rzeczy osobistych ojciec znalazł pamiętnik, w którym Joe zapisywał najintymniejsze szczegóły swojego życia duchowego, wraz z refleksjami na temat wiary i poszukiwania Boga, odzwierciedlającymi niezwykłą dojrzałość jak na jego wiek.
Dalsza część artykułu poniżej.
Modlił się o nawrócenia
Był bardzo poruszony pielgrzymką papieża Benedykta XVI do Szkocji. „Odmawiałem różaniec w niedzielę, aby wszystko poszło dobrze i aby doszło do wielu nawróceń. Jezus będzie na ołtarzu! A przynajmniej tak blisko Jezusa, jak to tylko możliwe na ziemi, na ołtarzu” – pisał w 2010 roku.
„Wiem, że świat nie będzie doskonały i dlatego kocham wiarę. Pomyśl o wszystkich ludziach, którzy głodują, cierpią wojny, którzy byli wykluczeni, torturowani, niekochani na świecie. Jestem pewien, że wszyscy ci ludzie, których dotknęło nieszczęście na ziemi, siedzą na najwyższych tronach w niebie. Jakże to pocieszające” – napisał krótko przed śmiercią.
Fleming zauważyła, że zapiski Joe „inspirują ludzi, którzy inaczej nie wiedzieliby o Kościele”, zwłaszcza młodych, którzy „uświadamiają sobie, że można być normalnym człowiekiem i jednocześnie być świadkiem Boga”.
Vatican News – Elżbieta Sobolewska-Farbotko (Radio Bobola) – Wielka Brytania/Stacja7









