Posługa w czasie epidemii. Urszulanki szyją maseczki dla szpitala położniczego

"Do szpitala zaniosłyśmy pierwszą setkę maseczek" - napisały urszulanki na Facebooku. Siostry przekazały do szpitala przy ul. Karowej w Warszawie pierwszych kilkadziesiąt maseczek, a następne - jak podkreślają - są już prawie gotowe. Zobaczcie, jak wygląda pomoc i posługa sióstr w czasie epidemii.

Polub nas na Facebooku!

Posługa w czasie epidemii. Urszulanki szyją maseczki dla szpitala położniczego
"Do szpitala zaniosłyśmy pierwszą setkę maseczek" - napisały urszulanki na Facebooku. Siostry przekazały do szpitala przy ul. Karowej w Warszawie pierwszych kilkadziesiąt maseczek, a następne - jak podkreślają - są już prawie gotowe. Zobaczcie, jak wygląda pomoc i posługa sióstr w czasie epidemii.

Siostry urszulanki podkreślają, że “nabierają wprawy, a kolejne maseczki powstają coraz szybciej”. Otrzymują również kolejne materiały, aby maseczek dało się uszyć, jak najwięcej. Efekty ich pracy możecie śledzić na Facebooku Urszulanek Serca Jezusa Konającego.

 

kh/Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



“To nasza szansa w tym trudnym czasie”. Bp Dajczak do młodzieży

- Może na moment trzeba się zatrzymać? Ten czas jest po to, aby stało się w nas coś pięknego – mówił bp Edward Dajczak podczas modlitwy i adoracji krzyża w ramach Wielkopostnego Czuwania Młodych. Z uwagi na ograniczenia związane z epidemią, młodzież w koszalińskiej katedrze reprezentowało dwoje instruktorów działających w Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.

Polub nas na Facebooku!

"To nasza szansa w tym trudnym czasie". Bp Dajczak do młodzieży
- Może na moment trzeba się zatrzymać? Ten czas jest po to, aby stało się w nas coś pięknego – mówił bp Edward Dajczak podczas modlitwy i adoracji krzyża w ramach Wielkopostnego Czuwania Młodych. Z uwagi na ograniczenia związane z epidemią, młodzież w koszalińskiej katedrze reprezentowało dwoje instruktorów działających w Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej.

Biskup koszalińko-kołobrzeski mówił o znaczeniu przypowieści o synu marnotrawnym. Zauważył, że każdy człowiek ma swoje marzenia i tęsknoty, ale życiowe wybory bywają błędne. Wskazał na swoje doświadczeniach z festiwalu Woodstock, gdzie przez 20 lat spotykał się z młodzieżą na Przystanku Jezus.

– Tam tę przypowieść napisaną w życiorysach ludzi, mogę mnożyć w całe tomy. Gdy okazuje się, że pomysł na życie jest błędny, wtedy jest zapaść. A dramat jest wtedy, kiedy nie ma domu, nie można wrócić, bo nie ma gdzie. Musi się znaleźć ktoś, kto podaruje miłość bez warunku. Jak Jezus. Odnaleźć Jezusa – wtedy jest się w domu, u siebie – mówił bp Dajczak.

Biskup podkreślił, że Jezus przychodzi z ogromną miłością niezależnie od stanu i głębi wiary człowieka.
Przypomniał też, że w Ewangelii ci, którzy uważali się za porządnych, zbuntowali się, gdy zobaczyli Jezusa wśród grzeszników. Wskazał, że syn z przypowieści nie miał szlachetnych motywacji.

– On po prostu jest głodny – on chce wrócić do domu i zaspokoić głód. Nie mówi o wielkich rzeczach, wzniosłych. Zaczyna od czegoś najprostszego, ale wraca do świata, w którym coś może się stać. Może dawno już tak nie było? Spotkań w domu? Chwili na modlitwę w moim domu? – pytał biskup internetowych uczestników czuwania.

Młodzież w koszalińskiej katedrze reprezentowało dwoje instruktorów działających w Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej – Nikola i Patryk. Młodzi mieli zaplanowany ślub na 13 kwietnia. Nie chcieli jednak czekać do końca pandemii. Ślub wzięli 24 marca, w środku nocy. Zdążyli w ostatnim momencie, przed wprowadzeniem kolejnych obostrzeń epidemicznych.

Podczas piątkowego czuwania Bp Edward Dajczak pobłogosławił krzyże wykonane przez młodych mężczyzn ze wspólnoty Cenacolo.

KAI/ Stacja7

Szukasz wartościowych treści?

Zapisz się na cotygodniowy newsletter Stacji7


 

 



Copy link
Powered by Social Snap