Eremici, którzy oskarżali Franciszka o herezję zostali ekskomunikowani

Troje eremitów żyjących na jednej z wysp Orkadów, którzy oskarżają papieża Franciszka o herezję zostało ekskomunikowanych przez miejscowego biskupa. Dopóki nie pojednają się z Kościołem o. Stephen de Kerdrel, s. Colette Roberts i br. Damon Kelly nie mogą przyjmować sakramentów.

Polub nas na Facebooku!

Eremici, którzy oskarżali Franciszka o herezję zostali ekskomunikowani
Troje eremitów żyjących na jednej z wysp Orkadów, którzy oskarżają papieża Franciszka o herezję zostało ekskomunikowanych przez miejscowego biskupa. Dopóki nie pojednają się z Kościołem o. Stephen de Kerdrel, s. Colette Roberts i br. Damon Kelly nie mogą przyjmować sakramentów.

Decyzja bp. Briana McGee, ordynariusza diecezji Argyll and the Isles jest odpowiedzią na sygnowaną przez nich w kwietniu 2019 r. deklarację, w której oświadczyli, że katolicyzm został przekształcony w „Fałszywy Kościół”, a papież poprzez swoje wypowiedzi, zachowanie, nauczanie i działania okazał się być „wielkim heretykiem”. Jednocześnie zadeklarowali, że wycofują swe posłuszeństwo papieżowi i zrywają łączność ze Stolicą Apostolską, co – jak wyjaśniono w komunikacie diecezji – oznacza, że z kanonicznego punktu widzenia sami się ekskomunikowali.

Wcześniej bp McGee napisał do eremitów, wzywając do przemyślenia swego kroku.

Czarnych Eremitów (The Black Hermits) założył w 1999 r. o. Stephen De Kerdrel, były mistrz nowicjatu w zakonie kapucynów, z myślą o młodych ludziach szukających bardziej prostej formy życia. Już wcześniej wzbudzali kontrowersje. W 2015 r. diecezja Northampton poprosiła ich o wyprowadzenie się w inne miejsce z powodu skarg sąsiadów na ich zachowanie. Z kolei br. Damon Kelly był kilkanaście razy aresztowany, m.in. za obraźliwe mejle wysyłane do episkopalnego księdza i za zakłócanie nabożeństw szkockich prezbiterian.

Obecnie eremici żyją na liczącej 600 mieszkańców wyspie Westray w archipelagu Orkadów w towarzystwie licznych kotów.

KAI/ad

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Poprawia się stan Tafidy Raqeeb – dziewczynki, o której życie walczył świat

Poprawia się stan przebywającej w śpiączce 5-letniej Tafidy Raqeeb, o której nieuśmiercanie walczyli rodzice, wspierani przez petycje i modlitwy z całego świata. Od października dziewczynka jest leczona we Włoszech.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

Poprawia się stan Tafidy Raqeeb - dziewczynki, o której życie walczył świat
Poprawia się stan przebywającej w śpiączce 5-letniej Tafidy Raqeeb, o której nieuśmiercanie walczyli rodzice, wspierani przez petycje i modlitwy z całego świata. Od października dziewczynka jest leczona we Włoszech.

Agencja CNA podała, że w czwartek dziewczynka pierwszy raz od października opuściła oddział intensywnej terapii i została skierowana na zwykły oddział pediatryczny. Jej stan poprawił się na tyle, że może być odłączana od respiratora nawet na godzinę. Lekarze przyznają jednak, że wciąż nie do końca rozumieją stan, w którym dziewczynka się znajduje.

– Niezwykle trudno nam jest ocenić jej stopień świadomości. W razie wątpliwości zakładamy jednak, że jest on większy, niż to widać na zewnątrz – powiedział podczas konferencji prasowej dr Andrea Moscatelli, kierujący oddziałem intensywnej terapii szpitala dziecięcego Gaslini w Genui, gdzie od października przebywa Tafida. Lekarze dążą obecnie do takiego wydłużenia czasu samodzielnego oddychania dziewczynki, by mogła ona przebywać z rodziną w domu.

– Prognozowanie jej stanu albo tempa poprawy jest praktycznie w tym przypadku niemożliwe. Z każdym dniem jednak wiemy coraz więcej – podsumował dr Moscatelli. 

5-letnia Tafida przebywa w śpiączce od 9 lutego ubiegłego roku. Zapadła w nią w następstwie powikłań zatoru tętniczo-żylnego i niedotlenienia mózgu. Z powodu niezrozumienia stanu, w którym się znalazła lekarze w Londynie, gdzie trafiła przekonywali rodziców, że dziewczynkę należy odłączyć od wszelkiej aparatury i pozwolić jej powoli umrzeć. Rodzice – wierzący muzułmanie – nie zgadzali się na taką decyzję. Zgodnie z brytyjskim prawem sytuację musiał rozstrzygnąć Sąd. W odróżnieniu od przypadku Alfiego Evansa, który również elektryzował światową opinię publiczną, Sąd zgodził się, by to rodzice zdecydowali o dalszym leczeniu lub nieleczeniu dziewczynki. Zgodnie z wyrokiem mogła ona zostać przetransportowana do szpitala we Włoszech, który oferował, że chce podjąć się leczenia Tafidy.

 

Walkę o życie dziewczynki śledziliśmy odkąd stała się sprawą publiczną:

 

ad, CNA/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >
Copy link
Powered by Social Snap