video-jav.net

Irak: pierwsza Msza po wyzwoleniu Karakosz

„Zebraliśmy się tutaj, aby oczyścić to miasto z wszelkich śladów Państwa Islamskiego, z nienawiści, której wszyscy padliśmy ofiarą” – powiedział syryjskokatolicki arcybiskup Mosulu, Kirkuku i całego Kurdystanu Yohanna Petros Moshe podczas pierwszej Mszy odprawionej po wyzwoleniu Karakosz (Bachdidy), największego chrześcijańskiego miasta w Iraku. Odprawił ją w zrujnowanej katedrze Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny, kościele o szczególnym znaczeniu dla tamtejszych chrześcijan.

Polub nas na Facebooku!

„Nie ma ludzi wielkich i małych, nie ma królów i niewolników; ten sposób myślenia musi zniknąć” – dodał hierarcha, zwracając się do grupy żołnierzy z oddziałów chrześcijańskich i polityków biorących udział w Eucharystii. „Wiele organizacji humanitarnych proponowało nam opuszczenie Iraku i emigrację, ale odrzuciliśmy tę propozycję – powiedział jeden z nich. – Chcemy, aby powróciły tutaj nasze rodziny i także ci, którzy wyjechali za granicę”.

Gdy chodzi o polityczną i administracyjną przyszłość Równiny Niniwy po jej wyzwoleniu z rąk islamistów, zwierzchnicy tamtejszych Kościołów uważają, że jeszcze za wcześnie na jej ustalenie. Najpierw muszą powrócić i ponownie tam zamieszkać wysiedleńcy. W oświadczeniu wydanym na spotkaniu z udziałem m.in. dwóch patriarchów, chaldejskiego i asyryjskiego, które odbyło się w Ankawie koło Irbilu, stolicy irackiego Kurdystanu, podkreślono, że chrześcijanie są integralną częścią Iraku, a ich stosunek do innych grup etniczno-religijnych tego regionu zawsze był pokojowy i otwarty.

Po doświadczeniach przemocy i zbrodni ze strony dżihadystów ich wkład wydaje się być jeszcze bardziej potrzebny, by pomóc w osiągnięciu pojednania i pokojowego współistnienia. Dlatego konieczne jest, aby nie dyskryminowano chrześcijan i faktycznie, a nie tylko w słowach zagwarantowano im, jak też innym Irakijczykom, wszelkie prawa, o których mowa w irackiej konstytucji.


RV / Karakosz

 

ZE ŚWIATA

Środkowe Włochy po trzęsieniu ziemi

Wczorajsze trzęsienie ziemi w środkowych Włoszech o magnitudzie 6,5 stopni w skali Richtera było czwartym od ubiegłej środy. W tym samym regionie doszło też do silnego trzęsienia 24 sierpnia tego roku. Wtedy zginęło blisko trzysta osób. Teraz nie ma ofiar ani zaginionych. Są tysiące ludzi bez dachu nad głową

Polub nas na Facebooku!

Moc porannego wstrząsu była sześć razy większa niż bomby atomowej zrzuconej na Hiroszimę – informują sejsmolodzy. W gruzach legło wiele budynków, które oparły się wcześniejszym wstrząsom – w sierpniu i w ubiegłym tygodniu: domy nowe i stare, przede wszystkim zabytki, jak XIV-wieczna bazylika świętego Benedykta w Nursji, gdzie znajdowało się epicentrum.

 

Inspektorzy Ministerstwa Kultury mają do skontrolowania pięć tysięcy obiektów. W Nursji w Umbrii bez dachu nad głową są trzy tysiące ludzi, w regionie Marche – 25 tysięcy. Według władz, nie ma alternatywy dla przeniesienia ich na wybrzeże Adriatyku, gdzie zamówiono już pokoje hotelowe do kwietnia przyszłego roku.
Obszary nawiedzone przez trzęsienie ziemi to teren górzysty. W nocy są już pierwsze przymrozki.


Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Lehnert/Rzym/em/