video-jav.net

Mocni w Duchu opowiadają o św. Stasiu Kostce

"Zajarałem się nauką dopiero na III roku i wtedy odkryłem, że jestem kozakiem z języków obcych" - tak zdaniem Mocnych w Duchu św. Stanisław Kostka mógłby dziś opowiadać o sobie swoim obecnym rówieśnikom. Jeśli chcesz posłuchać pełnej historii Stasia na żywo, dziś w Warszawie u jezuitów na Rakowieckiej zespół opowie ją jeszcze raz.

Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Polub nas na Facebooku!

W rolę św. Stasia Kostki, wyglądającego jak współczesny raper, wciela się Kuba z zespołu Mocni w Duchu z Łodzi. W pierwszej osobie opowiada językiem współczesnych raperów – choć nie rapuje – życie świętego w taki sposób, by słuchacze usłyszeli w tej historii podobieństwa do siebie. W ten sposób historię św. Stasia opowiadali już w marcu w Warszawie, podczas diecezjalnego Dnia Młodzieży (wideo poniżej)

 

 

W dniu święta św. Stanisława Kostki oraz z okazji jego roku i 450 rocznicy urodzin powtórzą swój pomysł dziś w Warszawie. Wszystko odbędzie się w sanktuarium św. Andrzeja Boboli przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, gdzie o 18 Mszę św. dla młodzieży odprawi biskup Michał Janocha. Bezpośrednio zaś po Eucharystii zespół Mocni w Duchu poprowadzi uwielbienie i będzie opowiadać o św. Stanisławie. 

Redakcja portalu

Redakcja portalu

Zobacz inne artykuły tego autora >
Redakcja portalu
Redakcja portalu
zobacz artykuly tego autora >

Powstanie katolicki Erasmus?

Podczas zgromadzenia plenarnego Rady Konferencji Biskupich Europy (CCEE) padła propozycja utworzenia katolickiego programu na wzór Erasmusa.

Polub nas na Facebooku!

Wiceprzewodniczący CCEE przypomniał, że tematem zgromadzenia był „duch solidarności w Europie” i że odbywało się ono w Polsce – kraju, gdzie słowo “solidarność” zrobiło karierę. Wskazał, że w XIX w solidarność rozumiano w sposób antagonistyczny wobec miłości chrześcijańskiej, jako połączenie sił jakiejś grupy, np. związkowców, w walce o swe interesy materialne. Gdy jednak powstał w Polsce ruch „Solidarność” dokonało się przewartościowanie tego pojęcia i solidarność zaczęła żyć w symbiozie z wizją miłości chrześcijańskiej, jako działania na rzecz drugiego człowieka i razem z drugim człowiekiem, a nie przeciwko drugiemu człowiekowi. Bardzo się do tego przyczynili: papież Jan Paweł II i ks. prof. Józef Tischner. Dokonała się chrystianizacja pojęcia solidarności – zaznaczył metropolita poznański.

Zwrócił uwagę, że katolicki wolontariat jest trzecim wymiarem życia Kościoła (obok nauczania i uświęcania) jako forma diakonii, stanowiącej zwrot ku innym ludziom, wbrew skrajnej indywidualizacji, która zamyka człowieka w sobie. Przywołał też opinię zwierzchnika Greckokatolickiego Kościoła Ukraińskiego abp. Światosława Szewczuka, który podkreślił, iż na Ukrainie wolontariat laicki jest czynny tam, gdzie nie ma niebezpieczeństwa utraty życia, natomiast wolontariat chrześcijański także tam, gdzie taka groźba istnieje. Humanista może być dobrym człowiekiem, ale nie do tego stopnia, żeby ofiarować swoje życie za drugiego człowieka – wskazał abp Gądecki.

Żeby wolontariat miał kształt chrześcijański, niezbędna jest formacja sumień. Gdy się jej zaniedba, wolontariat traci chrześcijańską motywację i staje się laickim. Chodzi tu o inspirację jaką jest chrześcijańska miłość, która nie jest uczuciem, lecz wzoruje się na miłości Jezusa Chrystusa, oddającego życie za ludzi. – Chrystus jest pierwowzorem każdego wolontariatu chrześcijańskiego – powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.

Jego zdaniem możliwa i potrzebna jest solidarność między Kościołami w Europie. Biskupi zaproponowali powołanie katolickiego odpowiednika europejskiego programu Erasmus, by pomóc Kościołom w prowadzeniu wymiany młodzieży i jej kształceniu, co – jak zauważył abp Gądecki – dokonuje się już w Polsce wobec młodych ludzi zza wschodniej granicy.

Pytany o problemy związane z migracją, hierarcha wskazał, że postawą chrześcijańską jest wyciąganie ręki do potrzebujących. Jednocześnie podkreślił, że solidarność to coś więcej niż pomoc, to także „nieszerzenie strachu” przed przybyszami, który rozsiewa się, aby samemu nadal prowadzić wygodne życie. Cały świat jest jednym domem, którym zarządzamy, troszcząc się o innych ludzi, także tych o innych przekonaniach i kulturze.

Metropolita poznański przyznał, że integracja migrantów nie zawsze jest łatwa. Jako przykład trudności podał opór władz Wiednia przed postawieniem na Kahlenbergu pomnika króla Jana III Sobieskiego, motywowany obawą o reakcję mieszkających w Austrii muzułmanów.

Z mocą podkreślił jednak różnicę między uchodźcami, którym trzeba pomóc, bo są zagrożeni śmiercią, a migrantami zarobkowymi, co do których każde państwo winno się kierować dobrem wspólnym. Uznał, że przyjęcie w Polsce 1,5 mln migrantów zarobkowych z Ukrainy jest przykładem roztropności, gdyż ludzie ci mają podobną kulturę i łatwo im nauczyć się naszego języka.

Z kolei przewodniczący CCEE kard. Angelo Bagnasco podkreślił, że Kościół jest tą instytucją w Europie, która dysponuje największą liczbą wolontariuszy, a mówi o tym nie po to, żeby się przechwalać, lecz aby wyrazić im swą wdzięczność. Wskazał, że najgłębszym źródłem wolontariatu jest Trójca Święta, gdyż Bog jest miłością i z Niego wypływa miłość do braci.

Arcybiskup Genui zauważył, że solidarność jest konstytutywną częścią ludzkiej natury. Może także przyczynić się w Kościele do odnowy duszpasterstwa i ewangelizacji. A odnowienie solidarności w naszych wspólnotach wiary i wspólnotach państwowych może z kolei prowadzić do ustanowienia właściwych relacji między państwami. – Solidarność jest właściwą i niezbywalną drogą rozwiązywania problemów krajowych, międzynarodowych i światowych – przekonywał włoski hierarcha.

Poinformował, że uczestnicy zgromadzenia plenarnego CCEE wysłali list do papieża Franciszka, by okazać mu swoją solidarność i zapewnić o modlitwie w obliczu „całkowicie niesprawiedliwych” oskarżeń, z jakimi się spotyka. Zapowiedział również, że przyszłoroczne zgromadzenie odbędzie się w Santiago de Compostela w Hiszpanii.


KAI/ot