Zdjęcie katolickich biskupów modlących się za Donalda Trumpa w Gabinecie Owalnym, opublikowane 12 dni przed wyborami połówkowymi w USA, wywołało za Oceanem spore kontrowersje.

W marcu 2026 r. świat obiegło zdjęcie zrobione w Gabinecie Owalnym: nad siedzącym przy biurku Donaldem Trumpem modliło się 20 ewangelikalnych liderów, wśród nich pastorzy. Udostępnione przez Biały Dom zdjęcie wywołało żywą dyskusję na całym świecie, a przede wszystkim pytania – czy to wyraz poparcia dla polityki Trumpa przez liderów wspólnot religijnych, czy to – jak sami tłumaczyli – po prostu modlitwa nad sprawującym władzę i nie należy wyciągać z tego żadnych wniosków.
Wśród katolików zdjęcie tym bardziej wywołało kontrowersje, bo był to czas coraz wyraźniejszej krytyki papieża Leona XIV wobec działań Donalda Trumpa: prowadzonych wobec niego działań wojennych i polityki migracyjnej.
ZOBACZ TAKŻE >>> „To naprawdę jest nie do przyjęcia”. Leon XIV przeciw polityce siły
Modlitwa z udziałem biskupów katolickich
Historia sprzed kilku miesięcy powtórzyła się, tym razem z udziałem… biskupów katolickich. W mediach pojawiło się zdjęcie, jak tym razem to katoliccy biskupi modlą się z Donaldem Trumpem w Gabinecie Owalnym. Do spotkania doszło 22 października, na 12 dni przed wyborami połówkowymi w USA.
Po rozmowie z przedstawicielami Białego Domu biskupi zostali zaproszeni do Gabinetu Owalnego. Według relacji Groba polecono im stanąć za siedzącym przy biurku prezydentem i modlić się. Modlitwę prowadził arcybiskup Denver James Golka; prosił Boga o błogosławieństwo dla Trumpa. Biały Dom opublikował nagranie i zdjęcia ze spotkania.
Przeczytaj również
Fakt opublikowania zdjęcia wywołał żywe zainteresowanie serwisów katolickich w USA i samych biskupów. Kilku spośród nich wyraziło już żal z powodu udziału w spotkaniu. Arcybiskup Milwaukee Jeffrey Grob przeprosił za krzywdę, jaką mogło ono wyrządzić wiernym. Biskup Des Moines William Joensen napisał, że uczestnicy zostali wykorzystani do celów politycznych. Konferencja Episkopatu USA oświadczyła, że nie organizowała spotkania i nie było ono z nią związane.
Rozumiem, że wiele osób odebrało nagranie jako poparcie – wyjaśniał abp Golka. Nie taki był mój zamiar – dodał.
Golka bronił udziału w spotkaniu jako okazji do rozmowy z władzami i modlitwy za osoby sprawujące urząd.
„Biskupów zapewniono, że żadne fotografie nie zostaną upublicznione. Przybyli, by rozmawiać o ważnych sprawach politycznych” – przekazało biuro emerytowanego abp. Josepha Naumanna, również uczestniczącego w spotkaniu.
Więcej ciekawych artykułów znajdziesz na stronie głównej: stacja7.pl








