Kraków: Akademicka Droga Światła

Kolejny raz tuż przed uroczystością św. Stanisława BM ulicami Krakowa przeszła Akademicka Droga Światła. Studenci, mimo ulewnego deszczu i porywistego wiatru, pod przewodnictwem biskupa krakowskiego Grzegorza Rysia, rozważali 14 stacji upamiętniających spotkania Chrystusa Zmartwychwstałego ze swoimi przyjaciółmi i uczniami

„Ważny jest fakt, że środowisko ludzi, których to nabożeństwo łączy jest z roku na rok coraz większe. To wydarzenie pomaga nam przeżyć ten dynamiczny czas wielkanocny, który przecież prowadzi nas do Pięćdziesiątnicy” – powiedział KAI biskup pomocniczy archidiecezji krakowskiej, Grzegorz Ryś.

Rozpoczynając krakowską Drogę Światła bp Ryś prosił Boga, aby był dla uczestników źródłem odpowiedzi na tajemnice śmierci i zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. „Stąp na nas, bądź w nas, słuchaj nas, módl się w nas” – modlił się ze studentami hierarcha.

To właśnie biskup Grzegorz Ryś tradycyjnie przygotował rozważania na Akademicką Drogę Światła. Studenci przechodząc kolejne stacje drogi słuchali o konieczności wskrzeszania swojego życia z martwoty słowa, odkrywania wiary opartej na miłości szukającej Boga, rozpoznawania prawdziwego obrazu Chrystusa w Eucharystii czy umiejętności wypełniania swojej roli w Kościele, bez nadmiernego skupiania uwagi innych na sobie. Procesji młodych z Wawelu na Skałkę towarzyszył radosny śpiew, zapalony paschał jako symbol życia i taniec ognia wykonywany z użyciem specjalnych sprzętów zwanych poikami.

„Czuję, że to konieczne, żeby nawet podczas tak kiepskiej pogody głosić, że Chrystus zmartwychwstał. Dlatego tu właśnie jestem” – powiedziała Ola z DA przy Kolegiacie św. Anny. „Myślę, że to jest nabożeństwo, które pokazuje nam jak w życiu ważne jest kroczenie z Jezusem. Ponadto jest to ekstremalne wydarzenie, które przyciąga młodych ludzi do Kościoła” – dodał Łukasz z DA Dar z Ruczaju.

„Studenci lubią się cieszyć, a tu proponujemy głęboką radość z najpiękniejszej prawdy naszego życia, czyli zmartwychwstania Chrystusa. Stąd chyba największe pragnienie uczestnictwa w tym wydarzeniu – by spotkać Chrystusa, który daje życie i jest naszym życiem” – ocenił istotę wydarzenia ks. Dariusz Talik, diecezjalny duszpasterz akademicki.

Droga Światła (Via Lucis) to nabożeństwo wielkanocne, wzorowane na Drodze Krzyżowej (Via Crucis). Polega na przeżywaniu spotkań Chrystusa Zmartwychwstałego z uczniami aż do momentu zesłania Ducha Świętego. Autorem schematu nabożeństwa jest św. Jan Paweł II.


luk / Kraków

Wesprzyj nas

Rzym: pobito chłopca, bo bronił naturalnej rodziny

W parku publicznym w rzymskiej dzielnicy Tiburtina pobito nastolatka, który miał na sobie koszulkę z emblematem Manif pour tous, a więc trzymającej się za ręce rodziny. Chłopca otoczyło dwóch mężczyzn i kobieta, którzy przewrócili go na ziemię i zaczęli wyzywać od faszystów, antyaborcjonistów i katolickich integrystów

Zażądali też, by zdjął koszulkę z logiem rodziny, a gdy odmówił, napastnicy rozdarli ją na dwie części. Jeden z chuliganów powiedział, że jest gejem i anarchistą.

Manif pour tous Italia, czyli wzorująca się na francuskim pierwowzorze włoska organizacja obrony rodziny, złożyła zawiadomienie do prokuratury. Według jej rzecznika prasowego Filippo Savarese, nie jest to odosobniony przypadek. Przykład brutalnego rozprawiania się z obrońcami rodziny dały już władze we Francji.

„Dokładnie to samo stało się już we Francji, gdzie powstała Manif pour tous" – powiedział Radiu Watykańskiemu Savarese. Wyjaśnił, że chłopaka z emblematem rodziny zatrzymała tam żandarmeria. Zarzucono mu prowokację polityczną i z powodu niewinnej koszulki przetrzymywano go wiele godzin na komisariacie. "Ale wiemy dobrze, że także na szczeblu międzynarodowym ważne osobistości otrzymywały poważne pogróżki czy wręcz szykany, kiedy ujawniały swoje poparcie dla idei rodziny naturalnej" – powiedział rzecznik inicjatywy we Włoszech.

Przypomniał, że w jego kraju takim przykładem była sprawa Barilli – dyrektora fabryki makaronów, którego zmuszono do publicznych przeprosin, po odmowie wykorzystania wizerunku gejowskich rodzin w reklamie swej firmy. Ale był też przypadek Brendana Eicha, dyrektora zarządzającego Mozilli i Firefox, którego wyrzucono z pracy za to, że wcześniej przekazał darowiznę na rzecz kampanii wspierającej małżeństwo kobiety i mężczyzny.

"Widzimy, że ta atmosfera wrogości narasta. W żadnym wypadku nie można na to odpowiadać przemocą. Ale trzeba o tym mówić otwarcie. Ten, kto dziś twierdzi, że małżeństwo z samej swej natury jest związkiem mężczyzny i kobiety, istniejącym po to, by dać ochronę dzieciom, doświadcza coraz większych ograniczeń w wolności wypowiedzi. I jak widzimy na tym się nie kończy” – podkreślił F. Savarese.


(KAI/RV) / Rzym

Wesprzyj nas