video-jav.net

Kard. Collins: katolicy w Kanadzie jak Tomasz Morus

Katolicy w Kandzie czują się jak św. Tomasz Morus. Nie chcą wypowiadać wojny prawowitej władzy, ale zarazem nie mogą podpisać się pod czymś, co jest sprzeczne z ich wiarą – zauważa kard. Thomas Collins z Toronto. Odniósł się on do kontrowersji związanych z nową formą aplikacji na letnie programy stypendialne.

Polub nas na Facebooku!

Od lat korzysta z nich wiele katolickich organizacji charytatywnych. Dzięki państwowym grantom mogą one zatrudniać studentów na okres letnich wakacji. W tym roku jednak pod wnioskiem o przyznanie stypendium trzeba było zadeklarować poparcie dla praw indywidualnych, w tym do tak zwanego zdrowia reprodukcyjnego, czyli dla aborcji.

Jak powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Collins, katolickie organizacje wysłały wnioski bez tej deklaracji. Oznacza to, że najprawdopodobniej nie otrzymają grantów. Metropolita Toronto liczy jednak, że na tym sprawa się nie skończy. Wielu Kanadyjczyków jest bowiem świadomych, że ten kwestionariusz jest precedensem, który narusza konstytucyjną wolność sumienia.

„Domagają się, abyśmy oświadczyli, że popieramy coś, co jest sprzeczne z naszą wiarą. Tu nie chodzi o deklarację, że przestrzegamy prawo, ale o zadeklarowanie własnych przekonań. Musisz potwierdzić, że zgadzasz się na aborcję i wiele innych rzeczy, które dla chrześcijan są problematyczne. Jest to test ideologiczny. Nie masz zadeklarować, że na przykład nie wykorzystasz tych pieniędzy w sposób nielegalny. To bym rozumiał. Masz zadeklarować swe poparcie. Żadna władza nie jest uprawniona do przeprowadzania takich ideologicznych testów. Nigdy się na to nie zgodzimy. To nie jest w porządku. I przyznają to nawet niektóre proaborcyjne ugrupowania. Mówią: «nie zgadzamy się z nimi, ale nie chcemy, by ich przekonania były traktowane jako kryterium». Wielu Kanadyjczyków, w tym wielu niewierzących jest zdumionych tą brutalną ingerencją, tą dyktatorska postawą rządu. I to bez powodu. Dlaczego to robią? Jestem tym zaskoczony” – powiedział Radiu Watykańskiemu kard. Collins.

Zapewnił, że Kościół katolicki nie ulegnie finansowej presji rządu. Dzięki publicznym stypendiom można było realizować podczas letnich wakacji wiele wspaniałych projektów, których wartości nikt nie kwestionuje. Kościół nie będzie tego jednak czynił kosztem własnych przekonań. „Poszukamy raczej innych źródeł finansowania” – dodał arcybiskup Toronto.


RV / Toronto

Emerytowany biskup wyjechał na misje do Burkina Faso

Emerytowany ordynariusz włoskiej diecezji Pinerolo wyjechał na misje do Afryki. Niemal 78-letni bp Pier Giorgio Debernardi będzie pracował w diecezjach Dori i Kaya w Burkina Faso, dokąd przybył 31 stycznia.

Polub nas na Facebooku!

Kiedy w latach 1998-2017 był biskupem we włoskich Alpach w Piemoncie przyjął w budynku kurii młodych Afrykańczyków, którzy chroniąc się przed zimnem, spali w starych budynkach fabryki koronek. Robił to, zanim o przyjmowanie migrantów zaczął apelować papież Franciszek. Zajmował się także ludźmi tracącymi pracę, odwiedzał ich w domach, których mieszkańcy siedzieli przy świecach, gdyż z powodu nieopłaconych rachunków odłączano im elektryczność.

I choć w lipcu 2017 r. papież przyjął jego rezygnację złożoną z powodu osiągnięcia wieku emerytalnego, bp Debernardi postanowił kontynuować swą posługę w Afryce, dopóki pozwoli mu na to stan zdrowia. Wybrał Burkina Faso, która nie była mu obca, gdyż w 2016 r. był tam świadkiem masakry w hotelu Splendor w Wagadugu, gdy dżihadyści zabili 20 osób.

Biskupowi w jego afrykańskiej pracy towarzyszy diakon Rocco Nastasi.


pb (KAI/lastampa.it) / Wagadugu