video-jav.net

ONZ: 300 tys. dzieci w Syrii odciętych od pomocy

Organizacje ONZ-owskie domagają się natychmiastowego „bezpiecznego dostępu” do dzieci i rodzin w Syrii, które jeszcze są odcięte od pomocy humanitarnej. W kraju ogarniętym wojną domową jest w dalszym ciągu 15 oblężonych regionów, w których znajduje się ok. 700 tys. ludzi, w tym ok. 300 tys. dzieci - poinformowali przedstawiciele ONZ-owskich organizacji, we wspólnym oświadczeniu opublikowanym w szwajcarskim Davos, gdzie dziś rozpoczęło się Światowe Forum Gospodarcze.

Polub nas na Facebooku!

Oświadczenie zwraca uwagę, że prawie 5 mln osób, w tym ponad 2 mln dzieci, żyje w regionach, „do których niezwykle trudno dotrzeć z pomocą humanitarną”. Przyczyną są trwające walki, niepewna sytuacja w tych miejscach lub ograniczony dostęp do nich. Dokument podpisali: dyrektor Światowego Programu Wyżywienia (WFP), Ertharin Cousin, dyrektor dzieła pomocy dzieciom UNICEF, Anthony Lake, dyrektor generalna der Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), Margaret Chan, ONZ-owski koordynator pierwszej pomocy Stephen O’Brien oraz wysoki komisarz ONZ ds. uchodźców, Filippo Grandi.

“W całej Syrii ludzie nadal cierpią” – głosi dokument i stwierdza, że brakuje im podstawowych środków do życia, a ponadto żyją w ciągłym zagrożeniu przemocą. „Zarówno nam, jak i światu, nie wolno milczeć, kiedy strony konfliktu w dalszym ciągu zabraniają dostarczenia żywności, wody, środków medycznych i innych środków pomocy traktując je jako broń w wojnie” – podkreślają sygnatariusze dokumentu.

Na podwyższone ryzyko niedożywienia i odwodnienia, biegunek, infekcji i obrażeń narażone są zwłaszcza dzieci. Wiele z nich potrzebuje pomocy po traumatycznych wydarzeniach, których doświadczyli lub przemocy. „To tragiczne, że o wiele za wiele dzieci w swoim młodym życiu nie poznało niczego innego, poza konfliktami i stratami” – zauważają sygnatariusze ONZ-owskiego dokumentu.

Zwracają też uwagę, że tymczasem ze świadomości społecznej zniknęły okrucieństwa oblężenie wschodniego Aleppo. „Ale my nie możemy dopuścić do tego, aby ze świadomości świata zniknęły potrzeby, życie i przyszłość narodu syryjskiego” – stwierdzają przedstawiciele organizacji ONZ-owskich. Wspólne oświadczenie kończy się apelem, aby „w 2017 roku nie powtórzyły się dla Syrii tragedie roku 2016”.


ts (KAI) / Davos

 

Generał dominikanów: idźmy do kultur, które nie znają Ewangelii

Dominikanie podsumowują dobiegający końca jubileuszu 800-lecia działalności. „Było to spojrzenie w przeszłość, by dobrze zrozumieć łaskę, którą otrzymaliśmy, a zarazem patrzenie w przyszłość, by odkryć, jaka jest rola naszego specyficznego charyzmatu w dzisiejszym Kościele” – zauważa generał zakonu o. Bruno Cadoré

Polub nas na Facebooku!

Podkreśla on, że dla dominikanów jest jasne, że ich podstawowym zadaniem powinna być ewangelizacja. Trzeba jednak zrozumieć, jak ma ona wyglądać w aktualnych warunkach. Przenoszenie wzorców sprzed 800 lat jest bowiem niemożliwe – mówi o. Cadoré.

 

„W średniowieczu mieliśmy przynajmniej w Europie środowisko chrześcijańskie. Odniesienie do chrześcijaństwa było czymś naturalnym, niemal spontanicznym. Dziś już tego nie ma. A my mamy głosić, że przybliżyło się Królestwo Niebieskie. Ale wyzwanie polega na tym, by zrozumieć, do czego się przybliżyło to Królestwo. Moim zdaniem przybliża się ono do innych kultur, które Ewangelii nie znają, które o niej nie słyszały. I tu nie chodzi jedynie o kultury obce i dalekie. Jest to również kultura naukowa, niektóre kultury artystyczne i literackie naszych czasów. Trzeba zdać sobie sprawę z tego, że współczesne kultury nie współistnieją z Ewangelią. I na tym polega nasze wyzwanie, by je spotkać, jest do wyzwanie przyjaźni. Bo powtarzam, to co było czymś spontanicznym w średniowieczu, dziś już takim nie jest. Nie jest to ani złe, ani dobre. Takie są po prostu realia. Czeka nas więc spotkanie, przygoda, słuchanie, odkrywanie, dialog. Trzeba się tym zająć” – powiedział Radiu Watykańskiemu generał dominikanów.


RV / Watykan

Katolicka Agencja Informacyjna