Zuzia znaleziona w Oknie Życia

W poniedziałek o godz. 5:11 w Oknie Życia przy ul. Hożej w Warszawie siostry znalazły urodzoną dziś dziewczynkę, której nadały imię Zuzia. Przy noworodku była karteczka, że urodziła się 24 sierpnia o godz. 3 nad ranem.

Polub nas na Facebooku!

To już osiemnaste dziecko pozostawione w Oknie Życia, przy klasztorze sióstr franciszkanek Rodziny Maryi. – Siostry natychmiast – zgodnie z procedurami – wezwały karetkę pogotowia i policję . – Dziewczynka była ubrana, czyściutka, według medyków z pogotowia – zdrowa – poinformowała s. Anna Uberman. Dziecko zostało przewiezione do Szpitala św. Rodziny w Warszawie.

– U nas była tylko 40 minut, siostry spontanicznie nadały jej imię Zuzia – relacjonuje franciszkanka Rodziny Maryi.

To już 18 dziecko pozostawione w “Oknie Życia” na ul. Hożej 53. Opiekujące się nim siostry raz w miesiącu w swojej kaplicy zakonnej szczególnie modlą się za znalezione przez nie dzieci, ich rodziców biologicznych i adopcyjnych.

Okno Życia istnieje w Warszawie od prawie 12 lat. Poświęcił je 6 grudnia 2008 roku abp Kazimierz Nycz. Było to wówczas drugie w kraju takie miejsce. Mieści się przy ul. Hożej 53, przy klasztorze sióstr franciszkanek Rodziny Maryi i to siostry z tego zgromadzenia pełnią nieustanny dyżur w tym miejscu.

awo/archwwa.pl

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Z KRAJU

“To sanktuarium dobroci i miłości”. Kard. Krajewski otworzył Dom Nadziei

Kard. Konrad Krajewski odprawił w sobotę wieczorem mszę św. w opolskiej katedrze. Po niej poświęcił dom, w którym spotykają się bezdomni.

Polub nas na Facebooku!

W listopadzie 2019 biskup opolski Andrzej Czaja ogłosił podczas Światowego Dnia Ubogich zamiar otwarcia takiej placówki w Opolu. W lutym 2020 rozpoczęły się prace remontowe i adaptacyjne w piwnicach dawnego budynku seminarium. Inwestycja kosztowała ok. 300 tys. zł i została sfinansowana z darów wiernych.

– Kiedy Piotr zaufał Jezusowi, to szedł po falach – mówił w kazaniu papieski jałmużnik. – Kiedy zaczął myśleć o sobie, zaczął tonąć. Kiedy myślę o sobie, popełniam grzech. Kiedy myślę o drugim, jestem jak Jezus. On każdego dnia szukał ludzi żeby im pomóc. Kiedy kocham, wiem, co mam robić, co mam mówić, jak mam żyć. Pytaj codziennie Jezusa: czy ja Ci się podobam jako prezydent Opola, jako biskup opolski, jako matka, jako ojciec. To jest czysta Ewangelia. Kiedy chcę pomóc drugiemu człowiekowi, nigdy się nie mylę. Myślę, że Dom Nadziei w Opolu to jest czysta Ewangelia. To kolejne sanktuarium dobroci i miłości. Gdzie chcemy spotkać drugiego człowieka. Nie chodzi tylko o jedzenie. Stół jednoczy. Stół jest znakiem miłości i przebaczenia. Życzę, byście byli dowodem na istnienie Boga.

– Ten dom, który chcemy oficjalnie otworzyć i poświęcić, jest z Bożej woli i z Bożej łaski – mówił bp Andrzej Czaja. – Dom Nadziei to nie są tylko mury. Wokół tego domu, przy jego rozwoju utworzyła się – na czele z siostrą Aldoną – wspólnota wolontariuszy posługujących miłością miłosierną tym, którzy są bardzo w potrzebie. To dla nich jest ten dom powstały z Bożej opatrzności. Jak tylko zostałem biskupem, chciałem coś w Opolu dla bezdomnych i ubogich zrobić. Doświadczyłem, że oni są rodziną, są bliscy. Będziemy się tego dzieła trzymać.

Papieski jałmużnik przywiózł dwa prezenty dla nowego domu – cegłę z muru rozbitego przy okazji otwierania tzw. świętych drzwi na otwarcie Roku Miłosierdzia przez papieża Franciszka – jako znak łączności z Watykanem – oraz portret Jana Pawła II. Dał przy tym świadectwo jego głębokiego ubóstwa.

Jednym z bezdomnych, którzy brali udział w poświęceniu domu, był Stanisław Grzyb. – Dwa lata byłem bezdomny, mieszkałem w aucie – mówi. – Potem siostra Aldona, jałmużnik biskupa opolskiego pomogła mi znaleźć jakiś kąt. Ale będę tu przychodził na pewno. Bezdomni nie mają gdzie iść. Raczej nie pójdą do kina ani do biblioteki. Do Domu Nadziei przychodzimy po jedzenie. Ale nie tylko. Także po wsparcie Pana Boga i drugiego człowieka, potrzebujemy chwili rozmowy, tego, żeby ktoś nas posłuchał. Potrzebujemy miejsca, w którym zwyczajnie będziemy mogli być u siebie.

Siostra Aldona Skrzypiec przypomniała, że idea Domu Nadziei rozpoczęła się od powstania wspólnot posługujących bezdomnym i ludziom w potrzebie – „Zupa w Opolu” i „Stowarzyszenie Nadzieja”. W listopadzie 2019 biskup opolski ogłosił – podczas Światowego Dnia Ubogich – zamiar otwarcia takiej placówki w Opolu.

Na siedzibę Domu Nadziei wybrano podziemia dawnego budynku seminarium przy ul. Książąt Opolskich. W lutym 2020 r. rozpoczęły się prace adaptacyjne i remontowe. Do dyspozycji bezdomnych będzie ogólna sala jadalna na około 40 osób (tu w soboty wydawane jest „śniadanie z nadzieją”), kuchnia, pokój do indywidualnych rozmów, dwie łazienki, w tym jedna przystosowana do potrzeb niepełnosprawnych i prysznic, a także magazyn ubraniowy, pralka, suszarka.

Adaptacja piwnic na Dom Nadziei kosztowała ponad 300 tys. zł. Pieniądze te w całości pochodziły z darów wpłacanych na konto diecezjalne na potrzeby ubogich.

 

KAI

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap