“Święta są wezwaniem do tego, by być miłosiernym”

- Święta są wyzwaniem dla nas, aby otworzyć się na Boże Miłosierdzie, ale i wyzwaniem by być miłosiernym – powiedział kard. Kazimierz Nycz podczas liturgii w archikatedrze warszawskiej. Metropolita warszawski przewodniczył w bazylice św. Jana Mszy Narodzenia Pańskiego.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

Kardynał powiedział, że coraz trudniej przebić się do najgłębszej prawdy o Bożym narodzeniu, bo przebijać się trzeba przez mur komercjalizacji, zakupów, prezentów, a także przez warstwę oderwanych od korzenia wiary zwyczajów, które towarzyszą Bożemu Narodzeniu. – Przebić się trzeba koniecznie, bo wtedy tylko radość świąt będzie radością głęboką i prawdziwą – powiedział metropolita warszawski.

 

Kard. Kazimierz Nycz przywołując prolog Ewangelii św. Jana wskazał, że odwieczne Słowo Boga stało się ciałem po to, aby umrzeć i zmartwychwstać. Hierarcha zauważył, że widoczne jest to w ludzkich narodzinach. – Wtedy, gdy się rodzimy przez przyjmujemy chrzest jesteśmy zanurzeni w śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa.

 

Metropolita warszawski przypomniał, że tegoroczne święta są wyzwaniem dla nas, aby otworzyć się na Boże Miłosierdzie, ale i wyzwaniem by być miłosiernym. – Skoro Pan Bóg nie uzależnia przebaczenia nam od niczego, tylko czeka na to aż do niego przyjdziemy, tak jak marnotrawny syn, to i cały Kościół i my w nim, musi być miłosierny – zaapelował kardynał.

 

Hierarcha przypomniał przesłanie listu biskupów polskich do niemieckich, którego pięćdziesięciolecie powstania minęło w tym roku, zwracając uwagę, że „ci wielcy biskupi tamtego czasu wyprzedzając epokę wyszli z przebaczeniem bez warunków wstępnych”. – Wiemy, jakie to przebaczenie przyniosło efekt – powiedział.

 

Kościół musi być miłosierny dla wszystkich. Dla tych, którzy się pogubili i odeszli, ale i dla tych, którzy Kościoła nie znają. Jak podkreślił arcybiskup Warszawy, „taka jest miłość Boga”. Hierarcha zaprosił wiernych do podjęcia czynów miłosierdzia. Wskazał, że miłosierdzia potrzeba zarówno w domach i naszych rodzinach, w całym świecie i w naszej Ojczyźnie. – Miłosierdzia w Ojczyźnie potrzeba szczególnie wtedy, gdy przychodzą trudne momenty i niespokojne zawirowania, po to, by mogła być sprawiedliwa dla wszystkich, by była matką dla wszystkich tych, którzy tutaj mieszkają – podkreślił kard. Nycz.

 

Mszę w uroczystość Narodzenia Pańskiego wraz z kard. Nyczem koncelebrowali warszawscy biskupi pomocniczy: bp Michał Janocha, bp Rafał Markowski i bp Piotr Jarecki. W liturgii uczestniczyli też kanonicy kapituły katedralnej, alumni seminarium i wierni Kościoła warszawskiego.


mip / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

“Nie życzmy sobie “zdrówka” lecz zbawienia!”

W życzeniach na Boże Narodzenie słyszę głównie "zdrówka", a prawie nikt nie życzy zbawienia – mówi KAI abp Stanisław Gądecki. Tymczasem "gdy przychodzi Chrystus, on wprowadza pokój Boży, który ostatecznie prowadzi do naszego zbawienia" – tłumaczy przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski. Zwracając się za pośrednictwem KAI także do polityków przypomina, że w życiu państwa nie chodzi o dobro jakiejkolwiek partii, ale o dobro całej ojczyzny.

Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >

A oto życzenia do Polaków, skierowane za pośrednictwem KAI przez abp. Stanisława Gądeckiego:

 

– Składając życzenia Bożonarodzeniowe dla wszystkich rodaków w Ojczyźnie i poza jej granicami, chciałbym życzyć by pokój Boży zapanował w całej Polsce, w naszych rodzinach a przede wszystkim w naszych umysłach.

 

Boże Narodzenie jest tajemnicą pokoju, ale nie takiego, który wymyśli i zbuduje człowiek. Pokój przyniesiony przez Chrystusa pochodzi z góry, ma pochodzenie Boskie. Jest to pokój, który idzie przez krzyż. Ludzie zazwyczaj starają się osiągnąć pokój na drodze rozejmu czy pokojowych konferencji. Natomiast Boży pokój nie wynika z żadnych kompromisów. Jest on drogą, którą szedł Chrystus, od narodzenia aż po krzyż i zmartwychwstanie. Pokój boży jest często odwrotnością ludzkich oczekiwań. One zazwyczaj zmierzają ku temu co wielkie i bogate, szczęśliwe i inteligentne.

 

A Bóg – poprzez narodziny w Grocie Betlejemskiej – pokazuje, że pokój przychodzi poprzez rzeczy małe, prostotę i uniżenie. My nie jesteśmy zdolni do takiego uniżenia, kenozy jaką przyjął Chrystus, uniżając się z postaci Bożej i przyjmując ludzkie ciało. Na tyle, na ile człowiek jest w stanie wejść w pokorę Jezusa, na tyle nie będzie wrogiem drugiego, nie będzie jego konkurentem, ale współpracownikiem pragnącym jego dobra. Będzie chciał przede wszystkim jego zbawienia.

 

Gdy w życzeniach bożonarodzeniowych słyszę życzenia: “zdrówka, gdyż to jest najważniejsze!”, pytam: co zrobił Kościół przez 1050 lat od chrztu Polski? Niemal nikt nie wpadnie na pomysł, żeby życzyć zbawienia, takie życzenia składają tylko wyjątkowi ludzie. Gdy przychodzi Chrystus, on wprowadza pokój Boży, który ostatecznie prowadzi do naszego zbawienia. Nie tylko odpuszcza nam grzechy, ale ukierunkowuje na uniżenie przez krzyż. I w ten sposób prowadzi do chwały. Podczas, gdy człowiek zazwyczaj chciałby chwały ale bez krzyża – mówi.

 

Życzę więc, aby każdy z nas wpatrywał się w Grotę Betlejemską, i aby przemyślał w czym powinien znajdować radość: jako chrześcijanin, ojciec, matka, dziecko. Abyśmy zastanowili się jak kształtować naszą duchowość by wytrzymała ona wielkie próby, które prawdopodobnie będą nas czekać.

 

Zapytywany: Jak powinniśmy się odnieść do próby na płaszczyźnie politycznej, jaką dziś przeżywa Polska?, abp Gądecki odpowiada: – Potrzeba nam spokojnego i wyważonego spojrzenia, aby dobro, jakim jest ojczyzna nie poniosło szkody ze strony różnych partykularyzmów. Bo interes partyjny nie może w naszej ojczyźnie przeważyć nad interesem całości. Teraz, gdy zaczynamy się “szarpać ze sobą” o to, jaki kształt ma przyjąć ojczyzna, każda z partii winna się poważnie zastanowić, czy chodzi jej o własną ideologię, czy o dobro ojczyzny.

 

A jeśli chodzi mi o dobro ojczyzny, to nawet wtedy gdy tracę ciepłą posadę, muszę zachować równowagę i pokorę. W każdej szanującej się instytucji, np. gdy władzę obejmuje nowo wybrany rektor uniwersytetu, to dobrym obyczajem ze strony poprzedniego rektora jest podziękować wszystkim za dotychczasową współpracę oraz jak najlepiej życzyć następcy, obiecać mu współpracę i pomoc.

 

A do tych, co przejmują obecnie posady powiedziałbym, że o ile dotąd jako opozycja starali się pomagać Polsce przez krytykę władzy, to teraz muszą nauczyć się przyjmować krytykę ze strony tych, którzy ich dziś obserwują i oceniają. Tak więc mądry, nowy rektor, który przejmuje władzę, powinien podziękować temu, który schodzi z urzędu, docenić jego zasługi i prosić o pomoc jako bardziej doświadczonego. Nie zapominajmy nigdy, że w życiu państwa nie chodzi o dobro naszej partii, ale o dobro całej ojczyzny.


notowali: mp, tk / Warszawa


Jeśli podobają Ci się nasze artykuły, możesz nas wesprzeć:

Wesprzyj nas
Redakcja

Redakcja

Zobacz inne artykuły tego autora >
Show comments
Redakcja
Redakcja
zobacz artykuly tego autora >