video-jav.net

Żołnierze wyklęci odznaczeni przez prezydenta

W Pałacu Prezydenckim odbyła się dziś uroczystość wręczenia odznaczeń państwowych i nominacji oficerskich żołnierzom antykomunistycznego podziemia. Podczas uroczystości Prezydent RP Andrzej Duda podkreślał, że „Żołnierze Niezłomni, stali po stronie wolnej Polski” i stanowią fundament silnej, suwerennej i niepodległej Polski”. Podczas uroczystości wręczone zostały także dwa awanse generalskie. W uroczystościach wziął udział biskup polowy Józef Guzdek.

Polub nas na Facebooku!

– Mogę mówić dzisiaj o wielkiej dumie, jaką jest możliwość kontynuowania drogi, opowiadania i honorowania prawdziwej polskiej historii i prawdziwych bohaterów, drogi, którą wytyczył pan prezydent profesor Lech Kaczyński – powiedział Andrzej Duda.

 

Prezydent podkreślił, że obchodzone po raz szósty święto po raz pierwszy jest obchodzone w sposób „wspólnotowy”. – Nie ma dziś odrębnych obchodów państwowych i społecznych. Są obchody wspólne” – zauważył.

 

Zdaniem prezydenta Dudy Żołnierze Niezłomni są wzorem dla młodych ludzi, podkreślał, że “nabiera tempa” proces budowy instytucji kultury pokazujących prawdziwą historię Polski. Wyraził nadzieję, że Żołnierze Wyklęci staną się “wielkim i pięknym fundamentem silnej, suwerennej, niepodległej Polski”.

 

Nawiązując do wręczonych nominacji generalskich prezydent Duda wyraził przekonanie, że w ten sposób widoczna jest więź między Żołnierzami Niezłomnymi, a współczesnym Wojskiem Polskim. Zwierzchnik Sił Zbrojnych mianował na stopień generała brygady płk. Krzysztofa Króla, zastępcę dowódcy Wielonarodowego Korpusu Północ-Wschód w Szczecinie oraz płk Jarosława Kraszewskiego, dyrektora Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.

 

Awansowanych pośmiertnie na pierwszy stopień oficerski zostało dziewięciu Żołnierzy Niezłomnych. Odznaczonych zostało kilkunastu żołnierzy antykomunistycznego podziemia.


kos / Warszawa

PtakidrapieznePolecamy książkę “Ptaki drapieżne. Historia Lucjana „Sępa” Wiśniewskiego, likwidatora z kontrwywiadu AK”

 

W niezwykle szczerej rozmowie „Sęp” opowiada o swoich wojennych przeżyciach i o tym, jak on i jego nastoletni koledzy z “patrolu Ptaków” – pseudonimy brali z atlasu ornitologicznego – zmieniali się z piskląt, bezbronnych chłopców, w drapieżne ptaki, bezwzględnych żołnierzy.

Niebezpieczne pościgi, uliczne strzelaniny, konspiracyjne „wsypy” i tragiczne pomyłki – akcje które opisuje Lucjan „Sęp” Wiśniewski wyglądają niczym sceny wyjęte z brutalnego filmu sensacyjnego, różnica polega na tym, że to działo się naprawdę.

>>> Kup teraz <<<

W nocy, w milczeniu, zdani na własne siły

"Zadanie jest jasne: do przejścia ponad 40 km, w nocy, w milczeniu, zdani na własne siły" - mówią o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej jej organizatorzy - liderzy Wspólnoty Otwartych Indywidualności i Męskiej Strony Rzeczywistości. Do udziału w organizowanej po raz ósmy inicjatywie zgłosiło się już dotąd ponad 6,6 tys. osób. Organizatorzy liczą, że będzie ich ponad 20 tys.

Polub nas na Facebooku!

Ekstremalna Droga Krzyżowa składa się z czterech kroków: wyzwania, drogi, zmagania oraz spotkania. Wyzwanie pojawia się w momencie poznania idei EDK – jego podjęcie prowadzi do drogi, czyli wyruszenia w nocną wędrówkę w milczeniu z modlitwą i z wewnętrznymi rozważaniami. Trzeci krok to zmaganie, które pojawia się, gdy zaczyna brakować sił i trzeba przezwyciężyć swoje słabości. Zwieńczeniem walki jest spotkanie z Bogiem.

 

Termin modlitewnej wędrówki jest ustalony wcześniej. Pozwala to odpowiednio przygotować szlak, czy zapewnić miejsce odpoczynku po dojściu do celu. EDK w każdym mieście rozpoczyna się Mszą świętą. Po niej zarejestrowani pielgrzymi wyruszają w drogę. Mimo, że grupa uczestników liczy od kilkudziesięciu do kilkuset osób, to trasę każdy przebywa indywidualnie. Podstawową zasadą jest milczenie. Są też tacy, którzy wyruszają w EDK poza wyznaczonym przez organizatorów terminem, wtedy jeszcze bardziej zdani są wyłącznie na siebie.

 

“Zadanie jest jasne: do przejścia około 40 km, w nocy, w milczeniu, zdani na własne siły” – mówią o Ekstremalnej Drodze Krzyżowej jej organizatorzy. Choć to zadanie – jak wskazuje nazwa – “ekstremalne”, to chętnych nie brakuje. Do udziału w tegorocznej inicjatywie zgłosiło się dotąd ponad 6,6 tys. osób. Organizatorzy liczą, że będzie ich ponad 20 tys.

 

W wydarzeniu mogą wziąć udział zarówno wierzący, jak i niewierzący. Ci pierwsi – by przeżywać ból choć trochę podobny do tego, którego doświadczał Jezus przed śmiercią i by zbliżać się do Boga. Ci drudzy – by stanąć twarzą w twarz z własnymi lękami, niedoskonałościami i tym słabszym ja. – Miarą wielkości człowieka jest największe wyzwanie, jakiego podjął się i wygrał – podkreśla ks. Jacek WIOSNA Stryczek.

 

Średnia, umowna długość trasy wynosi 40 km – to liczba symboliczna, bo tyle Jezus pościł na pustyni i tyle lat trwała wędrówka Izraelitów ku Ziemi Obiecanej. Jednak w praktyce są też takie trasy, które liczą nawet 60 kilometrów. Najdłuższa ma 100 km i prowadzi z Rzeszowa do Dukli – wyróżnia, ją oprócz długości, bardzo duża suma podejść, wynosząca 2350 m.

 

Najwięcej tras EDK znajduje się w Krakowie. Kilka przygotowanych zostało w Warszawie, Tarnowie, Lublinie, Andrychowie, Rzeszowie i Mielcu. Na mapie, która jest stale aktualizowana, znajduje się obecnie prawie 200 tras w ponad 100 miastach. W tym roku w “ekstremalnej inicjatywie” wyruszą także mieszkańcy Wielkiej Brytanii i Czech.

 

Wyznaczane na EDK trasy są zróżnicowane pod względem długości i trudności. Często prowadzą przez bagna i dzikie lasy – sprawia to, że nie wszystkim uczestnikom udaje się ukończyć drogę. Jak wskazuje twórca projektu ks. Jacek WIOSNA Stryczek w rozmowie z Magdaleną Wójcik ze Szlachetnej Paczki, “nie musimy przejść trasy do końca, żeby poczuć Boga “bardziej” i zobaczyć, że coś się zmieniło. Najczęściej jednak uczestnicy, choćby już pot po nich spływał, docierają do końca. To, na co narzekali wcześniej – ból i kontuzje, po przejściu całej drogi stają się ich chlubą i dumą”.

 

Ekstremalne warunki, jakie towarzyszą modlitwie w drodze sprawiają, że inicjatywa Wspólnoty Otwartych Indywidualności i Męskiej Strony Rzeczywistości adresowana jest do mężczyzn. Jest ona okazją, aby pod słoną nocy, w zmęczeniu i chłodzie spotkać się z Jezusem. “To okazja, aby pozwolić Mu prowadzić się nawet, gdy nogi odmówią posłuszeństwa, a pewność siebie legnie w przydrożnym rowie. To wyzwanie to zgoda na trudne warunki, zmęczenie, zimno, czasem ból. Paradoksalnie jednak mogą one bardzo pomóc otworzyć się na medytację i modlitwę pokazując prawdę o własnych ograniczeniach, do których możesz Jego zaprosić” – wyjaśniają organizatorzy.

 

Z tej niekonwencjonalnej formy wielkopostnego nabożeństwa pasyjnego korzystają nie tylko mężczyźni. Ks. Stryczek wspomina, że o ile na początku EDK była skierowana głównie do mężczyzn, to dziś ok. 50 proc. uczestników to kobiety. “Wiele z nich podkreśla, że ważniejszy dla nich jest wymiar duchowy. Podczas wędrówki mogą wejść w głąb siebie i skonfrontować się z rzeczywistością, której na co dzień starają unikać” – opowiada duchowny Magdalenie Wójcik.

 

Jak przekonują twórcy EDK, jest to miejsce dla każdego, kto szuka Boga i chce odkryć swoją tożsamość. “Ta droga krzyżowa Powstała z potrzeby zmiany – zmiany standardowego spojrzenia na mężczyznę w Kościele. Nasze spotkania, wyjazdy, praca, otwierają drogę do zrozumienia roli, jaką rzeczywiście w nim odgrywamy. Warto otworzyć umysł, pognać w nieznane, zacząć działać, żyć prawdziwie. ‘Świat potrzebuje ludzi żywych’, zaangażowanych” – zachęcają na stronie internetowej.

 

Ekstremalna Droga Krzyżowa odbyła się po raz pierwszy w 2009 roku. Idea akcji narodziła się w trakcie spotkań Męskiej Strony Rzeczywistości, a jej twórcą jest ks. Jacek WIOSNA Stryczek, Prezes Stowarzyszenia Wiosna. W ub. roku wydarzenie odbyło się w 63 rejonach w Polsce i również w szkockim Glasgow, brytyjskich Stroke on Trent i Blackburn-Halifax oraz w szwajcarskim Zurychu. Wzięło w nim udział prawie 11 tys. osób.

 

Informacje o zgłoszeniach i szczegółowe opisy tras dostępne są na www.edk.org.pl.


mip, maja / Warszawa