video-jav.net

Kard. Nycz i abp Hoser dziękują za Dni w Diecezjach i ŚDM

- Potrafiliśmy wszyscy, nie tylko zapomnieć o naszych sporach i niesnaskach, ale wspólnie budować jedność - powiedział kard. Kazimierz Nycz podczas spotkania w Domu Arcybiskupów Warszawskich

Polub nas na Facebooku!

Uroczystość została zorganizowana z inicjatywy kard. Kazimierza Nycza i abp. Henryka Hosera, w celu wyrażenia wdzięczności, za zaangażowanie w organizację Dni w Diecezjach, które poprzedziły Światowe Dni Młodzieży.

W ramach podziękowań zaproszeni goście zostali obdarowani upominkami, które wręczali obydwaj biskupi warszawscy. W spotkaniu wzięli udział m. in. przedstawiciele władz samorządowych, wojewódzkich, służb mundurowych, a także burmistrzowie, wojewodowie i prezydenci miast. Obecna była też prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

 

Kard. Nycz zaznaczył, że dzięki przygotowaniom ŚDM, organizatorom udało się współpracować, dla wspólnego dobra – W tamtym czasie potrafiliśmy wszyscy, nie tylko zapomnieć o naszych sporach i niesnaskach, ale wspólnie budować jedność, wspólnotę z tymi ludźmi, którzy do nas przyjechali. Wszystko wypadło bardzo okazale i jest to wasza zasługa – podkreślił metropolita warszawski.

Punktem kulminacyjnym stołecznych Dni w Diecezjach, był jak zaznaczył kardynał, koncert “Wiara. Nadzieja. Miłość”. – Według obliczeń na początku koncertu było ok. 15 tys. osób, a pod koniec plac był przepełniony, jak podczas beatyfikacji ks. Popiełuszki, więc musiało na nim być ok. 40 tys. osób! To wielka promocyjna robota – ocenił kardynał. Jego zdaniem dzięki temu wydarzeniu, niezdecydowani uczestnicy podjęli ostateczną decyzję o wzięciu udziału w ŚDM.

 

Z kolei abp Henryk Hoser zaznaczył, że Światowe Dni Młodzieży, były szkołą współdziała. – Była to harmonijna współpraca struktur państwowych, samorządowych i kościelnych, co jest właściwie premierą jeśli idzie o tak szeroki zakres współpracy. I za to dziękujemy, za tę wspaniałą atmosferę, koleżeńską i braterską – zaznaczył arcybiskup warszawsko-praski. Ocenił też, że Dni w Diecezjach i same Światowe Dni Młodzieży, to narodowy sukces Polski.

 

Dni w Diecezjach to uroczystości, które poprzedziły wydarzenia centralne Światowych Dni Młodzieży w Krakowie. Wzięło w nich udział ponad 130 tys. młodych z całego świata i ok. 40 tys. wolontariuszy. Do przyjęcia pielgrzymów zgłosiło się ponad 258 tys. rodzin. Przez 30 miesięcy diecezje przygotowywały program, dzięki któremu udało się zaprezentował walory polskich regionów.

Diecezjalne uroczystości trwały od 20 do 24 lipca. Następnie młodzi z całego świata wyruszyli do Krakowa, by uczestniczyć w wydarzeniach centralnych ŚDM z udziałem papieża Franciszka.


ar / Polska

 

Prof. Potocki OP: rośnie grupa „wierzących na swój sposób”

Wśród polskich katolików rośnie grupa „wierzących na swój sposób”, którzy sytuują się już na marginesie Kościoła, ale wciąż są wierzący. Socjologowie nazywają ich „nieświadomymi heretykami”. Oni sami tak o sobie nie powiedzą, ale jeśli proponują własne recepty na wiarę, to znaczy, że nie żyją nią w pełni – powiedział o. dr hab. Andrzej Potocki OP

Polub nas na Facebooku!

Ojciec Andrzej Potocki swój wykład wygłosił podczas I Kongresu Teologii Praktycznej, który odbywa się na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Trzydniowemu spotkaniu towarzyszy hasło: „Polska krajem misyjnym. 1050 lat po przyjęciu chrześcijaństwa”.

Drugiego dnia kongresu o. dr hab. Andrzej Potocki OP z Uniwersytetu Warszawskiego w wykładzie „Nasz kraj misyjny między „dziś” i „jutro” przedstawił płaszczyzny będące wyzwaniami dla współczesnego duszpasterstwa. Wymienił wśród nich m.in. rodzinę, pracę, szkołę, kulturę oraz wiarę i moralność.

 

Mówiąc o rodzinie, przypomniał, że w ostatnich dziesięcioleciach doświadczyła ona znacznych przekształceń ekonomicznych, na które nałożyły się zmiany na tle kulturowym. Podczas gdy jeszcze po 1945 r. dominowała rodzina wielopokoleniowa, patriarchalna, wielodzietna i katolicka, to po 1989 r. na tle transformacji kulturowej pojawiły się nowe modele związków ( partner-partnerka) i nowe propozycje obyczajowości, rzutujące na kondycję rodziny.

W przekazie wartości nad pielęgnowaniem więzi osobowych zaczęło dominować przywiązanie do rzeczy materialnych. W sposób wyraźny nastąpiło też osłabienie przywiązania rodziny do sfery sacrum, co jest widoczne m.in. w zmianie postrzegania norm moralnych czy bardziej laickim spędzaniu niedzieli.

 

Uwolnienie edukacji spod monopolu państwa po czasach PRL w warunkach wolnorynkowych umożliwiło większy wpływ rodziców na to, jak szkoła kształci ich dzieci. Po 1989 r. nastąpił m.in. powrót religii do klas szkolnych, a Kościół wziął na siebie rolę stymulowania rodziny do większego niż w przeszłości współuczestnictwa w tym, jak przebiega proces wychowawczy dzieci i młodzieży.

Obecnie widać to wyraźnie właśnie na przykładzie szkolnej katechezy, wobec której wielu rodziców zaczyna formułować konkretne postulaty, m.in. aby przybierała bardziej charakter lekcji religioznawczych, na których mowa jest nie tylko o katolicyzmie, ale i o innych religiach świata.

Zmienia się też kultura, dawniej ta ludowa miała funkcję mobilizującą do często wspólnotowego wytwarzania dóbr, dziś z kolei dominuje kultura medialna – bardziej demobilizująca, zachęcająca do bierności. Zauważalne jest też instrumentalizowanie kultury. W PRL odbywało się to w celach wyraźnie politycznych, dziś widać walkę ideologiczną. Kultura bywa bowiem wykorzystywana w przedrzeźnianiu religii czy manifestacjach antyreligijnych. Następuje „supermarketyzacja” kultury.

 

Znacznej modyfikacji ulega w ostatnich latach stan wiary Polaków. Cieszą wprawdzie masowe deklaracje przynależności do katolicyzmu (93,1% w 2012 r.), ale inne wskaźniki nie napawają optymizmem. Na stwierdzenie: „Jestem wierzący (a) i stosuję się do wskazań Kościoła” twierdząco odpowiedziało w 2000 r. 57%, a w 2014 już tylko 39% (badania CBOS).

Rośnie zatem – jak wskazał o. prof. Potocki – frakcja „wierzących na swój sposób”, praktykujących wiarę selektywną, a nierzadko też mającą elementy synkretyzmu z innych religii.

– To są ludzie, którzy sytuują się już gdzieś na marginesie Kościoła, ale ciągle jako wierzący. Socjologowie mówią o nich czasem – „nieświadomi heretycy”. Oni sami tak o sobie nie powiedzą, ale jeśli kontestują pewne tezy i proponują własne recepty, jest to dowód na to, że nie żyją w pełni wiarą – dodał dominikanin.

 

Ewolucji ulega motywacja wiary. Na pytanie „Dlaczego wierzę”, oprócz najczęstszej odpowiedzi o rodzinne tradycje i wychowanie w wierze katolickiej, pojawia się stwierdzenie wskazujące na osobisty wybór. W 2015 r. wiarę we wszystkie elementy doktryny katolickiej deklarowało tylko 35%.

Polacy ulegają też autonomizacji moralności – podejmują się rozstrzygnięć w tej sferze samodzielnie, we własnym sumieniu, coraz mniej respektując głos uznanych powszechnie autorytetów moralnych.

Za tym idzie tzw. sekularyzacja moralności, czyli jej emancypacja spod wpływów religii. Tu także następuje dowartościowane własnego sumienia. Polacy wykazują nadal respekt dla moralności chrześcijańskiej, ale sygnalizują przy tym jej nieprzystawalność do ich własnych decyzji moralnych.

 

Wykładowi o. Potockiego towarzyszyły następnie sympozja tematyczne poświęcone m.in. wyzwaniom duszpasterstwa dzieci, młodzieży, dorosłych oraz osób starszych i chorych.

 

W bloku dotyczącym duszpasterstwa młodzieży Ks. dr hab. Adam Kalbarczyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu mówił o niedostatkach w komunikowaniu się księży z młodymi. Zamiast często niezrozumiałych sformułowań, młodzi oczekują konkretu przekazywanego prostym językiem. Dla nich liczy się osobiste świadectwo i dialog.

Młodzi chcą prostej odpowiedzi na najczęściej zadawane przez nich pytanie: co daje mi wiara? „Dla nich ważniejsze od tego, co Chrystus zrobił dwa tysiące lat temu jest to, co Chrystus może zrobić dla nich w ich życiu?” – wyjaśniał prelegent.

Potrzeba zatem tego, o czym do młodych w Krakowie mówił papież Franciszek: języka umysłu, serca i rąk, czyli głoszenia Ewangelii w sposób prosty, szczery i bliski ich rzeczywistości, a ta często przez duszpasterzy nie jest dobrze rozumiana.

„Trzeba katechezy życia. Duszpasterz powinien być mniej nauczycielem, a bardziej towarzyszem w podróży, który pomoże znaleźć właściwą drogę, albo zawróci ze złej” – dodał wykładowca UAM w Poznaniu.

 

Ks. dr hab. Andrzej Kiciński zasugerował, że współczesna młodzież – wbrew powszechnym ocenom – nie jest przyszłością, ale przede wszystkim teraźniejszością Kościoła. Jej żywiołowość, także w poszukiwaniu odpowiedzi na pytania o stan własnej wiary, trwa dwadzieścia cztery godziny na dobę i siedem dni w tygodniu, a przejawia się w aktywności w mediach społecznościowych. To młodzi już dziś stanowią o dynamizmie Kościoła, stawiają kapłanom nieraz trudne, ale ważne pytania. W manifestowaniu swojej wiary są nieraz radykalni. Ta młodzież ma jednak także trudności z określeniem swojej drogi ku przyszłości, czego znakiem jest np. emigracja zarobkowa.

 

I Kongres Teologów Praktycznych zakończy się na UKSW w środę 21 września.


lk / Warszawa