Msze bez wiernych w Irlandii Północnej. Wyjątkiem chrzty i pogrzeby

Wielka Brytania rozpoczęła trzecią blokadę spowodowaną pandemią Covid-19. Na terenie Anglii i Walii miejsca kultu pozostaną otwarte nie tylko na indywidualną modlitwę, ale także dla wspólnych celebracji. Jednak w Szkocji i Irlandii Północnej Msze mogą być sprawowane wyłącznie bez udziału wiernych, wyjątek stanowią śluby, pogrzeby i chrzty. Lockdown potrwa do 6 lutego.

Polub nas na Facebooku!

Irlandzcy biskupi wydali oświadczenie, w którym jednoznacznie popierają decyzję władz i proszą o uszanowanie rozporządzeń. Duchowni są bardzo zaniepokojeni poważną sytuacją zdrowotną w kraju. Doceniają wysyłki wielu parafii, które pracowały nad tym, aby uroczystości z udziałem wiernych były jak najbezpieczniejsze. Jednoznacznie solidaryzują się z władzami i zaznaczają, że zgromadzenia publiczne powinny zostać ograniczone do niezbędnego minimum, a ludzie powinni pozostawać w swoich domach.

Biskupi zapewniają, że Msze będą transmitowane przez internet, a kościoły pozostaną otwarte na indywidualną modlitwę. Wiara i modlitwa stanowią ogromne wsparcie dla ludzi w tych trudnych czasach dlatego niechętnie zamykamy nasze świątynie, ale liczmy na to, że to poświęcenie pomoże chronić życie i zdrowie wszystkich obywateli – napisali w oświadczeniu.

Na zakończenie poprosili o modlitwę za chorych, zalęknionych i wszystkich, którzy w jakikolwiek sposób ucierpieli z powodu pandemii, a także za pracowników służby zdrowia, kapelanów szpitalnych i wszystkich, którzy mimo zagrożenia wykonują swoje obowiązki.

ZOBACZ TEŻ: Nabożeństwa w Słowacji bez wiernych. Na ślubach i pogrzebach do 6 osób

 

kh/vaticannews/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Trudna sytuacja Libanu po sierpniowej eksplozji. Tysiące chrześcijan opuszcza kraj

Tysiące chrześcijan zdecydowało się na wyjazd z Libanu po eksplozji, która zniszczyła bejrucki port i część stolicy. Do ambasad krajów Unii Europejskiej i Ameryki Północnej wpłynęło ponad 380 tys. wniosków imigracyjnych. Dużą część z nich złożyli chrześcijanie. Zdaniem proboszcza maronickiej katedry św. Jerzego w Bejrucie, wyznawcy Chrystusa czują się obco we własnym kraju.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Jad Chlouk uważa, że fala emigracyjna, która wezbrała po sierpniowym wybuchu, ma bardzo negatywny wpływ na całą wspólnotę chrześcijańską w Libanie. Tracimy najlepszych, najbardziej zaradnych, znających języki młodych ludzi, którzy mogliby być w naszym kraju przyszłością chrześcijaństwa – zaznaczył duchowny w wywiadzie dla papieskiego stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie. Jego zdaniem ta emigracja wywołuje efekt śnieżnej kuli. Ci, którzy zostali też czują presję żeby się wynieść i w efekcie liczba wyjeżdżających zwiększa się każdego dnia.

Kapłan obawia się, że jeśli liczba chrześcijan jeszcze się zmniejszy, mogą pojawić się prześladowania. To nie jest teoria spiskowa – zapewnia ks. Chlouk. Na własnej skórze doświadczyli tego nasi sąsiedzi. Szacuje się, że w Syrii, w połowie 2017 roku, liczba chrześcijan wynosiła poniżej pół miliona, czyli spadła o 750 tysięcy od rozpoczęcia wojny domowej w 2011 roku. W Iraku przed rokiem 2003 było 1,5 miliona chrześcijan, ale teraz może ich być mniej niż 150 tysięcy – dodał.

 

Remont budynków w pobliżu miejsca eksplozji

Ks. Chlouk przyznaje jednak, że są także powody do optymizmu. Dzięki międzynarodowemu wsparciu możliwy stał się także remont budynków znajdujących się w najbliższym sąsiedztwie miejsca eksplozji, która spowodowała poważne zniszczenia w historycznej dzielnicy chrześcijańskiej. Spodziewamy się, że za kilka tygodni zakończymy naprawę dachu, a jeśli chodzi o remont uszkodzonych okien i drzwi, to prace są bardzo zaawansowane – zapewnił ks. Chlouk. Nadzieja jest zawsze naszym chlebem powszednim, zwłaszcza w tych mrocznych czasach. Wierzymy, że Jezus jest Panem historii i że nasze życie jest w Jego rękach – dodał.

4 sierpnia ub.r. w porcie w Bejrucie wybuchła składowana tam saletra amonowa. Zniszczeniu uległ port i wiele budynków w mieście. Zginęło ponad 200 osób, ponad 6,5 tys. odniosło obrażenia, a co najmniej 250 tys. ludzi

SPRAWDŹ: Potężna eksplozja w Bejrucie. Libańczycy proszą o pomoc św. Szarbela

 

kh/KAI/Stacja7

 

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

Reklama

Copy link
Powered by Social Snap