“Bóg jest z nami, choć świat o nas zapomniał”

Grekokatolicy na Ukrainie znowu obchodzą święta Bożego Narodzenia w wojennej scenerii. „Choć świat już o nas zapomniał, nadal trwa tu wojna. Przeżywamy najpoważniejszy kryzys humanitarny od czasów II wojny światowej” – powiedział Radiu Watykańskiemu zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego. Abp Światosław Szewczuk zauważa, że wojenne doświadczenia odbijają się również na samym przeżywaniu świąt.

„Te dramatyczne okoliczności, wojna na Ukrainie sprawiają jednak, że obchodząc Boże Narodzenie docieramy do istoty wiary chrześcijańskiej. Boże Narodzenie to bowiem świętowanie obecności Boga z nami. Nie są to święta skomercjalizowane, czy jakieś abstrakcyjne przesłanie. Jest to konkretna osoba, która się rodzi, Osoba Boska. Dlatego czujemy, że obecność Boga naprawdę nas umacnia. Jesteśmy pewni, że Bóg jest zawsze z tymi, którzy cierpią, którzy są opuszczeni, którzy na skutek wojny musieli porzucić swe domy. Bóg z nami jako dziecko, które rodzi się w Betlejem, jest nadzieją dla ludu ukraińskiego. Tak właśnie przeżywamy Boże Narodzenie w tym roku” – powiedział arcybiskup większy kijowsko-halicki.

Abp Szewczuk przypomniał, że na skutek wojny swe domy musiało opuścić ponad 2 mln Ukraińców. Przed świętami zaapelował do wiernych, aby w każdej chrześcijańskiej rodzinie przy świątecznym stole znalazło się miejsce również dla uchodźców.

Zwierzchnik ukraińskich grekokatolików poinformował ponadto, że synod jego Kościoła zalecił też specjalną modlitwę za agresorów. Odbywa się ona w każdy wtorek we wszystkich cerkwiach. „Bez przebaczenia bowiem nasz lud nie będzie mógł się przeciwstawić agresji” – powiedział Radiu Watykańskiemu abp Szewczuk. Jego zdaniem najniebezpieczniejsze w czasie wojny jest to, że ludzie zaczynają nienawidzić i tym samym stają się łatwym łupem dla tych, którzy chcą zdobyć na nimi panowanie.

Show comments

Kard. Bagnasco: żaden mur nie zatrzyma migrantów

Żaden mur nie zatrzyma migrantów - takie przekonanie wyraził przewodniczący Włoskiej Konferencji Biskupiej, kard. Angelo Bagnasco. Odniósł się on do decyzji niektórych krajów członkowskich Unii Europejskiej, które wznowiły kontrole na swych granicach.

– Mur nie może zatrzymać tego marszu rzeszy ubogich z południa na północ świata, ludzi, którzy przeżyli dramat wojny lub przemocy, prześladowania za wiarę – wskazał metropolita Genui. Dodał, że migranci podążają do krajów, w których mają nadzieję znaleźć „lepsze jutro i prawdziwszą wolność”.

W homilii wygłoszonej w uroczystość Objawienia Pańskiego w genueńskiej katedrze wiceprzewodniczący Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE) przestrzegł, że świat zachodni ma skłonność do przesadnego indywidualizmu. – Na Zachodzie jesteśmy przewrażliwieni na punkcie naszej wolności, autonomii i niezależności, tak uwięzieni przez indywidualne „ja”, że boimy się każdej ingerencji drugiego człowieka, w ogóle jakiejkolwiek ingerencji, wszelkiego wtargnięcia słowa, które wskazuje drogę do przebycia – zauważył kard. Bagnasco.

Według niego, „każde zdanie oznajmujące, niekoniecznie kategoryczne, wywołuje u współczesnego człowieka Zachodu odruch zamknięcia się, odrzucenia, alergię”. Mechanizm ten jest rozpowszechniony także wśród ludzi wierzących – zauważył przewodniczący włoskiego episkopatu.


pb (KAI/RV) / Genua

Show comments