video-jav.net

Wieża Jasnej Góry rozbłyśnie na biało-czerwono

Z racji jubileuszu 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości wieża Jasnej Góry rozbłyśnie na biało-czerwono.

Polub nas na Facebooku!

Główne uroczystości rocznicowe odbędą się w najbliższą niedzielę, 4 listopada, dokładnie w sto lat od przejęcia częstochowskiej twierdzy przez polskich żołnierzy. 106-metrowa wieża sanktuarium zyska całkiem nowe oświetlenie, przygotowaną przez TAURON.

W najbliższą niedzielę około godz. 18.00 każda ze ścian jasnogórskiej wieży zamieni się w biało-czerwoną flagę Polski. Do nowego oświetlenia użyto 16 projektorów nowej generacji, które pozwolą na podświetlenie budynku w dowolnej barwie. Dodatkowo będzie można wyświetlać symbolikę lub dowolny kształt zaprojektowany w matrycy GOBO.

Sterowanie całym systemem iluminacji będzie się odbywać w sposób automatyczny. Dzięki zastosowaniu odpowiednich urządzeń, będzie także możliwe realizowanie dowolnie zaprojektowanej sceny iluminacyjnej. Ich wybór będzie odbywał się automatycznie, zgodnie z listą scenariuszy zaprogramowanych i zapisanych w pamięci serwera, uwzględniając np. kalendarz świąt i wydarzeń.

Iluminacja zrealizowana jest z czterech punktów ulokowanych na dachach różnych budynków obiektu Sanktuarium.

Obecna wieża jest trzecią z kolei. Dwie pierwsze pełniły funkcje dzwonnic, trzecia najbardziej okazała, była wieżą zegarową, wszystkie zaś łączyła jedna wspólna cecha, wzniesione były w bezpośredniej bliskości klasztornego kościoła.

Trzecia w kolejności i zarazem najważniejsza jasnogórska wieża, od samego początku pełniąca przede wszystkim funkcję wieży zegarowej, dobudowana została do gotyckiego kościoła klasztornego od strony zachodniej. Jej początkowe dzieje są stosunkowo słabo znane, a prawdziwymi „kamieniami milowymi” jej historii są pożary. W samym wieku XVII wieża paliła się trzykrotnie i za każdym razem odbudowywano ją w nieco innej, coraz to bogatszej formie, zwiększając równocześnie każdorazowo jej wysokość. Podobnie było i w czasach nowszych.

W 1690 r. miał miejsce najtragiczniejszy w dziejach Jasnej Góry pożar. Wywołany przez ogień wydobywający się z kominów piekarni klasztornej, zniszczył całkowicie wnętrze kościoła i objął także wieżę. Jej górne kondygnacje zawaliły się i spadając na dach zdruzgotały sklepienia nawy głównej świątyni. Po tych dramatycznych wydarzeniach w pierwszej kolejności podniesiono z gruzów kościół klasztorny. Wieżę odbudowano nieco później: w latach 1699-1703 prowadzono najważniejsze prace przy jej częściach konstrukcyjnych, a ozdabianie wieży przeciągnęło się aż do 1714 roku. W czasie uroczystej koronacji jasnogórskiego obrazu, która miała miejsce 8 września 1717 roku, wieża stała ponownie w całej okazałości i w takim kształcie przetrwała prawie 200 lat.

Kolejny pożar w 1900 r. wywołali pielgrzymi, którzy wbrew obowiązującym zakazom, rozpalili na wieży sztuczne ognie. Stopił się wówczas zegar oraz dzwony, a nawet pokrywająca dach wieży blacha. Władze carskie zezwoliły nie tylko na odbudowę wieży, ale również na zbiórkę pieniędzy na ten cel na terenie Królestwa Polskiego. Nową wieżę poświęcono 15 sierpnia 1906 r., w szóstą rocznicę pożaru, przy udziale 300 tys. Polaków przybyłych na tę uroczystość ze wszystkich trzech zaborów. Wieża ta stoi do dziś.

Mierząca 106,30 m wysokości w połączeniu z ukształtowaniem terenu, wieża jest jednym z najbardziej interesujących punktów widokowych w Polsce.

Wewnątrz umieszczono zegar oraz 36 dzwonów i dzwonków, tak zwanych kurantów, które co 15 minut wygrywają melodie pieśni maryjnych lub w czasie świąt kolędy bądź pieśni wielkanocne.

Powyżej znajdują się w narożnikach figury świętych, oraz posągi doktorów kościoła. Na sam szczyt wieży prowadzi 516 stopni.

Wieżę wieńczy posążek kruka z bochenkiem chleba, metalowa chorągiewka z monogramem imieniem Najświętszej Marii Panny oraz podświetlony w nocy krzyż.


KAI/ot

Egzorcysta o Halloween: to budzenie lęku dla zabawy

– Halloween to praktyka popkulturowa, na której pewnie ktoś chce zarobić – uważa ks. Sławomir Płusa, egzorcysta diecezji radomskiej.

Polub nas na Facebooku!

Ks. Płusa, który był gościem Radia Plus Radom, zwrócił uwagę, że na pierwszy rzut oka Halloween nie ma konotacji pozytywnych, czy negatywnych. Zachęca jednak do zwrócenia uwagi na genezę tego zwyczaju. Według ks. Płusy sytuacja jest tym gorsza, kiedy straszenie, czy wchodzenie w różne sytuacje lękowe wpisane zostaną w brak lub słabą wiarę.

– W kulturze pogańskiej złe duchy, czy też bóstwa należało przekupić, żeby były przychylne, stąd ten dar w postaci czegoś słodkiego albo jakichś prezentów dla bóstw. Taką rolę też spełniały dynie nawiązujące do czaszek. One miały odstraszać złe duchy. To jest podejście bardzo zabobonne. W zabobonach chodzi o to, aby zjednać sobie przychylność kogoś, kto jest moim duchowym przeciwnikiem i w związku z tym muszę dokonać jakiejś czynności magicznej – mówi ks. Płusa.

Egzorcysta dodał, że oprócz pogaństwa, zabobonu, Halloween niesie również za sobą lęk. Stwierdził, że wywoływanie lęków jest antychrześcijańskie. – W miłości nie ma lęku. To jest chrześcijański punkt odniesienia. W momencie, kiedy zaczynam straszyć, nawet dla niewinnej zabawy to już ta granica. Nie straszymy się, bo lęk może wywołać skutki nie do przewidzenia – przekonuje ks. Sławomir Płusa.

Wiele szkół i parafii z okazji Wszystkich Świętych organizuje spotkania poświęcone świętym. Jedno z nich odbyło się w kościele św. Wacława w Radomiu – Noc Wszystkich Świętych. O godz. 20 sprawowana była Msza Św. w obecności relikwii kilkunastu świętych. – Nawiązujemy do pewnej legendy, która jest związana z kościołem św. Wacława sprzed kasaty kościoła w 1802 roku. Wtedy podobno radomianie gromadzili się na cmentarzu i ruszali procesją do kościoła św. Wacława, by tam się modlić. W ten sposób wyrażali wiarę, że dzięki ich modlitwie dusze czyśćcowe też tą procesją podążają do nieba. Chcemy odświeżyć tę legendę – tłumaczy ks. Krzysztof Bochniak, wikariusz parafii.

W kościele pw. św. Wacława udało się zgromadzić relikwie niemal 20 świętych, m.in. św. Marka, św. Jana Pawła II, św. Stanisława Kostki, bł. Bolesława Strzeleckiego, czy św. Kazimierza. W takim uwidocznieniu tajemnicy świętych obcowania popłynie modlitwa za zmarłych. – Będziemy modlić się za naszych zmarłych parafian, a trochę ich jest, bo historia naszego kościoła jest długa – zapowiada ks. Michał Podsiadły.

Kilka dni temu Publiczna Szkoła Podstawowa nr 20 na radomskim Idalinie zorganizowała Bal Wszystkich Świętych. – Nie chcemy walczyć z Halloween, ale pokazujemy uczniom polskie, piękne, radosne tradycje związane ze świętymi – mówią Katarzyna Derleta i Agnieszka Krawczyk, organizatorki imprezy.

W Balu udział wzięły między innymi siostry Kasia i Paulina. Starsza z nich przebrana była za św. Ritę, młodsza – za Maryję. Siostry zgodnie przyznają, że warto zaangażować się w przygotowanie stroju, ale również naukę o świętych. Impreza miała również wymiar charytatywny. Dochód z balu – w ramach adopcji na odległość – przeznaczony zostanie na edukację małej Kasi z Kamerunu. Podobne wydarzenie odbyło się m.in. w Starachowicach.


KAI/ot