Z KRAJU

Rowerowi pielgrzymi dotarli na Jasną Górę

"Życie jest jak jazda na rowerze – aby utrzymać się w równowadze, trzeba ciągle zmierzać do przodu" - mówił w czasie kazania ks. Jerzy Grochowski. W Piętnastej Jubileuszowej Ogólnopolskiej Pielgrzymce Rowerowej na Jasną Górę dotarły 584 osoby.

Polub nas na Facebooku!

Pielgrzymka łączy grupy rowerowe jadące na Jasną Górę z całej Polski. Zbierają się one dopiero w Częstochowie, i razem, spod kościoła św. Zygmunta, wjeżdżają Alejami do sanktuarium jasnogórskiego. W tym roku, ze względu na epidemię, pielgrzymka liczyła o tysiąc rowerzystów mniej niż w ubiegłym roku.

„Raduje się nasze serce, że mimo deszczu wszyscy tutaj jesteśmy, mimo panującej pandemii odważyliśmy się wyruszyć rowerami do Tronu naszej Matki” – witał wszystkich rowerzystów ks. Karol Mazur, sekretarz Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej.

Dla Henryka z Warszawskiego Oddziału Przewodników PTTK i jego żony Kasi to była pierwsza pielgrzymka rowerowa. „Do tej pory byliśmy kilka razy na pieszych pielgrzymkach akademickich – mówi Henryk – Od dłuższego czasu zajmujemy się rowerami, a nie mieliśmy okazji pojechać na pielgrzymkę rowerową. Staraliśmy się przejechać ten szlak pieszy, którym żeśmy chodzili. Mieliśmy swoje intencje, i w imię tych intencji jechaliśmy”.

„Rowerową pielgrzymkę trudno jest porównać z pieszą – stwierdza Henryk – W pieszej uczestniczymy cały dzień, od wyjścia, od modlitwy porannej, i cały dzień się modlimy. Tutaj musimy się w duchu modlić, ale skupiać na realiach, jakie są na drodze pielgrzymiej, bo niestety, turystyka rowerowa nie jest u nas ‘łatwym chlebem’. Musimy być uważni i czujni, ale z Bożą pomocą tutaj jesteśmy”.

Jak wyznają małżonkowie, nie mieli obaw, by wybrać się na pielgrzymkę, mimo panującej pandemii. „Jesteśmy przygotowani na różne warianty – podkreśla Kasia – Mamy maseczki, środki do dezynfekowania, myślę, że jesteśmy rozsądni. W drodze był dystans, nie jechaliśmy całą grupą, przestrzegamy tych środków ostrożności, o których nawet tutaj na Jasnej Górze usłyszeliśmy”.

Mszy św. o godz. 10.00 na Szczycie przewodniczył ks. Jerzy Grochowski, koordynator Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej, a koncelebrowali m.in. księża sekretarze pielgrzymki – ks. Karol Mazur i ks. Grzegorz Wójcik.

Pielgrzymów witał w imieniu Jasnej Góry podprzeor klasztoru o. Marcin Ciechanowski: „Jak się jedzie rowerem, to pod górę trudniej jest jechać, pod Jasną Górę, i może nie było łatwo szczególnie w takiej pogodzie. Dziękuję w imieniu wszystkich paulinów za to, że przyjeżdżacie tutaj co roku, do Matki Bożej. To jest też wasz dom, ponieważ to jest dom naszej Matki”.

„Na jednym z plakatów, które dostrzegłem, był napis: ‘Życie jest jak jazda na rowerze – aby utrzymać się w równowadze, trzeba ciągle zmierzać do przodu’. Wiemy, nie da się długo rowerem ustać w miejscu, bo trzeba będzie z niego zejść. I żyć nie da się po Bożemu, nie umacniając swego ziemskiego życia codziennego modlitwą, praca i łaską. Bo życie to droga – mówił w kazaniu ks. Jerzy Grochowski – Mocno pamiętamy słowa Chrystusa: ‘ja jestem Drogą, Prawdą i Życiem’. I te trzy wartości musimy w życiu zachować, od Chrystusa przyjąć, i w Chrystusie realizować”.

„Nie przestraszyliście się koronawirusa, nie przestraszyliście się pogody i drogi – przyjechaliście tutaj na 15., Jubileuszową Pielgrzymkę Rowerową. Niech to świadectwo wasze będzie podmuchem do jeszcze lepszego zbliżenia, bliższego trwania w Chrystusie i z Chrystusem” – mówił ks. Grochowski.

„Rok temu było nas znacznie więcej – mówiła na zakończenie Mszy św. jedna z uczestniczek pielgrzymki, z grupy z Chełma – Nie sądziliśmy, że jubileuszowa, 15. Pielgrzymka będzie gromadziła tak skromną grupę rowerzystów. Pandemia zatrzymała w tym roku wielu rowerzystów swoich domach. Pragniemy być ich przedstawicielami. Chcemy podziękować Tobie, Matko za to, że prowadzisz nas po pątniczym szlaku – nie tylko podczas tej pielgrzymki, ale przez całe nasze życie”.

Po Eucharystii poszczególne grupy przeszły do Kaplicy Cudownego Obrazu na krótką modlitwę.

 

ah, BPJG/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Z KRAJU

W Warszawie uczczono pamięć ofiar rzezi wołyńskiej

Biskup Michał Janocha, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej przewodniczył w katedrze polowej Mszy św. w intencji ofiar rzezi wołyńskiej. Dziś mija 77. rocznica tzw. „krwawej niedzieli”, ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na polskich mieszkańcach Wołynia i Małopolski Wschodniej. Od 2016 r. dzień 11 lipca obchodzony jest jako Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na Obywatelach II RP.

Polub nas na Facebooku!

Przed rozpoczęciem Mszy św. pod tablicą upamiętniającą ofiary rzezi wołyńskiej, znajdującą się w przedsionku katedry, złożone zostały kwiaty. Ks. ppłk Mirosław Biernacki, kapelan środowiska 27 Dywizji Piechoty AK, powitał uczestników liturgii.

W homilii bp Janocha powiedział, że „krwawa niedziela” jest dniem, który symbolicznie przypomina o zbrodni dokonanej na Wołyniu. – Od tamtej niedzieli minęło 77 lat, z czego prawie 45 nie wolno było o tym mówić. Wszystko było skazane na niepamięć – mówił. Dodał, że dzisiaj wracamy do tamtych dni dzięki pamięci ocalonych z ludobójstwa rodzin wołyńskich, pracy historyków, archeologów i polityków.

Bp Janocha podkreślił, że kontekstem dla rzezi wołyńskiej są kilkusetletnie losy narodów polskiego i ukraińskiego, które często się przeplatały. – Warto wracać do tamtych czasów. I my, i nasi bracia Ukraińcy wracają do nich, jak do swoich wspólnych korzeni – przekonywał.

Biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej podkreślił, że wolne państwa, jakimi są Polska i Ukraina powinny rozstrzygać bolesne kwestie sporne na drodze pokojowego dialogu. – Bardzo wiele nas łączy, odkrywamy to dziś z wielką mocą – powiedział.

Nawiązując do odczytanej Ewangelii, w której Jezus przekazuje uczniom modlitwę „Ojcze nasz”, powiedział, że dziś szczególnie powinny wybrzmieć jej słowa: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Przestrzegł przed trwaniem w „zapiekłym bólu” oraz przed „wymazywaniem pamięci” na temat ludobójstwa na Wołyniu. – Kościół mówi, że nie można zapominać o przeszłości, to jest korzeń bytu indywidualnego, społecznego i narodowego, ale pamiętając mamy przebaczać – zachęcał.

W uroczystości wzięli udział m.in. Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP Adam Kwiatkowski, Antoni Macierewicz, marszałek senior Sejmu RP, Jan Józef Kasprzyk, Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, gen. dyw. Robert Głąb, dowódca Garnizonu Warszawa, przedstawiciele środowisk kresowych, m. in. Anna Lewak, prezes Okręgu Wołyńskiego Światowego Związku Żołnierzy AK, Szczepan Siekierko, prezes Stowarzyszenia Upamiętniania Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, kombatanci i mieszkańcy Warszawy.

Eucharystię koncelebrowali kapelani Ordynariatu Polowego ks. ppłk Mirosław Biernacki, ks. ppor. Mateusz Korpak, wikariusz katedry polowej, a także duchowni związani ze środowiskami kresowymi i IPN, m.in. ks. Paweł Piotrowski, ks. Ireneusz Krużel oraz ks. Tomasz Trzaska.

W południe przed Grobem Nieznanego Żołnierza odbyła się uroczysta zmiana posterunku honorowego, a o godz. 13 na Skwerze Wołyńskim na Żoliborzu pod pomnikiem Ofiar Rzezi Wołyńskiej oraz 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty rozpoczęły się dalsze uroczystości upamiętniające ofiary mordu.

11 lipca 1943 roku, w tzw. „krwawą niedzielę”, sotnie UPA i OUN przy udziale chłopów ukraińskich uzbrojonych w siekiery, widły, noże, w sposób skoordynowany zaatakowały ok. 100 polskich wsi, głównie w powiatach włodzimierskim i horochowskim. Polacy zgromadzeni w kościołach w czasie Mszy świętych byli otaczani i w bestialski sposób mordowani przez swoich sąsiadów. Zbrodnie na ludności polskiej trwały wiele dni. Nie był to pierwszy atak, jednak to właśnie w lipcu nastąpiło ich nasilenie. W tym czasie zamordowano ok. 10 tys. Polaków.

W latach 1942–1945 w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Kolejne kilkaset tysięcy zostało zmuszonych do wyjazdu. W akcjach odwetowych zginęło ok. 10-12 tys. Ukraińców.

22 lipca 2016 Sejm RP ustanowił 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II RP. Sejm oddał w niej hołd wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej zamordowanym przez ukraińskich nacjonalistów w latach 1943–1945.

 

ah, KAI/Stacja7

Reklama

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


Reklama

 

 


Reklama

Copy link
Powered by Social Snap