Zaczęły się prace nad polskim filmem o modlitwie różańcowej

„Chciałbym, żeby film motywował do podjęcia modlitwy różańcowej” – mówi Andrzej Sobczyk ze stowarzyszenia „Rafael”, które rozpoczęło prace nad tworzeniem scenariusza do filmu o różańcu

„Wierzymy i znamy moc różańca. Chcemy poprzez wielką, kinową produkcję filmową opowiedzieć ludziom prawdziwe historie, w których z najtrudniejszych sytuacji udało się im wyjść zwycięsko właśnie dzięki tej modlitwie” – czytamy na stronie www.wielkazmiana.pl.

Aktualnie trwają prace nad tworzeniem scenariusza. Dariusz Walusiak i Mariusz Pilis jeżdżą po całym świecie i zbierają historie, które będą chcieli pokazać w filmie.

„Chciałbym, żeby film był po prostu motywujący do modlitwy różańcowej i tyle" – mówi KAI Andrzej Sobczyk ze stowarzyszenia „Rafael”. – Żeby człowiek w momencie, kiedy jest albo na jakimś rozdrożu, albo w jakiejś trudnej sytuacji, albo w dobrej sytuacji i chce podziękować, albo widzi, że wokół się dzieje niedobrze, to żeby miał w głowie tę alternatywę, że jedną z opcji, którą może teraz podjąć, to wziąć różaniec do ręki i po prostu się zacząć modlić” – dodaje krakowski producent filmowy.

Andrzej Sobczyk zaznacza, że odkąd pamięta, zainteresowanie modlitwą różańcową było obecne wśród osób związanych dziś ze stowarzyszeniem „Rafael”. Zaczęli od wydawania książek. Ale osobistą motywacją dla przygotowania filmu była obietnica, jaką Sobczyk złożył Maryi w czasie dwóch nowenn pompejańskich.

„W moim życiu dwa razy wydarzyło się tak, że tuż po zakończeniu nowenny, wszystko to o co prosiłem – a były to dla mnie wielkie rzeczy – zaczęło się realizować. A w tej modlitwie codziennie powtarza się to że: „głosić będę, tak jak potrafię, wielką miłość i łaskę jaką mi okazałaś”. Film to takie moje osobiste działanie” – mówi Andrzej Sobczyk.

W ub. roku stowarzyszenie „Rafael” sprowadziło do polskich kin film „Marys Land – Ziemia Maryi” i wyprodukowało „Karolinę” – fabularną opowieść opartą na historii bł. Karoliny Kózkówny. W marcu 2015 roku wprowadzi do kin dwa filmy: „Bóg nie umarł” („God’s not dead”) oraz film pro-life „Doonby. Każdy jest kimś”. Premiera filmu o różańcu planowana jest na wrzesień 2016 r.


pra / Kraków


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas

Warszawa: Single w Kościele nie mogą się czuć gorsi

Single czyli osoby, które żyją w pojedynkę, czasami bardziej angażują się w życie Kościoła niż księża - stwierdzili uczestnicy debaty „Samotność w wielkim mieście”, zorganizowanej przez Pallotyńską Fundację Misyjną SALVATTI.pl

Debata odbyła się z okazji Dnia Św. Walentego na 1 Piętrze Centrum Myśli Jana Pawła II. W gronie panelistów znaleźli się: Mira Jankowska, rektor Mistrzowskiej Akademii Miłości, ks. Piotr Pawlukiewicz i Łukasz Kucharski, współtwórca portalu „Chrześcijańscy single”.

Dobrze, że w Kościele katolickim rodzina jest hołubiona. Obok niej jednak, jest wiele osób, które z różnych względów nie posiadają rodziny, i te osoby wydają się być na marginesie kościelnego życia. Czasami nawet mogą się czuć gorsze czy niepełnowartościowe. Tymczasem małżeństwo czy rodzina jest tylko jedną z wielu form życia, w jakich człowiek może realizować swoje powołanie – to wnioski płynące z debaty, która odbyła się w siedzibie Centrum Myśli Jana Pawła II.

– Jezus też był singlem – zwrócił uwagę ks. Piotr Pawlukiewicz. Mira Jankowska podkreślała, że nie trzeba za wszelką cenę wchodzić w związek małżeński tylko po to, żeby spełnić pewne społeczne oczekiwania. Nie można też szukać życiowego partnera jedynie po to, żeby on zapełniał w naszym życiu pustkę. – W Mistrzowskiej Akademii Miłości nie mówimy: „szukam drugiej połówki”, ale „szukam drugiej jedynki”, czyli osoby świadomej siebie, która nie będzie uzupełniać moich niedostatków, ale będzie towarzyszem, z którym wspólnie będziemy mogli tworzyć nową jakość – mówiła rektor MAM. Podkreśliła, że poznawanie siebie jest jednym z naszych najważniejszych zadań w życiu. Żeby stworzyć dobry związek z drugą osobą trzeba znać swoje mocne i słabe strony, mieć świadomość swoich zranień z przeszłości i chcieć nad nimi pracować, a nie oczekiwać, że druga osoba będzie rozwiązaniem wszystkich naszych problemów. Wtedy związek na pewno się nie uda – przekonywała.

Łukasz Kucharski podkreślił, że portal „Chrześcijańscy single” ma na celu łączenie ludzi, którzy wyznają wspólne wartości.

Ks. Pawlukiewicz zwrócił uwagę na głód relacji. – Nie sądzę, żeby ludzie świadomie decydowali się na bycie „singlami”. Takich osób jest może promil – mówił duszpasterz. Jednocześnie zaznaczył, że miłość oznacza otwartość na drugiego człowieka, na to, jaki jest, co ze sobą niesie i otwartość na pracę nad wspólnym związkiem. Paneliści debaty mocno zaznaczali, że ani małżeństwo, ani nazywanie siebie „singlem z wyboru” nie może być ucieczką przed poznawaniem siebie. Bo, żeby stworzyć dobry związek z drugą osobą, najpierw trzeba czuć się dobrze z sobą samym.

Spotkanie wpisało się w cykl debat społecznych Fundacji SALVATTI.pl i było częścią projektu realizowanego na 1 Piętrze Centrum Myśli Jana Pawła II „Przestrzeń dialogu”.


mm / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas